-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
Bylam i to zupelnie nie dawno w Kurierze Podlaskim i opowiedzialam pani redaktor historie zwierzat w mojej wsi i okolicy. Pani bardzo mila, wysluchala mnie i powiedziala, ze dziekuje, ale nie jest zainteresowana. Zapytalam dlaczego????? odpowiedz byla prosta: prosze pani, to niczego nie zmieni, a wrecz przeciwnie, bedzie miala pani mase wrogow. My jako gazeta pisalismy wielokrotnie o podobnych przypadkach. No, o podobnych pisali, a juz o moim przypadku nie sa zainteresowani. Naswietlilam sytuacje doslownie, nie w przenosni. Jednym slowem nie ma zainteresowania takim tematem. Odnioslam wrazenie, ze pani sie nudzila moja gadanina. Macie dojscie, to trzeba wykorzystac. Moze cos sie ruszy. Powodzenia, trzymam kciuki. Trzeba cos zrobic, bo tak ich nie mozna zostawic. Nie mozna tez zrzucic dokarmiania na stara kobiete. Mam matke w wieku pani karmicielki i wiem, ze ciezko jest pojsc do lekarza, a pani J. kazdego dnia idzie i karmi. W dodatku musi rzucac przez ogrodzenie. Przeciez sie wykonczy. W dodatku karmi na 2 osiedlach koty. Dojezdza do nich nawet autobusem MPK. Karmi juz kilka lat, kazdego dnia, za wlasne pieniadze. A ma przeciez rodzine, ma komu pomagac. Nikomu nie jest lekko. Ta Pani potrzebuje juz odpoczac. Czas cos zrobic. -
[quote name='enia']napisałam do aga&2, a ile te małe mogą mieć? samodzielnie widzę, że jedzą......[/QUOTE] Tak juz jedza, ale zupelnie nie wiem w jakim moga byc wieku. enia dziekuje bardzo, ze napisalas, ale ja czytam co sie u nich dzieje, nie wiem, czy to cos pomoze. Nie wiem jak rozwiazac z nimi problem, bo nie moge zebrac wszystkich kotow do domu. Tych starszych nie ma jeszcze. Jak przyjda, to po prostu zamkne okienko i nie wypuszcze ich na zewnatrz, a maluchy dokoptuje chyba do nich, Tam nie ma psow. Znowu jak pobeda z psami to sie przyzwyczaja predzej.
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
[quote name='doris66']Wiem, wiem, że zapraszałaś. Dziekuje za zaproszenie. Cieszę się że Kaja ma się lepiej. A kiedy szwy zdejmujesz?[/QUOTE] Kurcze, musze sprawdzic kiedy byla operacja. Ostatnio nic nie zapisuje, nie mam kiedy. Moze jutro zrobie bilans. Kaja spi [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44751831_pa070432.jpg[/IMG] -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Vicky62']Pipi więcej szczegółów plizzzz :modla:[/QUOTE] ja nic jeszcze nie wiem. Poproszono mnie, bo sytuacja tragiczna. Piesek w lesie byl, chudy, zamorzony i nie ma gdzie go wsadzic. Jedyne wyjscie to schron. Zgodzilam sie na probe, czy Miska z Kaja zaakceptuja. Jesli nie, to nie mam gdzie go wsadzic. Zobaczymy jak to bedzie. Jestem strasznie chora i juz kilka dni nie przechodzi, a antybiotyk przyjmuje. Bardzo meczy mnie kaszel i ogolnie slabo jakos. Jeszcze i to sie przyplatalo ku... jego m.. -
[quote name='doris66']O matko, za dużo jak na jeden dzień. Pipi gdzie je znalazłaś?[/QUOTE] No, za duzo. Mysle, ze jaka to roznica gdzie znalazlam. Ale jesli chcesz wiedziec dokladnie, to miedzy wsia Pulsze, a Wyszkami, na samym zakręcie. To nie mogly byc wiejskie koty, bo same ze wsi tej, czy tej w takie miejsce by nie przyszly. Byly bardzo glodne i nie zauwazylam, zeby matka byla w poblizu. Ledwo je polapalam takie dzikusy. Maja wlasnie biegunke, ale moze to dlatego ze sie najadly puszki psiej. Nic innego nie mialam w samochodzie. Wiozlam je w bagazniku i wywalilam im cala zawartosc, zeby mi po glowie nie skakaly. Jak jedza to moge poglaskac, ale jak sa na podlodze, to sycza i uciekaja. Dodatkowo trzeba oswajac. Ciekawe czy sie uda. Nie znaja psow i strasznie ich sie boją. Psy ida do nich z nosami, a one fucza i skacza z pazurami. Nawet Luka uciekla. Szczekaja psy juz cgyba z pol godziny, a ja boje sie nos wysadzic z domu, bo kto wie, moze znowu cos. . . . .gdyby ktos przyszedl, to by na komorke dzwonil jak ja nie wychodze, ale nie dzwoni, wiec musi cos sie dziac. Nie pojde, nie wyjde pod brame, nie ma mowy.
-
[b]Boze! moze ktos chce biedronki? przywiozlam z szosy, jak wracalam z miasta do domu. Na zarcie polapalam, bo biegaly z jednej strony na druga i baly sie, ale podchodzily i plakaly. Nie wiem, jak ja mam zyc? Co ja zrobie z dodatkowymi piecioma kotami. Ratujcie mnie, prosze Was, ratujcie.[/b] [img]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44751851_pa070437.jpg[/img] [img]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44751846_pa070436.jpg[/img] [img]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44751844_pa070435.jpg[/img] Vicky62, Rademenez jeszcze za mlody do kastracji niestety. Jeszcze ze 2 miesiace trzeba poczekac. Maniek, ciachniety, wszystko dobrze.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Jutro najprawdopodobniej bedzie u mnie mlodziutki, bardzo chudziutki, ale ladniutki i biedniutki, potrzebujacy domu na cito piesek. Pokaze go tutaj, moze akurat? -
O jezu mily, ale radosc mi sprawilas emdziolku. Mam dzisiaj bardzo kiepski dzien. Potem o tym napisze, bo za chwile jade na kastracje dwoch kotow. Rademenez i Maniek beda ciachani. Boze, jaka cudna suka, az wierzyc sie nie chce. Podly czlowiek zrobil z niej "dziadowke" a ona??? prosze bardzo jakie slicznosci. To malamut chyba jest, nie husky? Przesliczna. Emdziolek, podziekuj prosze ode mnie ludziom, opiekunom Kiary. Bardzo Tobie rowniez dziekuje za pomoc. Maaaatko, nie wierze wlasnym oczom. A moze pomoglabys znalezc dom takiemu biedakowi? Zajechalam dzisiaj do dziada, od ktorego nie wzielam suni czarnulki, biedulki, to zabil ja z zimna krwia i jeszcze klamal, ze uciekla. Zostal u niego pies Misiek, ktory wiosna byl jeszcze ladny. To co zobaczylam dzisiaj scielo mnie z nog. Pies scisniety sznurkami i uczepiony pod golym niebem daleko od domu. Bez jedzenia po kilka dni, a jak juz cos mu da, to chleb rozmoczony w wodzie i to zielony. Zalozylam pasek na szyje, zawiozlam lancuch, odcielam sznury, nakarmilam, napoilam. Tyle na razie moge. Jestem tak zawalona, ze z duzym psem nie poradze, nie tym razem. Popatrzcie na niego [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44748077_pa070421.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44748051_pa070403.jpg[/IMG] tak wyglada jego skora pod spodem, pod sierscia [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44748071_pa070417.jpg[/IMG] a byl bardzo ladny na dokladke jego syn ma nowego mlodego psa, na krowim lancuchu bardzo krotkim. Ten to ma przynajmniej dziure w stodole i moze wejsc kawalek na slome. Nie bylo wody, a jedzenie podaje mu w puszce po konserwie turystycznej. Mlekiem karmi, a jak cos zostanie to wtedy wyniesie jemu. Za kilka miesiecy ten bedzie w takim samym stanie zdjecie tego pieska robilam ukratkiem schowana za chlewy i przyciagnelam zoomem, to sa niewyrazne [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44748065_pa070412.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44748068_pa070414.jpg[/IMG] Boze, jak to ogarnac? jak zyc?
-
[quote name='Patmol']piękne zdjęcia [URL="http://smajliki.ru/smilie-829490439.html"][IMG]http://s13.rimg.info/0fb25980427e31f769bf8548ce354038.gif[/IMG][/URL] mnie się najbardziej Siwa podoba[/QUOTE] Jakos sie nie dziwię, zupelnie nie wiem dlaczego:evil_lol:;):loveu: Zdjecia sliczne, dziekuje. Ale wiem, ze to chyba nie koniec tych zdjęć? tak ciociu Evita?;):loveu: Sluchajcie, czasami jest tak, ze pies/suka wydawac by sie moglo, ze jest niezgodny z innymi psami i trzeba stopniowo przyzwyczajac. Tak bylo u mnie z Betą. Musiala stac biedna na lancuchu pod moja nieobecnosc, bo szurala do Almy np. i nawet sie szczepily raz, oczywiscie bez krwi, ale na moich oczach. No i przypielam jej latke niegrzecznej dziewczynki. Otoz wyobrazcie sobie, ze wczoraj, poniewaz bylo b. zimno, a w nocy mial byc mroz, po kastracji zabralam dziewczyny do domu. Ku mojemu zdziwieniu Beta zachowala sie tak, jakbym innego psa wprowadzila do chalupy. Przywitala sie normalnie, na nikogo nie warknela, po stolach nie skakala, no po prostu ideal. Nawet na koty nie zwracala uwagi, tak jakby z nimi sie wychowala. Tomcio od pierwszego wejrzenia pokochal i polozyl sie przy niej. Spala kilka godzin, a w nocy uslyszalam ze piszczy, ziewa. . . . poszlysmy na podworko, zrobila siusiu i ja mowie do niej chodz Beta do budy. Biedna przykucnela i nie chciala isc w strone bramy. Bedzie juz chyba z nami w domu, no bo mysle, ze zasluzyla na to. Dzisiaj sprawdze, czy w mieszkaniu z Alma bedzie szczepa. Jesli nie, to Alme tez zabiore do mieszkania. Jak miala historie z tym lancuchem, to tez na drugi dzien nie chciala wracac biedna do budy. Tylko, ze ona zachowuje sie troche psotnie. Napisalam o tym, bo niby stara "wyga" ze mnie, ale o takim zachowaniu psa, o ktorym myslalam, ze jest szalona i trzeba szkolic byc moze nawet, nie pomyslalam. Zwykly przypadek, dzieki kastracji okazalo sie, ze to madra bardzo suka. Siwa jest taka sama, z tym, ze ona niestety zbyt zaboracza jest i w mieszkaniu rzadzic chce. Wszystkie bym je zabrala do domu. One tak bardzo sie garna do cieplego. Normalnie serce rozdziera jak wchodze do srodka, a one stoja i tylko czekaja zebym pozwolila wejsc. Przydaloby sie jeszcze kilka pokoi. Marzy mi sie budynek, taki z pomieszczeniami ogrzewanymi, zeby w razie czego mozna bylo rozdzielic. Podworko do biegania, a dom do zycia. Oj, marzenia, marzenia . . . . .:roll:, a zycie zyciem. Moze w nastepnym zyciu sie uda. Beta, to pies do domu, nie budy. Owszem buda, ale w ciagu dnia. Do bloku na salony moze isc smialo. No, chyba ze pokaze jeszcze co potrafi, zobaczymy. Ale mysle, ze nie, bo taka szczesliwa, ze nie bedzie raczej ryzykowac eksmisja :lol:
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
No, dobry pomysl. Tylko, ze w gazecie trzeba miec chody. Byle kto sie nie dobije, wiem cos o tym. -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
Ja az sie wstydze do kobiety dzwonic. Dzieki wielkie yup, ze jestes i nie jest Ci obojetny los tych biedakow. Szkoda tylko, ze za kilka miesiecy znowu bedzie problem ze szczeniakami. No nie juz nic nie mozna zrobic? -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
A ja chcialam zapytac czy suki z jednostki sa tam, czy moze juz ich nie ma? czy zostaly odlowione? Pani ktora je karmi, nie wie, czy na daremnie nie chodzi kazdego dnia i czy nie marnuje jedzenia. Powiedziala mi, ze od jakiegos czasu ich nie widzi. Chodzi jednak kazdego dnia i rzuca im żarcie. To starsza kobieta i jest jej bardzo ciezko, w dodatku nie wie czy ma chodzic dalej, czy nie. Yup, a czy Ty karmisz je tak jak sie umawialyscie z tą panią? czy je widzisz? Obiecalam, ze zapytam juz dawno, ale po prostu zapomnialam. Pytam wiec i prosze o odpowiedz. -
Opowiem Wam co przezyla Alma w nocy w niedzielę. Obudzil mnie ok pierwszej w nocy straszny skowyt psa. Taki, ze balam sie isc i patrzec co sie stalo. Jednak oczywiscie pobieglam jak stalam. Slysze, ze to Alma. Wrocilam po latarke, bo po ciemku w swietle ksiezyca widzialam tylko, ze stoi i sie drze jak obdzierana ze skory. Swiece, patrze, a ona tylna łape trzyma w gorze, tak jakos przy szyi. Dokladnie zobaczylam i okazalo sie, ze zapinka od łancucha wpila sie w tylna lapke na zgieciu. Probowalam to odczepic, ale weszlo w to takie sciegno, czy jak tam zwal. Z pomoca przyszedl doktor Burzynski. Gdyby nie On, nie wiem co bym zrobila. Trzeba bylo dac niestety glupiego jasia, bo z bolu gryzla. Wszystko dobrze sie skonczylo. Nie mam pojecia jak to moglo sie stac. Od rana jak na razie jest bez łancucha i nie uciekla? Nozka chyba nie boli, bo szaleje z Miskiemi Kropką. Po tym co sie stalo nie ma sladu. Evelin, szczeniaczki dzisiaj widzialam na zywo. To sa sliczne jak najbardziej adopcyjne mikro sunie. One sa takie delikatne, maja cienkie lapinki, takie niskopodlogowe. Na zdjeciach tych nie widac wcale jakie to sliczne malizny. Mysle, ze one beda jak moja Luska, nie wieksze. Zrobie im fotki jutro. Przynajmniej sie postaram. Jezdze od kilku dni do Stasi,bo robie zastrzyki jej kotu, a soniamalutka wozi je ze soba. Kota walnal najprawdopodobniej samochod i ma zdarta skore na tylnej lapce. Dostaje opryski i zastrzyki. Juz troche lepiej, ale lapa nie bedzie sprawna, bedzie kulal. On wrocil do domu po czasie. Nie bylo go ok 2 tygodnie i lapa najprawdopodobniej byla zlamana i juz sie zrosla, ale krzywo. Wet oczyscil z martwej tkanki i powiedzial, ze na rentgen trzebaby go zawiezc zeby zobaczyc co tam jest. No, ale nie ma kasy na to. Soniamalutka zrobila co mogla. Ma on szczescie, ze go znalazla w krzakach. Lezal biedny, chudy, ranny, slaby, nie mial sily nawet miauczec. Mam fotki, zaraz Wam pokaze. edit: łapka kota Stasi [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44734521_pa060400.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44734527_pa060401.jpg[/IMG] i kwiaty, ktore dostałam od eni i Evity [SIZE="1"]sa tak piekne, ze musze sie pochwalic[/SIZE] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44734517_pa050399.jpg[/IMG] [B]bardzo dziekuje[/B]
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
buniaaga :kiss_2: -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Tak jest, dodaje Betę i Midi. Właśnie Midi i Beta wrocily z kastracji. Wszystkie trzy moga, a nawet dobrze byloby gdyby mialy ogrodki do wybiegania. Beta dzisiaj od kad jest u mnie pierwszy raz pojechala do miasta. I wiecie jaka to madra, grzeczna sunia? U weta siedziala ze mna, bo trzeba bylo poczekac na Midi, to nawet usiadla na komende i nigdzie ode mnie nie odeszla na krok.Na smyczy chodzi bardzo ładnie, nie ciagnie i nawet przy nodze potrafi jak ja sie poprosi. Cudowna sunia. A Midi, w miescie sie boi troche. Obcych ludzi sie boi. Najzwyczajniej u mnie zdziczala na tej wiosce biedula. A jak tam nasze sceniacki sie majom, a? Pati, co slychać? -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Kaja na jej mozliwosci ma sie dobrze. DZisiaj zalozylam kolnierz, bo interesowala sie za bardzo szwem. Wcina wszystko, az zebami dzwoni. Jak ja jem zagladA W oczy. Ciagle glodna. Jest stara spryciula. Wyobrazcie sobie, ze ona w kolnierzu umie napic sie wody i zjesc. Musialam powynosic worki z karma, bo porozgryzala i podjadala sobie co chwile. Nie moze tak sie najadac bo zraca potem, a i duzo wody pije. Odzyla,bo malo spi, wiecej na podworku sobie siedzi. Ale jak ma ochote do domu, to potrafi sie upomniec zeby ja wpuscic. Chyba jak na razie nie jest zle. Dziekujemy i pozdrawiamy. Ciotka doris66, zapraszalam przeciez. Kombinuj z bunia i dawajcie na Falki. Choc na godzinke. Dzisiaj chcialam zajechac, ale suki zaczely sie platac po aucie i juz prosto pognalam do domu. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
a moze byc suka? jesli tak, to moze Alma? -
Mysle, ze Kokos po kapieli byl bardzo szczesliwy i to jego zachowanie samo mowi za siebie. On po prostu sie cieszyl. Ocieranie jest oznaka poddanstwa. Pies brudny cierpi tak samo jak my ludzie. Uszczesliwilas go. A swoja droga, to jest bardzo grzeczny uwazam. Nie zauwazylam zeby na lozko wskoczyl choc raz. Fajny, na prawde fajny pies.
-
Dziekuje bardzo ładnie.