Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Musze Wam to opowiedziec koniecznie. Dzisiaj w nocy, caly czas kiedy bylo ciemno okropnie szczekaly psy. Wiedzialam, ze to szczekanie jest bardzo wrogie, ale nic nie bylo widac az do chwli rozjasnienia ciemnosci przez ksiezyc. Patrze w koncu, a tu bardzo blisko ogrodzenia stoi sobie, a wlasciwie hasa, Gucio i jeszcze jakies 3 psy. Jednego z nich rozpoznalam, ze jest z wsi obok. Juz kiedys widzialam ich razem. Wszystkie wzrostu Gucia, a jeden nawet wiekszy. Nie wiem czy psy, czy suki, ale widzialam, ze w dobrej komitywie z Guciem. Podeszlam do siatki, naszym kazalam sie zamknac i zaczelam mowic do nich. Stali, jeden merdal do mnie przyjaznie ogonkiem, a gucio o dziwo nie uciekal. Zglupialam calkowicie, bo raz, ze sie strasznie zryczalam z bezsilnosci, ze szczescia i ze zlosci, ze nic nie moge zrobic. Nie wiedzialam, po co przyszli, ale pierwsza mysl, ze glodni, ze Gucinek glodny, bo mu pewnie wyjedli to co zostawiam. Znowu pomyslalam, ze jak dam im jesc, to jeszcze sie pogryzą, a jak wyjde za ogrodzenie, to uciekną. Potem mysl, ze jak dam jesc, to beda wszystkie cztery przychodzic po zarcie. Poszlam do domu, ale psy nasze znowu zaczely szczekac, wiec zlapalam chrupki i rzucilam w torbie przez siatke. Matko, jak oni jedli, jak sie spieszyli, jak wybierali z trawy. . . .moje emocje jeszcze mna targają, choc juz dawno sobie poszli i wypatruje ich co chwile to nie ma. Co to za psy ciekawa jestem. Skad Gucio ich wytrzasnal? Czy jeszcze przyjdą? Na pewno o tym napiszę. Plany mamy na innym watku, z dziewczynami z Bielska Podlaskiego, zeby kupic klatke lapke na psy. Jak juz bedzie, moze uda sie go zlapac? Chcialabym chociaz przekonac sie, jak bedzie kiedy wroci do domu. Jesli jeszcze raz by zwial, to moze byloby latwiej zrozumiec, ze jednak woli byc wolny. On nawet nie uciekal wczoraj, kiedy sie odezwalam, tylko ogladal sie co chwile na kolegow. Oni stali, to i on stal i patrzyl. Mysle, ze jedna, to byla suka. Ladna taka, kudlata w łaty, cos jak bernardynka. Moze cieczka byla i on sie przylaczyl do nich juz po cieczce?
  2. [quote name='yup']Pipi my nie rozmawiałyśmy z dowódca tylko z Panem, który pracuje w jednostce. Dowódca to szycha z którym trudno o rozmowę;)[/QUOTE] o widzisz, jaka ja madra jestem:oops: i synowa wojskowego zawodowego:lol:a nie wiem kto to dowodca:p Vicky62, nie ma za co dziekowac:lol: jak sie uda, to wszystkie odetchniemy z ulgą:loveu:
  3. :lol: matko, zauwazylyscie, ze my dzisiaj prawie caly dzien na dogo????? ja nic prawie nie zrobilam. Nie mozna oderwac sie od komputera, tyle spraw na raz. Kociaki juz mi po glowie chodza i do misek prowadzą, psy z kolacja czekają:-o:-(:angryy: gdzie ta pani? zapomniala o nas? a jaka cisza, bo skupione na drzwiach. Wpatrzone, siedza wszystkie i pewnie sie zastanawiaja, co sie dzieje, ze nie ma zarcia. Lece, bo jestem okropna:mad:
  4. Dowodca nie jest taki zly. My z yup rozmawialysmy z nim i z innymi wojskowymi ktorzy mieszkaja tam w blokach. Dowodca mowil, ze mu szkoda tych pieskow i oko przymykaja, ale nic wiecej nie moga zrobic dla nas jako prywatnych osob i na teren jednostki wpuscic, ani tym psom. Mowil, ze bylo schronisko i nie udalo im sie psow zlapac. To trudna sprawa jest, ale jakos trzeba pomoc. Mysle, ze jak bedzie klatka, to moze sie uda. Glaskac, to raczej nikt nie da rady, bo to dzikusy, ale faktycznie sa tam i przychylni ludzie. Widzialysmy z yup i koty i okienka niezakratowane nawet. Jak wszedzie, jedni przeciwni i wszystko przeszkadza, inni nie zwracaja uwagi, a jeszcze inni zalują i nie przepedzają. Doris66, jak sie dowiesz co i jak z cenami to zaczniemy zbierac pieniadze, tak?
  5. Tez tak uwazam, tylko, ze gdzies na osiedlu, to moze klatke ktos gwiznie? jacys zlodziejaszkowie, chocby na zlom. Tak czy inaczej zrobmy to jakos. NAjwazniejsza na razie jest klatka. Trzeba kupic koniecznie. Jak bedzie klatka, to zabiore po zabiegu do siebie i w samochodzie w klatce te kilka dni potrzymam. Wstawie po narkozie grzejnik do auta i jakos to bedzie. Nie martwcie sie, bo z Rudką sie udalo, to i z tymi sie uda. Cierpiec tylko bede, bo potem na ulice wywalic to bedzie koszmar i dla nich i dla mnie. Ale co zrobic? juz mam 5 dzikich u siebie, nie dam rady wiecej.
  6. O, i wszystko jasne, zaraz uzupelnię. Co mloda glowa to mloda. Bunia, bardzo Ci dziekuję. W takim razie jeszcze jedna musze wyjasnic, z 27-go sierpnia, niestety. . . .wrrrrrr.
  7. [quote name='doris66']Fajne, owszem. Przejrzałam te stronke ale klatki samołapki tam nie ma niestety.[/QUOTE] jak to nie ma? a to: [url]http://www.varimextrade.com.pl/index.php?adres=pulapki2[/url] wymiary: Nr katalogowy Wymiary (cm): długość 131, wysokosc 61, szerokosc 52
  8. tam mozna zadac pytanie. Zapytalam ile kosztuje taka klatka na psy i lisy.
  9. Tak odebralam. Sa tam wpisy o podawaniu zastrzykow od powstrzymania cieczki. Są jakies szczepienia od wscieklizny, ale na poczatku regularne, ale chyba ze trzy lata. Potem co kilka lat jest wpis. Ksiazeczka zalozona jest w Poznaniu. Po kilku latach sa wpisy z "naszej" lecznicy, ale kilka tylko. Dokladnie popatrze, to napisze, ok? Ogolnie, to co kilka lat szczepiona. Jest chyba wpis o porodzie i o uczuleniu. Tym co to niby miala od tego, ze w mieszkaniu bylo jej za goraco.
  10. [quote name='jaanna019']Tu sprawdźcie: [url]www.varimextrade.com.pl[/url][/QUOTE] [url]http://www.varimextrade.com.pl/index.php?adres=pulapki2[/url] extra jest, ale jaka cena, nie umiem znalezc
  11. ciesze sie, ze dzwonią ludzie. Jak zobaczylam ze z Otwocka, to skojarzylo mi sie z czarnymi kwiatkami, kopiuje z ck:"Otwock [email][email protected][/email] napisala mi, ze pies do sterylizacji jest dla niej "bezwartosciowy" bo ona chce psa do HODOWLI -GAMEBOY" - strona 1 na CzK. Moze ktos sprawdzic, czy nie ta sama pani? Madi jest taka troche ratlerkowata, to zeby ja na rozmnazaczke nie wzieli. Przepraszam, ze o tym piszę, ale troche sie martwie.
  12. Tak, bardzo podobna. Ma tylko troche czarnego na grzbiecie, a Mumi nie miala. Poza tym taka sama. Mumi tez miala taki dobry charakter i zyla 17 lat. Rowniez miala operacje na to samo i po niej zyla jeszcze trzy lata. Rodzila dzieci tez tylko raz tak jak Kaja. Oczy, to samospojrzenie. Tak twierdzi moja mama, a ja nie bardzo pamietam. Tyle psow u mnie bylo.
  13. Chyba nie na UM. . . .a moze? Doszlam do wniosku, ze zapytam doktora, moze mi pomoze. Choc to glupio jakos.
  14. Przelecialam caly watek i nie znalazlam. Chodzi o zabieg z sierpnia. Robie "porzadki" w zeszytach i zauwazylam, ze Kora nie ma wpisanego wszystkiego. Musialam miec cos na glowie z dnia na dzien, ze nie wpisalam sobie wszystkiego. Nie pamietam tez jak bylo z kosztami jej zabiegu. Jestem zla sama na siebie, bo zawsze wszystko zapisuje, a u niej prawie nic nie ma. Dodatkowo wpisuje wszystkie kastracje, daty, na czyj koszt itd. a mam w tych notatkach wpisana kastracje dn. 27.08.2011, ale tez nie ma jaka suka. Chcialabym uzupelnic i stracilam na to caly dzien, ale nie znalazlam. To niby nic takiego, ale ja sie wsciekam, ze nie mam zapisanego.
  15. Dzieki Moli@, kupie i proszek. Wszystko dla naszej Kajuni kochanej. Ona dostala przydomek Mumi. Moja mama jak ja zobaczyla, to zaczela calowac i plakac i powiedziala do mnie: pamietasz nasza Mumi? toz to ona. nie sadzilam, ze ja jeszcze zobacze". Mojej mamy suka Mumi odeszla jakies 13 lat temu i ta ubzdurala sobie, ze narodzila sie jeszcze raz i to jest Kaja. Pyta teraz o nia przy kazdej okazji, a my w domu czasem nazywamy ją Mumi, Muminka, Mumia, he he he. Patrzy ona wtedy na nas i ogonkiem macha, smiesznota.
  16. A tak się hopsnę do gory:lol:;) a co :evil_lol: Moze ktos z Was kochani pamieta, czy Kora, ta ktora jest u Ani w Bialymstoku na dt, ta krowka czarno-biala, czy ona byla kastrowana u mnie, czy u Ani i kiedy to moglo byc? i gdzie moge znalezc co o niej pisalam. Normalnie wstydze sie, ze nie pamietam. Jej jednej nie mam u siebie w zeszycie zapisanej do konca. Mam tylko kiedy do mnie przybyla, kiedy odrobaczana, a kiedy sterylizowana, nie wpisalam. Wydaje mi sie, ze bedzie chodzilo wlasnie o Korę, ale bym sprawdzic chciala i uzupelnic. Prosze, pomozcie, bo chyba mnie demencja juz dopada:roll::oops:
  17. Raz dziennie podaje jej Wita - Vet i scanomune, po 1 tabletce. Podaje tez raz na dobe esentiale forte. Faktem jest, ze jak zaczelam podawac te witaminy, to poprawil sie jej apetyt. Mysle, ze jeszczesie poprawi. Sasza zaczela nabierac po 2 miesiacach od operacji. Wczoraj Pan doktor powiedzial, ze troche za bardzo przybyla na wadze. Odstawie jeden posilek, a ten, ktory dostaje rano popdziele na 2 tury. Mam nadzieje, ze Kaja sie poprawi. Moze te witaminy nie sa dla niej dobre, nie zapytalam weta. Ot, tak sama z siebie, mam, to podaję. Sasza zjadla ich cale opakowanie. edit: doczytalam, ze za malo jej podaje. W ulotce jest napisane, ze 1 tabl. na 10 kg masy ciala, a ona wazy 22 kg. Znowu boje sie o watrobe.
  18. dorisku, uwazaj, bo jak puscisz teraz, kiedy panna przychodzi, nawet na polu za miastem, to moze tak byc, ze "wesele" bedzie wazniejsze i ucieknie do panny. Tam, wiem, ze chodzicie przez glowna szose bardzo ruchliwą. Pobiegnie na oslep i moze byc nieszczescie. Najbardziej posluszny pies skusi sie. Ja stracilam pieska, ktory byl bardzo karny, ale cieczka okazala sie byc dlaniego silniejsza i nie zwracal uwagi na moje wolanie, kiedy podkopal sie pod bramka i uciekl. Nigdy przedtem tego nie robil. Stracil zycie, bo jak go zaczelam wolac zeby wrocil, to rzucil sie na wielkiego psa i wtedy wszystkie napadly na niego.
  19. Dnia 9, 10, alb0 11 cieczki moze byc "gorąco" bo suka ma dzien plodny i mozecie miec klopot w tych gorach, bo jesli jest sunią "namietną", albo jak ja to nazywam suką "łajdaczką", to pojawi sie kilku amantow i beda pilnowac Caillou dzien i noc. Czasem bywa, ze jak sie trafi kawaler zakochany bardzo, to potrafi drzwi podrapac, serenady spiewa, a nawet na opiekuna suki skakac do kopulacji. Kiedys przezylam cos takiego na wlasnej skorze. Moja suka miala cieczke, a ja na poczatku 2 dni prowadzalam synka do szkoly, bo jak tylko zobaczyl dzieciaka, to skakal na niego do kopulowania. Potem juz zaczal mnie przewracac. Nie pomoglo nawet to, ze kij porzadny mialam w reku. Choc kocham zwierzeta, to zawiadomlam policje, a oni schronisko i psa odlowili. Potem doszlam, ze ma wlasciciela i powiadomilam go ze pies w schronie. Za jakis czas dowiedzialam sie, ze zostal uspiony, bo jakiejs staruszki sunia miala cieczke i ten znowu przeskakiwal ogrodzenie i staruszke napadl, nawet ja pogryzl jak sie bronila. Raz tylko cos takiego mialam do przezycia, ale nigdy nic nie wiadomo. Moze w cieczce niech sunie dzieci nie wyprowadzają. A w gorach roznie moze byc. Moze warto ja zostawic komus pod opieką i nie zabierac ze sobą. Nie chce sie wtracac, ale pomyslalam, ze napisze o tym, przepraszam.
  20. Mnie rowniez pomysl z klatka sie podoba i mozecie na mnie liczyc. Moze jasno sie okreslimy, kto ile moze dac na klatkę. Zaczne od siebie, daje 50 zl. Tylko, ze moge w grudniu na poczatku. Gdyby jednak trzebabylo jeszcze w listopadzie, to pozycze, albo gdyby ktos zalozyl za mnie, to bede wdzieczna. Jakby bylo malo, to w styczniu doloze jeszcze 50 zl. Od razu stowy nie dam rady. Kochane, klatka sie przyda i to nie raz. Na pewno bedzie latwiej z klatką, niz bez niej.
  21. O matko, ale sie dzieje, dziekuje. Az nie wiem co napisac. Ogloszen potrzebuje tez Tora, Maja, Wilson(Lew). Wilson zostal wczoraj odjajczony i zaszczepiony. Kastracja troche inna, skomplikowana, bo jadra niewyksztaltowane i wnetrostwo. Nie kastrowany przeksztalcilby sie w raka. Wet okreslil go na 3-4 lata. Wilson, to pies duzy, siega mi do konca uda. Nie ma w nim agresji nic a nic. Jest grzeczny, posluszny, ulegly bardzo. Pilnuje sie domu. Moze pokonac plot wysokosci 1,20. Jak jest wyzej juz mu sie nie chce skakac i tego nie robi. Z samcami trzeba uwazac, bo jak nie polubi, to np. przy jedzeniu potrafi sie rzucic. Nie jest to na smierc i zycie, ale odgania. Zrobil to Rudemu i nawet Kaje odgonil od miski. Chyba dlatego, ze glodowal zbyt czesto. On nawet pustej miski pilnuje, albo swojego gara z wodą. I to i to zabieram. Jest bardzo madry, bo jak chce pic, staje przednimi lapami na kran, na podworku. Niestety nie wiem jeszcze czy pilnowalby posesji, bo jak na razie, nie szczeka, nawet na listonosza. Z jedzeniem nie jest wybredny, zjada wszystko. Robilam mu tez zeskrobine i ma grzybicę skory. Nic wiecej nie znaleziono. Wet polecil preparat FUNGIDERM do pryskania 2xdziennie. Saszy pogorszylo sie i bylismy u weta. Ma zapalenie ucha, wezly chlonne powiekszone. Na razie zastrzyki, a co dalej zobaczymy. Jest poza tym w dobrej kondycji. Usg pokazalo zmiany na watrobie. Po zastrzykach ataki ustapily. Teraz odsypia sobie babulenka. Kaja na razie w porzadku. Ciagle glodna. Dzisiaj postaram sie zaktualizowac pierwsza stronę. Prosze o troche cierpliwosci, a wszystko stanie sie prostrze ze stanem zwierzakow u mnie. Dziekuje Ci enia, za pomoc przy Franusiu. Jutro mam nadzieje byc na czas w Markach. Troszki Ci zazdroszcze, ze bedziesz miala go u siebie choc jeden dzien,i baaaardzo dziekuję. Ogromna mam wdziecznosc rowniez Tobie Margo, ze Franusia wlasnie wybralas, dziekuję.
  22. Fajnie by bylo, moze bedzie bardziej zauwazalna. Siwa potrzebuje czlowieka. Jak go ma, to jest super grzeczny pies. W domu jak jest, to nie powiem na nia ani jednego zlego slowa. Zreszta i tak nie powiem, bo to nie jej wina, ze ma taki temperament. To czlowiek dopuscil do tego, ze jest mieszanka jakiejs rasy i ciagnie ja jak "wilka do lasu" do tych kur.
  23. Ten kotek, to Gargamel, ktorego malutkiego moj Arcziq wylowil z rzeki. Wyrosl na cudnego kochanego kota. O calym nieszczesciu juz pewnie nie pamieta, bo lubi wode. Np. siedzi w zlewie i potrafi sie pluskac.
  24. Oniemialam ze zdziwienia, ze Korcia juz w ds. Oniemialam tym bardziej i to ze szczescia, ze znajomi agaci/aaa. Agaciaaa, dziekujemy.
  25. Paja, trzymaj sie pieseczku. Bedzie dobrze, tylko postaraj sie troszeczkę. Za jakis czas na pewno pokocha swoich ludzi. Chyba dobrze, ze sa tam dzieci, bo miala u Was Hanię. Bedzie jej weselej z dzieciakami. Oby bylo dobrze.
×
×
  • Create New...