-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
[quote name='Wiewiór'][COLOR=#333333][FONT=Verdana]Zacznij ten jeden dzień z nadzieją, z nadzieją na lepsze jutro. Pomyśl życzenia, a może właśnie to będzie twój największy prezent. Wesołych i szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia! [/FONT][/COLOR]: Lol: Marina[/QUOTE] Marina, witaj kochana. Mam nadzieje, ze to jesteś Ty, z Hundehilfe Polen, bo nie znam innej Mariny. Dziekuje, ze zalogowalas sie u nas na dogo. W takim razie pozwol, ze pochwale sie rowniez prezentami od Twojego Mikołaja dla nas i przy okazji bardzo bardzo podziekuje Ci za pomoc i proszę przyjmij najserdeczniejsze życzenia Świateczne. Tobie oraz calej załodze Hundehilfe Polen wszystkiego najlepszego. Wesołych Świąt. Ostatnio tylko przyszly takie oto podarki od Mariny [URL="http://www.tinypic.pl/i9iwsh0ckhny"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00224/i9iwsh0ckhny_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/mf4l8dvdgtgx"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00224/mf4l8dvdgtgx_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/dsz13kmk3d00"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00224/dsz13kmk3d00_t.jpg[/IMG][/URL] w tej pieknie zapakowanej slodkosci i nie tylko, dla mnie osobiscie. . . bardzo dziekuje Marina, ciesze sie, ze bedziesz wiedziala teraz poprzez ten watek, co sie u nas dzieje i przepraszam, ze czasem spozniam sie z odpisaniem na maila. Jest mi wstyd i glupio, ze tak sie zachowuje i nie wiem jak sie wytlumaczyc. Jedyne co mam na swoje usprawiedliwienie to to, ze ciagle czasu i sily za malo. Przepraszam i dziekuje. A tu pochwale sie prezentem od Evelin. Bardzo sie ucieszylam, ze choc w tym roku spedzilam świeta w domu tylko ze zwierzetami, to nie bylo mi smutno i mialam z czego sie cieszyc i co robic. Rozpakowywanie prezentow to na prawde duza przyjemnosc. Evelin, dzieki. paka wieksza od choinki [URL="http://www.tinypic.pl/2cjswav92zw6"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00224/2cjswav92zw6_t.jpg[/IMG][/URL]
-
No i powiedzieli. . . .glownie, ze chcą miec swoje domki. Wigilia byla "slodka", bo dostali prezenty (nie tylko oni, ja rowniez i b. dziekuje) od Cioci Evelin ciasteczka(ktore pewnie pucka69 upiekła ;)). Potem poszlismy wszyscy, nawet poświetniaczki, na dluuuuuugi spacer, az pod las. Psy szczesliwe, tylko ja raczej bede chora, niestety. Ku memu zdziwieniu, nawet Alma wrocila razem z nami. Dołączyl sie zblakany wedrowiec(Farmer), ale poniewaz "jego" buda jest w jego wsi, nie wrocil z nami tylko pobiegl do siebie(na szczescie). Wesolych Świąt :tree1:. My idziemy spac :sleep2:
-
Szajbus, kazde Twoje slowo mnie wzrusza i mam scisniete gardlo, a oczy pelne łez. Dziekuje za zyczenia i Tobie oraz wszystkim, ktorych kochasz najserdeczniejsze zyczenia na Świeta i Nowy Rok i Wszystkim, ktorzy kochaja, pomagają, wszystkiego dobrego :tree1::x-mas::tree1::x-mas::tree1::x-mas::tree1::x-mas::tree1:
-
Polarek odszedł za TM [*] Żegnaj pieseczku. Trisia ma DOM!!!
Pipi replied to Vicky62's topic in Już w nowym domu
Dla mnie radosne nie beda, kiedy ona, Trinia, Polarek i wszystkie bezdomne, zmarzniete i glodne zwierzeta cierpią. Jednak nie zmienimy tego, mozemy tylko garstce pomoc. Biednym psiakom zycze spokoju i ciepla i zeby doczekaly sie wreszcie. Mimo wszystko, cieplych, spokojnych, zdrowych Świąt :santagri::tree1: -
Kuna, my tak zyjemy, nocne marki jestesmy. Ja nie spie i one nie spią. Klade sie prawie nad ranem, bo w nocy mrozy duze i pale dlugo w piecach. Mam chwile dla siebie. Wychodze co jakis czas na podworko po drewno i one nie śpią. To tak jakby u innych byla godzina 21 powiedzmy. Stara juz jestem i mnie wystarczy z 4 godziny zeby odpoczac. Budze sie o 2-3 w nocy jak poloze sie normalnie, jak inni. A jak zjedza cieplego, to tak, znikaja wtedy z oczu i nastaje cisza, dopoki nie wstane. Tak sie przyzwyczaily i tak zyjemy sobie, po nocy. Juz mnie sasiedzi pytali czemu u mnie swiatlo sie swieci zawsze w nocy, czy ja sie boje ciemnosci? Pytali na poczatku, teraz juz nikt nie pyta. Śmieja sie niektorzy, ze we wsi stroz nocny jest. No i np. w ciagu dnia kiedy psy robia drzemke, to ja staram sie nie chodzic i nie budzic. Siedze sobie wtedy cichutko i mam spokojnie mozliwosc posiedziec np. przed komputerem, o, tak jak teraz. Jak mam jakis wyjazd to tez staram sie jechac w godzinach w ktorych wiem, ze bedzie u mnie cicho. Tak mniej wiecej od 12 do 16 odpoczywaja sobie. Rowniez wesolych Świat życzę.
-
No, niestety sporo spi na podworku, ale wiekszosc w domu. Gdyby sie nie klocili, wiecej mogloby byc w domu, ale barany jedne sie nie godzą niestety i te wszystkie, ktore nie umieja sie zachowac, musza marznąć. Staram sie jednak zeby nie cierpialy za bardzo. Dzisiaj o 2 w nocy nosilam cieple zarelko, tak na rzadko, do popicia, bo okolo 4 nad ranem zawsze mroz sie poteguje. Szczylki spia w budzie najbardziej ocieplanej, na korzuchach, maja otwor zawieszony i spia razem i z Igą, mamą tych szczeniaczkow, ktore juz nie sa u mnie(biala z czarnymi uszkami). Jak wsadzilam tam glowe, to sie nawet spocilam. Szkoda tylko ich bardzo, bo jak wychodza na jedzenie, na zalatwienie sie albo zeby sie pobawic, to tylko chwile i mykają do budy. Tam ciagle slysze jakies jeki, steki, poszczekiwania. Bawia sie a wlasciwie pyskuja do siebie w budzie. Maja tam zabawki i musza sie przemeczyc jakos do wiosny. Dzis rano w tvp pani pogodynka powiedziala, ze idzie ocieplenie. Ucieszylam sie i checi do zycia odzyskalam. Dobrze jakby choc na kilka dni puscilo troszeczke.
-
Psy odebrane, są dt, potrzebne choćby najmniejsze deklaracje!!!
Pipi replied to Randa's topic in Już w nowym domu
Kochani, nie spimy, trzeba glosowac na radomszczanskie towarzystwo opieki nad zwierzetami w krakvecie. Jest to nasz, z miau i dogo wybrany kandydat. Glosujcie, bo przegrywają [URL]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=16076[/URL] moj glos 326 i od godziny sie nie zmienia liczba glosow. . . .slabiutko jest. . .GLOSUJEMY!!!!!!) -
Polarek odszedł za TM [*] Żegnaj pieseczku. Trisia ma DOM!!!
Pipi replied to Vicky62's topic in Już w nowym domu
Tak, Rewelacja, masz racje, od poczatku wszystko poszlo źle. Trzeba bylo dac szanse Trini. Taka glupia bylam i teraz zaluje. Trzeba byc przewidujacym i nie isc na łatwizne. Mam poczucie winy i bije sie w piers. Tylko co to zmieni? -
Polarek odszedł za TM [*] Żegnaj pieseczku. Trisia ma DOM!!!
Pipi replied to Vicky62's topic in Już w nowym domu
O jej, Nic takiego rewelacja obrazliwego nie pisze. Ja widze tylko dobre rady osoby doswiadczonej, z ktorych warto skorzystac. A pani, ktora ma wziac Trisie na dt, sama nie wie czego chce, tak szczerze mowiac. Raz tak, raz inaczej. Teraz na przeszkodzie pies agresywny. A osoba decydujaca jak ma podjac decyzje i wyjasnic watpliwosci skoro nie mozemy znalezc odpowiedniej osoby zeby to zrobila w jej imieniu. Potrzebny ktos bardzo doswiadczony, ktos, kto bedzie w stanie okreslic czy warto powierzyc tej pani psa. A w ogole to wszystko jakos sie ciągnie tak bez zycia. Mroz i betonowy boks i psy cierpiace. Oby one doczekaly w ogole tej pomocy. Jakos na innych watkach jest organizacja, wszystko jakos szybko, a tu? Ja bym chwili sie nie wahala. Tylko ze mam 40 psow i jak mam Trinie oswajac? Jej spokoj potrzebny i duzo czasu poswieconego. Wzielabym ją, ale tylko jesc i schronienie by miala. Boze, kobiety zrobmy cos, tak bardzo zimno. Czy musi sie stac nieszczescie zeby znalazlo sie dla niej miejsce? dlaczego te psy z jednostki nie maja szczescia? Tamte, ktore nie zostaly zlapane, zyja na śniegu i dokarmia je stara juz osiemdziesiecioletnia kobieta i nikt o nie nawet nie zapyta. Nie wiadomo co ze szczeniakami? Dlaczego tak jest, ze jedne psy maja sczescie a inne nie? Przepraszam, ale mnie az nosi z bezsilnosci. Nikogo nie chcialam obrazic i pretensji tez nie mam, tylko tak bardzo zal tych psow. -
Bardzo dziekuje i z wzajemnoscią Wesolych Świąt i Szczesliwego Nowego Roku :tree1:. Okazalo sie, ze nie moglam sie dostac na dogo z powodu wyszukiwarki (opera) Teraz jestem tutaj z IE i wszystko dobrze. Troche to klopotliwe, bo nie bardzo wiem jak przeniesc zakladki, ale pomalutku dam rade. Mroz mnie wykonczy. . . .sarenki przychodza bardzo blisko, a ja nie mam na tyle duzo siana zeby podzielic sie z nimi, bo mam Mietka. U mnie we wsi nikt nie chce nawet sprzedac, bo mowia, ze obawiaja sie jesli bedzie taka cala zima, czy im dla trzody wystarczy. Biedne zwoerzaki. Mase ich nawet budy nie ma. Te, ktore sa wolne, bez lancuchow maja szanse pochowac sie w siano. Łańcuchowe niestety cierpią. Dzisiaj robilam runde po swojej wsi i prosilam zeby slomy dali. Tylko jeden pan przyniosl slomy i dolozyl. Reszta odpowiadala, ze im nie zimno. Nie moge usiedziec spokojnie mysle co zrobic. Zeby te biedaki nie szczekaly na mnie poszlabym po ciemku i nakladla im tej slomy, a tak? nie chce sie klocic, bo zaraz wymyslaja zeby tylko sie przyczepic. O losie. . . .
-
[quote name='Amadorka']Czytam ten wątek,podziwiam Cie Pipi,też całe życie mieszkałam w Łodzi a potem wyprowadziłam się na wieś nie jest co prawda tu tak jak u Ciebie z tymi pijakami,choć jeszcze niedawno było,ale dużo ciemnoty dotyczącej zwierząt jest wciąz nawet wśród młodszych, wydawało by sie wykształcony bardziej świadomy,ale niestety mentalność trudno zmienić-pies do budy najlepiej na łańcuch byle co do jedzenia a koty na myszy.Mam sporo zwierząt też spełniłam swoje marzenia żeby być wolną i nie mieszkać z gromadka w blokach.Zajmowanie się zwierzętami jest też teraz moją pracą ale i pasją.Piszę- bo przerażające jest to że Pani nie zamyka bramy jakie to niebezpieczeństwo dla Was wszystkich jak macie takich sąsiadów.Może ktoś wejść jak ten sąsiad i cos zrobić może nie Wam ale zwierzakom,albo po złości wypuścić a potem będzie że Pani źle pilnuje.U mnie nigdy nawet na 5 minut nic nie jest otwarte i nigdy zaden pies nie wyszedł na drogę.Nie możecie się tak zabezpieczyć żeby nie było takich sytuacji?[/QUOTE] Tak, masz racje. Teraz zamykam brame na klodke. Troche klopotliwe, ale zdalam sobie sprawe, ze konieczne. Nie przyszlo mi do glowy, ze ktos widzac psy szczekajace za bramą moze śmialo wejsc i sie nie bać. O naiwnosci ludzka(?)
-
Paulina, co sie dzieje? zlapalyscie szczeniaka? jak nie to klatka b. potrzebna, mnie i teraz prosi o nią [B]borysow [/B]
-
[quote name='sylwia1982']jeśli to prawda,że bratowa tego człowieka, który przyszedł do Pipi z awanturą, trafiła do szpitala z zagrożeniem ciąży i skończy to się przedwczesnym porodem a nie daj Boże śmiercią dziecka to będzie to straszna tragedia dla tych ludzi i jak to zwykle bywa będą szukali winnego i cała złość i żal skupi się na Pipi, strata dziecka tuż przed narodzeniem jest nie do ogarnięcia dla normalnie myślącego człowieka, a co dopiero dla zacofanych ludzi ze wsi, którzy po alkoholu są zdolni do wszystkiego. nie mówi się o tym głośno, ale przedwczesnych porodów jest bardzo dużo, w skali kraju w ciągu 1 roku rodzi się 2000 martwych dzieci, ja sama 2 miesiące temu straciłam dziecko w 8 miesiącu ciąży i też próbowałam znaleźć winnego mojej tragedii, dopiero grupa wsparcia z Białegostoku i forum dlaczego.org.pl pomogły mi zrozumieć to , że tak naprawdę nie było w tym niczyjej winy, po prostu tak się stało i trzeba żyć dalej[/QUOTE] Ta kobieta jest juz w domu i jest dobrze. A ten co tak "rozpaczał" nie pamieta, ze u mnie był. Śmial sie i powiedzial mi, ze "trzebabylo mnie wygnac". Sylwia ciesze sie, ze czujesz sie lepiej. Tak mysle, bo juz mowisz o tym glosno. Bardzo Ci wspolczuje. I masz racje, "trzeba zyc dalej".
-
Przytulisko Pani Ali Orzechowskiej prosi o pomoc!
Pipi replied to Marzenuś's topic in Już w nowym domu
[quote name='pikola']Bardzo prosze. [B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/225806-KrakVet-w-grudniu-głosujemy-na-Kocią-Arkę-Noego-z-Radomska"]KrakVet - w grudniu głosujemy na Kocią Arkę Noego z Radomska.[/URL][/B] Bardzo to cieszy ze p.Ala otrzymala pomoc.[/QUOTE] Dziekuje, ale mi chodzilo o link do ankiety z forum miau. Nie moglam tam znalezc. -
Debaja, dziekuje. Bylam tak zaskoczona, ze nie przyszlo mi nawet do ghlowy rozgladac sie za komorką. Nie wiedzialam czy leciec psy łapac jak zobaczylam przez okno, ze bramy nie zamknął, czy jego szybko sie pozbyc z domu. Wybralam te druga opcje, bo pomyslalam, ze czym dluzej bedzie krzyczal, tym bardziej bedzie sie nakrecal i kto wie? Tak na codzien to moge nawet liczyc na pomoc tych braci. Jest ich szescioro i kiedy np zakopie sie w sniegu, zawsze pomogą sie wygrzebac. Latem skoszą i pomagają jak idzie np. burza przy sianie. Sami w tym roku przyszli i powiedzieli zebym szla bo idzie burza to szkoda siana kiedy juz suche. Ciagnikiem zwiozą pod sam chlew. Jednak oni wszyscy piją i kiedy zwlaszcza jeden z nich, wlasnie ten, ktory przyszedl, jest pijany, to mu dokuczaja bracia, smieja sie z niego, czesto miedzy sobą sie bija, on wtedy znajduje sto sposobow zeby sie wyzyc na kim innym. Tak do konca to ja nie wiem, czy on jest agresywny, czy moglby zrobic mi krzywde. Wiem, ze zwierzeciu na pewno. Potrzfi kotem o mur trzepnąć. Kotka w konwi po mleku zamknąć, szczeniaka zakopac. . . . .a kopanie psa, jak cos nie tak, czy kota, jest na porzadku dziennym, nawet kiedy jest trzeźwy. W mojej wsi wszyscy piją, oczywiscie oprocz mnie. Pija nawet kobiety i dzieci. Tu na cala wies są tylko 4 gospodarstwa, ktore sobie radzą i zarabiaja pieniadze. Reszta pije, pije, pije. . . . .a zwierzaki cierpią. Krowy to czesto nad ranem same z pastwiska przychodzą zeby je wydoili. Nie starcza im sily z wieczora, bo tak bardzo napracuja sie spozywajac samogon, ktorego napędzą i piwkiem popijając. Oj, duzo moglabym pisac na ten temat, ale to niczego nie zmieni. Krotko mowiac jest tu taka ciemnota, prymitywizm, ze zal mi tych ludzi. Kiedy mieszkalam w miescie, mialam kolezanki, ktore pochodzily ze wsi. Czesto jezdzilam do ich rodzicow np. w niedziele, bo po wlowke jechali. To co znalam i widzialam bylo elegandzkie, czyste, ludzie fajni, usmiechnieci. Jezdzilam nawet na sianokosy i byla to dla mnie rozrywka, poopalac sie przy okazji. Nie przyszlo mi nawet do glowy, ze na wsiach moze byc takie zacofanie. Tak bardzo marzylam dlugie lata zeby mieszkac na wsi. No to mieszkam i mam. . . .wlasne podworko i to co chcialam ;):diabloti:
-
Polarek odszedł za TM [*] Żegnaj pieseczku. Trisia ma DOM!!!
Pipi replied to Vicky62's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, ze sie wtracę nt wizyty p/adopcyjnej w Gdyni. Musi to byc osoba bardzo doświadczona, koniecznie. Chodzi o to, ze Trinia jest psem, ktory bardzo duzo wycierpiala i dt powinno byc dobrze sprawdzone. -
Polarek odszedł za TM [*] Żegnaj pieseczku. Trisia ma DOM!!!
Pipi replied to Vicky62's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agata Balu']Weszłam na ten temat przypadkiem i ....wkurzyłam się maksymalnie!!! Weszłam sobie na profil userki i co tam zobaczyłam? Ani jednego tematu założonego przez userkę, natomiast mnóstwo postów krytykanckich i polowanie na bazarkach. Co TOTO robi na Dogomanii??? Może napisze nam CO TAKIEGO ONA ROBI??? Poza zamieszaniem? Może pokaże kopie przekazów pieniężnych którymi wspomogła TYCH CO COŚ ROBIĄ? Oczywiście poluje na bazarkach i za "psie pieniądze" kupuje coś ma jakąś niedoszacowaną wartość. Gdy natknę sie na Rewelację, na którymkolwiek z tematów, które regularnie odwiedzam, nie omieszkam ją obsmarować!!! I gdy tylko zacznie krytykanctwo zgłoszę do moderatora![/QUOTE] Rewelacja jest osobą baaaaardzo pomagającą i poswieca sie calym swoim zyciem zwierzetom. Jest bardzo znana na fb, a ja wiem co mowie. Napisalabym kto to jest, ale nie moge, poniewaz moze sobie nie zyczyc. Mnie osobiscie pomogla wiele, wiele razy, zupelnie bezinteresownie i z jak najlepszym skutkiem. Oczywiscie w sprawie psow pomogla. Jest wspanialą, mądrą, rzeczową kobietą. Bardzo szanuje kazde jej slowo i to co robi. Napisalam tych kilka slow, poniewaz dziwnie sie poczulam czytajac to co wyzej napisalas. -
Przytulisko Pani Ali Orzechowskiej prosi o pomoc!
Pipi replied to Marzenuś's topic in Już w nowym domu
Bardzo sie ciesze, ze pani Ala otrzymala pomoc i mam nadzieje, ze zawsze tak bedzie, oby, czego zycze tak wspanialej kobiecie. Ale co z tym glosowaniem? watek jest ale nie ma wiadomosci. Prosze, moze wklei ktos link. Czy nikt z dogo jak wylaniamy kandydata z miau nie glosuje? -
Cicho tu u nas i zasypalo znowu. . . .smutno jakoś. Kiedy ta zima sie skonczy :razz::mad:;) Cos Wam opowiem. Zawsze myslam (i pewnie nie ja jedna), ze jak mam tyle psow, to nic mi nie grozi. . . . A nie prawda, bo dzisiaj przekonalam sie, ze bylam w błędzie. Godzina 18, na dworze juz ciemno, za oknem wieje, sypie śnieg, a ja siedze sobie na krzesle tylem do drzwi i obieram kurczaki na kolacje maluchom. Nagle wszystkie psy zerwaly sie do drzwi. Spokoj, krzyknełam i poczulam jakis dziwny chlod na plecach. Ogladam sie, a w drzwiach stoi sąsiad. Wlasciwie nie stoi, tylko wrzeszczy. . . . ." zabije wszystkie te psy pani Jankosko. . . .jak boga kocham, zabije, wytruje. . .wszystkieeee. " O co chodzi, pytam? a on, ze jego bratowa w szpitalu lezy i krwawienia dostala i jak dzieciaka straci, to ja pozaluje. Krzyczal bez sensu z agresją w oczach, ze juz planuja we wsi zrobic ze mna porzadek i jak straci bratowa dziecko, to wyrzuca mnie stąd. Krzyczal, ze chodzic na spacer z dzieckiem i z wozkem nie moze, bo psy napadają i ze na pewno sie przestraszyla i krwawienia dostala i skurczy. Zaczal kopac w psy, siadac i wstawac na zmiane, a na koncu plakac. Oczywiscie pijany jak diabli. Nie dyskutowalam, bo nie bylo sensu. Zaczelam przepraszac i powiedzialam, ze bardzo mi przykro i ze bardzo przepraszam ale juz musze wychodzic bo jade do miasta. Lekko pod pache pomagałam mu wyjsc. W koncu wyszedl. Jakim cudem wszedl na podworko i do domu i zaden pies go nie capnal to nie mam pojecia. I nawet zaden nie uciekl za brame???? sasiad zostawil otwartą jak wchodzil. Nie wiem co mam myslec? czy sie bac i zostawic to, czy jak czlowiek bedzie trzezwy isc i zrobic awanture. Nie powinien wchodzic za brame wiedzac, ze jest tyle psow. W dodatku bramy nie zamknął. . . .boje sie pomyslec co mogloby sie stac. Glupia jestem normalnie i nie wiem dlaczego psy tak zareagowaly, ze pozwolily mu wejsc. Moze dlatego, ze zawieja, ze spaly? Pomyslalam sobie, ze zle moze sie skonczyc nam tutaj. Co bedzie jak ta kobieta poroni? a wlasciwie chyba nie poroni, bo to siodmy miesac ciazy. Oczywiscie psy ode mnie nie napadly na nią, bo psy nie chodza po wsi. Czasem Cytra przeskoczy i sie przejdzie kawaleczek, ale tylko do konca posesji i w dodatku nie sczeka nawet. Owszem szczekal na te kobiete jak szla z wozkiem piese wyrzucony. Pisalam o nim kilka stron wczescniej. Widzialam jak szla, pies szczekal, a ona dalej szla i nic sie nie dzialo. Ja gdyby na mnie szczekal pies za kazdym razem kiedy ide, po prostu bym cieplo zagadala do niego, poczestowalabym go parowka i zapoznala sie z nim. Jestem pewna, ze jakby zobaczyl, ze jestem przyjacielem, nie sczekalby wiecej. Tak bardzo sie przestraszylam tego czlowieka, ze nie macie pojecia. Normalnie sie boje teraz. Przeciez oni moga mi zrobic krzywde i nawet zaden pies mnie nie obroni. Kociali dwa nowe mam. Jak to sie mowi, rece opadają.
-
Piękny Muniek i urocza Filifionka umilają czas Murkom...
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Kochana śliczna jest. A ten podpalany jaki ładny(?) Filifionka urosla chyba i taka kluseczka z niej. Szkoda, ze wciaz nie zachwyca nikogo. Dla mnie jest cudna. -
[quote name='Igam']Czy te maluchy poszły już do domków?[/QUOTE] U mnie został jeden Pietrek. Reszta w domkach i w hotelikach. Są u mnie teraz nowe sczeniaki, w sumie siedem, razem z Pietrkiem. Piecia [URL="http://www.tinypic.pl/sazx6mgsf61z"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00209/sazx6mgsf61z_t.jpg[/IMG][/URL] A to nowe szczeniaki, kolejne [URL="http://www.tinypic.pl/rebogeainos6"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00209/rebogeainos6_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/c2p34dj1hhn6"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00211/c2p34dj1hhn6_t.jpg[/IMG][/URL] tu chore na parwo [URL="http://www.tinypic.pl/8gpup6xq143h"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00211/8gpup6xq143h_t.jpg[/IMG][/URL] tu juz po chorobie [URL="http://www.tinypic.pl/7sbwx8ktqpai"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00217/7sbwx8ktqpai_t.jpg[/IMG][/URL] caly czas jeszcze maja wzdete brzuszki i dopiero pomalutku sie poprawiają