-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
A ja wierze, ze wyjasnila i napisze nam tutaj. Poczekajmy spokojnie. Teraz jest wieczor to i tak nikt nic nie zdziala. -
Sara,pobita onka ma swój kochający dom. Nikita tez adoptowana.
Pipi replied to beka's topic in Już w nowym domu
Moze oni ja biją? a moze ma klaustrofobię? Ja cos takiego po raz pierwszy slysze. Na dzialce i otwartej przestrzeni dobrze, a w mieszkaniu sika. . . .? -
Wszystkiego najlepszego Spajkiemu i Opiekunom. A jak z zachowaniem, lepiej?
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Ale po co jezdzic po lecznicach? doris66 ma dt maluszkowi, to Karolina powinna pojsc tam gdzie pieska zostawila i po prostu go zabrac. Przeciez powiedzieli wyraznie, ze piesek ma 2 tygodnie w tym "kojcu" na znalezienie domu. Niech oddaja psa i już. A skoro oddali do adopcji to niech powiedza gdzie i komu, bo trzeba to sprawdzic. Kto wie? moze faktycznie oddali i szczeniak jest bezpieczny i szczesliwy(?). Nie mozna jednak zostawic tego po prostu niewyjasnionego. -
EUTANAZJA- czy to jedyne rozwiązanie? Psie dziecko czeka na pomoc!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Widac, ze chorenki jest. Ta mordeczka taka biedna, oczki tak patrza jakby cierpial. Taki cudny, kochany maluszek, synuś. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Moze Karola byla tam dzisiaj i Alina napisze nam tutaj co i jak? Czekamy. Ja to jestem przekonana, ze jesli malucha nie uspiono, to siedzi on tam w tym "kojcu" w bunkrze i placze i nikt go nie slyszy. Jutro bede w Bielsku(mam nadzieje), to tam podjade. -
[quote name='terra']Pipi, proszę adres na pw. Kupię karmę.[/QUOTE] PW wysłane. Bardzo dziekujemy. Wariacji juz dostaje. . . .no ile moze bolec, ile??????? Za kilka dni tz wyjezdza, a ja ledwo łażę. Boje sie jak nie wiem co. Organizujemy tak zeby wszystkie psy byly jak najblizej domu, tak zebym nie musiala chodzic. Moze jakos poradze, choc watpie. Dzisiaj bylam w miescie i u lekarza po jakies leki od zoladka, bo juz wysiadl calkowicie. Nie bylo gdzie zaparkowac blisko Poradni i musialam przejsc kawalek i niestety nie doszlam do konca. Stary musial podjechac z powrotem, ja wsiadlam, podwiozl mnie pod same drzwi, a wlasciwie schody i dopiero odprowadzil samochod. Po mieszkaniu siako tako sie poruszam. Odpoczywam, przystane, a na wiekszych odleglosciach niestety bol sie odzywa. Siedze teraz i czekam ze z ostrego bolu przejdzie w upierdliwy, tak jak to bywa od kilku tygodni. Evona odstapila mi kolejke u neurologa na marzec, na NFZ, wiec pojade jeszcze raz. Moze znowu zada mi tortury to bedzie lepiej. No co to za upierdliwa dolegliwosc???? zwariowac mozna. No bo jak boli zab, to dentysta zadziala i po bolu. Jak boli brzuch, czy glowa, czy skaleczy sie czlowiek i ma rane, czy zlamie noge czy cos, to boli, ale nie tyle czasu. A tu boli, boli i boli i nic poradzic nie mozna. O losie !!!!!!
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Jezu mily. . . . Na Kosciuszki to u dr Chrola. Nie uspilby szczeniaka zdrowego, a chorego by leczyc zaczal. Doris66 powiedzialas na pewno tym urzednikom, ze cala Polska sie dowie i bedzie walczyc o psiaka(?) Jak oddali do adopcji to niech daja adres dokladny. Mamy prawo znac los pieska. Dobrze, ze dzwonisz i szukasz, dziekuje Ci za to. Uziemiona jestem, ale probuje sie dodzwonic i tez ich pocisnac, ale pozajmowane tel, albo nikt nie odbiera. Alina, moze Ty podzwon tam do nich. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Jesli ona tam sama nie skona, to po poprostu pojedzie do Radys i tyle. Trzeba ja wyciagnac stamtad jak najszybciej. Chyba, ze ja sie myle, ze moze nie wiem o kojcu w innym miejscu. . . .wtedy przeprosze. Pomozmy tej sunieczce. -
Ciesze sie bardzo i dziekuje. Trzymam kciuki za dobre domki. Albin to przylepa, jak juz zaufa to odda cale serce. Jest taki troche inny od wszystkich, bo. . . kiedy sie wybiega i wracal do domu, to zawsze spal potem i na nic nie reagowal. Inne psy jak nawet spia to reaguja na bodzce zewnetrzne, a Albin nie. On po prostu spal jak zabity. Troche zlodziejowaty jest i lubi sciagnac cos ze stolu, ale tylko pod nieobecnosc. A Piecia to taki dzieciaczek, pieszczoszek, klusek kochany. Dziwnie jakos bez nich w domu.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Juz kiedys z doris66 i buniaga wyciagnelysmy od Urzedu Miasta przetrzymywana koteczke malenka. Zamkneli ja w bunkrze, postawili jedzenie i dali kawalek kocyka. Mala krzyczala tak bardzo, ze uslyszalysmy ja pomimo zgielku ulicznego. Bylo tam ciemno, zimno a ona sama, malenka. Tak tylko przypomnialo mi sie o tym, bo zastanawiam sie jak teraz zyje w tym kojcu ta biedna malenka sunia. Pewnie w tym samym budynku, gdzie nikogo nie ma, sama zamknieta i placze ze strachu. Tam sa kojce, ale brak swiatla, syf okropny i nikt nie zaglada, stroz owszem jest, ale zupelnie gdzie indziej Jesli to tam jest ta szczeniorka, to wedlug mnie to jest znecanie sie nad nia. Dla niej ulica bylaby lepsza. Szkoda, ze nie moge przez chorobe tam sie ruszyc, bo bym sprawdzila czy dobrze mysle. . . . kiciunia uratowana z bunkra [URL="http://www.empikfoto.pl/hotlink,43358664,p8290171.jpg"][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1271557/thumbs/43358664_p8290171.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.empikfoto.pl/hotlink,43358649,p8290155.jpg"][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1271557/thumbs/43358649_p8290155.jpg[/IMG][/URL] -
Salibinko, bardzo sie ciesze, ze Fredzik zostaje u Ciebie. Przykro mi i wstydze sie, ze byl taki zaniedbany. Na samym poczatku bylam z nim raz u weta, ktory powiedzial, ze wszystko jest ok, ze zdrowy. Widocznie u mnie nabawil sie swierzba od kiciuni takiej puchatej, ktora byla u mnie tylko tydzien. Miala w uszach kopalnie doslownie, a Fred mial z nia stycznosc, bo wchodzila do niego do klatki i razem spali. Nie przyszlo mi do glowy ze krolik moze sie zarazic. Nie drapal uszu, a przynajmniej nie zauwazylam zeby to robil. Dobrze, ze pozyje jeszcze w dobrych warynkach i bedzie kochany i zauwazany. Dzieki. Evelin to juz w ogole brk slow na Ciebie z tymi jazdami. Zawsze sie zastanawiam jak to robisz. Moze sprobowalabys w jakims rajdzie ? Podziwiam, na prawde i bardzo Ci dziekuje za wszystko. Co do Sary, to bardzo przykre i zastanawiajace, co sie stalo, ze ją oddają. Czy moglabys cos wiecej powiedziec beka?
-
W tym calym zamieszaniu ze zwierzakami, ktore pojechaly, zapomnialam napisac i bardzo podziekowac Debaja za przescieradlo elektryczne, ktore jest rewelacyjne. Ma 3 zakresy i jak jest za bardzo goraco to mozna zmniejszyc oddawane ciepełko. Na moj kregoslup bardzo przydatna sprawa, bardzo dziekuje. [URL="http://www.tinypic.pl/5b4brrt28qfx"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00286/5b4brrt28qfx_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/g3g882waitqd"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00286/g3g882waitqd_t.jpg[/IMG][/URL] Otrzymalismy tez od jednej Pani z fb dwa worki dobrej suchej karmy i 8 puszek duzych dla psow. Bardzo dziekujemy i bardzo sie cieszymy. Powoli znowu konczy sie karma sucha i gdyby ktos mogl nas podratowac bede bardzo wdzieczna. [URL="http://www.tinypic.pl/64t3f3dxxfpy"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00329/64t3f3dxxfpy_t.jpg[/IMG][/URL] a te male puszki to dla kotow od issey32, ktore kupila Randa(pisalam i tym wczesniej). Bardzo dziekuje.
-
Kejsi, salibinko bardzo dziekuje. Razem z Fredzikiem przekazalam karteczke z krotkim opisem, ale pewnie gdzies sie zapodziala w zamieszaniu. To nic, napisze jeszcze raz. Fredzik ma 7 lat, a wiem to od jego poprzedniej opiekunki u ktorej mieszkal na balkonie w pazdzierniku. Klatka byla bardzo brudna, niczym nie przykryta od deszczu, slonca, wiatru, zimna. Kobieta oddala go bardzo chetnie tlumaczac sie, ze jest w ostatnim miesiacu ciazy i nie moze znesc smrodu, bo dostaje torsji. Miala poszukac ksiazeczke zdrowia, bo twierdzila, ze byl szczepiony na samym poczatku jak byl maly. Nie znalazla do dzisiaj. Fred byl u mnie rok. Niestety ja tez nie zadbalam o szczepienia. Bylam z nim tylko u weta ktory powiedzial, ze oczy mu łzawią od slodkiego i zeby mu nie podawac banana, jablka, winogon i w ogole jedzenia slodkiego. Moze tez byc uczulony na kolorowe jedzenie. Kiedy podawalam mu tylko zielone granulki z oczami bylo w porzadku. Podawalam od czasu do czasu owoce, bo on bardzo lubi jabluszko. Ostatnio pojadl wlasnie troche i mysle, ze to dlatego. Przekonalam sie, ze kiedy jadl tylko zielone bubki, to wszystko z nim bylo w porzadku. Malo tez chodzil ostatnio i dlatego pazurki takie zapuszczone. Odrobaczany ostatnio w pazdzierniku, ale nie pamietam nazwy. To byla jakas pasta w strzykawce, ktora kupowalam u weta. Fred lubi tez sucha buleczke i zjadalby ja na okraglo, ale dawalam tylko raz na jakis czas kawaleczek, bo ponoc nie jest to zdrowe na jelita. Niestety wszystkie zwierzaki u mnie sa ostatnio zaniedbywane. Od kilku miesiecy nie chodza na spacery, nie bawie sie z nimi, nie uczylam chodzenia na smyczy. Pozostawione jakby same sobie. Od tygodnia jest troche lepiej bo jest tż i sie nimi zajmuje, ale to bedzie jeszcze tylko przez tydzien, bo wraca do pracy. Modle sie o domki dla nich, bo nie wiem kiedy dojde do zdrowia i bede mogla zajmowac sie nimi tak jak przedtem. Staram sie zeby nie bylo im chlodno i glodno, ale nie moge jak na razie nic wiecej i przykro mi z tego powodu.
-
Dzisiaj pojechali ode mnie SZAMAN, KAJTUŚ, PIECIA, ALBIN, IGA, PUCKA i krolik FRED. Jestem troche smutna, ale bardzo szczesliwa i bardzo wdzieczna. Wszystkim Wam bardzo, bardzo DZIEKUJE. Mam jakas pustke w glowie, jestem w lekkim szoku i nie wiem jak sie zachowac i jak dziekowac. Jest mi bardzo milo i jestem wdzieczna, ze zawsze kiedy potrzebuje pomocy ona sie pojawia. Gdyby jeszcze udalo sie wydac szczeniaki byloby mi na prawde lzej. Na szczescie idzie ku lepszemu z moimi bolami i mam nadzieje, ze nie dojdzie do pogorszenia lecz bedzie coraz lepiej. Teraz jest w domu tz i nie musze nic robic, wiec wedlug zalecen neurologa i dzieki lekom bedzie dobrze. Co prawda tak srednio przynajmniej z raz dziennie deczko sie naslucham, ale przemilcze, tz sie wygada(jak to chlop) i jest dobrze. Na moje i zwierzakow szczescie on ich kocha i choc sie buntuje co jakis czas i kwęka: "kobieto, kiedy to sie skonczy. . . ." to kiedy usiadzie, a one go oblaza jak pijawki, caluja, to cale marudzenie i zlosc na mnie mija. Zaczyna wtedy z innej beczki, np.: " i co wy podlizuny jedne. . . .no chodz, ty moja kochana. . ." i tak do kazdego. A u mnie w chalupie to tylko te, ktore sa delikatne i staruszki mieszkaja, reszta na podworku. . . .u tz-a wszystkie, ktore sie nie kloca, obowiazkowo w mieszkaniu. Zloszcze sie, ale nic nie mowie, bo spokoj potrzebny i oczywiscie "parobek" jak to tz mowi. No i zdrowie nam obojgu potrzebne. Nie jestesmy jeszcze staruszkami i bedzie jeszcze dobrze. Mnie jest juz lepiej na szczescie i mam nadzieje, ze do wyjazdu meza bede juz na chodzie. Nikita zdarla sobie calą opuszke na tylnej łapie i nie wyglada to dobrze. Pojedzie do weta, a na razie zabralismy do domu i zabezpieczam od brudu i wilgoci. Zdezynfekowałam, zakladam masc na trudno gojące rany. A jaka szczesliwa w domu, no sami popatrzcie [URL="http://www.tinypic.pl/2snkhdjsmhyv"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00311/2snkhdjsmhyv_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/spzakaimkkz9"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00311/spzakaimkkz9_t.jpg[/IMG][/URL]
-
Sara,pobita onka ma swój kochający dom. Nikita tez adoptowana.
Pipi replied to beka's topic in Już w nowym domu
Czy wiadomo juz co z Sarą? Moze jednak zostaje? Ciekawe co jest przyczyną, ze chcą ją oddać. -
EUTANAZJA- czy to jedyne rozwiązanie? Psie dziecko czeka na pomoc!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Zagladam do Was, pozdrawiam i trzymam kciuki za Ojeja. Kasiu, trzymaj sie, dzielna, wspaniała kobietko. -
Uffff, dojechaly, to dobrze, ze juz na miejscu. Droga nienajlepsza, martwilam sie zeby spokojnie dojechali. Pati-c, dziekuje. Evelin, dziekuje i Randzie dziekuje i Wam wszystkim dziekuje. Smutno troche, ale jestem szczesliwa, bo wsrod calej zgrai jaka jest u mnie jednak od razu jest roznica i wyraznie widac, ze spokojniej, ciszej. Aniu, psy glodne, bo zjadly bardzo wczesnie raniutko i to dalam tylko troche cieplego rosolu i dodalam doslownie po lyzce puszki. Nie chcialam zeby wymiotowaly po drodze. Ciekawe czy obeszlo sie bez sprzatania w kontenerach. Piotruś na pewno trzasl sie jak osika, bo to taki wrazliwiec i pierdółka, a Albin to juz w ogole ksieciunio. Na pewno juz jutro bedzie dobrze. Kajtus kocha czlowieka i nie lubi byc z psami. Ostatnie dwa dni zabralismy go do domu. Byl taki szczesliwy, ze na siusiu wychodzic nie chcial, trzebabylo na rekach wynosic. Bal sie pewnie, ze musi wracac do stada. Aniu, Kajtus to taka sroka. . . znosi miski do swojej budy, zbiera rozne zabawki, nawet kamyki i robi z budy sezam. Potrafi wziac miske z zeby i tak kilka godzin z nia siedziec i patrzec w kierunku domu. Plakac sie chce, bo wyglada to tak, jakby byl bardzo glodny. Jest bardzo lagodny, grzeczny, ale potrafi tez szczekac tak jakos placzliwie jakby sie skarzyl na swoj los. Mysle, ze jesli bedzie mial tylko jednego kumpla to nie bedzie tak sie zachowywal. On u mnie denerwowal sie bardzo na Nikite, ktora mu dokuczala, wchodzila do jego budy i nie pozwalala mu wejsc. Siedzial i plakał i zloscil sie na nią, a jak ona nie ustepowala zabieral sie i szedl do Mietka(kozioł) na slome.On lubi spokoj po prostu. I ja bardzo sie ciesze i bardzo Ci dziekuje, ze dalas mu szanse na lepsze zycie. Jestem bardzo wdzieczna, dziekuje.
-
Sara,pobita onka ma swój kochający dom. Nikita tez adoptowana.
Pipi replied to beka's topic in Już w nowym domu
Ona byla u mnie a trafila w ten sposob bo sasiadka przyprowadzila myslac, ze to suka ode mnie. Podeszla do ludzi przy sklepie obwoźnym i zebrala o jedzenie, a jeden z mieszkancow, taka kanalia bardzo ją kopal. Marysia(sasiadka) mozna powiedziec, ze uratowala jej zycie. Ja oczywiscie zaopiekowalam i potem trafila do *Gajowa*, no i dalej do adopcji. To byla bardzo karna, fajna, kochana suka. Musialo sie cos tam dziac nie tak w tym nowym domu. Matko, zalamka, szkoda psa. . . i co teraz? Ja chora, dziewczyny wyciagaja na gwalt psy ode mnie. Ledwo łażę, ciagle boli. . . .oj!!!! -
Otwieram komputer, wchodze na dogo i od razu wyskakuje mi pw. Czytam i rece zaczynaja mi sie trzaść z nerwow. Po prostu tak nie moze byc, ze zalozylas watek, oswiadczasz i koniec. . . .inni niech pomogą, tak? Piszesz, ze nie mozesz wziac do siebie, ok? ale nie powinnas dopuscic do urodzenia szczeniakow. Napisalam na pw co mozna zrobic i prosze, zrob to. Tak jak Sylwia pisze, bedzie to juz masakra jak szczeniaki zaczna za matka chodzic po wsi. Musi sie znalezc choc jeden jakis chlewek i chocby karton z kocem i miska z wodą na kilka dni. Skoro ona jakos sobie radzi i zyje bedac w ciazy to po kastracji tez sobie poradzi. Juz nie jedna suka tak zyje. Straszne to jest, ale jak nie ma innego wyjscia to sterylka, syerylka i sterylka. . . . . Przepraszam, ze sie unioslam. . . . .i ze nie moge pomoc. Sunia ma tam Ciebie anna1978, wiec ma ogromne szczescie.
-
Ja tez dostalam filmik od Faalki, tylko, ze jakos ciagle zapminam o wszystkim. Faalka, dzieki. Krecia kochana, madra, wspaniala i śliczniusia. Nie mogla lepiej trafic. Na pewno juz nie pamieta koszmaru w jakim zyla w Mulawiczach. Evelin, dzieki. Nigdy nie zapomne jak zadzwonilam do Ciebie z placzem, bezsilna, ze siedze z soniamalutka w aucie i nie wiemy co zrobic z Kretką. Natychmiast otrzymalysmy pomoc od Ciebie i Kretke zawiozlas do Ronji. Miala ona jeszcze szczeniaczka, czy nawet dwa, ktorym tez pomoglas. Dziekujemy. Szaman wykastrowany i gotowy do drogi po lepsze zycie [URL="http://www.tinypic.pl/23qgct41onmd"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00286/23qgct41onmd_t.jpg[/IMG][/URL] tu czeka juz lekko pijany Taka kiciunia placze sie przy Kauflandzie w Bielsku Podlaskim Bardzo biedna, glodna, placze sie miedzy ludzmi. . .dalam mieska i pojechalismy. . .no bo co? jak wziąć, kiedy sama ledwo łażę [URL="http://www.tinypic.pl/8kvkvyf96tj5"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00286/8kvkvyf96tj5_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/ozu3o7dq43yv"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00286/ozu3o7dq43yv_t.jpg[/IMG][/URL] Ciesze sie, ze zwierzaki pojada w sobote i bardzo dziekuje.
-
Kajtus i Albin juz po kastracji. Piotrus niestety jest jeszcze za maly. Ni ma jajeczek, nie zeszly do moszny. Trzeba jeszcze poczekac kilka miesiecy. Jutro Szaman i Kucyk. Kajtus juz wybudzony [URL="http://www.tinypic.pl/vk43vf9dotix"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00286/vk43vf9dotix_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/cx74oj54mxgw"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00286/cx74oj54mxgw_t.jpg[/IMG][/URL] Albinek juz po [URL="http://www.tinypic.pl/25l21edi4qh7"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00286/25l21edi4qh7_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/r1a39pslkvjr"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00286/r1a39pslkvjr_t.jpg[/IMG][/URL] A Piecia wbil sie pod siedzenie i byl bardzo zestresowany. Pierwszy raz od przyjazdu do mnie znalazl sie w aucie. Nawet kupe zrobil, tak mu sie nie podobało. A jak wrocil do domu, to tak sie cieszyl, ze biegal po calym podworku i szczekal radosnie. A jak mie zalil do mnie? jak opowiadal?. . . .
-
Nie mialam neta, bo okazalo sie, ze kabelek pogryziony od livebox. Kto to zrobil? trudno powiedziec. . . myszka? moze ktorys kot? psy, wykluczone, bo nie mialy mozliwosci dostac sie wysoko. Juz wymienione i zabezpieczone. Dobrych wiesci co do zdrowia niestety nie mam. . . .boooliiii. . . Dzisiaj zostala wysterylizowana suka z Oleksina [URL="http://www.tinypic.pl/ld1mfl0cxg25"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00285/ld1mfl0cxg25_t.jpg[/IMG][/URL] mama burkow, ktore byly u mnie i ktore mają juz ds. Ostatnia z nich Wikusia pojechala do ds w ubieglym tygodniu. Byla u Ani Milva i Ulver. Aniu, dziekuje. Suka byla juz w zaawansowanej ciazy, w dodatku bardzo duzej. Po zabiegu zostala w komorce u Natalki, tej, ktora opiekowala sie szczeniakami. Jutro zostanie wypuszczona. Nie ma tam zle, bo Natalka i jej rodzice ją karmią. A tata Natalki zrobil suni przy starej opuszczonej stodole po drugiej stronie ich domu budę. Niech zyje sobie szczesliwie jak najdluzej. Jutro do kastracji pojedzie Szaman i Albin, a w srode Piecia i Kajtuś. Bardzo serdecznie dziekuje za okazane serce i pomoc. Obiecuje Wam, ze jesli dojde do zdrowia, na pewno pomoge jeszcze niejednemu biedakowi. A haaa, jeszcze koniecznie musze powiedziec jak bardzo sie ciesze, ze kiciunio Maciunio ma fajny domek i trafila mu sie śliczna mloda Pani. Marzylam o dobrym, spokojnym, bez rozbisurmanionych dzieciakow domku, no i sie spełnilo. WiosnaA, dziekuje. doris66, buniaaga, dzieki. joi, Moli@, dzieki, trzymam kciuki zeby chlopaki sie dogadali Wszystkim Wam dziekuje calym sercem. Jestem obolała, ale szczesliwa i wzruszona i klaniam sie nisko, D Z I Ę K U J Ę ! ! !
-
Bej pojechal na dt do ludzi, ktorzy jak powiedzieli, niekoniecznie maja miejsce, ale jednemu postanowili, ze jeszcze pomogą. Chcialy zapoczatkowac i zachecic do wziecia i w ten sposob pomoc. Przyjechaly osobiscie i wybraly Beja. Miejmy nadzieje, ze dogadaja sie z nim psy rezydenci, ktorych jest ponad dziesiec. Nie wiem czy chcialyby zebym napisala kim sa, wiec na razie nie powiem. Nie zapytalam czy moge napisac o nich. Bardzo bardzo z calego serca dziekuje. Gdybyscie widzialy jak bardzo wszystkie psy tulily sie, podlizywaly patrzac w oczy kobietom, tak jakby kazde z nich prosilo, wez mnie. Kochani, nie prosze dla siebie, prosze dla nich o pomoc. Jesli bedzie ktos dzwonil w sprawie Beja z ogloszenia to prosze podac nr tel do mnie.