Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Mysle, ze sie udalo i Dzekiemu. Jest pani, ktora chce pozostac anonimowa , ktora oplaci przez jakis czas hotelik. Przyjmie go do siebie Amadorka za 300 zl miesiecznie z jej karmą. Potrzebne tylko beda ogloszenia, bo w nieskonczonosc nie bedzie mogl pozostac w hotelu. Bardzo prosze, czy ktos moglby sie podjac oglaszania Dzekiego. Druga sprawa to transport. I tu usmiecham sie do 3x, czy moglabys odebrac ode mnie dwa psy i zabrac do Warszawy? a TAM Piechcia15 jesli sie zgodzi oczywiscie zabralaby dwa psy i jednego jesli to po trasie do Amadorki, czyli do Tomaszowa podrzucic, albo dogadamy sie jakos z Amadorką zeby odebrala Dzekusia. Jest jeszcze kotka Frydzia, ktora ma dom staly w Slupnie, moze tez po trasie? Musze dobrze na mapie popatrzec i napisac do Was dziewczyny, ale musze juz jechac, bo Set na kastracje a ja przy okazji do hirurga na ciecie kaszaka, ktory juz znowu zrobil sie wielkosci sliwki i stan zapalny sie robi. Jak wroce to sie odezwe. Soniamalutka, dasz rade jutro Dzekusia ciachnac? Pisze tutaj, bo dzwonilas, ja nie dobieglam, a potem ja dzwonilam a Ty nie odbierasz. Zreszta jeszcze sie zgadamy. Set przespal spokojnie, ale na podworku. W domu sapal, dyszal, chodzil po domu i nie dawal nikomu spac. Wychodzi na to, ze woli podworko. Z psami i sukami jest ok. Fajny z niego chlopak.
  2. Czytam i ciesze sie, ze idzie dziewczynka "do przodu" . Oby przekonala sie i pokochala czlowieka. Magda dziekuje za Trisie i najlepszego w dniu Urodzin.
  3. Dt, albo hotelik nawet. Pisalam do *GAJOWA* I Amadorki. Czekam na odpowiedz. Jest pani, ktora oplaci hotelik. Musze tylko podac cene, no i znalezc mu miejsce. Fajnie by bylo gdyby mogl pojechac do Amadorki. Byloby chyba po drodze w niedziele. A i do *Gajowa* byloby chyba po drodze.
  4. Faktycznie za szczesliwy to on nie jest. A Ben-ek jak urósł. Fajne chlopaki podlasiaki.
  5. Jeźiuuu miły, jakie cudnosci. A Ige to chyba kapałaś? jak puszek czysciutka, bialusienka.
  6. No sami popatrzcie. . . .ten kaganiec to byl zupełnie niepotrzebny [URL="http://www.tinypic.pl/zb27bopg5smi"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00338/zb27bopg5smi_t.jpg[/IMG][/URL] . . .Nutka zjezona ze strachu, ale tylko w pierwszej chwili [URL="http://www.tinypic.pl/2inkgnndojf5"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00338/2inkgnndojf5_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/y513wmxwxvre"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00338/y513wmxwxvre_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/rht3c2iir1ir"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00338/rht3c2iir1ir_t.jpg[/IMG][/URL] prosze klikac na zdjecie to pokaze sie zwiekszone
  7. Jak dla mnie moze byc i bardzo dziekuje.
  8. Set jest boooskiiii. Popiskuje do dziewczyn. Nuta obszczekala go na poczatku, bo sie tez wystraszyla. Jest bardzo łągodny, posluszny, ale boi sie. Wlasciwie nie tak bardzo. Do mnie jak juz zostalismy sami przytulil sie nawet. Matko jaki on cudny jest. Uczepilam na lancuch, ale chyba na noc maz zabierze do domu. Jest poddenerwowany, chodzi w jedna i druga strone. Ale na pewno jesli go Maja zaakceptuje to bedzie miala przyjaciela. Zostal u mnie i jutro tz powiezie do kastracji. Zostal, bo jak soniamalutka zabierala, to pan powiedzial zeby najlepiej juz go nie przywozila. Niech pobedzie u nas bo boje sie, ze gosc nie uwierzy, ze go zabierzemy i jeszcze sam szybko "odda". Nic on nie obchodzi tego wlasciciela z tego co mowila sonia. Wybaczcie ale nie wiem czy dzisiaj dam rade zdjecia obrobic. Za duzo sie nadreptalam juz dzisiaj i zaczelo mnie mocniej bolec. Musze odpoczac.
  9. No to ok w takim razie zaraz sie rozstrzygnie co to za pies ten nasz Set. Jestem dobrej mysli, bo widzialam jak on sie boi i widzialam w jego oczach smutek. No ale kto wie? zreszta jesli sie juz pani nie rozmysli i jesli to postanowione to poobserwuje go przez kilka dni. Prosze jeszcze sie zastanowmy jak z transportem rozegrac. Ja w srode na rezonans jade, to moge jego podroza zajac sie pod koniec tygodnia. Jest jeszcze moj tz, przedluzyl urlop jeszcze o 10 dni, wiec do Wyszkowa pojedzie. 3x, czy odbierzesz Seta i do Warszawy mamie Kamila podrzucisz? Jesli tak to moze wymienmy sie telefonami i juz od czwartku mozemy sie umawiac. Moj tel. jest w podpisie.
  10. W okolicy to moze i nikt nie wie, ze gosc chce oddac, bo pies by na peno wrocil. Druga rzecz, to taka, ze tu nikogo nie obchodzi, ze pies potrzebuje nowego miejsca. On jak byl sczeniakiem i ktos go wyrzucil i blakal sie glodny po polach, to nawet nikt nie dal jesc. Ponoc tylko ten czlowiek nim sie zainteresowal. Tu psow sie pozbywaja. A dlaczego Pani chce robic cichy wywiad? ja raczej nie bede wypytywac, bo i tak mi nikt nic nie powie, poza tym, ze: . . ."a ja tam pani nic nie wiem, chce oddac to jego sprawa". . . Ja bym chciala prosic zeby sie pani wypowiedziala czy na pewno nie rozmysli sie co do Seta. Moze jak sie zaraz okaze, ze wszystko w porzadku to niechby zostal u mnie na te kilka dni. Sonia zawiozlaby go do kastracji i pod koniec tygodnia moglby jechac.
  11. Tak jak napisalam wczesniej, ze postaram sie znalezc kogos zeby zawiozl do Wyszkowa, slowa dotrzymam. Co do pieniedzy i wizyty przedadopcyjnej nie wiem nic. Bardzo bym chciala zeby ktoras z dziewczyn z Pabianic podjela sie zrobic wyzyte. Co prawda modliszka84 zna kamil16 i jego mame i byla w ich domu, ale to byl juz jakis czas temu. Chcialabym tez zeby mama Kamila wypowiedziala sie tutaj, co bedzie jesli Maja, lub Set nie zapalaja do siebie przyjaznią. To sa dosyc powazne sprawy. Moze umowmy sie tak, ze ja poprosze soniamalutka zeby przywiozla seta do mnie i sprobujemy zobaczyc jak bedzie sie zachowywac w stosunku do suk. Są u mnie Cytra i Nuta, ktore sa bardzo przyjazne do kazdego nowego u nas. Nigdy nawet nie warknely. Jesli Set bedzie fikał to trzeba bedzie szukac mu domu innego, bez psow i kotow. Trzeba tylko troche czasu, bo na dzien dzisiejszy nie ma do mojej wsi dojazdu. Wczoraj moj tż wracal do domu na odcinku 2,5 km 5 godzin. Na samym srodku drogi dojazdowej uwiezily samochod haldy sniegu i lodu nawiane z pola. Odkopywal sie łopatą, a nawet nożem. Bylam zdziwiona i az mi sie wierzyc nie chcialo, ale okazalo sie, ze nad ranem ludzie do pracy jadac tak samo nie przejechali. Stoi teraz kilka aut na drodze i ani w te, ani w tamta strone. Trzeba czekac pewnie az to wszystko sie roztopi, czy jak? nie mam pojecia. Ktos tam mowil z ludzi, ze gmina juz pieniedzy na takie cele nie ma. Za chwile bede porobowala sie dodzwonic i czegos dowiedziec. Na razie tel albo milczy, albo zajety jest.
  12. [quote name='Vicky62']Z tego co mi wiadomo jest u Pipi[/QUOTE] Tak jest u mnie.
  13. Alina ja staralam sie Ciebie zrozumiec na prawde, ale nie dam rady. To niby jak to w koncu bylo, bo ja mam mozg wyprany. Pan redaktor pojechal sto kilometrow w obie strony po to zeby dostac zdjecia od weterynarza? ktore w dodatku niczego nie udowadniaja. A czy napisalas pismo do Urzedu Miasta, ze oczekujesz informacji o piesku? Albo pani Karolina? Ciekawe co powiedzialaby jakas redakcja z prawdziwego zdarzenia, gdyby lekarz odpowiedzial, ze nie powie bo nie chce gdzie jest szczeniak i czy zyje? Przeciez to kwalifikuje sie do prokuratury. Uwazam, ze nie robi łaski i powinien dac dowod na to, ze pies zyje. Za łatwo sie zyje w tym Bielsku Podlaskim. Kazdy robi co chce. Komedia jakas. . . .redaktor pojechal robic zdjecia i zadowolil sie tym co otrzymal i tak sobie pojechal do domu. . . .a przed tem mial byc artykul w gazetach i pan redaktor miał nie odpuscic i byl umowiony z burmistrzem i w ogole bylo swiete oburzenie i obietnice, ze sprawa zostanie wyjasniona. . . . .ico? i pstro!!!!! i teraz juz nic sie nie stalo i ok i co tam jakis piesek. Nie pierwszy i nie ostatni, no tak? I jak tu nie zwariowac. Chyba jest jakies prawo w Polsce? czy nie ma? To jakby u mnie zginely psy a ja powiedzialabym ze oddalam w bardzo dobre rece i gdyby mnie zapytano gdzie to moge sobie ot tak zwyczajnie nie pokazac i nikt mi nic nie zrobi, tak?
  14. Ja nie wierze i tyle. Wedlug mnie to sa zdjecia z tej samej seri co tamto ktore zostalo wklejone na samym poczatku, tez na sniegu. Najpierw mialy byc w czwartek, potem napisala Alina, ze pan redaktor zrobil zdjecia dzisiaj, tylko, ze jest w terenie i nie moze na razie wkleic. A teraz okazuje sie, ze pan redaktor nie widzial psa i to nie on robil zdjecia. A data nic nie znaczy. Date mozna ustawic w aparacie jaka sie chce. Zbyt wiele klamstw. Mnie nie przekonuje. Uwazam, ze pies zostal uspiony tak jak na poczatku zostalo podane, ze byl chory i zostal uspiony. Nic nie zrobimy, stalo sie. . . . .ja tylko martwie sie o los zwierzat bezdomnych nad ktorymi nie ma zadnej kontroli i nie ma komu ich bronic. Boli mnie, ze sa ludzie co zdrowie, zycie poswiecaja i sa ludzie bezduszni, podli, zaklaman,i dla ktorych wiekszą wartoscia jest pieniadz, władza, niz los, życie jakiegos tam szczeniaka. Los jest przewrotny i nigdy nie wiadomo kiedy sie odwroci, prosze o tym pamietac. A pan doktor Chrol takim zachowaniem pokazuje swoja wartosc.
  15. To kpina w dalszym ciagu, tak Alina? A gdzie tu dowod na to, ze pies ma dom? Bezczelnosc jak Boga kocham, slow brak. Co Wy na to kobiety?
  16. Ojej nie jest zaszczepiony od wirusowek wiec lepiej go chyba nie wynosic na podworko. Jest odwilz i wirusy szaleją. Biedny malutki zeby nie zlapal ktoregos z nich. Pozdrawiam Was cieplo.
  17. [quote name='kamil16']decyzja podjeta tak pomozemy damy dom prosimy o pomoc chociaz troche w transporcie bo to 300 km[/QUOTE] Jejku, dzieki. Wspaniale, ciesze sie. Czulam, ze sie uda. [URL]http://mapa.targeo.pl/1_2101561,,2_2071705[/URL], tak to b. daleko. Moge pomoc w dowiezieniu psa do Wyszkowa np. [URL]http://mapa.targeo.pl/1_2101561,,2_2071705[/URL], dalej nie dam rady. To znaczy ja osobiscie nie, ale znajde czlowieka, ktory pojedzie. Przynajmniej bardzo sie postaram. Bede bardzo prosic. Tyle moge zaoferowac. 3x, nic nie pisalam o kastracji, bo dla mnie to oczywiste, ze zanim pojedzie zostanie wyciachany. Tak juz mam, ze ode mnie zaden raczej pies juz nie wyjedzie z klejnotami. Co prawda nie rozmawialam o tym z kamil16, ale mysle, ze tu nie bedzie nawet dyskusji. Przeciez jestesmy dogomania tak?
  18. juz odpisalam, dziekuje i przepraszam. . . .musialam na chwile odejsc od komputera
  19. Tak zostaly dwa szczeniaki, Hera i Pluto. Na miau juz bylam wczoraj i za chwile odwiedze. Przepraszam, ze wczoraj nie wyszlo mi ze zdjeciami. Dzisiaj przedstawiam Wam Dzekusia i Seta. Dzeki [URL="http://www.tinypic.pl/6b54elc5idtj"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/6b54elc5idtj_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/hab4iu44c7fr"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/hab4iu44c7fr_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/bf6rmg5srthr"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/bf6rmg5srthr_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/3r0sueo0cdyu"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/3r0sueo0cdyu_t.jpg[/IMG][/URL] Set [URL="http://www.tinypic.pl/yuh80qfwql1f"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/yuh80qfwql1f_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/wlypguervf72"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/wlypguervf72_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/peejyb3p8c9d"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/peejyb3p8c9d_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/7e3klpof025e"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/7e3klpof025e_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/4zqsck9j3rrq"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/4zqsck9j3rrq_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/7m60rj7ujimn"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/7m60rj7ujimn_t.jpg[/IMG][/URL] Set to mlody okolo 2 letni pies. Blakal sie po polach i przychodzil do wsi z nadzieja, ze dostanie cos do jedzenia. Skad wzial sie w tamtym miejscu nikt nie wie. Mial moze z dziesiec miesiecy. Zlitowal sie nad nim mlody czlowiek, maz i ojciec, godpodarz. Przygarnal psa i nawet sie cieszyl, ze ma ladnego pieska. Mial juz u siebie rotwajlera, samca. Dopoki Set byl szczeniakiem wszystko bylo dobrze. Od pewnego czasu Set zaczal zaczepiac rotka, ktory znosil to i ostrzegal warczeniem. Juz dwa razy nie wytrzymal i strząchnął Seta i to nie na żarty. Od kilku miesiecy jeden i drugi stoja na uwiezi. Do mnie doszlo ze czlowiek chce sie pozbyc Śeta, bo obawia sie o zagryzienie. Set zle znosi zycie na łancuchu, a rotwailer staje sie ponoc agresywny. Pojechalam zobaczyc o co chodzi, bo telefony sie urywaly, ze taki piekny pies zebym mu pomogla, bo szkoda go bardzo. Jak nie pomoge to facet go zalatwi. Wczoraj sonia mnie tam zawiozla kiedy wracalysmy z Zambrowa. Czlowiek bardzo grzecznie, ale stanowczo potwierdzil, ze nie moze go dluzej trzymac i zebym go najlepiej zabrala, bo choc bardzo nie chce to bedzie musial cos z nim zrobic. Rotwajler(zapomnialam imienia, chyba Oskar) byl pierwszy i to dobry pies, ktory zyl sobie spokojnie dopoki nie przybyl Set, wiec spokoj musi powrocic i tyle. Szukal Setowi miejsca, ale nikt go nie chce. Moje spostrzezenia sa takie, ze Set boi sie pana, ale nie jest agresywny, bardziej poddanczy, taki wierny i posluszny. Na zywo jest przesliczny i jak go zobaczylam to serce mi mocniej zabilo. Stoi na łancuchu, mieszka w chlewie, nie ma nawet slomy, nie ma budy. Nie szczekal na mnie, wrecz jakby sie mnie obawial. Smutny taki misio. Proponowalam kastracje obydwoch psow i zeby zobaczyl co bedzie sie dzialo, ale nie ma o tym nawet mowy. Woli pozbyc sie psa niz okaleczac. Po prostu takie myslenie. Pan bardzo sympatyczny, mlody gospodarz. Nie wdawalam sie zbytnio w rozmowe. Obiecalam, ze poprosze o ogloszenia i zobaczymy co bedzie sie dzialo. Powiedzialam ze nie ma cudow i z dnia na dzien dom sie nie znajdzie, ale kto wie? moze uda sie szybko znalezc dom. Niby nie ma pospiechu i powiedzial, ze wytrzyma jeszcze jakis czas i bedzie obserwowal co sie wydarzy. Bedzie czekal. Tylko, ze juz nie raz bylam w podobnej sytuacji i niestety choc obiecywali, ze beda czekac, nie czekali i psy znikaly. Moja sytuacja jest taka nie inna i nie mam jak pomoc Setowi, ani Dzekusiowi. Potrzebuje dt i ds psom ktore sa u mnie. Wiem, ze nie bedzie łatwo, ale bardzo prosze o ogloszenia tym pieskom, moze sie uda. I tak: Set ma schronienie i miske z zarciem i moze jednak doczeka sie nowego domu. Dzekiego zycie wisi na wlosku, wiec jego sprawa jest jakby pilniejsza. Jednak dla niego pojawila sie szansa deklaracji na kilka miesiecy na dt, lub jakis hotelik. Moze przeczyta to ktos kto moglby dac mu dt za oplatą, lecz nie taką jak w hotelach, ale na karme, a nawet wiecej wystarczy i troszke zostanie. Nie pisze kwoty, bo obiecalam, ze postaram sie znalezc mu miejsce jak najtaniej. Bede pisac i prosic. Teraz prosze, moze zgodzi sie ktos mu pomoc tutaj. Setowi prosze o ogloszenia. To na prawde piekny piesek. Ma klapniete uszko, ale mial ponoc takie od poczatku. Jest łagodny, lecz robi wrazenie. Kocha dzieci, chodzi na smyczy(mysle, ze dlatego iz przyzwyczail sie do łancucha). Koty zagania na drzewo i nikt nie sprawdzal czy zagryzlby gdyby dogonil. W mrozy przebywal w mieszkaniu i zachowywal czystosc(lecz nie wiemy tego na pewno). Pan zachwala go bardzo i mowi, ze gdyby nie to ze nie ma zgody miedzy psami nigdy by go nie oddal. Byl odrobaczany kiedys tam, nie jest wykastrowany. Okaleczac nie bedzie. Na moje haslo, ze zrobie to ja odpowiedz taka, ze jak pani zabierze, to juz nie bede mial wplywu, ale na razie poki u mnie to nie nie nie. Gosc wybredny, ale psa bardzo szkoda, bo wiem, ze zniknie, tak jak juz nie raz bylo. Pomozmy, prosze, moze sie uda. A moze zauroczyl ktorąś z Was ten cudny miś? Postaram sie wrzucic go gdzie sie da. Na owczarki tez. na razie wstawilam go tutaj [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/236882-Mieszaniec-w-typie-owczarka-niemieckiego-do-domu-z-ogrodem-mazowieckie/page3[/URL] [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240039-owczarka-d0-6-lat-lodzkie[/url]
  20. Alina co sie stalo z suczka, ktora p. Karolina zostawila w Urzedzie Miasta Bielsk Podlaski. Wchodzisz na dogomanie, czytasz i ignorujesz nasze pytania. Obiecalas wstawic zdjecia szczeniaka na watku, ale nie zrobilas tego, DLACZEGO?????? Zwracam sie w imieniu wielu wielu osob zmartwionych i obawiajacych sie o zycie szczeniaka o powiadomienie nas o losie pieska(suczki). Byłas dzisiaj raniutko na dogo. Pewnie juz nie dowiemy sie niestety czy szczeniak zyje. Jesli tak bedzie, to świadczy to o "kierownik schroniska" i mysle, ze wszyscy mozemy sie tylko domyslac na temat czlowieczenstwa tej Pani i jej stosunku do zwierzat. Bardzo to przykre, ze zajmuje odpowiedzialne stanowisko, nie szanujac innych. Ja nie mam juz nic wiecej w tej sprawie do powiedzenia. edit: dodam jeszcze, ze przed chwila kierownik schroniska zadzwonila do mnie i jak gdyby nic zapytala co u mnie slychac. . . . .
  21. Dziekuje za zaproszenie i przepraszam, nie moge, bardzo nie moge pomoc. Wspieram Was myslami, dobrym slowem. . . dziekuje, ze jestescie. Watek poczytam w wolnej chwili i bede odwiedzac. Trzymajcie sie.
  22. To juz nie jest śmieszne. Alina, zapewnialas mnie, ze zdjecia beda w czwartek, ale znowu cisza. Napisz kobieto chociaz jedno zdanie. Bylas wczoraj na dogo, ale nie napisalas nic, dlaczego? W ogole sluchajcie Ciotki, czy nikt nie chce wiedziec co sie stalo z ta mala suczką? Moze skoro Nikt oprocz soni, sylwii i mnie nie pyta, to dlatego Alina ma to gdzies, zeby nam to obiecane zdjecie pokazac? i napisac dwa zdania o suni.
  23. :multi::multi::multi:, pojechali do dt do Warszawy, Spoko, Hati, Heti i Beza. Takiej jazdy to jeszcze nie mialam. Juz po kilometrze zaczelo sie. . . .wymioty, bieguna, sliniawka. Wszystko z powodu stresu. Calutka droge do Zambrowa co kilka kilometrow przerwa w jezdzie na sprzatanie. Trzesly sie, wchodzily jeden na drugiego. Ciekawe jak bylo u pati-c. Wiem, ze szczeniaki szybciej dojechaly do Warszawy niz ja z soniamalutka do domu. Mialysmy jeszcze kawalek drogi kiedy pati-c napisala sms "szczeniaki juz przekazane". pati-c, jestes jak torpeda, bardzo dziekuje. Wszystkim, ktorzy pomogli w tej sprawie bardzo dziekuje. U nas jak zwykle kiedy ktos wyjezdza nastala cisza. Chodza smetnie szukajac tych nieobecnych. A ja chociaz bardzo sie ciesze, ze ilosc znowu sie zmniejszyla, to jestem smutna :puppydog: Siedze teraz i obrabiam zdjecia dwoch psow, ktorym bardzo potrzebna jest pomoc. Jeden to owczarek niemiecki, cudny dlugowlosy, a drugi czarny z bialym Dżeki z Wyszek, ktory nie wiem jakim cudem jeszcze zyje. Mial juz przejechane łapki ciagnikiem, byl bardzo pobity i pogryziony przez psy. Kazdy dzien przezyty tego psa to jego sukces. Jest pod opieka soniamalutka, ale w tygodniu, a w sobote i niedziele nawet jesc nikt mu nie daje. Poluja na niego miejscowi ludzie i chca sie pozbyc, bo to dziad mowia i wyzera ich psom. A dzeki to oaza spokoju, dusza pies. Bardzo mi go żal. Bede prosic o ogloszenia tym psom. Jeden i drugi sa bardzo uwazam adopcyjne. O owczarku napisze kilka slow jak wstawie zdjecia. Z moim zdrowiem jest bez zmian. Raz lepiej, raz gorzej. W takie dni kiedy sobie zbyt duzo pochodze(bo nic nie robie), to bol sie nasila. Kiedy siedze bol mam taki ćmiący, daleki i tylko w zaleznosci postawienia nogi zbyt odwaznie, lub gwaltowniejszych ruchow zaboli i to tak, ze wydaje sie, ze juz w piekle jestem. Bylam w srode u neurohirurga i musze jak najszybciej zrobic rezonans, bo wedlug doktora trzeba jak najszybciej operowac. Schody jednak sie pojawiaja, bo nawet za pieniadze nie moge zrobic tego wczesniej jak 27-go. Nie bedzie łatwo, ale zrobie to, bo pocieszeniem jest, ze ponoc bede jak tylko sie wybudze z narkozy juz wolna od bolu. Wszystko sie kotłuje o to jak pogodzic moj pobyt w szpitalu z opieka nad zwierzakami. Niestety tz musi wracac do pracy i wczesniej jak w czerwcu nie bedzie mogl sie pojawic. Chyba, ze porzuci prace. Najpierw jednak rezonans, potem szukanie wyjscia z sytuacji. Moze (mam taka nadzieje) jednak okaze sie, ze nie bedzie potrzebna operacja???
  24. beka, to u nas wet tak powiedzial, ze moze miec ziarniaka, ale mowil, ze trzeba to sprawdzic. Zapomnialam, ze ona byla u okulisty, przepraszam. Tak tylko gdybam, co moze byc przyczyną jej zachowania. No i denerwuje sie, bo ostatnio znowu ode mnie piesek Tymus nie moze zostac dlugo w domu stalym, bo ludzie juz psychicznie z nim nie wytrzymuja, z powodu ciaglych ucieczek. Kolejny pies do zwrotu, a ja bezsilna jestem. Dziekuje, ze pomagasz Sarze. W ogole mi nie odmawiasz nigdy pomocy. Jestem Ci bardzo wdzieczna.
×
×
  • Create New...