-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
uroczna młoda kudłatka pieSZCZOTKA - TERAZ NELLY MIESZKA W CHORZOWIE :-)
Pipi replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Wszystkiego dobrego,spokoju, mądrości i słońca na całe życie. Jesteś bardzo młodziutka i ładna.Trzymaj się i zawsze bądż taka jak teraz. -
Monika 083,ona je to co wszystkie psy.Jest taka,że wszystko je i ma bardzo dobry apetyt.Arka sugerowała kiedyśkarmę z łososiem,ale to drogie i ja nie zaczynałam,bo wtedy trzebaby podawać ją stale.A wiesz jak jest,muszę u Was prosić.Wet powiedział,że jak nie leci z wagi to może jesć zwykłą karmę.Ona dostaje jeszcze korpusy z ryżem i marchew. Jak mnie nikt nie gnębi,to nie załamuję się,jakoś idzie.
-
[quote name='enia']do adopcji? czy oni opiekują się jak należy? ten pies z supermarketu.........jakbym Ledę Evity widziała rok temu...też pod Tesco mieszkała pobita i głodna.....co za świat.[/QUOTE] W Bielsku Podlaskim są setki bezdomnych psów.Jakiś czas temu Morisowa pomagała im bardzo.Nawet pociągiem wywoziła do dt w Warszawie.W tej chwili raczej nie widzę,żeby ich ubywało,wręcz odwrotnie.Nie zaglądam na wątki Morisowej od dawna,nie mam kiedy.Jakiś czas temu próbowałam nawiązać kontakt,myślałam,że włączę się do pomocy,ale nie była zainteresowana,więc odpuściłam.Jedna Morisowa mieszkając w Warszawie nie da rady rozwiązać tam problemu.Wiem,że pani burmistrz Bielska,od co najmniej 6 lat obiecuje,że powstanie schronisko dla tych piesków,ale puki co,rozmnażają się.Wiem,że jest jeden pan,który jeździ samochodem po całym mieście,jak jest ciemno i stara się je dokarmiać.Jednak nie rozumie,że trzeba usypiać ślepe mioty,kastrować i sterylizować.Rozmawiałam z nim i on mówi,że to barbarzyństwo,po co zabijać.Tu jest naturalna selekcja,który słaby sam zginie.Znowu mnie naszło,ja to mam talent do gadania.Jak zacznę,skończyć nie mogę.Od dziecka tak mam.W końcu się jednak zatrzymam,czasami widzę,że jak nadaję do kogoś,to po jakimś czasie brak zainteresowania.Są też tacy,co jak mnie widzą,odrazu mówią,ojej,pogadałabym,ale strasznie się spieszę,hi,hi,hi :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Ja poszłam tam na prośbę jednej pani,która powiedziała mi i bardzo prosiła,żebym pomogła jednej suczce u tego pana.Tej suczki nie ma na zdjęciach,bo mi się wczoraj baterie wyładowały i już nie zrobiłam jej zdjęć.Chodzi o to,że ta jasna,mała suczka ze zdjęć na poprzedniej stronie urodziła 6 szczeniaków i pięć oddali po sąsiadach,a jedna dziewczynka,bardzo malutka,ma w tej chwili około roku nie "poszła,bo nie starczyło już człowieka,żeby ją wziął.Pan trzyma tę suczkę w garażu i ona całymi dniami jest tam sama.Nie może jej wypuścić,bo wybiega ona na ulicę i na dzieci idące ze szkoły szczeka i ludzie się czepiają.Pan mówi,że ona nie ugryzie,ale dzieci wiejskie boją się psa.Kobieta,która prosiła mnie,żeby chociaż pokazać ją komuś,może ogłoszenia,może ją ktoś wypatrzy,bo ona skończy przywiązana do drzewa w lesie.Przy mnie też tak powiedział ten właściciel.Jak na święta wróci do domu żona tego pana i ją zastanie,to będzie wtedy koniec tej suczki. Pieski nie wyglądaja na głodzone,pan pokazał worek karmy,krzywdy nie robi raczej,bo nie boją się one.Tylko ta mała suczynka,Punia ma na imię,nie może zostać w tym domu i jest bardzo chuda.Jej mama dostała w tym roku zastrzyk chormonalny.Wlczura żal mi się zrobiło,bo bardzo smutna ta suczka.Człowiek mówi,że wypuszcza ją pobiegać i za nic nie odda.Ech. . . .piękna jest mówię Wam. Po południu pokażę zdjęcie tej Puni.Może założę jej wątek.Ona nie jest najpiękniejsza,ale malutka,niższa od yorka,tylko lekko dłuższa.I taka biedna i wywiozą na pewno,bo jak tak mówią,to i tak zrobią.Szkoda jej. Wiem,wiem,miałam już nie pomagać innym,skupić się na tych u mnie,ale tak bardzo żal.Wiem,że ona jest już stracona jeśli nie pomogę jej.Nie wezmę do siebie,ale może się uda?Odmówiłam kilku osobom pomocy,naiwnie myśląc,że jak uświadomię,powywstydzam trochę,to będzie dobrze.Jednak się pomyliłam,bo psów nie ma.Jedni to w oczy mi powiedzieli tak: pani nie pytać tera,nie ma i już,zgładził ja,a co miał robić,sama nie chciała,to kto miał chcieć.Mnie oni nie potrzebne,zarazy, tylko żreć by chcieli,a co ja ich miał karmić?,bo pani kto wyrzucił a ja miał karmić,a przyleźli do mnie.Iść pani z tąd i nie pytać,taka dobra,a nie chciała,a teraz sie martwi,co za baba. . . ." agacia jak zrobię fotki,może ogłosisz ją co?,bardzo proszę. Tamte pieski żyją i zostaną u tego pana,on to widać nawet,że raczej lubi i tę suczynkę też by trzymał,ale żona. . . . . . W stosunku do innych psów,które tu żyją i mają domy,to u tego pana jest extra.Ja pokazałam je tylko tak,refleksyjnie. . . . . .
-
uroczna młoda kudłatka pieSZCZOTKA - TERAZ NELLY MIESZKA W CHORZOWIE :-)
Pipi replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Dziękujemy,pisz jak najwięcej.Wiedz,że nie każdy pisze,ale wszyscy jesteśmy u Was codziennie,ja napewno.Jak znajdziesz chwilę,to cykaj i wklejaj jak najwięcej.Wiem,że po jakimś czasie chęć do tego się wypali,ale skoro tu jesteś,to co jakiś czas będziesz nam pokazywać dziewczynki.Ja bardzo o to proszę. Dla mnie dobre wieści dodają chęci do działania.Trzymajcie się dziewczyny,buźkam. -
Ja tylko wiem,że dla suczki podaje się co pół roku chormony i nie ma ona cieczki.O zastrzykach dla psa nic nie wiem,ale wystarczy,że zadzwonisz do weta,dowiesz się wtedy.Twój piesek nie koniecznie piszczy,bo chce do suki.Ja skonsultowałabym ze specjalistą.Myślę,że najlepiej go wykastrować i nie czekać.Może zacząć podsikiwać w domu i potem nawet po kastracji ten wstrętny nawyk może mu pozostać.Rada,nie zwlekaj,wyczyść.Powodzenia
-
Jeszcze zapomniałam napisać o tym,że dostałam taką oto odpowiedź od Straży Dla Zwierząt w Warszawie: Witam Bardzo mi przykro, ale Straz dla Zwierzat nie posiada swojego schroniska, dlatego nie mozemy odebrac od Pani psow. Pozdrawiam . . . . a prosiłam w liście do nich,żeby zapytali Arkę o mnie,że ona najlepiej wie o tym,że psy koniecznie trzeba odemnie zabrać.No i powiedziała im, tylko ciekawe co?