Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Tak,zjadła i na podwórku kupkę zrobiła.Chyba mi się utrafić w czasie udało.Zjadła przed chwilą.Teraz jest ok.Możliwe,że ją bolało.Dostałam tylko antybiotyk,mam robić co drugi dzień zastrzyk.Przeciwbólowych nie mam. Nora po sterylce następnego dnia biegała,była wesoła.Z Sabą jest inaczej,smutna jest,nie skacze na mój widok z radości.Ja ją rozumiem,szczęśliwa,bo ciepło,ale sama jest.Ma tylko towarzystwo kotów przez szybę.One mają u mnie taki "kojec",który jest z jednej strony oszklony.Zrobiłam to z witryny sklepowej. Możliwe,że Sabę bolało w nocy,bo działanie p/bólowego środka się skończyło.Teraz jak na razie jest ok.
  2. Jakaś odmiana nastąp[iła w zachowaniu Sabci.Dzisiaj do 4 rano wyła,płakała,drapała w drzwi,kręciła się niespokojnie.Nie pomogło,że siedziałam przy niej.Wyrywała mi się z rąk.A nad ranem uspokoiła się i teraz cały czas śpi.Czy ją mogło coś boleć?Szew jest w porządku,nic się nie dzieje. Zapomniałam napisać wcześniej o tym,że przed sterylizacją Okazało się,że ona ma pogrubione ostatnie sutki/te od strony do tyłu,przy sromie/.Trzeba będzie to sprawdzić.Tylko dlaczego wcześniej pan doktor tego nie widział.Robił jej usg i nie zauważył.Ja już nie wiem co mam myśleć?
  3. Dziękują bardzo.Andziu,nie wiem jak to się stało,że nie dopisałam, iż karma od Ciebie jest.Przepraszam
  4. Wszyscy czytają,ale nikt się nie przyzna.Nikt,nie wypowie sie tu na forum.Kilka już osób powiedziało mi,że po co?,dzieciom pomagam,a psy mnie nie obchodzą.One tak samo cierpią i potrzebują opieki,powiedziałam i usłyszałam,a co to mnie obchodzi,niech zdychają.Popadło mi się.A ja myślałam,że na wsi,to ludzie kochają i szanują zwierzęta i dlatego ich jest tak dużo.Cieszyłam się,że będę żyć szczęśliwie.Ech,szkoda słów.
  5. Wiem,że TOZ wysłał pismo do pana wójta z zapytaniem,w jaki sposób rozwiązuje problem bezdomnych psów na terenie gminy i wójt odpisał,że taki problem w gminie nie istnieje.To powiedziała mi jedna pani,która stara się jak może i pomaga psom w swojej wsi.Chodziła wielokrotnie do Gminy w sprawie biedaków,ale ostatnio "zebrała" tam nie zły ochrzan.To jest kobieta,która zgłaszała problem Kredki,zresztą nic nie wskórała i Evelin pomogła tej suczce.Kredka miała być odłowiona,ale wszyscy wiemy,że przepadła by bez śladu,tak jak wiele innych psów.A ostatnio znowu pojawiły się nowe.Koszmar,normalnie. . . .
  6. [quote name='Ania+Milva i Ulver']Scanomune to lek poprawiający odporoność, wskazany przy nuzycy, na zime tym bardziej.[/QUOTE] Nie wiedziałam o tym.Dziwię się,że wet nie zalecił Sabie tego.Może by pomogło? Pani doktor powiedziała,że Teraz muszą się zagoić szwy i żeby poczekać z tym leczeniem przez opryskiwanie. Saba,zachowuje się bardzo poprawnie,aż się nadziwić nie mogę.Na podwórku z mety się trzęsie i w stronę drzwi się obraca.Dla przyzwoitości ją wynoszę.Może z czasem złapie,że trzeba na dworze potrzeby załatwiać. Nie macie pojęcia jaka ona szczęśliwa jest w mieszkaniu. A Nora dzisiaj nic nie zjadła i jest bardzo smutna.Pierwszy raz odkąd jest u mnie nic nie zjadła.Mam nadzieję,że jej przejdzie.
  7. Ronja,dziękuję.Napisałaś,tu fotki,a jest tylko jedna.A jak on patrzy w oczy tej pani,jaki grzeczniusi. . . .kochany.Niech mu się szczęści.
  8. [quote name='li1']Mialam na mysli Punie i jej mame.[/QUOTE] Punia zniknęła,nie możemy dowiedzieć się gdzie jest/ponoc u syna/,a jej mama prawdopodobnie dostaje co pół roku zastrzyk hormonalny i pan mówi,że już nie dopuści do rozrodu,ale kto to może wiedzieć. . . . . . [COLOR=Red]li1, [COLOR=Black]d[/COLOR][/COLOR]ziękuję,że pomyślałaś o sterylizacji,ale ciężko rozmawiać z tym panem.Jak "życzliwi" dowiedzieli się,że mnie o pomoc poprosił,to pewnie mu się oberwało i już mi drzwi nie otwiera.Trudno,a z drugiej strony szkoda suczynki.Ja jeszcze się dowiem gdzie ona jest i co się z nią stało. Wszyscy czytają i na bieżąco poprzez dogo wiedzą co u mnie się dzieje i jest mi przykro,jak na przykład ktoś żąda żebym dała worek chrupek,bo ja przecież dostaję.Dzisiaj podwiozłam jedną panią i z tyłu na siedzeniu miałam trzy worki suchej karmy.Kobieta jak zobaczyła z mety do mnie mówi:dać z worek,bo ja karmię z osiem psów,które się wałęsają i do mojego psa przyłażą i napadają go i zabierają mu kości.Ja kupuje kości workami i daje,ale jak by dała tego żarcia,to by mnie lżej było.Pani wie ile ja zarabiam?,juz siły do tych psów nie mam,no ale karmie,co mam robić." W pierwszym odruchu chciałam dać,ale potem pomyślałam,że nie dam.Szkoda mi się zrobiło tych piesków,bo faktem jest,że to bezdomniaki.Powiedziałam tej pani,że przykro mi bardzo,ale jak dam jej,to sama nie będę miała,bo ja nie pracuję w przeciwieństwie do pani. Wiecie co? ktoś zrobił mi przysługę podając dla pana wójta linki na dogo.Nie muszą teraz pytać jeden drugiego,wystarczy,że wejdą sobie na dogo.Ja wiem kto to jest,ale co mogę zrobić? nic. . . . . Czuję się tak,jak by mi ktoś z butami. . . . . . . Przyszła dzisiaj karma Bosch My Friend,dziękuję. Dziękuję [COLOR=Red]jkp , również życzę Wesołych Świąt[COLOR=Black] Dziękuję [COLOR=Red]randa [COLOR=Black]Rozliczenie zrobię na koniec miesiąca[/COLOR] [/COLOR][/COLOR][/COLOR]
  9. Kabaja,witam serdecznie.Cieszę się,że chcesz pomóc,dziękuję.Nie wiem co to jest scanomune,ona nie dostawała takich tabletek.Koty jedzą chrupki,bardzo lubią.Gdybyś mogła i chcesz kupić karmę dla Sabci,to poproszę.Dziękuję za pomoc.
  10. Przed chwilą dziewczynka zrobiła na podłogę,i ku i si.Zjadła,popatrzyła przez okno,pomachała do mnie ogonkiem/ja byłam na zewnątrz/Brzuszkiem jak na razie się nie interesuje wcale.I wiecie co?,ona w mieszkaniu na tym łóżku bardzo ładnie gubi tę łuskę,taki łupież.To ten martwy nużeniec na pewno.Zrobiła się taka ładniejsza.Mówię Wam,jestem taka zadowolona. Chciałam z tego łóżka zebrać odkurzaczem to co nasypało się z niej,ale się przestraszyła i musiałam zrezygnować.Kurcze,jak to zbierać,żebym nie rozniosła po całym domu?Zaściełanie szmatami nic nie da,bo natychmiast wszystko zdziera.Na razie położyłam mokrą szmatę przy drzwiach i wycieram obuwie.Aj tam,jakoś będzie,co nie?Dobrze,że nie szaleje.Ja myślę,że ona taka grzeczniutka,bo ma brzuszek chory i czuje,że jej szalenizna zaszkodzić może. Ok,spadam na pogrzeb,potem do zatrudnienia mam na dzisiaj naznaczone.To pa,pa
  11. Wrrrrr,znowu nie mogę wkleić zdjęć.Na Mozilla jestem,Wejdę na IE,może się uda.
  12. [quote name='andzia69']ona może jeszcze być pod wpływem narkozy i dlatego sika pod siebie...[/QUOTE] - Cyba raczej nie,bo zrobiłam jej posłanie na podłodze pod biurkiem,a ona pod moją nieobecność wchodzi wyżej i tam robi w jednym miejscu,a ulokowała się w drugim.Na posłanie już nie chodzi,nawet jak wchodzę do niej.Nie bardzo wiem,ale chyba źle zrobiłam,bo trzeba było nie pozwolić jej na to,tylko zganiać z tego łóżka.Nie robię tego,bo zachowuje się grzecznie,nie szaleje i sprawia wrażenie zadowolonej.Całą noc cichutko spała.Raniutko wyniosłam na podwórko,ale kroku nawet nie zrobiła.Strasznie zaczęła się trząść,więc wróciłyśmy do domu. Ja myślę,że gdyby była zdrowa,to ona się oswoi i ma szansę na adopcję.Potwierdza się to co mówiłam wcześniej,że te psy trzeba rozdzielić,to będzie można szybciej oswoić. Nora jest bardziej oswojona od Saby,tylko nie mam dla niej warunków,no i tak się marnuje biedna.Nie wiem,trudno mi powiedzieć jak było by z Guciem,bo ten to szalony jest bardzo,nie daje się pogłaskać nawet.Ale gdyby nim zajął się Jamor jestem raczej pewna,że gucio również do ocalenia.Jamor jednak nie przyjmie dzikiego psa.Zbyt wiele czasu potrzeba,a człowiek ma co robić i bez Gucia.Ok,ale na razie skupiam się na Sabie.
  13. [quote name='enia']to ja szelki przywiozę, może trafie z rozmiarem....[/QUOTE] To ja podpowiem.Ona waży 12,5 kg.Może według wagi? Enia dzięki.Bo ja tak pomyślałam,że tylko na podwórko będę zakładała,to nie pogryzie ich.Przed chwilą znowu sikała na łóżko.Dziwne,dlaczego akurat na łóżko.Nie chodzi o to łóżko,bo to taki stary rupieć,ale co zrobić żeby tego nie robiła?.Może tam leje,bo wsiąka jak w piach?
  14. [quote name='enia']a kaftanik czy koszulke ma? ona pewnie przyćpana jeszcze po narkozie...... może na czas wychodzenia jej na siku reszta towarzystwa gdzieś do kuchni czy na podwórko ? Zeby sie nie złapały ....[/QUOTE] Ją i tak na rękach będę wynosiła,bo na smyczy nie idzie.Przydałyby się szelki,to bym jakoś ciągnęła po malutku,a na pasku się udusi.Wezmę na ręce i wyniosę.Tak właśnie weszłam.Moje tylko się przyglądały i wąchały.U mnie wszystkie psy są bardzo gościnne i nie obawiam się tego,że się pogryzą,tylko,że mogą jednak przy bliskim kontakcie złapać tego nużeńca.Wetka powiedziała,że to nie prawda,że nie zaraźliwy jest i trzeba lepiej uważać. A ha,kaftanika nie mam,ale jak będzie lizała,to mam kołnierz,agaciaaa z Izą mi kiedyś dały/chyba od nich mam,chociaż głowy nie dam/
  15. Saba trochę się trzęsie,chyba zestresowana,ale siedzi zadowolona pod biurkiem i obserwuje koty,które są za szybą.Ja co jakiś czas do niej idę,głaskam.Trochę przy niej poleżę i wychodzę.Jak na razie wygląda na zadowoloną.A towarzystwo domowe nic,bo ona zamknięta jest w pokoiku.JESZCZE NIE BARDZO WIEM JAK ROZWIĄŻĘ PROBLEM WYCHODZENIA Z NIĄ NA PODWÓRKO,ale o tym na razie nie myślę.Zrobiła już siku na łóżko jak wyszłam.Powiedziałam,no co ty Saba,wstydź się.Oczywiście żart.Od kogo mam wymagać? Ja się cieszę,że siedzi spokojnie.Kilka dni temu latała po tym pokoju jak wściekła,cała się zapluła,a dziś siedzi. . . .Może narkoza jeszcze działa.Zobaczymy,jakoś będzie. . . . . Jutro postaram się wkleić kilka zdjęć.Będę musiała na kilka godzin zostawić ją samą.Mam pogrzeb.Mąż Stasi umarł.
  16. Andziu,dziękuję,pozdrawiam. Pucka,nie mogę wysłać pw,znowu u mnie nie działa,przepraszam. Przepraszam alek5464,również od wczoraj próbuję wysłać pw i nie mogę.Może jutro zadziała?Kochana,poprostu serdecznie dziękuję.
  17. Saba już po sterylce.Wszystko w porządku,powoli się wybudza.Lecę do niej,bo ona jest w pokoiku i nie chcę żeby się stresowała niepotrzebnie.
  18. Enia,już odpisałam na sms.Przepraszam,że nie mogę poprowadzić Was po trasie,ale ja jeździłam zawsze z Białegostoku do Warszawy.Wiem,że bliżej jest jakoś na Płock,Wysokie Mazowieckie,ale ja sama nie jeździłam tą trasą. Karina, u mnie do adopcji jest 12 psów.Gdybym mogła oddać z 10,to już nie będzie ze mną problemu.Pięć psów jest raczej nie adopcyjnych,bo to stare pieski i niech u mnie kiedyś tam odejdą.Nie mogłabym oddać starego psa.
  19. Dzisiaj odebrałam 60 kg suchej karmy,20 puszek dla kotów i paczkę z ręcznikami,kosmetykami i środkami czystości od Alek5464.Dostałam nawet perfumy.Barrrrrrdzo serdecznie dziękuję.
  20. [quote name='pucka69']a ten piesek z supermarketu? jak on?[/QUOTE] Nie wiem,od tamtego dnia nie byłam jeszcze w Bielsku P.On już tak od kilku lat żyje.Jedne pieski się pojawiają,ale wdzę jeden,lub kilka razy i gdzieś giną,a on jest .Jeszcze na rynku w tym mieście mieszka piękny haski.Ale ten,bardzo stroni od ludzi.Kiedy zagaduję do niego,nie zwraca na mnie uwagi.Echhhh. . . . . .
  21. Dostałam dzisiaj sms,że Puni nie ma u faceta.Ponoc oddal dla syna do miasta.Pani,która mi napisala o tym powiedziala,ze jutro sprawdzi gdzie jest suczka.Jezooo,wstrzymajcie sie jeszcze do jutra z tymi ogloszeniami.Tacy są ludzie no. . . . . ,najpierw prosi,straszy,a potem nie czeka nawet.Przepraszam Was,ale sms dostalam przed chwilą,bo ta kobieta przeczytala tu na watku,ze tak szybko jej sprawa poszla i ogloszenia juz robione są.Ona chciala mi o tym powiedziec jutro na pogrzebie Stasi męża,że suki nie ma,bo byla tam dzisiaj,bo poprosilam ją zeby cyknęła kilka zdjęć lepszych.I jak tu byc dobrym i pomagac ////
  22. Andziu,bardzo dziękuję. Za jakąś godzinkę napiszę na temat karmy,ale muszę w piecach rozpalić jeszcze,z Kusym na "popas wyjść,dam jeść piesom i tu wrócę,ok?
  23. Słuchajcie.wróciłam przed chcwilą do domu i poczytałam wątek i już nie wiem co mam myślć,naprawdę.Myślę,że do niczego nie dojdziemy takimi rozmowami.Tym,którzy mnie rozumieją jestem ogromnie wdzięczna.Dziękuję za pomoc,dziękuję za wsparcie. Owszem wzięłam je do siebie,ale od początku było jasne,że trzeba im pomóc.Nikt nie wiedział,że aż tak są one dzikie i nie mogłam tego przewidzieć.Przez całe moje zycie pierwszy raz mam takie psy.Admirabilisi,nie pisz,że była tam buda i że ja jej nie zrobiłam.Nie wiesz jaka to była buda i już na ten temat pisałam.To była buda zbita z desek,cała zgnita i z dziurami.Nie miała podłaogi,stała na betonie.Na budzie był/i do dzisiaj jest/napis Misiek.To była buda jakiegoś pieska piekarza,który oczywiście zdechł z głodu,wiem to od ludzi.Mój mąż ją ocieplił,zrobił podłogę.Ocieplił styropianem i dyktą w środku.Zrobił porządną podwójna podłogę,wymienił dach.Ta buda co była,nie nadawała się do niczego i one tam wcale nie siedziały,bo ona stała przewrócona na bok.One mieszkały po przeciwnej stronie ulicy w starej chałupie,a do piekarzy przychodziły się porzywić.Nigdy nie mówiłam,że oni karmili.Owszem rzucali chleb i czasami jakieś kości,które przywoził jeden pan /pracownik/ z Białegostoku.To tyle na temat budy.Dalej było tak,że zabrałam w końcu,bo nie mogłam jeździć codziennie,żeby je karmić.W dodatku jedna suka padła.Wtedy założyłam wątek dla nich.Jeździłam do weta kiedy tylko naznaczał wizytę,podawałam leki dwa razy dziennie.Robiłam co mogłam żeby je oswoić i mogę powiedzieć,że one do mnie już się przyzwyczaiły.Powim też,że wiem to na bank,że gdyby z nimi ktoś popracował tak jak trzeba,one są do oswojenia.Ja mając wtedy 19 psów nie byłam w stanie zająć się nimi tak jak trzeba.Nie ukrywałam przecież,że nie zajmuję się nimi,tylko chodzę do nich dwa razy dziennie posprzątać,nakarmić i góra pół godziny rano i drugie tyle wieczorem z nimi przebywam.Mam dom,mieszkam na wsi,wszędzie muszę dojechać,każda wyprwa do miasta to prawie stracony dzień.Potem wszystko pędem muszę,kosztem wszystkich psów.Od końca czerwca zostałam zupełnie sama,pracowałam nie koniecznie zawsze tylko 8 godzin,opiekuję się również chorą sparaliżowaną kobietą.Wczoraj umarł jej mąż,który był bardzo chory.Mam chorą matkę 80 letnią,do której raz na jakiś czas muszę pojechać,zawieżć ją do lekarza po leki.Ostatnio miała wylew,musiałam ganiać do szpitala.Co jakiś czas robię jej większe zakupy.Nie mam na nic czasu.Nie pamiętam kiedy byłam u fryzjera,żeby obciąć włosy.Biorę nożyczki i sama to robię.Kurcze,no co jeszcze mam napisać,żeby do Ciebie Arka w końcu dotarło,że ja mam poczucie winy wobec tych psów i wiem,że nie opiekuję się jak należy,ale ja już nie mam siły,poprostu nie mam siły i są takie dni,że są za krórkie.Bywa,że śpię po 3 - 4 godziny.Teraz doszło ciąganie drzewa z drewutni,czasami gnatów nie czuję.Starałam się i staram jak mogę i potrafię. Saby nie uśpię,bo ona jest pełna życia,patrzy na mnie,liże mnie po rękach,kocham ją i uśpić zawsze można,ale ja nie potrafię.Z drugiej strony,nie widzę dla niej przyszłości.Tak samo dla jej matki i brata.Najlepszym w tym wszystkim wyjściem byłoby gdy to mnie ktoś uśpił,bo to ja jestem całe zło i tylko problem ze mną.Ja Was podziwiam,że chcecie mi pomagać,kiedy to wszystko nie ma sensu. Admirabilisi,może w końcu tu i teraz odpowiedz na moje pytanie,chciałabym wiedzieć ile masz psów i może masz warunki i widzę,że lepiej byś poradziła i pomogła Sabie,odpowiedz,dlaczego jej nie pomożesz?To tylko jedna suka.Proszę,pomóż jej.Przecież wszyscy tu widzimy,że znasz się na tym,widać,że jesteś doświadczona w temacie,bardzo się orientujesz,pomóz. Karina1002,dziękuję. Nie potrzebne te nerwy zupełnie. Ja powiedziałam,że jeszcze raz zrobię co będę mogła i zobaczymy. Jutro sterylka Saby. Jeszcze raz podkreślę,że to wet powiedział,że Saba jest leczona i nie będzie jej sterylizował.To on powiedział,że jak dostanie cieczki,a nie będzie można jej oddzielić od psa,to wysterylizuje,to wet poszedł na urlop,kiedy był czas,żeby ją ciąć,a potem ja bardzo zachorowałam i nie miałam siły przez tydzień sąsiadka przychodziła/na szczęście/ karmić psy.Była na mnie zła,gadała w kółko,ale pomogła i karmiła.Gdyby nie ona,nie wiem co by było z psami.Ja też mam prawo zachorować,chociaż bardzo się oszczędzam.Jednak mnie dopadło.Kiedy pojechałam na sterylkę do Bielska Podlaskiego,było za późno,no i urodziła.Mam teraz nauczkę,żeby nie słuchać weta,tylko trzeba było iść do drugiego.Ja jednak związana była umową z Arką i tylko tam musiałam jeździć z Sabą.Nie wiem co ja jeszcze mogę dodać,chyba nic.Proszę tylko admirabilisi żebyś nie czepiała się ,bo to niczego już nie zmieni.Naprawdę,ja proszębo nerwy nie dodają mi siły,a ja mam jej w takich sytuacjach coraz mniej O d wypadku cały czas jestem na leku REMERON,nie mogę wyjść z depresji i nigdy z niej nie wyjdę,jak będziesz pisała takie posty.Odczep się,bardzo Cię proszę.I nie przejmuj się tak,bo sama się rozchorujesz,a przecież nie o to chodzi.
  24. [url]http://i530.photobucket.com/albums/dd346/agacia_s/Balbinka/Obraz020.jpg[/url] Pamiętacie Balbinkę? Byłam dziś u niej w odwiedzinach.Pani Małgosia napisała do mnie,że ma trochę kości,kaszanki,słoniny,kaszy,więc pojechałam.Balbinka chodzi krok w krok za swoimi ludźmi.Pokochała dziewczynki.Mnie raczej nie poznała na początku.Po dłuższej chwili pokazała brzusia.Jedna z córeczek pani Małgosi jak mnie zobaczyła płakać,że ja Balbinke chcę zabrać.Jak wychodziłam,powiedziałam do Balbiny chodź idziemy,ale nie chciała.Przytuliła się do swojej pani.Odjechałam spokojna. Po trasie mi było,więc zajechałam do Demonka,ale nie było nikogo w domu,ale Demonek okropaśnie na mnie szczekał na oknie,na parapecie.Podeszłam bliżej,zagadałam,ale niestety nie poznał mnie.Nie jest duży,raczej do małych można zaliczyć.Chyba ma tam dobrze,skoro po oknach skacze i pod nieobecność panów jest w mieszkaniu.Odjechałam spokojna. Kocik Klucha,już lepiej,dziś były badania i wyniki dużo,dużo lepsze.Dostał jeszcze antybiotyk,więc do czwartku zostanie jeszcze u mnie.I tak zeszła mi cała sobota.
  25. Z wioski do miasta i to prosto pod kolumnę zygmunta,no,no,no kajtuniu.Czy tobie śniło się kiedyś,że tak daleko zajdziesz?.Ty teraz warszawiakiem jesteś,pkaż klasę. . . . Ronia,dziękuję.
×
×
  • Create New...