-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
[quote name='jaanna019']Pipi kotce trzeba założyć kubraczek albo męską skarpetę z otworami na łapy, jeśli rozliże szwy będzie problem.[/QUOTE] Ona nie interesuje się brzuszkiem,a i szew ma rozpuszczalny i wogóle nic nie widać,że ma rozcięty brzuch.Ten szew jest jakoś tak w środku.Normalnie artystyczna robota.Zaraz postaram się pokazać jak to wygląda. Skarpetę założyłam,to ona w kącie siedziała i wrzeszczała.Ja ją mam cały czas na oku i jak będzie coś kombinować,to założę.Dzięki,że się martwisz.
-
[IMG]http://images37.fotosik.pl/233/8c48d9e52e2cce67med.jpg[/IMG] jak widzisz,szelki i kantar,kupione,DZIĘKUJEMY,z tym,że kantar,jak na razie nie potrzebny,bo on grzeczniutki,jak aniołek,wogóle nie ciągnie.Bardzo grzecznie załatwia się na podwórku i szybciutko chce do domu.Tylko wczoraj,jak wróciłam z Klarą z miasta,to takie pobojowisko zrobił,że nie wiedziałam od czego mam zaczynać sprzątać.Oczywiście wszystkie śmieci po całym mieszkaniu/postawiłam wysoko kosz,na płycie,ale nie pomyślałam,że dla niego,to pikuś,żeby tam się dostać/,makarony,chleb,ryż,gazety,polana,wszystko poszarpane.Ale za to na podłodze sucho?????aż się zdziwiłam,bo nie było mnie prawie 6 godzin.Na psa,który na życzenie robił siusiu na podwórku mieszkając,to jest to bardzop czysty pies i może mieszkać w mieszkaniu jak najbardziej.
-
[IMG]http://images43.fotosik.pl/237/f57fc87764771105med.jpg[/IMG] Już dzisiaj jest dobrze,szwy rozpuszczalne ma.Rano zjadła,pije wodę,ale czy siusiu zrobiła nie wiem,nie widziałam.W kuwecie jest mokro,z tym,że Czarnuszek jest w domu i nie wiem czyje to jest. Zdjęcie takie naświetlone jest,tak wyszło. . . .
-
Coronaaj,wszystkiego dobrego,życzę Ci zdrówka kochana.Pozdrawiam serdecznie. Evita,z kocikiem wszystko dobrze.Trochę wymiotowała po narkozie.Brzusio ma bardzo ładne,szewek malutki.Jest tylko jakaś osowiała,taka smutna.Mam nadzieję,że szybko zapomni. [COLOR="#ff0000"][/COLOR][I][/I]MONIA3a,DZIĘKUJEMY BARDZO
-
Coronaaj,czeka Cię w takim razie ciężka praca,wiem coś o tym.Trzymaj się,wszystkiego dobrego./myślałam,że jesteś już w Stanach,coś mi się pokickało/ Widzę,że Twoje psiulki robią w trójkę tyle co moje całe stado? ! Uściskaj je od ciotki Pipi.
-
Wiem,wiem. . . . . .[U][COLOR=Red]ŚWIĘTA[/COLOR][/U]
-
[COLOR=Red]DZIĘKUJĘ,baaaardzo.[/COLOR]
-
Myślałam o Norze,ale z Gutkiem co?On jak by sam został,to już po nim całkowicie.Z drugiej strony,jak Saba dostanie towarzystwo,to też nie za bardzo.Jak jest sama,to do mnie nawet się przytuli.Ja,to mam dylematy? jak ta żydówka Salcia,co i tak źle i tak jeszcze gorzej. . . . .o losie!!!! Chłopcy grzeczne,całą noc spali.Płomyk nasikał i nad ranem bardzo prosił na podwórko.Zrobił kupkę,ale do domu nie chciał wracać.Było bardzo zimno,to na rękach przyniosłam,ale piszczał,zaczął się kręcić,to wypuściłam.Z ciepłego szalika zrobiłam mu kubraczek.Zadowolony wlazł do kotki Klary i Pupci do budki.To była 5 rano.Poszłam jeszcze pospać,a jak wstałam Kubraczek zniknął. . . . . . .
-
Jeśli będzie zachowywał sie tak grzecznie jak dzisiaj,to będzie w domciu.Ja to widzę,że u mnie każdy pies nowy musi dostać narkozę żeby mógł się poprawnie zachowywać w mieszkaniu.Przecież on wcześniej po stołach i łóżkach skakał.Saba,to samo.Szybę wytrzaskała/cud,że krzywdy nie zrobiła sobie/,a po narkozie wzięłam do domu i proszę,jaka grzeczniutka.W prawdzie z każdym dniem odważniejsza,ale mnie to tylko cieszy.Dzisiaj jak suki poszły na dwór,to ja otworzyłam drzwi i poszłam aż do kuchni.Saba na czworaka poszła za mną.Rozglądała się,bała się,ale wyszła.Jednak jak ja zrobiłam krok w jej kierunku,to szybciutko uciekła na swoje łóżko.A z tymi szelkami,to bardzo dobry pomysł.Jak ona była na pasku,to bałam się,że się wyślizgnie,a na szelkach jak nie chce iść,to powolutku pociągne i juz pierwsze kroczki robi.Mam to szczęście,że jestem sama i siedzę w domu,to mogę nimi się zajmować.Jeszcze chciałabym móc nie jeździć tak często do miasta.Jak pojadę,to cały rytm wytrącony.A one nie rozumieja i czekaja,gdzie ta babcia,dlaczego jej nie ma,chcemy na spacer itd. . . . . Evelin,ja muszę cos zrobić,żeby on tak nie ganiał,bo jest chudziutki jak niteczka.Muszę go jakos utuczyć.
-
Olga7,szelki i kantar już kupiłam,właśnie w lecznicy.Masz rację,jeśli chodzi o Kusego.Myślę właśnie,że on chce do ludzia.Jeśli będzie się zgadzał z sukami,zostanie na zimę w domu,chyba,że wcześniej domek mu znajdziemy.Nie jestem tylko pewna,czy takiego dużego psa weźmie ktoś do mieszkania.A jak sie przyzwyczai w mieszkaniu być,to potem będzie marzł jak do budy trafi.Tak źle i tak nie dobrze.
-
Wiesz co Randa?,ja myślę,że on jak był sam i na wolności,to był spokojny.U mnie dużo psów i łańcuch go ogranicza i on się wkurza i dlatego tak gania.Na wolności gdzie chciał,to sobie poszedł, a tu,musi stać uczepiony.Jak minie jakis czas,to może teraz po kastracji on się uspokoi.To bardzo mądry,inteligentny pies.Jest bardzo ładny i bardzo przytulaśny.A jego zez,to tylko uroku mu dodaje.On jest takim miśkiem,przytuliśkiem,kocham go i będzie ciężko oddać.Nie każdy pies zapada tak głęboko w serce.On jest tym wyjątkiem,;przynajmniej dla mnie.
-
Nie wiem czy to narkoza,czy to,że szwy ma i go boli,ale w tej chwili jest taki grzeczniutki,że aż się dziwię.Wyprowadziłam przed chwilą na smyczy na podwórko,bo jak wstał,to zaczął się krecić. Zrobił baaaarrrdzo dużo siku.Jak zrobił,to natychmiast do domu.Napił się wody,trochę zjadł/nie wiem czy powinnam już dać,ale od wczoraj nic nie jadł/i położył się na posłanko i sobie leży.Dziwny to piesek.Wyobraźcie sobie,że on jak zapalam światło w pokoju,to się ożywia,a jak zgaszę,to natychmiast zasypia.Tak samo na dworze było.Cały dzień biega w koło,a jak ciemno sie zrobi,to idzie spać.Tak wygląda,że on może nie bardzo widzi i jak ciemno,to się boi? Zobaczymy co będzie za kilka dni,jak dojdzie do siebie.Pani wet powiedziała,że nic mu nie będzie dawała,bo po co truć psa.Powiedziała,że narkoza go uspokoi.I chyba miała rację,bo grzeczniusi jest bardzo. Płomyk nie chciał iść na siku,musiałam go wynieść.Nie poszedł z nami ani kroku,wlazł do budki.Jeszcze raz wyjdę zanim pójdziemy spać. Saba przegryzła szelki,na szczęście w jednym miejscu.Siedziała,siedziała,ciemno było,a ja się zagapiłam,bo ktoś zadzwonił i czuję po chwili,że coś tak luźno jej w tych szelkach.Patrzę,a one przegryzione.To jest artystka. . . . . . Płomyk zrobił by to samo,ale już się nie gapiłam i zauważyłam,że kombinuje. Evita,szelki zielone pasują na Sabę,musiałam tylko poprawić te klamerki.Czarne dla Płomyka i tylko klamry podciągnęłam.A Kusy ma czerwone.Olga7 kupiła.Olga7,dzieki.
-
Chłopcy śpią.Aż szkoda,że mam taki lichy aparacik i do tego lampa błyskowa nie działa.Śpią,jeden wtulony w drugiego,szczęśliwi.Nie wiem,czy to tak dobrze,że oni w domu.Posmakuje i potem będą cierpieć na mrozie.Jednak jest zimno,mokro,a u nich było nie było rany pod ogonkiem.Po narkozie też nie wskazane na zimnie być.A niech tam,chociaż trochę szczęścia w tym nie szczęściu mają,no tak,czy nie? Olga7,skarbie,szelki i kantar kupione są na wymiar.Jutro zrobię fotki,w ciągu dnia zrobię i pokażę,jaki śliczny Kusy w szelkach.Pisałam o szelkach na drugim wątku.
-
Kusy i Płomyk już po wszystkim.Chłopcy jechali bardzo zgodnie i grzecznie,az się nadziwić nie mogłam.Pierwszy poszedł Kusy,a ja z Płomykiem posiedzieliśmy w samochodzie.Potem jak Płomyk poszedł pod skalpel,Kusy bardzo grzecznie przytulony do mnie jeszcze spał.Jeden i drugi już wybudzeni,Płomyk trochę rozpacza,a Kusy po zaczepieniu na łańcuch natychmiast zaczął biegać.Zabrałam więc do domu i wiecie co? - siedzi bardzo grzecznie,zadowolony i nawet się nie rusza.Do jutra posiedzi,poobserwuję go.Płomyk w mieszkaniu nie chce siedzieć,zaczął drapać do drzwi,to wypuściłam.Jak na razie siedzi w swojej budce.Myślę jednak,że na noc też go zabiorę do domu.
-
Cieszymy się bardzo,całuski dla Kreci i dla Was, wszystkiego dobrego.
-
Klara czuje się dobrze,na wszelki wypadek zabrałam ją już do domu i nie wypuszczam,bo czasami tak bywa,że ona ginie na kilka dni,bo to jest "łajza".A jeśli chodzi o koty,to tylko czarnuszek i Robak są wykastrowane,reszta to kotki/oprócz Gargamela/i one są na Provera 5 mg cały czas.Raz w tygodniu dostają po tabletce.Ja nigdy nie piszę o kotach,bo nie mam śmiałości,tyle przy psach mi pomagacie. Co do ceny za koty,dzisiaj zapytam.Wiem,że koty robi taniej,niż psy,ale się upewnię.
-
[quote name='enia']mnie bardziej chodziło o uspokajacz po kastracji, bo jak on tak będzie biegał ciągle niewygojony? Pipi poproś weta o coś dla niego.[/QUOTE] masz rację,na pewno poproszę,ja bardzo się denerwuję przed tym zabiegiem,ale mam nadzieję,że będzie dobrze. Przed zabiegiem Kajtunia też tak się bałam,ale p.doktor dobrze szwy sacisnęła i nic się nie stało Będzie dobrze,a jak będzie lizał,czy darł,to kołnierz mam,a na uspokojenie mam nadzieję,że dostanie.Ja wszystko powiem,jaki on jest.Najwarzniejsze teraz,to go dowieźć.Kciuki i dobre fluidy od ciotek i będzie ok.
-
[quote name='Iza.']Pipi, ja niestety nie mogę a tą sobotę. Rodzice jednak wczesniej wyjeżdżaja, a ja muszę zostać z młodszym bratem, przepraszam. Za tydzień za to jak najbardziej : ))[/QUOTE] Nic nie szkodzi,może to i dobrze,bo z Klarą na sterylizację mam być umówiona i nie wiem jeszcze czy nie będę musiała na nią czekać do wieczora,bo na badania jestem umówiona z Kluskiem z rana,a sterylizacja kotki najprawdopodobniej będzie po 13:00,tak że zejdzie sobota prawie cała. A zdjęć na razie jest dużo i ogłoszenia już idą.Fajnie mieć młodszego brata co?. . . .