-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
A to jest Kusy,którego nie znacie.Kusy,bo Arturowi znowu przxyszło do głowy,że kosy jest,to niech będzie Kusy,jakoś tak spontanicznie to wyszło. To jest tymczasowicz,nie zostanie u mnie długo.Jest bardzo żywym piesem,na zdjęciach będzie widać jak wydeptał w koło siebie trawę.Budę przestawialiśmy już dwa razy,bo w błocie stał.Myślę,że ma on ADHD.On ciągle biega,cały dzień biega.Na szczęście w nocy śpi. Oto on/słabo tylko widać/ [url]http://images50.fotosik.pl/227/be46a4c8ac939532med.jpg[/url]
-
[IMG]http://images50.fotosik.pl/227/0969253635814f51med.jpg[/IMG] Kiciunia Gandzia,która przyszła nie wiadomo skąd.Gandzia,dlatego,że ciągle je trawę,jak króliczek.Artur się śmieje i mówi,że trawkę lubi,to niech będzie Gandzia i tak zostało.Ona przyszła razem z siostrą,ale przejechał ją listonosz.Weszła pod samochód i nie widział jej/albo nie chciał widzieć/
-
[quote name='Evelin']Super,ze jestes Pipi..na drugim watku Szamanka szybciutko i dyskretnie posprzatała rózne pyskówki i juz jest dobrze :)..Pipi pokazuj dalej swoje stado.Po kolei różne szorściaki ..[/QUOTE] Ja czułam,że tak będzie,no i dobrze.Mam nadzieję,że już będzie spokój. Za chwilę dalszy ciąg pieseczków . . . . . . . . . . . . .
-
[quote name='Randa']Pipi jesteś jedną z największych siłaczek, jaką znam, robisz bardzo dużo dobrego i masz wiele przyjaznych osób wokół siebie i o tym nie zapominaj.Nie poddawaj sie Pipi i napisz coś na watku[/QUOTE] Wiem,dziękuję.Gdyby nie wy,to nie wiem jak bym to zniosła tym razem,ale tam. . . . . .nie chcę narazie wchodzić.Poczekam,aż Arka się wypali.Ech,co to za kobieta? Dobrze,że tu nie wchodzi. Wiecie co? dzisiaj jak poszłam sprzątać do piesów,usiadłam obok każdego po kolei,a one jakby czuły,że mnie coś boli.Każdy pokolei zachowywał się tak samo,tzn.grzeczniutkie,nie skakały tak jak zawsze z radości,tylko tak jakby mnie przepraszały.Podsuwały się na pupciach do przodu,łebki chowały,wzrok do dołu.Poryczałam się jak dziecko.Pomyślałam,mój Boże jak to jest,skąd one wiedzą,że coś nie tak.Biedne. . . . .
-
A to jest Maja,jeszcze jej nie pokazywałam nigdy.Ona zawsze śpi i nie lubi się fotografować.Maja nie jest psem adopcyjnym,ma 15 lat,jest głucha i prawie nie widzi.Jest u mnie 6 lat.Mój mąż zabrał ją z szosy,po wypadku.Była połamana,chora na pokleszczową chorobę i z ropomaciczem.Trzy w jednym.Ale jak widać żyje.Pracowaliśmy,były pieniądze i nie zastanawialiśmy się nawet chwili,czy eutanazja,czy życie.Jak widać żyje i całkiem dobrze się miewa.Jej poprzedni właściciel chciał ją dobić siekierą,na oczach ludzi.No bo po co ma się męczyć.Maja życie zawdzięcza dr.Wojtacha.[IMG]http://images43.fotosik.pl/226/a449312ceb9cd05bmed.jpg[/IMG]
-
uroczna młoda kudłatka pieSZCZOTKA - TERAZ NELLY MIESZKA W CHORZOWIE :-)
Pipi replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Ja też płaczę,ale ze szczęścia,że Nellusia wreszcie ma ludzia,który ją wypatrzył.Nareszcie szczęśliwa.Tylko,żeby za mocno się nie rozbrykała.Nelli,bądź grzeczna. -
Arka o wszystkim wiedziała.Otym,że wet nie chce sterylizować,o tym,że ma cieczkę,o tym,że nie mam gdzie jej oddzielić od psa,o tym,że probowalam,ale wydostał się do suk,o tym,że nie mam warunkow dla nich,o tym,że zaszła Saba w ciążę i o ty,że urodziła dzieci i ja je uśpiłam.Jest prawie wszystko na gg,nasze rozmowy/na szczęście/.Arka cicho siedziała dopuki NIE RUSZYŁAM TEMATU,ŻE TRZEBA COŚ ROBIĆ,A WET POWIEDZIAŁ,ŻE MUSZĘ SIĘ POROZUMIEĆ Z aRKA,BO ON NIE WIE,CZY ONA ZGADZA SIĘ NA DALESZEPOKRYWANIE KOSZTÓW. Admirabilis6,ja rok zajmowałam się tymi psami i już nie będę,Arka kazała mi je wyrzucić,zawieżć tam z kąd je wziełam i odpierdo. . . . . . .się od niej.Powiedziała,że jestem chora psychicznie i trzeba mnie zamknąć i światu nie pokazywać.Powiedziała,że jestem zboczona i napawam się nieszczęściem tych biednych psów i mam sposób na życie.Wiele jeszcze innych rzeczy mi powiedziała,o wiele,wiele bardziej obraźliwych,ale przez telefon,czego nie mogę udowodnić.To jest bardzo przebiegła kobieta i zła.Nie wiem jak to się stało,że jest w-ce prezesem Stowarzyszenia,to jakiś absurd.Nie mnie jednak to oceniać.Ja mam problem,który ciągnie się od kilku lat,z dnia na dzień jest coraz gorzej,nie potrafię wyjść z tego.Nie mogę wiecznie żebrać,chcę sama zarabiać,pracować na siebie.W mieście jest teraz dużo pracy,mam matkę,która jest staruszką,jej potrzebna jest pomoc.Zamieszkałabym z nią i poszła jak nor,alny człowiek do pracy i żyła jak człowiek.Tutaj charuję i jeszcze jestem opluwana,przez człowieka,kobietę,która nawet nie wie co u mnie się dzieje.Powinna zobaczyć,przekonać się,jak ja roztrwaniam między innymi jej pieniądze.A o Was,to nie warto nawet pisać,jakie jesteście naiwniaczki i tak samo chore jak ja. admirabilis6,jeśli ja popsułam,to co sama starałam się naprawić,to masz jasność,że ja nie nadaję się do tego.Masz pole do popisu Falki 57,gm. Wyszki,kierunek Brańsk,psy są do Twojej dyspozycji,nie czytaj,nie pisz,tylko działaj,bo im potrzebna pomoc.Dlaczego wszyscy,którzy uważają,że ja tylko szkodzę,a nie pomagam,nie pomogą sami? Ja już naprawdę mam mętlik w głowie i nic nie rozumiem. Do Arki teraz: Arka ja oświadczam Ci tutaj publicznie,że jestem chora i mam na to potwierdzenie,nie powinnaś traktować mnie jak śmiecia.Wolałabym umrzeć,możesz mi wierzyć,ale nie mogę,no poprostu nie mogę.Powiedziałaś,to się powieś!,ale ja nie mogę,poprostu nie mogę.Może jak bym wiedziała,że to coś zmieni,pomoże tym psom to wtedy?????????????,ale ja nie mam takiej pewności i poczekam z tym wieszaniem jeszcze trochę,dobrze?,pozwolisz?,jeśli tak,to dziękuję. Kilka razy już była "nagonka" na mnie i jakoś popłakałam i dalej wracało jakoś do życia.Tym razem nie wytrzymam,nie chcę.Mam do tego prawo,czy nie?JUŻ NIE DAM RADY.
-
Dziękuję Wam wszystkim,przepraszam,ale ja nie moge przyjąć tych pieniędzy.Muszę rozwiązać ten problem inaczej.Nie mogę tak żyć.Albo ja,albo one.Nie gniewajcie się.Mam dzisiaj mętlik w głowie.Gonitwa myśli,boli tak bardzo,że nie mogę się opanować.Poczekam,może straż dla zwierząt się wypowie.Napisałam do nich i jeszcze w kilka miejsc.Chciałabym pokazać,jaka jestem okropna,całemu światu.Poczekam,aż Arka coś zrobi,zareaguje na moje zachowanie w stosunku do zwierząt i ludzi też.Mnie trzeba aresztować i psy wybawić z tego piekła.Arka,ja czekam,zapraszam.Pomyśl,że one cierpią. Kochani,branie od was nie ma sensu.Pies żyje dlugie lata,a ja nie mogę ciągle prosić,a Wy dawać.Jeżeli nie pomogą odpowiednie jednostki dla tych psów i Arka,przynajmniej dla Saby,to będą one musiały założyć za mnie grób.Ja mam syna,który mnie potrzebuje,wreszcie to zrozumiałam.Albo one,albo ja. DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM.
-
[quote name='enia']Chciałabym żeby Arka zabrała sponsorowane przez siebie psy od Pipi, niech nam pokaże jak je szybko wyleczy i wyadoptuje........ma możliwości chyba.... Pipi wiedz, że wiele osób jest z Tobą. Przyjadę - słowo.[/QUOTE] Dziękuję,wiem,że jesteście dla mnie życzliwe.Jednak ja już nie mam siły,naprawdę.Przyjedź kochana,zobacz,czy można tak żyć.Przecież ja sama siebie nie szanuję.I to Arka mi to uświadomiła. Napisałam do straży dla zwierząt,napiszę zaraz do tv,może się zainteresują.Prawda jest taka,że ja rzeczywiscie nie radzę.Ja bardzo chcę,ale co mogę,bez pracy,bez pieniędzy.Lista moich długów jest jak moje zycie długa.Już pękam,już nie mam sił,choć nie wiem jak bym się starała,to i tak nie dam sama rady.Jestem chora,nie pisałam Wam o tym.Mój chłop wypiął się na mnie.Nikt do mnie już nie przyjeżdża,tylko jedna Evelin ma jeszcze do mnie zdrowie,podziwiam ją za to,bo co?,czy ona musi?Jednak są dobrzy ludzie i wiem to i dziękuję z całego serca,ale ciężko i Wam.Dla mnie jest potrzebny stały dochód,którego ja nie mam.Wplątałam się w to i zabrnęłam w slepy zaułek.Jak wyjść?,nie ma wyjścia. . . .
-
Z ogromną przykrością,ale muszę o czymś napisać.Po raz kolejny dzisiaj,napisałam do Arki w sprawie Poświętniaków.Oprucz obrzucania błotem,wyzwisk,obelg,jaka to moja wina itd.dostałam rozkaz,że mam zawieżć Sabę do weta na sterylkę.Zdziwiona bardzo,że Saba urodziła dzieci,obrugała mnie nawet telefonicznie.Wszystkiemu jestem winna,tylko żebram,naciągam i podpieram się tymi psami. SŁUCHAJCIE,JA CHCĘ ŻYĆ,JUŻ NIE MAM SIŁY.zNALAZŁAM JAKIEŚ STARE WAFLE W SZAFCE I ŚLIWKI ZE SŁOIKA JEJMJUŻ OD TYGODNIA.jAK MNIE BRZUCH Z GŁODU BOLI,POCHRUPIĘ SOBIE PSICH CHRUPEK.jESTEM CHORA,NIE MAM JAK SIĘ LECZYĆ.kONIEC KARMY.nIE MAM JUŻ SIŁY CIĄGLE ŻEBRAĆ,PISAĆ,UDAWAĆ JAKA TO JA JESTEM WSPANIAŁA.nIE JESTEM,NIE RADZĘ SOBIE.nIE MAM ŚRODKÓW DO ŻYCIA.nIE MAM SIŁY.pROSZĘ,ZABIERZCIE PSY.nIE DAJĘ RADY.nIE MAM JUŻ NAWET GDZIE PORZYCZAĆ.tAKA JEST PRAWDA.jA ZAWSZE MÓWIĘ I NICZEGO NIE WYMYŚLAM,ALE JUŻ NIE MAM SIŁY.pISZCIE DO STRAŻY,DO TV,NIE WIEM POMÓŻCIE MI.Arka,to bardzo zła kobieta,gdybyście mogły zobaczyć jak ona do mnie pisze?????Nie chcę,nie dam rady już tego ciągnąć.Może ktoś do mnie przyjedzie?,pomóżcie,proszę.
-
Kajtuniu,trzymam mocno kciuki.Bądź grzeczny,nie biegaj po stołach. Ja,kiedy już wiedziałam,że Kajtek pojedzie do hoteliku,zabrałam go do siebie i dwa dni pomieszkał u mnie.Muszę się przyznać,że kiedy wszedł do mieszkania,natychmiast wskoczył na stół w kucni,potem zaliczył wszystkie łóżka.Po wytłumaczeniu,że tak nie można,już przy mnie nie robił tego,tylko patrzył.Wystarczyło,że wyszłam,odrazu siedział na stole,bo z niego lepiej było widać przez okno dokąd poszłam.Myślę,że on u tych państwa robi to samo i myśleli,że go oduczą,ale widocznie nie pomaga.Stracili do niego serce i koniec.Jeśli tak jest,to przecież można sobie z tym poradzić,np na czas nieobecności uczepić go na te kilka godzin.Ja zastanawiam się ciągle i myślę o nim i nic innego nie przychodzi mi do głowy.Ludzie nie wszyscy są tacy,że tolerują takie niewychowane zwierzęta.Jak się nie sprawdza,won i koniec.Cieszę się,że pani powiadomiła że chce oddać Kajtka,a nie wywaliła go na ulicę.Jednak umowa adopcyjna,to wspaniała rzecz. Pan Adam,który adoptował Lampa,zawsze kiedy wychodzi z żoną z domu,uczepia go na ten czas i nic złego się nie dzieje.Lampo przyzwyczaił się do tego,że kiedy pan zawoła i czeka przy budzie,to znaczy,że czas na odpoczynek,bo on biega luzem i ma koleżankę Sabcię.Mieszkają,można powiedzieć w samym lesie.Lampocikowi udało się.Mam co jakiś czas wiadomości od niego.To tak tylko,jakoś mnie naszło.