-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
[quote name='enia']to jutro kastracja? oj biedak.....trzymam kciuki w takim razie. Może podpytaj weta jak go lekko wyciszyć, żeby on ze szwami nie biegał tak....[/QUOTE] jak nie zapomnę,to podpytam dzisiaj byłam umawiać się i miałam zapytać o te jego nerwy,ale. . . . zapomniałam/skleroza nie boli/ jeśli można,to proszę o kciuki w transporcie do weta,tego najbardziej się obawiam on do mnie przyjechał uśpiony mam nadzieję,że nie zwieje aj,jakoś to będzie. . . .
-
Już sprawdziłam.Nie bardzo tylko wiem,jak to z szelkami połączyć?.Ala,ja w czwartek będę w lecznicy na kastracji z Kusym,to szelki najlepiej będzie jak przymierzę mu na miejscu.Zresztą jeszcze mu jutro zmierzę te co enia z evitą przywiozły dla Saby.Dały mi dwie i jedne są za małe,a drugie trochę za duże.A Saba,po tym przymierzaniu zwiewa teraz ode mnie.Jak wchodzę,to z pod biurka wyleźć nie chce.Mam nadzieję,że długo gniewać się nie będzie.
-
[quote name='olga7']No i teraz nic nie wiem -szelki potrzebne, czy nie- dla Kusego ? Bo kantarek -to do szelek chyba lepiej przypiąć-żeby pies tak nie ciągnął .A kaganiec nie powstrzyma psa od ciągnięcia -to jedynie kantarek w tym pomaga.Ale Pipi decyduj sama-wiesz najlepiej co wam tam potrzeba.[/QUOTE] To ja w takim razie nie wiem,co to jest kantar.Myślałam,że to takie coś,co nakłada sie na pysk,tylko wygląda inaczej jak kaganiec.Zaraz poszukam,jak wygląda kantar.Ale numer,to się dogadałyśmy co? ? ? ?:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::roll::roll::roll::roll::roll::roll::roll::roll::roll:
-
[quote name='enia']jak biega to nie widać :) co do kantarka to ja się nie znam, ale szelki by mu sie przydały solidne, arenę sobie fajną wybiegał ,że Pipi musi mu "dom" przestawić żeby znowu trawa była pod łapkami......[/QUOTE] jego dom już przestwiony,ale znowu biega dobrze,że teraz wcześnie ciemno,to teraz mniej się męczy,bo jak ciemno,to Kusy stoi w miejscu,albo w budzie odpoczywa. enia,pamiętasz jak Kusy zasypiał na stojąco? Olga7,ja kantar mam,nie trzeba kupować.Ale ja myślę,że jemu nie ma takiej potrzeby go zakładać,bo ja go luzem nie puszczam,boję się,że ucieknie.Chyba,że zacznę go przyzwyczajać do kagańca.To nie zły pomysł.Może trafi do mieszkania,a teraz w mieście trzeba kaganiec obowiązkowo zakładać. Od jutra kantar na pychola,dla łobuziaka na każdy spacer :evil_lol: A z tym ciąganiem,to spoko,nie jest tak źle.On powoli się wycisza,jeszcze będą z niego 'ludzie":razz:
-
[quote name='kabaja'][FONT=Tahoma]oglądam zdjęcia i śmiem twierdzić ,że wszystkie pieski są cudne .Widać ,że są szczęśliwe tam gdzie są .Bardzo bym chciała ,żeby znalazły najlepsze domy na świecie. [/FONT] [FONT=Tahoma]A Płomyczek jest przecuuuuudny.[/FONT] [FONT=Tahoma]Pipi ,proszę wymiziaj je ode mnie.[/FONT][/QUOTE] Kabaja,wymiziam,dziękuję.Na pewno to zrobię,jejku,co ja piszę,przecież już wymiziane dawno. Kabaja,Tobie specjalne [COLOR=Red]DZIĘKUJĘ,DZIĘKUJĘ,DZIĘKUJĘ.[COLOR=Black] [COLOR=Red] I WAM WSZYSTKIM,DZIĘKUJĘ,DZIĘKUJĘ,DZIĘKUJĘ[COLOR=Black] Enia i evita,dla Was kochane,to ja już nie wiem jak dziękować,naprawdę. . . . . . [/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR]
-
[quote name='enia']Pipi- na moja prośbę monia3a (Toz) zgodziła się wysterylizować Klarę -masz jej numer? prosze zadzwoń do niej.... dzięki monia3a !:Rose::Rose::Rose:[/QUOTE] Dzisiaj rozmawiałam z monia3a i wstępnie na sobotę Klara pojedzie do sterylizacji.Jeszcze jutro dowiem się na którą godzinę.Enia,dziękuję.Monia3a,dziękuję,bardzo dziękuję.
-
[quote name='enia']Ale czy ta ze stacji cpn nie karmi jeszcze szczeniaka? bo jak karmi to chyba nie sterylizuje sie.....[/QUOTE] wiem,wiem,właśnie Moniśkę chcę wysłać,żeby wszystko sprawdziła i jakoś się dogadamy,ale na moje oko,to szczeniak już może mieć ok 3 -4 miesiące,on tylko taki malutki jak mama. Lecę wymienić modem,bo za chwilę szału dostanę.Raz jest neostrada,a raz nie ma.Sąsiad jedzie do miasta,to muszę się wyrabiać,bo nerwowy i nie poczeka na mnie.Pa
-
[quote name='emilia2280']A tá suczke z cpn, zajéliby sié niá jakby já wysterylizowac? No i szczeniak jeszcze przy niej, to chyba nie teraz.[/QUOTE] Emilia2280,gdyby była taka opcja,że sterylizować,to ja myślę,że szczeniaczek nic jej nie zrobi.Potem mają być mrozy,to po narkozie nie da rady w budzie być.Ja postaram się dogadać z Moniśką,ona jest z Brańska i oby kasa,to reszta będzie dobrze.Najgorzej z antybiotykiem po sterylizacji.Trzeba co drugi dzień zrobić zastrzyk i moja pani doktor mówi,że w tabletkach nie można,bo to chodzi tam i krzepliwość krwi,czy coś takiego.Z tym też nie ma biedy,ja skoczę i zrobię zastrzyki.Mam do Brańska 15 km. Dobrze by było pomóc tej suczce,ona taka biedulka.Niby ma dobrze,bo jednak opiekuja się nią,ale stoi za tymi budynkami i świata nie widzi,bo zastawiona jest takimi wielkimi kontenerami/chyba na śmiecie/.Mały biega wszędzie.Kto wie może jest ich więcej,ale ja juz tam nie podjeżdżałam.Było ciemno,a buda jest po za zasięgiem latarni.
-
Nie czekaj,potem będzie jeszcze gorzej.Czyść,dla jego dobra,takie jest moje zdanie.Jeśli go kochasz,zrób to.
-
U mojego brata piesek york zaczął znaczyć wszystkie meble w domu,jak za płotem suczka miała cieczkę.Sikał,piszczał,trząsł się.Do drugiego roku życia tak nie było,bo sąsiedzi nie mieli suczki.Teraz zapadła decyzja o wykastrowaniu.Po zabiegu jeszcze około cztery miesiące podsikiwał od czasu,do czasu.Teraz jest spokojnym,grzecznym pieskiem,a z suczką nie ma ochoty nawet bawić się przez płot.
-
enia,zdjęcia są śliczne,np.tohttp://img163.imageshack.us/img163/7380/pomyk.jpg Chciałaś dobrze,tylko potem gadu,gadu i zapomniałyśmy wszystkie,ja pamiętam,że mówiłaś,że trzeba im w domu nacykać jeszcze,że na ręce weźmiesz.Jakoś uszło. . . . . dawaj jeszcze wszystkie,na pewno coś wybierzecie. Ja jeszcze przywiozę agacię i izę.Przecież w końcu musi nam się udać,no tak,czy nie.Może w tę sobotę,co?Pomyślcie dziewczyny,może do soboty jakoś poukładacie czas?Ja wstępnie umówiona jestem,że mam sprawę na sobotę w Białymstoku,to może uda mi się załatwić to raniutko,potem zabrać Was,a potem o 14:16 jest z Topczewa autobus do Białego.Jest jeszcze ok 17,ale ten zawsze zapchany,bo cała młodzież do szkoły na tydzień wraca.Pomyślcie,może się uda.Najwyżej nie poplotkujemy,tylko tak raz,dwa,cyk,cyk i z powrotem. . . .
-
Martens,zgadzam się z Tobą,tylko,że mi wet powiedział,że jak się ktoś decyduje na podawanie antykoncepcji w zastrzyku,a nie na sterylizację,to trzeba robić to stale,pilnować terminu,bo jak tylko raz na kilka lat,to wtedy grozi to guzami i ropomaciczem.Ja nie stosowałam nigdy takiej metody,ale znam suczkę,która dostaje zastrzyk raz na pół roku i trwa to już 6 lat i jest zdrowa. Mam suczkę w domu,która nigdy nie dostała tych "hormonów",a miała guzy i ropomacicze/została zoperowana i wszystko jest dobrze,minęło 5 lat/ Tak tylko napisałam,przepraszam.Chciałam doradzić. . . . .
-
[quote name='emilia2280']To nic, do skutku trzeba oglaszac. Ja swoje 2 krézlanki rok oglaszalam na wszystkich portalach, powyrózniane i nic. A czasem to dziala jak piorun z nieba i juz pies ma dom. Ale wierzé ze po prostu wlasciwy czlowiek musi swojego psa znalezc, jak polówké jablka. Dlatego nie mozna przestawac oglaszac nigdy.[/QUOTE] Oby tak było. . . . Ja nigdy w życiu bym ich nie oddała,bo bardzo je kocham i lubię takie życie,a problemem jest to,że ja nie mogę ich utrzymać.Przyrzekłam sobie,że już nigdy nie wezmę żadnego psa do siebie.I wiecie co?,jak na razie idzie świetnie. . . Dzisiaj byłam w Brańsku i na stacji CPN,stacji Orlen maleńki szczeniaczek,cały zawszony,ciągał jakąś torbę foliową,śmierdzącą.Tam jest suczynka/kiedyś ją pokazywałam/,na łańcuchu ją trzymają.Jeść dają,skoro żyje,tak? Ale ona po każdej cieczce ma szczeniaki i ci pracownicy mówią,że ludzie biorą szczeniaczki,to po co je zabijać.Nie wychodziłam z samochodu,bo chyba bym złapała go na ręce i . . . . . . Otworzyłam tylko okno i wyrzuciłam mu puszkę karmy na cement.Objechałam CPN dookoła i panu tankującemu nagadałam,że w koncu się doigracie z tą suką.Obiecał,że wysterylizują latem jak z nimi rozmawiałam.Dzisiaj powiedział,że no trzeba będzie,ale wie pani,jak po pracy każdy sie spieszy do domu. . . . . [COLOR=Red]Moniśka[COLOR=Black] może Ty byś pomogła tej suczce.Przecież,nie wiadomo kto bierze te dzieciaczki i jaki ich los spotyka,a ile ich rozjadą,tam taki ruch.[/COLOR][/COLOR]Ona jest taka śliczna.Może jakoś się dogadamy co?Napiszę do Ciebie pw.
-
Simonka- dzięki dogomaniakom udało się!!! Pojechała do domu do Bydgoszczy
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Piękna ślicznotkoSimbi Bimbi,trzymaj się,ciotka Pipi pozdrawia i trzymam mocno kciuki za ciebie. Ronia,Tobie wszystkiego najlepszego,wytrwałości i siły,zwłaszcza z Rudzią. Czy są tu gdzieś jej zdjęcia?Trzymaj się Rudzia,pozdrawiam. -
Chciałam bardzo,bardzo podziękować eni,evicie,kabaji za to co dla mnie zrobiły. Dzisiaj miałam zaszczyt poznać osobiście dwie wspaniałe kobiety,enię i evitę,ponieważ odwiedziły mnie na moich "salonach".Bardzo miło spędziłyśmy dzień i wielka szkoda,że minął tak szybko.Mam nadzieję,że spotkamy się jeszcze nie raz,bardzo bym tego chciała. [COLOR=Red]DZIĘKUJĘ BARDZO,BARDZO,BARDZO[/COLOR]
-
W mojej Gminie nikogo nie obchodzi los bezpańskich zwierząt.JKP,Olga7,ja nie wiem jak żyje i za co moja władza,ale wiem,że na pewno nie pomogą tym biednym psom.Ja już pytałam pana wójta,czy podpisze ze mna umowę.Nie jest zainteresowany.Znając moją sytuację,nie interesuje się kimś takim jak ja.A ja nie idę do nich,ponieważ nie chcę słuchać,wystarczą mi spojrzenia nienawiści.Nie wszyscy jednak są tacy obojętni.Są ludzie,którzy chwalą mnie za to co robię i chcą żebym od nich pozabierała jeszcze.Wiedzą,że mi pomagacie i mówią,że ja dobry biznes robię na tych psach.Mówią,niech pani weźmie ode mnie,a ja sobie szczeniaka wezmę.Już pisałam nie raz,że ciężko mi tu żyć,ale co ja zrobię?Może kiedyś,coś się zmieni,jak dożyję.Na razie musi tak być. Szkoda,że ludzie interesują się jak ja żyję,ale tutaj to norma.Wszyscy,wszystko wiedzą. . . . . .Ja lubię swój dom,unikam awantur,z nikim się nie kłócę,staram się rozmawiać i nikomu w drogę nie wchodzić.Robię swoje.Jest tutaj kilka osób,z którymi nadaję na tych samych falach i to mi wystarczy.A do szczęścia potrzebna mi tylko praca,dobrze płatna,ha,ha,ha. . . . . . .marzycielka co?
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver']Mój psiak ma ok 1,5 roku-2 , jest chory od szczeniaka...dostawał juz wszystkie leki jakie mozliwe przy leczeniu nuzycy, zarasta i nawraca ze zdwojona siłą...raz mielismy kapiele boraksowe i pięknie zarósł, ale po 1,5 miesiaca nawrót i teraz maskara...po weekendzie znowu robimy wszystkie mozliwe badania...ehhh wczesniej był w schronisku, u mnie ma czyste posłanie, karmę royala, ciepło ...i dupa sorki za off[/QUOTE] Biedny piesek no.Z Sabą może być tak samo,trzeba się z tym liczyć i jestem świadoma.Dopuki jesteście ze mna i pomożecie,ja będę próbować.Bo ona jest taka kochana i walczy,ja to widzę na co dzień.Jest ciekawska,bardzo przyjazna.Przygląda się tym kotom przez szybę,podchodzi i zastanawia się,co takiego?.Ona nie wie,że to kot,dla niej to coś nowego.A jak jedziemy samochodem,to chociaż na sedalinie jest,to cały czas stoi i patrzy przez szybę.Zatrzymałam się kiedyś w lesie żeby zobaczyć jej reakcję.Ożywiła się,chciała wyjść,zaczęła piszczeć,czyli nie zapomniała,że była w lesie.Jak uchyliłam trochę okno,zaczęła wąchać,łapać tropy,szczekała i nawet zapomniała o tym,że trzeba się mnie bać,bo właziła na mnie,żeby tylko wyjść.Chciałabym jeszcze zawieźć ją do lasu na spacerek.Zobaczymy,czy się uda.Enia,jak przywieziesz szelki,to będę pewna,że mi nie ucieknie i zacznę ją częściej uczyć chodzenia na smyczy.Kusy po dwóch dniach zrozumiał,że smycz,to nic strasznego.Już tylko do przodu idzie,nie tak jak pierwszego dnia do tyłu.
-
Poczytałam trochę o scanomune i pomyślałam,że dobrze by było podać Sabie.Wet ciągle powtarzał,że ona ma słabą odporność.Dlaczego jej tego nie zalecił?Dlaczego nie robił sterylizacji?Aj,trzeba było narzucać się z propozycjami leczenia,a ja cicho siedziałam.Teraz żałuję. Kabaja,może podasz eni do soboty/właściwie do piątku/?