-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
[quote name='agaciaaa']Miałam wczoraj napisać, ale zapomniałam.. Pipi, nic nie wyjdzie póki co z naszego przyjazdu, nie będziemy ryzykować w taką pogodę. Pksy mają problem z jeżdżeniem nawet po Białymstoku, a co dopiero po wsiach. A co do pw, to jak się wejdzie w skrzynkę odbiorczą, to trzeba zjechać na sam dół strony- tam jest informacja ile wiadomości jest w skrzynce.[/QUOTE] Kochane,ja to wszystko wiem,ale jak na stronie wysłanych najeżdżam myszką,obojętnie na co,czy na temat,czy na nick,czy na te puste okienka,to nic,po prostu nic się nie dzieje.Nie ma żadnej reakcji. Agaciaaa,rozumiem i wiem,byłam wczoraj w Białymstoku i z Kleosina na ul.Kraszewskiego jechałam 1 h i 25 min.Takie korki,że coś strasznego.Od dawna nie cieszyłam się tak,że żyję na wsi i u nas ni ma korków.
-
O matkooo.Łzy szczęścia popłynęły mi strumieniem.Ona nawet nie zdaje sobie sprawy,jakie szczęście ją spotkało.Jacy mili,sympatyczni ludzie.Ja bardzo się cieszę i życzę wszystkiego co w życiu najlepsze Tym ludziom,suczynce. . . . . . Jakie to szczęście,że jest Dogomania.Ciotki,całuje Was wszystkie i ściskam bardzo mocno. Moniśkaa,dziewczyno kochana,Ty dalej otwieraj swoje ładne duże oczęta w tym Brańsku. Bo tam/tak jak i u mnie/pomocy bardzo potrzebują.Ogromny całus dla Ciebie. Li1,ściskam,dziękuję serdecznie,pozdrawiam Irena Jankowska
-
Piękna zima,szkoda tylko,że nie dla wszystkich. . . . . . Sarenki stały dzisiaj bardzo blisko mojego domu.Jedna starsza pani powiedziała,że one boją się i podchodzą bliżej gospodarstw.Ja jednak myślę,że one głodne są. Prosiłam sąsiada żeby ciągnikiem wyciągnął mi samochód do głównej ulicy w wiosce.Rano pojechałam do lekarza i jakoś się udało,a jak wróciłam,to już za wrócić nie mogłam i zakopałam się na własnym podwórzu.Jutro bym już się nie wydostała aż do wiosny.Postawiłam samochód u sąsiadki przy głównej drodze.Mam nadzieję,że jutro odśnieżą,bo dziś nie było nikogo.Koniec świata.Biedne zwierzęta.Ludzie się cieszą,a one ciężki okres maja przed sobą.U mnie tylko jedna Luśka lata jak opętana i szczeka. W jakimś szoku jest,czy co?Nie mogę do domu zagonić,bo się wygłupia i jak otwieram drzwi,to ucieka przed siebie.
-
[quote name='enia']też nie moglam nic wysłać, musiałam pousuwać część pw....[/QUOTE] ale ja nie mogę,bo nie ma reakcji,nawet jak klikam po kilka razy.Mam IE,Operę i Firefoxa i wszędzie to samo.Napisałabym do admina,ale też nie mogę wysłać,bo nie idzie i nawet po angielsku nic się nie pokazuje.Jakiś cyrk. . . . . Na starej dogo pokazywało ile jest wiadomości z 200 dozwolonych,a teraz nie ma żadnej info.
-
Pozdrawiam,u nas śnieg,zawieja i "koniec świata".Ale w prognozach mówią,że tylko do przyszłego tygodnia.Oby tak było. Murka,u Was Paja wyjdzie na "ludzia",przestanie się bać.A w lecznicach to raczej wszystkie zwierzęta mają stres,co nie? Paja jest fajna,te jej oczki mówią wszystko. . . .
-
To ja dodam od siebie:niech pochłonie ich takie samo zło,jakie oni czynią dla swoich zwierząt. Szamanko,wysłałam Do Ciebie na pw rozliczenie,z prośbą żebyś wkleiła na pierwszą.Myślę,że jednak nie dostałaś,bo ja nie mogę wejść do skrzynki wysłanych pw u siebie.Chciałam skopiować to rozliczenie i tutaj na ostatniej wkleić,ale nie otwiera się ta skrzynka.Dlatego myślę,że nic nie wiesz na ten temat.Proszę,jeśli możesz,to przenieś rozliczenie z tego wątku na tamten Poświętniaków,to ja będę mogła tam robić rozliczenia.Za listopad i grudzień wysłałam do Ciebie. Podpowiedzcie co zrobić,żebym mogła wysyłać pw?
-
[quote name='Randa']Pipi tak mi przykro z powodu pieska, który odszedł, ale dobrze że nie odchodził u tych podłych ludzi i że już nie cierpi. Ja nie wiem co sie z tymi ludżmi dzieje, przecież jedna bieda goni kolejną, nie wiadomo w co ręce włożyć, a jak pomagasz to dziwadło jesteś.Musimy trzymać się razem, zeby nie zwariować.[/QUOTE] Dziękuję bardzo.Masz rację,musimy trzymać się razem.Chwała temu,kto założył dogomanię.
-
[quote name='Evelin']Pisałysmy jednoczesnie...Pipi bardzo współczuję..Ten pies w ostatnich dniach swego zycie poznał prawdziwego człowieka-czyli Ciebie... Dla Psiunia <*> niech biega szczęśliwy za TM.. Wózek już nie jest Mu potrzebny...[/QUOTE] Ja nie pisałam o nim wcześniej,bo miałam nadzieję,że będę mogła pomóc,ale wet powiedział,że jemu tylko śmierć jest wybawieniem, Za Pucka,bardzo mocno kciuki trzymamy.Za Ciebie kochana też.Masz jak zawiązać. Szkoda,że nie możecie zobaczyć,jak Kusy siedzi przed telewizorem i reklamy ogląda.A tak wogóle,to on jest melomanem.
-
[quote name='kabaja']ciesze się ,że Kusy okazał się takim domowym psem . Jak nieraz mało potrzeba aby pies zmienił swoje zachowanie . Jak tam Płomyczek ? czy był jakiś odzew z ogłoszeń / mi się wydaje ,że po takiego fajnego psinkę ludzie powinni się ustawiąć w kolejkę / .W ogóle wszystkie zwierzaki masz fajne .[/QUOTE] Kusy,to czort prawdziwy.On już się zadomowił i znowu szaleje.Ale jak za mocno się panoszy,to musi w karcerze posiedzieć.Zaczepiam go na smycz i na posłanko, , , , , Kilka razy zrobił demolkę,więc jak wychodzę,to również na smycz.On jest nieprzewidywalny.Zciągnął nawet garnek z płytki.W garnku była gorąca zupa.Na szczęście tak poleciało,że nic mu się nie stało.Na spacerach zachowuje się poprawnie.Ma tylko jakieś opory przy wchodzeniu i wychodzeniu.Boi się drzwi. W sprawie Płomyka ani jednego telefonu.U nas na Podlasiu ciężko z adopcjami.
-
[IMG]http://images39.fotosik.pl/234/dc9b5bd2e59a67f9med.jpg[/IMG] Tak wyglądały oczy pieska,który odszedł za TM.To są oczy tego pieska z bezwładem.Jeszcze dodam,że był zagłodzony. Bardzo mi smutno dzisiaj,nie mogę pogodzić się,że już go nie ma.Jedynym pocieszeniem dla mnie jest to,że już go nic nie boli i że nie cierpi.
-
[IMG]http://images36.fotosik.pl/121/41655086801acaa4med.jpg[/IMG] Jego tył zupełnie bezwładny,łapki odmrorzone,całkowity zanik mięśni,powiększone serduszko,zapalenie krtani i świsty i furczenie w płucach.Taką diagnozę postawił dzisiaj wet.Nie dali mu żadnych szans na to,że będzie lepiej.U tych "ludziów" są jeszcze psy,ile to ja sama nie wiem.Ciągle pojawiają się i ponoć znikają,same. . . . . . Dwa psy stoją na krótkich powrozach,a śpią pod eternitem na gołej ziemi.W stodole tysiące kostek słomianych i siano.Po co kłaść,jak oni i tak to powywalają.Jeden stary piesek rok temu umarł na metrowym powrozie pod gołym niebem.Był ślepy,głuchy i psychicznie chory.Prosiłam,żeby oddali,że niech umrze u m,nie spokojnie,ale nie dali,schowali do chlewa,a mnie powiedzieli,że zdechł w końcu.Stary był,to i zdech,tak powiedział mi jego "pan".Nie chce mi się żyć,jestem bezsilna i w dodatku otoczona złymi ludźmi.
-
[quote name='enia']a co z pekinką? coś sie wyjaśniło?[/QUOTE] słów brak,aż nie wiem co napisać Zawiozłam smycz,zaczepiłam i zaprowadziłam do mieszkania.Uczepiłam do wersalki i Stasia obiecała,że nie pozwoli jej wyrzucić.Dwa razy przejeżdżałam tamtędy,to suczki nie było na łańcuchu.Powiedziałam,że jak jeszcze raz zobaczę ją na dworze,to zamelduję tam gdzie trzeba i więcej mnie już nie zobaczy/Stasia/.Może tak być,że za cjlewami ją uczepili i z drogi jak się jedzie nie widać.Mam nadzieję,że tego nie zrobili. Powinnam chyba założyć jej wątek,ale jeszcze do końca nie wiem,czy Stasia ją w końcu odda,czy nie.Ona płacze i mówi,że tylko tę suczkę ma na świecie i nie chce jej oddawać.Druga suczka,mix jamnika siedzi na krowim łańcuchu w lodówce.Tak,tak,w lodówce,dobrze widzicie.Wycieli w spodzie lodówki dziurę i takim sposobem ma ona "DOM".Lepsze to niż pekinka/mix/siedziała pod gołym niebem,To tak ważą się ich losy,ja szczerze mówiąc już nie mam do nich siły.Strasznie mi żal tych suczek,ale dogadać się ni jak nie mogę.
-
Boże,jak te zwierzęta są biedne.Pucku,trzymaj się piesku.Miał szczęście,że trafił na wspaniałego człowieka,ciotkę Randa.
-
Widzę Randa,że tak jak ja zawsze widzisz takie nieszczęścia.Normalnie,zawsze jak mam jechać w trasę,to boję się,że coś wypatrzę. Pajunia jest bardzo ładna,miała szczęście,że trafiła na Ciebie.Trzymaj się piesku.
-
U Klarusi wszystko dobrze.Brzuszek miękki i chyba ją nie boli,bo dzisiaj za ptaszkiem na drzewo wskoczyła.Je,pije,żyje. . . Wiesz enia,ja nie zapytałam o metodę,wcale nie pytałam o nic.Trzeba było zapytać,ale to jakoś tak szybko było,że ja zgłupiałam.To było tak:weszłam,powiedziałam jak się nazywam,że zostałam umówiona,więc jestem,pan wet wziął kotkę,powiedział,że za godzinę odebrać i zniknął za drzwiami.Po godzinie kotka leżała na krześle,jeszcze spała i wet mówi,wszystko poszło bardzo ładnie,to wszystko.Ja zadowolona kota pod pachę i do samochodu.
-
Ja zawsze mówię,że jaki pan,taki pies. Coronaaj,pokaż nam Pakusia i meksykany,pzdr.
-
Brańsk- śliczny mix saarloosa wilczaka! Wolter ma dom!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='li1']Shirunia od kilku dni ma wlasny domek i ludzi. Mieszka 5 minut drogi ode mne. Na stronie Emira sa juz jej nowe zdjecia, na jej watku beda jutro. Jak odwiedzisz mnie w lecie, to na pewno sie z nia spotkamy.[/QUOTE] No i udało się,hura. . . . . .li1,dziękujemy.Niech jej się wiedzie w szczęściu i miłości.Wyczekała się,ale warto było czekać. Moniskaa,napisałam do Ciebie pw,ale chyba nie czytałaś,bo się nie odzywasz. . . . .