-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
O widzisz Aga, a ja sie pogubilam gdzie piszę, tak sie zdenerwowałam. Skupcie sie dziewczyny, proszę, bo d poniedzialku rano trzeba zdecydowac, co robimy. -
Kretka w DS; GUmiś -Cwaniak świetnie się czuje w DS
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Aniu, bardzo dziekujemy. Przytulilas jestem tego pewna. Dobrze, ze w porę zabieg. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44252481_p9200295.jpg[/IMG] tyle bylo na nim brudu [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44252494_p9200300.jpg[/IMG] kopytka obciete i wyczyszczone [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44252488_p9200297.jpg[/IMG] takie były [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44252491_p9200298.jpg[/IMG] -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Sluchajcie, Prawa strona listwy w guzach, lewa tez, ale nie tak mocno.Prawa do pilnejoperacji.Trzebazrobic tylko rentgen, bo w plucach zmiany slychac. Jesli pluca zajete, to juz nie ma co jej ciac, jesli nie, operowac i to jak najszybciej. Umowilam sie na poniedzialek na tego rentgena. To znaczy wet umowil, zeby bylo szybciej, zadzwonil, poprosil. Trzeba do Bialegostoku. Koszt operacji z kastracja 250 zl. A ile rentgen, to nie wiem, ale ze stowke na pewno. Czy ktos moze pojechac, czy ja pojadę, trzeba uzgodnic. U mnie spali na 50 zl. Moze ktos jest, kto ma sam. w gazie? W ogole nie wiem co robic? Trzeba podjac decyzję. A ha, za dzisiejsze, bedzie doliczone do rachunku przy operacji. Mietek zyje, ale nie jest zachwycony. Chyba go boli, bo steka i sie prezy troche. Jest juz wybudzony, ale jeszcze nie wstał. Nakryłam i lezy. Zaraz do niego pojdę i mam nadzieje, ze do nocy wstanie. Zaraz pokaze z jedno zdjecie, tylko zobacze co wyszlo. Biedna Kaja. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44251875_p9200309_-_kopia_-_kopia__2_.jpg[/IMG] -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Wet nasz Pan doktor Burzynski bedzie usypial Mietka i kastrowal, a przy okazji zrobi porzadek z racicami i koluchami. Konsultowal sie z kims tam([SIZE="1"]przepraszam, nie pamietam)[/SIZE], chyba na jakiejs uczelni i zaproponowal, ze sprobujemy. Trzymajcie kciuki, bo dzisiaj to bedzie. W takim stanie to Mietek jeszcze nie byl nigdy. Racic nie sciera sam tak jak kiedys, kiedy biegal duzo, kopal sobie jamki, w ktorych lezal na sloneczku. Ma obciazony przod, bo caly ciezar z powodu braku tylnej lapki przenosi. Wlazl w osty i nie pozwala sobie ich powycinac, bije mnie lbem i ucieka. Nie ma innego sposobu zeby mu pomoc, jak tylko uspic. Przy okazji pozbawimy go tych wielkich "klejnotow". Nie bedzie sie obsikiwal ciagle. Kazdej jesieni jak czuje we wsi ruje koz, to sika na siebie i smieeeerdzi jak prawdziwy cap. Zimą jest spokojniejszy. Tak, czy siak pomoc Mietkowi nadejdzie juz za kilka godzin. Troche sie denerwuje. Napisala do mnie pati-c: "Karolina dzwoniła,że ma chętną na sunię,ale niestety nikt się nie odezwał. Randa zrobiła ogłoszenie na tablica.pl Poza tym Bej ma koszmarne robale-wylazło z niego 100 glich, będę go jeszcze raz odrobaczać. Poza tym wszystko ok " A przed chwila mialam telefon, kolejny, bo ludzie dzwonią i to wlasnie z Warszawy. Gosc ma juz suczke, znalezioną i chce, zeby jej nie bylo smutno pieska. Sunia troche wycofana i chcialby pieseczka odwaznego, zeby ja osmielil. Polecilam Bolka, bo on taki zawadiaka. Rozmawialismy dlugo, miedzy innymi o tym, czy swiadomy jest kastracji i co zamierza. Nie jestem pewna, czy byl szczery, ze planuje kastracje w odpowiednim wieku. Jednak umowe podpisze i na pa sie zgadza. Powiedzialam, ze bardzo tego przestrzegamy i za kilka miesiecy ktos sprawdzi na pewno, czy zabieg wykonany. Nie pytal ile kosztuje, wiec,kto wie? moze trafione bedzie. Odeslalam do Karoliny. Moze teraz podawajcie nr do Karoliny i do Patrycji? A czy mozna zmienic numery w ogloszeniach? Niektorzy maja zal, ze po co jest podany nr, jak ze mna nie mozna sie umowic i sie rozlaczaja. Pocieszajace jest, ze tylko dzisiaj mialam 4 telefony. Wczoraj kilka. Ale pewnie nie dzwonia do Karoliny, bo by napisala. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
bunia, guzy na listwie mlecznej sa zawsze zle i raczej trzeba je usuwac. Chociaz moja Maja ma tez guzy, miala je juz 8 lat temu i przy staerylizacji wet nie ruszal ich i do dzisiaj nic sie nie dzieje. Minelo 6 lat od kastracji. Miala wtedy jakies 10 lat. wet uznal, ze za stara jest zeby wywalac macice i listwe jednoczesnie. Kaja ma 13 lat. Trzeba bedzie podjac decyzje, ale zobaczymy co wet powie. Dzisiaj puscilam ja ze smyczy i niestety albo jest glucha, albo udawala, ale nabiegalam sie za nia, bo spylala przed siebie, ze ho, ho, hooo. Dopiero przysiadla do kupala i wtedy ją zaczepilam. Biegla, a jak po drodze zobaczyla faceta, to zatrzymala sie i zaczela szczekac. Jednak bylo to szczekanie takie powitalne. Tak samo szczeka jak ja wracam do domu. Pojezdzam samochodem, a ona cieszy sie, skacze i baaaardzo szczeka. Ale tylko chwile. Jak odezwe sie, p;oglaskam, wszystko juz w porzadku. Troche jednak z Miska sie nie zgadza. Niestety to ona zaczyna. O wszystko jest i o kazdego zazdrosna. Kladzie sie przy karmie i nie moze nikt juz taraz podejsc, bo odgania. Ma dziewczynka zajecie przynajmniej. Myslalam ze chyba jednak zabiore te wory. Przydalaby sie buda na ganku. Na razie jeszcze cieplo, ale ponoc zima ma byc ciezka i wczesna. TZ przyjedzie, to moze cos skleci na ganku, zeby bylo lepiej. Kaja juz nie sika czesto, a kupki sa takie jak powinny byc. Mysle, ze juz to co zalegalo, to wydalone. Zrobila sie wesola, szczeka, a nawet dzisiaj tarmosila lalke szmaciatkę. Jest do kochania, zero problemu z nia mam. Nie moge zrozumiec, jak ten dziad mogl ja w domu nie miec. Przeciez ona taka radosna, grzeczna. Jak szczeka, to wystarczy, ze powiem spokoj i jest momentalnie cisza. Balwan jakis, nic wiecej. -
O boziulku, jaka sliczniusia kluseczka, c u d o o o o. gdybym miala warunki, to pewnie swinek byloby tyle co psow. no i na szczescie nie spotykam na swojej drodze. Raz jedyny chcialam wyciagnac tu obok mnie we wsi jedna swineczke, ale nie chcieli oddac, a zeby zabrac, nie bylo podstaw. Jedyne co, to miala male terarium, ale powiedzieliby, ze wypuszczają, tak jak mnie powiedzieli. Poza tym nie wchodza w oczy, bo pewnie tutaj taki zwierzaczek do niczego sie nie nadaje, to po co karmic. Widzialam i znam rodzine, ktora dokarmia jeze i w stodole maja swoje stale miejsce. Nawet pani jezowa dzieci tam rodzi. Pelno ich wszedzie. Nawet w bialy dzien widywalam je u nich na podworku. Teraz ponoc gdzies sie wyniosly, bo psa mają i luzem zyje, to dokuczal jezom. Ale przychodza na chrupki psie i podjadają. U mnie tez byly jeze, ale juz drugiej zimy sie wyniosly. Tak samo psy je gnebily.
-
Psiejska szarańcza czyli Murzynek, Tosia i Pestuszka :)
Pipi replied to tłamsik's topic in Foto Blogi
prośbę mam bardzo proszę o głosy na wspólnego kandydata dogo i miau w krakvecie - Prywatne przytulisko znajdki koło Radzymina jeśli ktoś jeszcze nie głosował bardzo bardzo proszę o głosy na wspólnego kandydata jeszcze link do krakvetu: [url]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=14172[/url] głosować można dzisiaj do północy -
prośbę mam bardzo proszę o głosy na wspólnego kandydata dogo i miau w krakvecie - Prywatne przytulisko znajdki koło Radzymina jeśli ktoś jeszcze nie głosował bardzo bardzo proszę o głosy na wspólnego kandydata jeszcze link do krakvetu: [url]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=14172[/url] głosować można dzisiaj do północy
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
prośbę mam bardzo proszę o głosy na wspólnego kandydata dogo i miau w krakvecie - Prywatne przytulisko znajdki koło Radzymina jeśli ktoś jeszcze nie głosował bardzo bardzo proszę o głosy na wspólnego kandydata jeszcze link do krakvetu: [url]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=14172[/url] głosować można dzisiaj do północy -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
[quote name='azalia']Pipi,a jak duży jest Twój inwentarz?[/QUOTE] Wtej chwili mam 25 psow, 18 kotow i kozła. -
Matko kochana, nie wytrzymam, jak on lezy przy tej inhalacji, jak dziecko. Dobrze, ze ja mam psy i ze nie choruja. Chyba bym nie dala rady z chorymi swinkami. One takie delikatne sa, malutkie. Tak Evelin, ludzie sa beznadziejni. Jade po Krecika, kota Warszawiaka, a czlowiek mi mowi, ze mu uciekl jak go do kontenerka wsadzal. Nie pomyslal zeby zadzwonic zebym nie jechala, bo kota nie ma. No ale skoro juz jechalam, to zabralam ze soba Bona na szczepienie. Z tej zlosci i wscieklosci, ze nikt nie mogl mnie zawiezc do miasta, poszlam i zaczelam dlubac sie w tym kluczyku i jakims cudem odpalil samochod. W Bielsku wet szczepil psa w samochodzie, bo nie moglam wylaczyc, bo sie balam, ze jak wylacze silnik, to nie odpale potem. Po wecie pojechalam do doris i poprosilam ja zeby pojechala ze mna do sklepu, bo nawet chleba nie mialam w domu. Przedtem bylam u trzech elektrykow samochodowych i kazdy z nich powiedzial, ze trzeba odlaczyc to paskudztwo, bo teraz nie produkuje sie takich rzeczy ani nie naprawia. Roznica w cenie tylko byla inna. Jeden mowil od 100 do 150 zl odlaczenie, drugi od 60 do 100 zl, a trzeci nie chcial w ogole tego robic, bo za duzo dlubaniny, powiedzial. Pojechalam do tego od 60 do 100 i jak zaczal "dlubać" to skonczylo sie na rozebraniu polowy samochodu przez godzine, a potem na koniec powiedzial, ze pracuje do 17 i dzisiaj mi tego nie zrobi. Przyjedzie pani w poniedzialek co? Ile sie nalezy zapytalam, a gosc mowi 30 zl . . . . . no tak mna zatrzeslo, ze myslalam, ze mu w zeby dam, ale sie opamietalam i z usmiechem na twarzy mowie: ok, to w poniedzialek jeszcze 30 panu dorzuce, tak? popatrzyl na mnie i mowi: toz ja pol samochodu rozebralem, sama pani widzi, skad moglem wiedzieć, ze to gowno gdzies w srodku i dojscia nie ma. w poniedzialek, to pani oddzielnie zaplaci 150 zl, bo ja musze cala listwe zdjac, zeby sie dostac, a to ze dwie godziny zejdzie. No to ja mu na to, ze ok, to w poniedzialek zaplace ale dzisiaj skoro mam placic, to prosze wszystko poprzykrecac z powrotem tak jak bylo, ok? a gosc mowi, ale ja juz zamykam. . . .to ja mu na to, ze ja jade jak tak. No i pojechalam sobie. Jakos mnie nie gonil, tylko do widzenia nie odpowiedzial. No i co, ja mam do niego jechac w poniedzialek? nigdy. Bede brata prosic, moze zrobi, choc zawsze mowi, ze on mechanik, nie elektryk. A czy w poniedzialek odpali, to nie wiem, bladego pojecia nie mam. Sprobuje poszukac jakiegos forum zmotoryzowanych, moze dowiem sie, czy to prawda, ze nie mozna naprawic tego kluczyka. Taka malenka blaszka wypadla tylko i wierzyc sie nie chce, ze nie mozna tego zrobic. Ok, barwy szczescia trzeba obejrzec. Lubie popatrzec na ładne mieszkania. No i jeszcze kilka literek mi zostalo, to skoncze. Niech juz bedzie ta 12 w nocy. Na pewno p.Jola wygra. edit: dzisiaj "Na dobre i na złe" nie barwy szczescia, bo piatek :angryy:
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
emilia2280, mnie na szczescie za bardzo sie nie psuje. a jesli juz cos, to na szczescie mam brata, ktory mi naprawia i jak do tej pory, to tylko lozyska, tarcze hamulcowe, klocki wymienialam i olej. A ha i alternator w ubieglym roku sie posypal, to zaplacilam tylko 200 zl, bo bratanek rozbil taka sama renowke i czesci zostaly, wiec zaplacilam jak to brat powiedzial grosze. To ponoc samochod nie do zdarcia. Ma jedna wade, jest na benzyne i pojemnosc 1,8, wiec pali troche. No, ale ja ja kupilam okazyjnie, bo wlasciciel umarl, a zona chciala sie pozbyc jak najpredzej "pamiatki" po mezu. Nikt nie wierzy jak powiem za ile kupilam. Nasza Kajunia sie zadomowila juz calkiem niezle. Jak ide na spacer z psami z drugiej strony podworka, to wyje i w bramke drze jak opetana, tak chce isc z nami. Jutro sprobuje pojsc z nia bez smyczy i jak nie bedzie sie oddalac, to bede zabierala ja z Bonem, Midi, Lusia, Punia i Jamnisia. Bono musi chodzic na smyczy, bo sie nie slucha niestety i oddala sie daleko. Na razie nie widze zeby pila duzo. Bardziej chce jesc jak pic. Rano ma gotowane, a wieczorem suche. Woli kocie, ale nie wiem, czy jej nie zaszkodzi takie drobne, zeby sie nie zadlawila? ona kocie to polyka, w ogole nie gryzie. Wesola jaka sie zrobila. Naszczekala dzisiaj na listonosza jak jape rozdarl, zebym kota zabierala, bo rozjedzie. Oj mam sie z tym listonoszem, jak wariat jezdzi. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Maniek wczoraj jak go ciapnela uciekl do kociarni ale dzisiaj znowu przyszedl i ociera sie o nia i namolny strasznie jest. Obserwuje przez okno, to ona zadowolona nawet i az popiskuje do niego i merda ogonkiem. Wystarczy, ze ja do niej podejde, to czar pryska migiem i warczy na niego. Ona jest zazdrosna. Mam niewielki klopot tylko jeden, ze nie moge wychodzic z Miska, bo Kaja pod drzwiami sobie legowisko zrobila. Przed chwila wychodzilam, a ona tylko sie przeciaga. Najpierw zaczepiam Kaje na smycz i odprowadzam do lawki, a potem wychodzi Miska. Kurdka na wacie, baterie juz sie nie laduja, pewnie sie zuzyly i nie mam jak fotek zrobic. Jak nie zapomne, to kupie dzisiaj, bo za chwile jedziemy po kota Krecika do pana Warszawiaka i pedzimy do weta. Jak sie uda i bedzie miejsce, to Bono pojedzie na szczepienia. -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Pipi replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
[quote name='Nevada']miałam czekać na ostatni dzień, ale pomyslałam, a jak coś z kompem albo siecią nawali? no to na wszelki wypadek zagłosowałam jednak dziś , 574 to mój :-) Na Tablicy było wejść na stronę ogłoszenia o głosowaniu, mam nadzieję, że ktoś zagłosował tez :-) [B]577 : 453[/B][/QUOTE] Nevadziu, glosow przybywa. Bedzie dobrze:loveu: Pani Jola ma przewagę, ale badzmy czujni. Ja co chwile podchodze do kompa i jeszcze rozsylam pw. Jeszcze kilka godzin i bedzie koniec. Trzymajcie sie :loveu: z ostatniej chwili: [B]596:456[/B]:lol::loveu: -
Ale ladny jest Mlody, taki maly przystojniacha z niego. Ciesz sie mamusia synkiem, bo szybko stanie sie dorosly i juz moze nie byc taki kochany, sliczniusi, synus mamusi. Michalek bardzo przypomina mi mojego Arturka. Teraz to juz Artur. Bardzo brakuje mi tamtych lat, kiedy byl jeszcze maly. Teraz to juz nie ten sam synus. Ech, szkoda. [SIZE="1"](kupilam okazyjnie skaner, jak podlacze, to pokaze Wam jak chcecie swojego Arturka. Nie jest podobny do Twojego synka, ale nie wiem dlaczego bardzo mi przypomina mojego) sorry za offa, tak jakos :oops:[/SIZE]
-
dwadziescia szesc lat, moj boze, kiedy to bylo??????[url=http://smajliki.ru/smilie-11366055.html][img]http://s.rimg.info/5ddc20c3265bbc65ebe66e2f4d6f0374.gif[/img][/url], wtedy patrzylam w lustro i mowilam, starzeje sie [url=http://smajliki.ru/smilie-681391719.html][img]http://s9.rimg.info/847805615b45ad98277f9d9667eb8c23.gif[/img][/url]
-
[quote name='anetek100']Pipiniu właśnie wysłałam Ci zaproszenie na fb:)dopiero zaczynam hehe facebookowa przygodę:)[/QUOTE] Zaproszenie przyjete, bardzo dziekuję. Nie wygladasz na swoje lata ;):loveu: ciesze sie, ze teraz bede wiedziala z kim pisze :p "dziewczynko". A moze zdjecie z dawnych lat, szkolne wstawilaś :lol: sliczniusia.
-
Kuleje, bo moze go boli? a nie zrobil sie balonik z moszny? czasem powstaje opuchlizna, ktora ponoc moze sie pojawic. Czasem trzeba antybiotyk podac dodatkowo. Na razie to na pewno dziala ten, ktory po zabiegu dostal. Dzielne jestescie kobiety. Randa Ty to w ogole juz slow brak. Jak to robisz kobietko? sama masz pokazna gromadke i w dodatku choruja, praca. Przeciez jeszcze naszą Kora sie zajmujesz, dokarmiasz tu i tam. Podziwiam.