Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Evelin, nie czytalam wczorajszego Twojego posta. Przed chwila rozmawialam z beka i prosilam zeby odebrala ode mnie dzisiaj Lirkę i Violinke w Markach. zaraz ma oddzwonic i potwierdzic. Jesli dzisiaj nie bedzie mogla, to poczekamy na Ciebie az wydobrzejesz, a jesli potwierdzi wyjazd, to ja pojade dzisiaj. Mysle, ze czym szybciej, tym lepiej, bo *Gajowa* i tak juz dlugo trzyma miejsce. Mam 150 zl po Elzie, 70 zl od Pani Bony 140 zl z bazarku pieknosci, wiec pomyslalam, ze za te pieniazki z bazarku pojade, a reszta na hotelik. Bedzie brakowalo do pierwszego miesiaca jakies 60 zl, zalezy ile ja spale paliwa. Wiem, ze Evelin zawieziena innych warunkach, ale ja juz sie umowilam, wiec poczekajmy, ok? Gdybym zapomniala to na wszelki wypadek zapisze tutaj, ze Violinka dostala aniprazol dn 16, 17, 18 wrzesnia, po 1/8 tabletki. Teraz trzeba bedzie podac po 10-12 dniach jeszcze raz, a potem zaszczepic. Mozna tez po 10 dniach zaszczepic, a po miesiacu odrobaczyc jeszcze raz. Ja zaraz skocze do Bielska i kupie szczepionke dla malej. Zadzwonie tylko do doris66.
  2. To moze media ruszyc w koncu. Moze pani na ich prosbe sie ruszy. To co mamy udawac, ze nie ma problemu? Przeciez byloby latwiej, tak? Oj, pogadalabym sobie z tą panią. No co za ludzie? Nie karmic, nie stawiac budy, zlapac nie ma jak, no beznadzieja po prostu. Oj, co ja bede pisac. . . .zaraz szum sie zrobi. Ale prawda jest taka, ze trzeba sie zmobilizowac i w koncu cos zrobic. A zrobic mozna, tylko trzeba chciec.
  3. To znaczy, ze przegapilam te wiadomosc, ze Nela jest Wasza. Nawet nie wiesz jak sie cieszę, kochana jestes, dziekuje Ci za to. Az mi sie weselej zrobilo. Biedne te pieski z jednostki. Idzie zima, bedzie cieczka i znowu szczeniaki i to teraz na bank podwojnie. Teraz matka i corka beda rodzic. No nie juz nie ma sposobu zeby je zlapac? Jednak medycyna zwierzeca jest jeszcze prymitywna. Nie ma leku, ktory obezwladnilby natychmiast po podaniu. Masakra. Tylu zwierzetom moznaby pomoc, gdyby byl taki srodek natychmiastowy. Co tu robić? Moze jednostka zgodzilaby sie na postawienie choc jednej budy gdzies tam za magazynami. Wtedy suki urodzilyby dzieci byc moze w budzie i moznaby je zabrac bez szukania. Ostatnio przeciez w Bielsku zlapalysmy suke na jej szczeniaki. Moznaby zaczaic sie jak bedzie z szczeniakami, zamknac otwor budy. Mysle, ze jakby teraz postawic bude, to do cieczki i przez cala ciaze zadomowilaby sie tam i byloby prosciej ja zlapac. Albo klatke lapke postawic w miejscu gdzie Pani Jasia karmi psy. Karme wstawic do klatki. trzeba kombinowac i w koncu sie uda. Gdybym byla blizej nie odpuscilabym tym sukom. Je trzeba zlapac koniecznie. Do schronu nie koniecznie.
  4. Jest śliczna. Jej biedna mama nawet nie wie, ze jej dzieci zyja i maja sie dobrze, a Nela jest tak blisko. Yup, a moze sie skusisz i juz zostanie u Ciebie? Najgorsze juz za Wami. Pozdrawiam.
  5. Kupilam 2 cegielki dla duszka, a opiekunce mocne usciski. Jestes wspanialym, kochanym czlowiekiem, dziekuję.
  6. [quote name='dorcia44']puk puk czy Violinka przyjedzie do mnie na dt ??????????????????[/QUOTE] Tak, tak, tak, oczywiscie, ze tak. dorcia, kochana moja, sprawa wyglada tak, ze Violinka jest w trakcie odrobaczania. Musi dostac jeszcze dzisiaj i jutro aniprazol. Potem trzeba odczekac 10 dni do szczepienia. Przyznaje sie bez bicia, ze po pierwszej dawce aniprazolu jak tylko do mnie trafila przestala jesc, zrobila sie osowiala i uznalam, ze nie podam wiecej, bo moze jest za malenka na takie odrobaczanie. Minelo kilka dni i wszystko wrocilo do normy. Kiedy ruszyl temat, ze wezmiesz maluszka, to zapytalam weta co, jak, po czym, zeby bylo dobrze. Pierwsze co nalezy zrobic, to porzadnie odrobaczyc, powiedzial. Mozemy zrobic tak, ze ja podam do konca na robale, potem Ty powtorzysz i zaszczepisz? Kupie tabletki na powtorkę i szczepionkę. Bo jesli nie, to musi byc u mnie jeszcze okolo 20 dni. A jakbys sie zgodzila, to w poniedzialek moge wyruszac w kierunku Marek. Beka odbierze Lirę i poprosze zeby odebrala Violinkę i przekazala enii. Dorciu, kupie karte i zadzwonię potem, ok? . . . musze jeszcze upewnic sie, czy miejsce dla Liry jest jeszcze aktualne u cioci *Gajowa*.
  7. No to klawo, wielkie dzieki. Kora mieszka z dziecmi i jest dobrze. Chyba mi sie nie pomerdalo, ciocia Randa? z dziecmi. Bono wrzucilam tutaj [url]http://www.fundacja-ast.pl/forum/viewtopic.php?f=12&t=370&sid=e3d74dcbd4dba21411ff60e6b66950c4[/url].
  8. usmialam sie z playboya:evil_lol: dobre. dzisiaj spotkalam w Lecznicy anecik60 z suniami z dzialki na sterylizacje panienki przyjechaly. Jakie one mikre są, nie moglam sie nadziwic. A jakie sliczne :loveu: Jak one biedulinki na tych dzialkach mieszkaly w zimie. Kurczaczki malutkie. Dobrze Aneta, ze znalazlas im domki. Teraz juz im nic nie grozi. Dzieki Anecik60:loveu:
  9. Wlasnie, ja tez mysle, ze oni gdzies maja domy drugie. Troche tam, troche tu. Tylko, ze jak znam tutejszych ludzi, to raczej ktos zamyka je zeby myszy wylapaly. Kiedys przychodzila do mnie jedna pani i chciala wypozyczyc ze dwa, bo w pownicy pelno i boi sie tam wchodzic. Piwnica nieoswietlona, straszno, zimno, mokro. Nie dalam oczywiscie, ale kto wie, moze sama je lapie i zamyka. One sa oswojone i nikogo sie nie boja, wystarczy zagadac. Tak to jest z kotami, ze chadzaja swoimi drogami. Wiecie? myslalam, ze Tom jest gluchy. Nie reaguje na kicianie. Przegryzl worek z karma i tylko dupsko wystawalo, to zaczelam klaskac i psikac na niego, ale on nic a nic nie zareagowal. Potem jak spal klaskalam mu nad glowa i tez nic. Jak siedzi tylem, to stukam np. w stol i tez nic. Ale przechytrzylam go dzisiaj i zabrzeczalam lyzką w garnku, zerwal sie jak nie wiem co i podszedl do zupki. To lobuziak, tak mnie nabral. On jest bardzo taki dystyngowany pan kot. Jak ma ochote, to pomruczy, sie przytuli, ale raczej nie koniecznie mu to potrzebne. Woli obserwowac otoczenie. Bardzo przypomina mi Caillou, ktora uwielbia pbserwowac swiat. Tomcio jest identyczny. A mala Viki siedzi mi teraz na ramieniu i terkoce, zadowolona. Ok, ide sie szykowac do kolejnej kastracji. Na 15 mamy sie stawic. Pa.
  10. Madallena wie, ale na razie brak dt. Ona do Gajowej moze jechac ale nie ma kasy. Moze oglaszana pojdzie od Warszawiaka prosto do nowego domku. Choc watpie, bo tu u nas marnie z adopcjami. Watek zaloze oddzielny. [B]enia[/B], mam telewizor drugi, dostalam od Vicky62 mamy, tylko programow nie umiem ustawic. Juz sie umowilam z panem jednym, milym, ktory mi ustawi i dekoder podlaczy. Przy podpisaniu umowy dostalam dekoder do odbioru tv z satelity. Oj bedzie ogladania:multi:[SIZE="1"](tylko kiedy?;))[/SIZE], ale ja tam nie gardze podarunkami i jak kiedys bys sie wybrala do mnie, to czemu nie? poczeka do nastepnego razu, kiedy jakiemus sikunowi sie nasika na kolejny telewizor, bardzo dziekuję. Bo doszlam juz, ze nasiusiane zostalo :lol::mad:. Mysle, ze to Niuniek zrobil, bo przeciez goscil w domu jedna noc. Nie znalazl pewnie kuwety za szafą, no i mu sie zrobilo akurat na telewizorze. To ja pipa jestem, bo trzebabylo pokazac mu gdzie kuweta. Aj tam, stary to juz byl sprzet i tak ledwio zipial ;):lol:
  11. Koty psow sie nie boja i to mnie wlasnie martwi. Jak ida na wycieczki, to zawsze moga natknac sie na obcego psa, albo i kilka. Zaufają i moze byc po nich. Czasem widze, jak siedzi sobie na drozce, a biegnie obcy pies i kot moj nic. Jak trafia na bandziora, to kto wie, czy sie obronią. Na razie zyja wszystkie i jest jak jest. Koty to wedrowniki, choc nie wszystkie. Sa takie, ze za plot nie ida nawet. Enia, to zaszczepie od wirusowych i bedziemy transport kolowac. Dziekuje enia i dorcia44 i doris66, ktora zasponsoruje szczepienie krolewienki Violinki. Z telewizora dym poszedl, co to moze być?
  12. U, o, ale fajnie, panny szczesliwe. Bonka widac, ze sie poprawila, wesola, rozrabiaka, kochana. Cale szczescie, ze jej tak dobrze. No niestety prawda jest, ze potrafi poszalec. Juz taka jej natura. To jest bardzo inteligentny pies. Enia, dzieki za wiesci o niej. Bardzo lubie(napewno nie tylko ja) jak pies idzie do domku, a potem jeszcze wiesci są. Korunia zasiedziala sie u Ani. Trzeba oglaszac. Prosze Was o to. Kto umie, moze, ma chwile, to oglaszajcie. Madallena mowi, ze zawsze oglasza na pieciu portalach i wystarczy. Kto sledzi na fb, to wie, jak szybko pieski ida do nowych domow. Ciagle malo czasu mam, ale moze zasiade ktoregos wieczora i popatrze jak to sie robi, no nie juz to takie trudne? moze sie naucze? pomoglabym tez w oglaszaniu. Czym wiecej, tym lepiej. Randa, dziekuje, ze pojechalas z nia do weta. Toz to ja powinnam raczej, co nie? jestes kochana. Korunia taka dobra sunia, grzeczna, madra, Ania ja chwali, a siedzi i siedzi. Wyraznie nie ma szczescia dziewczyna. dorcia44, Violinka jak na razie jest zdrowa, nie ma zadnych objawow. Mam ja w mieszkaniu, gdzie sa zdrowe kotki, ale u mnie byl kk, wiec nie bardzo ona jest tu bezpieczna. Je jak myszka, wszystkiego po troszku. Bardzo lubi rybke, choc nie zawsze. Wedlug mnie to je za malo, no ale ona jest malenka i moze to normalne. Jest wesola, bawi sie z kotami. Uwielbia siedziec za pazuchą. Nawet chodze i robie, a ona spi. Przypinam sobie agrafkami czapeczke na piersiach, ktora jeszcze wzmacniam szalikiem i mala siedzi sobie zadowolona. Jak juz nie chce, to sie kreci i stawiam na nozki, a ona wtedy hulaj dusza piekla nie ma. . . .potem zje, zalatwi sie i znowu sie pcha. Nie pamietam czy pisalam o tym, ona ma jedna wade, wdrapuje sie po nodze az do samej glowy. Lepiej przy niej chodzic w spodniach. Cale nogi mam podrapane. Jak po drzewie sie wspina. Jesli chodzi o szczepienia, to nie wiem co robic. Szczepic mozna, bo wet mowi, ze jak sama juz wszystko je, to minimum ma 5-6 tygodni. U mnie jest juz ze 2, to moze miec 7-8 tygodni i smialo mozna juz szczepic. Tylko, ze czym i od czego. "Moj" wet powiedzial, ze zeby bylo ok, to trzeba zrobic test, potem zaszczepic od bialaczki, a potem od wirusowych. Ale mozna tez szczepic od wirusowych najpierw. Ona jest bardzo malenka, chudziutka jeszcze i ja sie boje, ze przy pobieraniu krwi zeby nie bylo jak z karzelkami. Moze zaszczepie ja na razie od wirusowych? Prosze, poradzcie, co robić. Ona u mnie urosla sporowato. Sluchajcie, ja nie wiem co to jest, co to za tajemnica????? U mnie co jakis czas znikaja na jakis czas koty. Ostatnio zginął Niuniek(ten spod Zambrowa). Nie bylo go ponad miesiac. Myslalam, ze juz cos sie mu stalo. Szukalam po krzakach, zagladalam do studni(wszedzie otwarte) i nic, przepadl. Wczoraj, wracam z Bielska i nagle na koncu ulicy, mignelo mi cos bialego. Podjezdzam, wysiadam, wolam Niuniu, Niunieczku, kociku, chodz. . . . .a on jak gdyby nigdy nic wychodzi z wrzaskiem do mnie. Doslownie 500 metrow od domu byl. Nie chudy za bardzo, nie ranny. . . .dlaczego do domu nie przychodzil? Tak samo jest z kotką Murzynką. Ta tez po kilka tygodni przepada, a potem wraca jak gdyby nigdy nic. Nie chuda, nie ranna, nie chora. Niuniek pojadl wczoraj, przenocowal w domu, rano zjadl i na okno, miauuuu. Puscilam i poszedl. Najpierw na plocie posiedzial, potem zalatwil sie w ogrodku, a po chwili poszedl w tamta strone, gdzie go znalazlam. Moze ktos przetrzymuje moje koty, moze drugi dom mają? Ale jak pytam ludzi, to nikt sie nie przyznaje. Bylam w kazdym domu we wsi. Ot, tajemnica. Teraz nie ma od tygodnia Gargamela. Nie szukam, bo juz kilka razy tak bylo, ze przyszedl sam. Ten to co prawda z wrzaskiem wrocil. Juz z daleka slyszalam, ze idzie. Oj, skarzyl sie, opowiadal i bardzo glodny byl i od pola wracal. Jeszcze jest cieplo, szkoda mi ich trzymac w domu. Przyzwyczaily sie do wolnosci i przeciez beda nieszczesliwe w zamknieciu. Jednak z psami chyba lepiej jest. Pilnuja sie domu. A tak mnie naszlo z tymi kotami, zeby podzielic sie z Wami ich losem.
  13. Wczoraj zostaly ciachniete dwie sunie od Warszawiaka. Wszystko dobrze. Wszystkie cztery juz po kastracji dochodza do siebie i mozna oglaszac. Martwie sie Lirką. Biedna znowu na łancuchu. Jak mnie zobaczyla, to plakac zaczela. Na plecki sie polozyla i lizala mnie po rekach. To jest Harfa [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1258941/43583045_p9030256.jpg[/IMG] i Nuta [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1258941/43583037_p9030253.jpg[/IMG] Bardzo ciezko dogadac sie z czlowiekiem. Wiecie, ja jestem z natury gadatliwa, ale z tym panem rozmowa, przyprawia mnie o bol glowy. Musze mowic za siebie i za niego. O zrobieniu zdjec, to juz wole nie mowic. Zamiast psa zagadac, to zaslania jeszcze. Oj ciezko, ciezko. Wczoraj wiedziaal, ze na zabiegi jedziemy i nakarmil tak, ze po zabiegu rzygaly, rzygaly, rzygaly. . . . jakas surowizną, buleeeee, fuuuuu. Zatrzymywalam sie, zeby sie nie podusily za lby trzymalam. Myslalam, ze udusze dziadka. Nawet dziekuje nie uslyszalam. No ale to chlop, to co sie dziwic. . . no nie? Dzisiaj czeka mnie uspienie slepego miotu 9 sztuk.
  14. [quote name='Nevada']robię Michasiowi ogłoszenia i dostałam zapytanie, jak tylko Madallena pojawi się na Fb zaraz jej przeslę i niech "przeswietla"co i jak, ona wie jak domek dobrze sprawdzić :-)[/QUOTE] Dzieki Nevada, trzymam kciuki bardzo mocno.
  15. [quote name='Poker']Szkoda,że zero odzewu, ehhhhhhhh.[/QUOTE] Odezwe sie. Przepraszam, ze nie moge pomoc:oops: Gdybym otrzymala odpowiedz od wszystkich deklarowiczow na watku Elzy, ze zgadzaja sie przelac deklaracje na Lire, to ruszylabym pod Warszawe i po drodze zabrala suczke z Zambrowa. Nie mam pieniedzy ani na hotelik, ani paliwo :shake::oops::-(I jeszcze Violinke do dorcia44 bym zawiozla. Ciocia Evelin by sie przydala, ale nie ma:shake::oops:, bo na wyjezdzie jest przeciez i to baaaardzo daleko. Wiem, ze teraz nie przeczyta, wiec "rozmarzylam" sie deczko:p
  16. [quote name='emilia2280']Pipi, a ten malutki rudy Kucyk co byl gnébiony przez psy. On zyje biedak? Widujesz go?[/QUOTE] Tak,zyje biedaczek. Jest zupelnie sam. Pana zabrali helikopterem do szpitala, mial wylew i juz pewnie nie wroci. Jesli wroci, poprosze go zeby mi go zlapal i sprobuje fo pooswajac. Jesli nie wroci jego pan, to bedzie zyl dalej tak samo. Daje mu jesc i jak sie naje idzie do siebie. Czasem przyjdzie pod ogrodzenie i patrzy na nas. Jest bardzo nieufny, ale to dobrze, bo by juz dawno nie zyl.
  17. Takie slicznosci kochane, ze lza sie kreci. Do domciu pojda szybko,bo ja tak czuje. Gumisiowi domek najlepszy poproszę ciociu Aniu;):loveu:
  18. [quote name='dorcia44']a Violinka chciała by do Warszawy ?[/QUOTE] O Jezu, no pewnie, ze by chciala. Dorcia pisz kochana, pisz. Weźmiesz?
  19. Prosze ciotki zachary,anecik60 i pliszka o wypowiedzenie sie na temat Waszych deklaracji po Elzie. Czas nagli, psy potrzebuja pomocy, my czekamy, nie wiemy co robic. Prosze:modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla:
  20. jak go wzielam byl taki biedniutki, mial biegunke od tlustego mleka kk i robaki chcialabym go szybko oddac, bo jego wlasciciele dopominaja sie o niego, a jak on tam wroci, to bedzie znowu chory [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1258941/42232120_p7264025.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1258941/42232085_p7264018.jpg[/IMG] Asia, Violinka miesci sie w dloni:evil_lol:;):loveu:
  21. Nie, on jest mały, tylko w porównaniu z Violinka tak moze wygladac, bo ona miesci sie w dloni [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1271557/43370644_p8300051.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1271557/43370632_p8300039.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1271557/43358675_p8290181.jpg[/IMG]
  22. Z tego szczescia nie zauwazylam, ze Patmol watek chce zalozyc kiciom. Bardzo dziekuje, to swietny pomysl. [quote name='Vicky62'] Pipi w jakim wieku jest Zefirek ?[/QUOTE] Zefirek ma ok. 3 miesiace. Jest czystym kotkiem, na razie zdrowy, wesoly.
  23. [quote name='doris66']Pipi kiedy Violinka będzie u weta. Daj znać.[/QUOTE] Zaczela jesc, to na razie jest dobrze. Ona chyba odrobaczanie troche przechorowala, dlatego slabo jadla. Uwielbia rybke sparzona i wolowinke. Jednak nie poprawia sie . . . chyba. Ostatnio na zakretach sie nie wyrabiam.
  24. :multi::multi::multi:Wpadlam i od razu piszę!!!!!! huraaaaa!!!!!:multi::multi::multi: czarny kotek, ma na imie Salem i juz ma swoj domek. bialo-czarny kotek Sylwester vel Bobo, ma swoj domek. Koty mają wspolny domek. Tak, tak, poszli do adopcji razem. Malo tego, to okazalo sie, ze nowy opiekun, to moj znajomy z mlodych lat. Warunki extra, baaa, mega extra. Ludzie, mega extra. Maja kilka psow, pieknych, zadbanych. Koty beda domowe, ale wychodzace. To Ciocia Randa ma taka lekka reka do adopcji. Oglasza, dzwonia, ja jade i oddaje. I oby tak zawsze. Dzieki Randa :loveu: Zdjec nie zrobilam, bo Bobo sie schowal, a Salem poszedl zwiedzac dom, a my nadrabialismy w 2 godziny zaleglosci z 20 lat. Zrobie jak bede nastepnym razem. Bardzo sie ciesze. Fajny dzisiaj dzien.
  25. nie moge sie oprzeć, no sami popatrzcie [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1271557/43468238_p9020248.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1271557/43468240_p9020249.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1271557/43468305_p9020251.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...