-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Kupie jej to srebro, jesli pomaga w gojeniu. Sonia, zapomnialam, ze Twoj TZ w weekendy w domu, ha, ha.. . . Kaja zjadla kawaleczek kurczaka. -
[quote name='Patmol']pipi -i co z tym rudym Tomkiem? bierze go Twoja mama? cytuję z Miau - sherina odpowiada na pytanie czy może wziąc Toma (u Sheriny jest szylkretka Viola)[/QUOTE] A zebym to ja wiedziala co z rudaskiem Patmolku. Nie mam kiedy teraz sprawdzic, czy on slyszy. Na razie jest u mojej mamy, bo u mnie bylo mu niebezpiecznie. On nie slyszy wedlug mnie. Nie widac zeby byl chory. Nie mam szczerze mowiac na razie glowy do tego. W przyszlym tygodniu ma przyjechac do mnie enia z Evitą, to moze jakby wracaly, zabralyby Tomcia. Taka opcja przychodzi mi do glowy. Znowu mama cos dzisiaj wspomniala, ze to wspanialy, grzeczny kotek i : "wiesz, niech on moze bedzie juz u mnie, nie oddawaj go, bo on jednak nie slyszy raczej, a u mnie jest bezpieczny. U mamy jest jeszcze Agatka. a, NO I tOM NIE JEST MALUTKI TAKI JAK vIOLINKA. oN JEST JUZ SPORYM KOTKIEM. mYSLE, ZE MOZNA GO JUZ KASTROWAC, BO JADERKA MA POKAZNE. Za tydzien zobaczymy, moze tak byc? Dzieki, ze tu napisalas,bo tamnie zagladam ostatnio. Jutro wieziemy z Randą Bona do ds.
-
Buziunki przesylam krolewience slicznej, kochanej.
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
[quote name='roma_121']sunia wygląda na zadowoloną ;) ciesze się że jest u Ciebie ;) ma świetną opiekę ;) może nie kładz jej na łóżku jeżeli śpi sobie na podłodze.... moja sunia przez spanie na łózku pozbyła sie szwów... oprócz tego po sterylce o zagojenie jej ran walczyłam prawie 2 miesiące... mam nadzieje że Kai wszystko ładnie się zagoi i za niedługo będziemy widzieć ją pełną radości.. najważniejsze że już sika i wstała ;)[/QUOTE] Przed chwila poszla na podworko, zrobila siusiu i sama wrocila do domu. Merda ogonkiem [quote name='soniamalutka']Życzę zdrówka dla Kai ! Niech szybko dochodzi do siebie!![/QUOTE] sonia, wpadaj do mnie, co robisz? Pomyslalam, ze jednak zaloze jej kubraczek, bo bakterie moga szybcie sie dostac do szwow, a tak zawsze jakas ochrona. Tym bardziej, ze na podworko co jakis czas chodzi i juz przysiada. Zrobilam kilka fotek, ale teraz skoncze ze spacerami i jak wroce, to wkleje. -
[quote name='Ania+Milva i Ulver'] No i darcie na strzępy wszystkiego co tylko ma jest zadziwiające:)[/QUOTE] U mniePoswietniaczkom nic nie moge dac do zabawy, bo wszystko w sekunde poszarpane. Dje im polana, galezie z drzew owocowych. Maja co robic, a ja nie musze sprzatac tak czesto, bopolana nosza, wyrywaja jedna drugiej zabiera, aletylko galazki czasem pogryza sobie. Nie wiem dlaczego tak robia. Wybiegane są, a jednak niszcza wszystko. Nawet zima oslony zrobic nie moge, bo wszystko zniszcza i tak. Buzkam dziadzia.
-
Kretka w DS; GUmiś -Cwaniak świetnie się czuje w DS
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Dzieki Aniu. No nie maja szczescia kruszynki. Czekajmy, bo musi przyjsc ten dzien. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Tak, wszystko usuniete. Łapka jak na razie nie puchnie, ale dzieki, ze powiedzialas, bede obserwowac. Wedlug mnie jest dobrze, co nie znaczy, ze moze jescze byc roznie, tak? Mam nadzieje, ze bedzie co raz lepiej, ale kto wie? Jedyne co mnie niepokoi, to jej oddech, ale ona tak miala i przed operacją. To przez te pluca. Dziad jeden, mogl chociaz kubrak cieply jej zakladac w zimie, bude tam wstawic, okno, zeby slonce ogrzewalo, slomy jej dac do budy. Nie bylaby ciagle chora. W dodatku nie leczyl jak byla chora. Oj, czarne chmury moga nad nim sie pojawic. Niech nie zastanawia sie wtedy dlaczego on. Juz ja znam takich "swietych" co to zabijali bez sensu z zimna krwia, a potem umierali w mekach i zastanawiali sie dlaczego? Znam takich kilku. Opowiem Wam,jak w mojej wsi, jeden facet zadzgal kijem mojego psa Bobika. Przebil mu pluca, a potem rzucil na drogę. Dowiedzialam sie o tym ze to on po jego smierci. Umarl na raka pluc. Bardzo sie meczyl. Pomyslalam wtedy, ze cos w tym musi byc, bo Bobik nim skonal, na pewno bardzo cierpial. Nie mialam wtedy ogrodzenia i pies chodzil do nich na podworko co jakis czas. W koncu zginal. Po tygodniu syn znalazl go na drodze, daleko od naszego domu, ale blisko domu tego goscia. Drugi zabil suke i szczeniaki walac workiem o beton az skonaly. Po jakims czasie bedac na wycieczce jakiejs w lesie, pewnie na grzybach, nie zauwazyl swojego synka, ktory pod samochodem byl, bo potem okazalo sie, ze mu zabawka tam wpadla. Gosc myslal, ze dzieci z tylu jest dwoje i ruszyl po swoim dziecku. W dodatku ciagnal jeszcze kilka metrow. Skonczyl w Tworkach. Tam umarl nie odzyskal swiadomosci, co sie stalo. A samochod, to byl tranzyt. Moja kolezanka ma niewidomego syna i obwinia sie o to, ze jak byla dziewczynka, to z chlopakami wydlubala oczy golebiowi i zabce. Nie ma wiecej dzieci, bo mowi, ze sie boi,bo i drugie urodziniewidome. Cos w tym musi byc, choc mozliwe, ze to zbieg okolicznosci tylko. Ja staram sie byc pokorna wobec zycia. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Cieszymy sie za Majusie, dobrze,. ze juz u siebie. Maja, badz szczesliwa u siebie. Trzymam kciuki za chlopakow. Bej ma sliczne oczy. -
Kretka w DS; GUmiś -Cwaniak świetnie się czuje w DS
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Ja tez zagladam. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Bardzo nam milo, dziekujemy, ze jestescie u nas. enia, kubraczek mam, jak najbardziej, ale na razie nie zakladalam, bo latwiej mi obserwowac co sie dzieje ze szwem. Moze np. cos pocieknie? Ona nie interesuje sie jeszcze, to pomyslalam, ze zaloze np. wieczorkiem, albo jutro. Na szczescie wszystko jest ok. no bo wiadomo kto robil? mam szczescie ze mam takiego weta i to calkiem blisko. Kiedys do Bialego ganialam. Szew jest baaardzo dlugi, siega az pod przednia pachę. Jak Kajcia lepiej sie poczuje, to pokaze. Na razie nie chce podnosic jej lapki. Beda tez zdjecia na stole operacyjnym, ale ja zapomnialam apaaratu i foty zrobil wet. Jak znajdzie chwile, to przesle mi na maila. W prawdzie nie ma co ogladac, ale poprosilam, wiec cyknal na pamiatkę. Kai pokaze, co miala w srodku. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Nie jest zle. Spalismy nawet troche. Pije, jesc nie chce.Jak zasnie, juz nie steka. Nie podawalam trenala, bo nie trzeba. Nie wyje, nie jeczy, bardzo, bardzo dzielna jest. Musze wnosic do domu, bo ciezko pokonac jej 2 schodki jeszcze. Wychodzi sama, ale potem stoi i widac ze nie da rady. Siusiu robi juz na kuckach, nie tak jak w nocy na stojaco. Jest duzo lepiej, nie martwcie sie, ma dobra opiekę. Pan doktor dzwonil z samego rana i pytal jak minela noc. Oczywiscie gdyby cos sie dzialo, przyjedzie do nas. Ale mysle, ze nic sie nie stanie, bo jest dobrze i oby bylo lepiej. Tak bedzie. Przechadza sie pomalutku po pokoju, podchodzi do mnie po glaski i jak wycaluje, idzie na poslanko. Jak lepiej sie poczuje, podsune sie i oddam polowe lóżka. Na razie moge nie dopilnowac jakby schodzila. Musze przeciez isc do roboty. Teraz spi, to moge isc spokojnie. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44423329_p9260326.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44423341_p9260329.jpg[/IMG] -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Czekam, nie podaje caly czas, bo nie jest tak zle. Bardzo duzo pije tylko. Dwa razy na siku chodzilismy. Pospala tylko pol godzinki. Teraz wstala, znowu sie napila i stoi, dyszy i znowu chce isc. Nie wiem, juz glupia jestem, czy puscic, czy nie, czy klasc ja czy czekac az sama sie polozy. Do tej pory po sikaniu, przynosilam do domu i kladlam ja sama. Moze niech troche postoi, moze jej lzej jak stoi? zobaczymy, poczekam jeszcze troche i jak sie nie polozy, to jej pomogę. Dyszy tak jakby byl upal. Jezuniu jaka biedna jest. P. bolowe to tramal w zastrzyku, ale jeszcze czekam. Mysle, ze jeszcze za wczesnie. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Nie spi, ciezko oddycha. Zrobila siusiu na stojaco, nie przykucnela, na pewno boli. Zaczyna stekac, chyba podam p. bulowy. Jeszcze poczekam, bo jak zrobila sioo, to moze zasnie na troche. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44416966_p9260318.jpg[/IMG] -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Buniaaga, nie zadzwonilam, bo pomyslalam, ze skoro mnie kazali isc sobie, to jaki sens nam wszystkim sie trzesc z nerwow. Myslalam tylko ze zajade do doris po wszystkim, jak to mi juz w krew weszlo, ale ona byla wybudzona i szybko spadalysmy do domu. Teraz nie spi, ale nie rusza sie i tylko na mnie patrzy. Siedzimy w samochodzie, bo boje sie, ze jak nie utrzymam, to jeszcze jej krzywde zrobie. Wrocimy do domu jak sama stanie na nogi. Nakrylam kocem i czekamy. Chyba p. bolowe dziala, bo nie jeczy, nie steka. Bedzie dobrze. Prognozy sa takie, ze nie wiadomo. Raczysko wyciete az do zdrowej tkanki i na razie ma sie zagoic. Potem ma byc szczesliwa i hasac jeszcze dlugo. Jak bedzie zobaczymy. Oby bylo dobrze i jak najdluzej byla z nami. To wspaniala biedna suczynka. Przepraszam jesli pisze bez sensu, ale jakos dziwnie sie czuje. Musze teraz dojsc do siebie i poczytam co dzisiaj do Was wypisywalam. Oj byl to z lekka powiedziawszy ciezki dzien. Dobranoc wszystkim. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44415546_p9260315.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44415552_p9260317.jpg[/IMG] -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Juz po wszystkim. Kaja po operacji. Wszystko skonczylo sie dobrze, wybudzona, ale spi w samochodzie. Wywalona cala listwa mleczna, dwa guzy jajnikow. Nie bylo niespodzianek w trakcie. Ja oczywiscie nie bylam przy tym, bo trzeslam sie i wet powiedzial wek. Pojechalam na miasto, szlam ulica i ryczalam, ale zadzwonila enia i zagadala mnie blisko 2 godziny, wiec nie wypadalo ryczec. CZas szybko zlecial i kiedy wrocilam do lecznicy juz sie budzila. W samochodzie jeczala tak cichutko, ale na razie spi i jest spokojna. W razie czego mam p. bolowe. Wyglada okropnie ten brzuszek, calutki zszyty, od gory do dolu.. Powiem Wam, ze podjelam decyzje ok 14, zadzwonilam, umowilam, ale nie napisalam, bo nie chcialam Was denerwowac. Wystarczy, ze ja sie balam. Przepraszam Was za to. Bardzo dziekuje, ze sa pieniazki, dziekuje darczyncom. Zaplacilam 300 zl za zabieg. [B]Bardzo, bardzo dziekuje Panom doktorom Aleksowi i Piotrowi Burzynskim[/B][url=http://smajliki.ru/smilie-840489735.html][img]http://s13.rimg.info/219e768654c76da70d6700a10dd5e34a.gif[/img][/url] -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
[quote name='doris66'] Jeśli nie wystarczy pieniędzy tych które mamy juz nazbierane to ja dołożę do operacji .[/QUOTE] Dorota zapytalas o koszt operacji na Bialostoczku? Mamy 195 zl, a operacja od szesciuset wzwyż,moze byc i z tysiak. Jej stan nie jest ciezki, bez przesady, ale jest smutna i spi. Nic ja nie interesuje. Zadowolona jak glaskam. Westchnie tylko i spi. Teraz bylam u niej i nawet nie wstala tak jak przed tem na moj widok. Nie wiem, moze przesadzam, juz nic nie wiem. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
W takim razie podejme decyzje, napisze wieczorem jaką, ok? -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Tylko jedna Klinika w Bialymstoku stosuje wziewna. Moga operowac nawet dzisiaj, ale koszt od 600zl wzwyz. Zapisalam sie wstepnie, bo tak jakby bym wskoczyla w kolejkę, bo ktos tam dzisiaj zrezygnowal z zabiegu, wiec wet ma okienko. Stosuja [B]izofluran[/B]. Rozmawialam tez z lekarzem ze Zwierzaka, przeczytalam wyniki, powiedzialam co jest na rtg, poczytalam usg i powiedzial, ze tak na prawde, to izofluran podaje sie po znieczuleniu, czyli tez zastrzyk usypiajacy dostanie, co ma znaczenie. Nie jest to wcale takie najlepsze. Przy tych wynikach jakie ona ma tez by operowal normalnie. Operowac doradza, bo jak sie zrobi stan zapalny w tym guzie, to bedzie bardzo zle. No i nie wrozy to juz dlugiego zycia. Ja warunkow nie mam sterylnych, wiec jej tego nie zapewnię. Rozmawialam jeszcze raz z doktor, ktora robila przeswietlenie. Wszyscy mowia to samo. [B][SIZE="5"]R A T U N K U !!!!!![/SIZE][/B], Boze, dlaczego ja?:-( biedna Kaja. Wiecie, ja nie zycze nigdy nikomu zle, ale na tych jej ludzi jestem wsciekla. Oczywiscie, ze to nie ich wina, ze ona ma raka, ale z rozedma pluc na pewno sie do tego przyczynili. Byla chora, zima, mroz, a ona biedna zamknieta, sama:-( -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
No tak, to szkoda tylko, ze na ich stronie niema info, ze maja przerwę. Ale kiedy ja od rana dzwonie i to samo. W Zwierzaku to na sekretarke sie nagralam, ze bardzo mi zalezy, zeby choc sygnal puscili, to zadzwonie natychmiast, ale bez odezwu. Ide cos robic, bo zaleglosci mam przez to wszystko. Mam dosc. Nosi mnie i nie jestem pewna, czy nie zlapie jej i nie polece na stol. Wedlugmnie ona sie meczy. Jesli odejdzie podczas zabiegu, to przynajmniej bez bolu. No pomyslcie czy ja nie mam racji. Wiem, ze ciezko podjac decyzje, ale ja na nia patrze i widze co sie swieci, widze, ze ona cierpi. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
No tak, tylko gdzie szukac weta z wziewną Ja od rana wisze na telefonie i nie odbieraja w lecznicach telefonow. Do Rudobielskiej jest albo zajety, albo nie odbiera nikt. Moze ktos mi pomoze i pogada, podzwoni po lecznicach. Jak trzeba to przeciez pojechac tez trzeba. Nie wystarczy napisac, ze trzeba skonsultowac, ze to czy tamto. Na litosc boską, no co robic. Ja sama nie dam rady. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
doriss66, a czy u Twojej Mai byl guz otwarty? bo u Kai szybko sie posuwa do przodu. Jak trafila do mnie nie byl otwarty, a wczoraj przy usg zobaczylismy, ze juz jest rana i sie jatrzy. Tu bedzie zgon piorunem, zobaczycie. Upieram sie, ze Burzynski ma racje, bo to mlody lekarz i teorie ma na swiezo. Zreszta nie on jeden tak uwaza. Tu zobaczcie jaka roznica jest w opiniach na temat lekarzy w Bialymstoku [url]http://forum.poranny.pl/najlepszy-weterynarz-t19227/[/url]. Co czlowiek, to inna opinia. Jezdzic konsultowac? po co? a co to da? kazdy wet powie to samo. Ale jesli chcecie, to ja tylko moge sie cieszyc, tylko ze znowu ja? JESLI JEST KOMU, TO PROSZE, ZROBCIE TO, ZROBCIE COS. Ja jestem chora z tego wszystkiego. Widze, ze jej stan siepogardza z godziny na godzine. Stolec brzydszy niz byl, kilka razy juz wymiotowala i nie wiem dlaczego. Raz wymiotuje zaraz jak zje, innym razem trawe skubie i sie slini, jest zaniepokojona, a po chwili ja rwie, ale nie wymiotuje. Meczy sie przy tym, a za chwile spi, tak mocno, ze chodzic po niej mozna. Zrozumcie trzeba cos postanowic. Ja patrze na to wszystko i mojemu zdrowiu to nie za bardzo sluzy. Bozeeee!!!!!! -
Tak, u mnie wszystkie chrupia suche pieczywo, uwielbiają.
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Rozmawialam przed chwila z naszym wetem i On mowi, ze najlepiej byloby podac wziewną, ale on tego nie robi. Powiedzialam, ze zastnawiamy sie tu na dogo co robic. Wet rozmawial z dr. Siwicka, prosil, zeby dokladnie opisala zdjecie. Wiec na przednich platach pluc sa zajete pecherzyki, ale dalej juz czysto. Operacja sama w sobie na pewno da szanse na jeszcze troche, bez operacji bardzo krotko. Jedyna obawa, to narkoza. Wiecej nie ma co myslec, bo nic nie wymyslimy. Ja powiem tak: gdyby to byla moja suka, ja bym zaryzykowala i probowla jeszcze przedluzyc jej zycie. Ale to nie jest moj pies, wiec co ja mogę? Moge i zrobie to, skonsultowac sie z kilkoma wetami. Moge popytac o koszty, poszukac w Bialymstoku, gdzie by ja zoperowali, moge ja zawiezc i zaopiekowac najlepiej jak umiem.Dam jej serca za wszystkie lata, ale bez Was nie zrobie tego wszystkiego, bo ani pieniedzy, ani decyzji nie podejme. On tylko przewaznie spi. Wstaje na siku. Po antybiotyku chyba rozluznil sie stolec. Zobacze jak bedzie po podaniu drugiej dawki wieczorem. Merda ogonkiem, ale smutna jest. I ja smutna, bo patrze na nia i jestem bezradna. W dodatku z moja Maja zaczyna cos sie dziac. Kreci sie w kolko, potrafi kilka godzin, a przy tym sie obsikuje i po tym drepce, cala nokra. Nie kreci sie tylko jak spi albo na rekach trzymam. Musze i z nia jechac do weta, bo widze, ze sie nasila. Dostala jakiegos szalu na jedzenie. Zaczela jesc wszystko. Nawet suche polyka, czego nigdy przed tem nie brala do pyska. Je nawet zielonego ogorka i tortille jak jadlam to skakala i zaczela szczekac tak jej zapachnialo. Dalam troche, to myslalam ze z talerzem zje. Jajecznice pozera, a tez nigdy nie chciala. Baaa, sam ryz nawet je. Ona je, aby jesc, straszna ta starosc. Majka ma juz okolo 17-18 lat. Jak do mnie trafila, miala 10, tak wet okreslil. Podziwiam te dziewczyny, ktore maja tylko staruszki na dt. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
No to robic? gdzie w koncu? Nie ma nikogo?