-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
[quote name='roma_121']a czy tylko z jednego guza się sączy ? może by tylko jego usunąc... eh... sama niewiem... nie jestem wetem ani nie mam doświadczenia z usuwaniem listwy mlecznej... Pipi a czy masz takiego zaufanego lekarza ? takiego który patrzy na dobro psa a nie na zysk.. przepraszam za to pytanie ale to też jest ważne jak wet podchodzi do zwierząt...[/QUOTE] no wlasnie wet nasz bielski jest taki i mam do niego zaufanie. Operowal mi moja suke, ktora miala guz wielkosci pilki noznej. Tylko, ze tu zaden wet nie powie, czy sie uda. [quote name='Vicky62']Pipi jeśli dla dr.Siwickiej będzie problemem wysłanie to mogę jutro odebrac i Tobie wysłać ...tylko nie wiem czy mi da to prześwietlenie dr.[/QUOTE] moge zadzwonic i poprosze zeby Ci dala. Zgadamy sie jutro, ok? -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Jutro jeszcze raz wet porozmawia z pania doktor, ktora robila rtg. Nie widzial przeciez zdjecia, bo maszyna sie popsula i dopiero na drugi dzien bylo mozliwe wywolanie zdjecia pluc. Dlatego nie odebralam i nie zawiozlam naszemu wetowi. To tez troche utrudnia mu diagnoze. Jakbym pojechala po to zdjecie, to znowu kasa poleci. Moze poprosze ja zeby poczta wyslala? jak myslicie. Powiem jeszcze, ze wet ma dobra reke do skalpela, ale tu akurat narkoza jest niebezpieczenstwem. Zobaczymy co jutro powie wet. [quote name='roma_121']z tym że do dr Niziołka cieżko się dostać... z tego co wiem to on jeździ po Polsce także robić konsultacje... koleżanka z Fundacji leczy u niego swoją sunie z chorobą serca...[/QUOTE] ciezko sie dostac, a i kasa pewnie ogromna, a efektmoze byc taki sam. . . .matko, co robic, co robic?????? -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Nie stosuje nasz wet narkozy wziewnej. Mi sie wydaje, ze jak ona ma problemy z oddychaniem, to raczej chyba nie wskazana wziewna. [url]http://expertia.pl/weterynaria/material/czym-jest-narkoza-wziewna[/url] -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Tak wyniki krwi zrobilam w Bielsku. Wlasnie dopiero wrocilismy. Kaja wyniki z krwi ma dobre. Wet mowi, ze gdyby to byla jego suka, to by operowal. Guz sie saczy. Cale poslanie w samochodzie zapaskudzone. Ropomacicza nie ma, nerki prawidlowej wielkosci, watroba lekko powiekszona, sledziona niepowiekszona, liczne torbiele na jajnikach lewym i prawym o wielkosci 4x4 cm. Pecherz moczowy o pogrubialej scianie, zapalenie pecherza. Dostala antybiotyk ceporex. Bez operacji zostalo jej bardzo malo czasu. Operacja jest ryzykowna, bo narkoza moze byc dla niej zabujstwem, jednak jesli sie uda, to ma jeszcze na troche zycia szanse. Dzisiaj zaplacilam 125 zl + 20zl benzyna = 145 zl rtg pluc 50 zl + 50 zl paliwo do Bialegostoku ............................................................................ Razem 245 zl Wet za dzisiaj dal mi karteczke z pieczatką i wpisal ze: badanie krwi profil ogolny 70 zl badanie USG 40 zl zastrzyki Ceporex 15 zl Jesli chcecie wystawi fakturę. Ja nie wiedzialam, czy brac. Za RTG bedzie faktura, tylko jak bede w Bialymstoku to odbiore, razem z klisza z przeswietlenia. Dlej nie wiem co mam robic. A ona tak sie cieszy, jak mnie widzi, tak bardzo chce zyc. Prawda jest taka, ze rozedma pluc nie wziela sie z nikad. Ona byla chora, miala przewlekle zapalenie oskrzeli i nie byla leczona. Trzymal ja w mrozy w tym garazu zaraza jeden, nie czlowiek. Ja tu czesto slysze od ludzi, ze pies ma fotro pani, jemu nie zimno - debile. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
O jejciu, no pewnie, ze cudne, przecudne. Pati, to domek bedzie sprawdzony poadopcyjnie, tak? Ciesze sie, ze sie spodobala rodzinie. Zeby sie nie rozmyslili tylko. Trzymam kciuki. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Chyba tak. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
buniaaga, a Ty tez przeciez masz doswiadczenia, podziel sie z nami, co to bylo. Wiem, bo opwiadalas nam o tym, ale nie pamietam. Czy Twoja sunia miala tez guzy? Sluchajcie, to co, robie krew, tak? potem skonsultuje wyniki z innym, dobrym wetem i podejmiemy ostateczna decyzję, tak? -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Ja zmienilam zdanie, zeby operowac i pomyslalam, zeby dac spokoj z tym, bo przemyslalam co mi napisala na pw doris66 o swojej suni. Poprosilam zeby napisala tutaj. Po Twoim pw pomyslalam, ze pogadam jeszcze raz z naszym wetem. Potem napisalam tutaj na watku. Rozmawialam jeszcze z moja mama i napisalyscie o swoich doswiadczeniach, wiec raczej mamy wszyscy podobne zdanie. Nie wiedzialam tez, ze Asencja to J.D z miau, tak? Jesli tak, to Kaja lepiej trafic nie moze. Ciesze sie i bardzo dziekuje Asencja, ze tu jestes. Mysle, ze potwierdza sie maksyma, ze w kupie sila. Jest nas tu sporo i pomozemy Kai dotrwac do jej konca w jak najlepszych warunkach, jesli nie w zdrowiu, to w szczesciu i milosci, tak? -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
[quote name='doris66']Dr Rudobielska leczyła i operowała moja Maję 2 lata temu. Analogiczny przypadek. Niestety Maja umarła 4 miesiące po operacji i te cztery miesiące to był już dla niej tylko strach.[/QUOTE] Mysle, ze tak mialo byc. W takich przypadkach lekarz nie jest Bogiem. Ratuje, bo to do niego nalezy, ale trudno przewidziec jaki bedzie skutek. Czy Rudobielska uprzedzala Ciebie, ze moze byc źle po operacji? Ja u niej nie leczylam zwierzat za czesto, ale kilka razy bylam. Nie operowala, ale diagnoze zawsze postawila trafną. Do Jaroszewicza ja nie pojade, bo po smierci Mony przysieglam sobie, ze juz nigdy tam, choc akurat do dr. Jaroszewicza nic a nic nie mam. Prowadzil nie jednego zwierzaka mojego i zawsze rowniez z bardzo dobrym skutkiem. Doris66, napisz nam jak bylo z Twoja sunia. Moze bedzie nam podjac latwiej decyzję. Jesli mozesz oczywiscie. roma_121, jest dom tymczasowy u Asencji, w dodatku tylko za zarelko. Asencja bedzie czekac na Kaję. A jak zwolni sie miejsce w domu, to wezmie ja do domu. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Jak sie soniamalutka dowiedziala, ze do tv mnie zaprosili, to mowi do mnie, jedz gwiazdo, ja wezme dzieci i przyjade. No to szybko zrobilysmy probe. Nic z tego powiedziala, a idz ty kobieto, a kiedy to wszystko zrobic i jak zapamietac. Po chwili wychodzilysmy z chaty i sonia poszla pierwsza i nie ogladnela sie za siebie, bo myslala, ze ja ide, a ja sie cofnelam specjalnie, no i Miska uciekla. Jakby byli sami, mogloby tak byc, ze wszystkie by pouciekaly. Trzeba dobrze zamykac bramę, kojec. Koty pozbierac wieczorem i zamknac na noc, bo psy wypuszczają ludzie na noc, a koty psom ufają. Koty do obcych nie wszystkie przyjdą. Nie da rady ten, kto nie ma pojecia i nigdy nie byl na co dzien z tyloma zwierzakami. I choc sonia ma zwierzaki i przyzwyczajona, ale ma w sumie piec, a nie 45, a to chyba roznica. To nic, trudno, nie bede gwiazdą:eviltong: -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Rozmawialam przed chwila jeszcze raz z naszym wetem. Powiedzial, ze ta rozedma jest w malym stopniu, a serce powiekszone, ale bez paniki. Ona jest juz stara i w jej wieku ma prawo takie byc. Nie ma na rtg nic takiego niepokojacego. Jednak operacja w takim wieku zawsze jest ryzykowna. Nie moze podjac przeciez decyzji za mnie. Nie bedzie tez namawial. To stary pies i w dodatku miala zycie ostatnio zle. Na pewno byla nie raz chora i nie leczona. Ja w takim razie tez sie boje operacji i nie podejme decyzji. Mysle, ze dajmy jej spokoj, dobrze zjesc, duzo milosci i wszystko. Moge jeszcze pojechac z nią do dr Rudobielskiej np. do Bialegostoku i sie skonsultowac z tym rtg. Moge tez zrobic badanie krwi. Musze tylko wiedziec, czy wyrazacie zgodę, czy chcecie tego. Moge zrobic wszystko, zeby bylo jak najlepiej. Tylko, ze to nie moj pies i sama nic nie mogę. . . .decydowac. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
w pelni sie z Toba zgadzam nikolinko, zwlaszcza, ze przed chwila rozmawialam z wetem imoja mama i oni maja takie samo zdanie jak Ty. Rozedma,to cos jak astma u czlowieka i podczas narkozy moze byc bardzo zle. Ale mi sie trafilo. . . . .tylko tego jeszcze potrzebowalam, niczego wiecej. Nie wiem co mam robic. Do jakiego weta ja jeszcze wozic? czy to jest sens? Moze niech zyje staruszka ile jej dane i faktycznie dac sobie spokoj z ta operacją. Ona taka szczesliwa. Niech pozyje sobie jak to sie mowi na zielonej trawce, ktora malo przez ostatnie 2 lata widziala. A co z adopcją, czy ona ma szanse? -
No wlasnie, sponsorzy. Co by bylo bez sponsorow?????? ja wiem, ze nic. Niemozliwa jest pomoc bez tych ludzi. W dodatku sa anonimowi a co za tym idzie bardzo skromni. Dziekujemy sponsorom i opiekunom. Pajcia to juz tak samo jak PKS u jamora. On w koncu znalazl sie w dobrej sytuacji i wyjechal. Moze ciocie li1 zaprosic do Pai;)
-
Tak, umeczyc, przede wszystkim, moze pomoze. Oj te nasze kochane pieseczki, ile z nimi nie raz biedy. Powodzenia i spokoju zyczę.
-
Poczul sie pewnie, zadomowil i pokazuje prawdziwe oblicze. Musisz niestety zabezpieczac wszystko. Inaczej spodziewaj sie pootwieranych szafek, wywalonego cukru, maki, pogryzionych poduszek, wygryzionych i podrapanych drzwi, wywalonych z ziemia kwiatkow.. .. . .itd, itd.. . . . To mlody pies i raczej wszystkie w jego wieku tak robią. Moze jak wiesz, ze bedziesz na dluzej wychodzila z domu, to najpierw dobrze go zganiaj na spacerze. Bedzie zmeczony, to bedzie spal. Mozesz tez nasypac do butelki plastikowej suchej karmy.Tylko trzeba w niej porobic dziurki, tak zeby czul zapach. Bedzie chcial sie dobrac, to zajmie mu troche czasu. No i ja zawsze z uporem maniaka powtarzam, ze ja stosowalam w takich przypadkach przywiazywanie w miejscu takim zeby nic nie mogl zbroic. Przyuczalam stopniowo do tego bedac w domu. Zaczepialam na kilka minut i wychodzilam np do kuchni zmywac. Slyszal, ze jestem, garami szczekam. Takim sposobem pies nie wie kiedy sie przyzwyczai, ze tak trzeba i potem mialam zawsze spokoj i nic nie zniszczone. Po kilku miesiacach pies wyrasta z tego i juz nie trzeba przywiazywac. Uwazam, ze nie ma krzywdy jak kilka godzin wybiegany posiedzi sobie w jednym miejscu. Oczywiscie nie z kazdym tak sie da, bosa takiepieski, ktore moga sobie krzywde zrobic na przyklad oplatac sie smycza. Trzeba przyuczac stopniowo i obserwowac. Oczywiscie robilam to jak mieszkalam w bloku, a trafial mi sie jakis szczeniak. Mialam taka sunie, ze schroniska, ktora tak nauczylam, bo na poczatku wszystko niszczyla, choc miala 6 lat. Tak sie przyzwyczaila do uczepiania, ze jak po miesiacu mialam urlop i bylam w domu, to ona spala caly dzien. Sama szla na poslanko bez uczepiania. Do roku tak sie zachowywala. Potem tez w ciagu godzin pracy spala, ale juz na lozku. Sorry, ze sie tak rozpisalam, ale moze warto sprobowac.
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Asencja, wielkie dziekuje. Badania jeszcze zrobimy, na pewno, tylko caly czas nie wiem czy operowac. roma_121 dziekuję. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Asencja, dziekuję. Moze zrobmy tak, ze u mnie dojdzie do siebie i dalej sie zobaczy. Bedzie dobrze, to ja sama ja do Ciebie chetnie przywioze, a jesli bedzie cos nie tak, zabiorę. Jesli mozna, zaklepujemy jak tak Twoje dt. Mysle, ze na jedzonko na pewno sie zlozymy i bedziemy Ci posylac . Dobrze, ze jestes u nas, bardzo dziekuję. Tylko, ze nie chcialabym zeby bylo na mnie jak cos nie tak bedzie. Ja jestem gotowa sprobowac, choc wiem, ze dla niej przede wszystkim bedzie to bardzo ciezki okres. Jednak nasz wet przyjezdzal do mojej Saszki, dostawala p. bolowe, mysle, ze nie cierpiala dlugo. Podkresle jeszcze raz, ze wet wyraznie powiedzial, ze operacja jest ryzykowna, ale warto sprobowac. Ona jest taka fajna, taka serdeczna, pelna zycia. Dzisiaj pluszaka nosila w zebach i powarkiwala na wszystkich, kto tylko podchodzil, smieszna taka, a ja usiadlam na schodku i poprosilam: no daj, daj. . . . podeszla i polozyla mi na kolanach, merdajac ogonkiem. Polizala mnie po twarzy i widzialam w jej oczach, ze jest szczesliwa. Choc nie jest lekko, to ja tez jestem szczesliwa i ciesze sie, ze wyszla z tego wiezienia i dziekuje tym babom jednym z Biela, ze zadzwonily do ifki. Jakby nie bylo uratowana z niewoli. Dzieki nam wszystkim tu obecnym ciotki. Powiem tez, ze to dobrze, jesli nawet sa nieporozumienia, ze rozmawiamy, bardzo dobrze. Gdybysmy nie rozmawialy, wtedy byloby bardzo zle. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
roma_121, dziekuje, to jest nas dwie, ktore są za. Czekamy dalej. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Sluchajcie, widze przeciez ze jestescie dostepne na dogo, lub po moim poscie bylyscie tutaj. Nikt nie zabierze glosu w sprawie Kai? To ja sama mam podjac decyzje? No dajcie spokoj, halooooo!!!!! -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Ja oddawalam na takiej samej zasadzie suczkę Balbinkę. Na poczatku byla pod nieobecnosc rodziny w budzie. Szybko jednak, jak tylko przyszly mrozy, zabrali ja do domu. Jak pogryzla im drzwi, zastanawiali sie czy jej nie oddac. Poradzilam, zeby ja zostawiali w miejscu, np. kuchni i przywiazywali, na taka odleglosc zeby niczego nie zniszczyla. Tak robili i po jakims czasie juz nie niszczyla i mieszka w domu. A miala byc podworkowa. Niedawno bylam u nich przejazdem i mnie obszczekala. Miala byc podworkowa, a spi z dziewczynkami w lozku. Wszystko zalezy od ludzi. Mysle, ze jak fajni ludzie, to i dadza jej slomy do budki, to sie przyzwyczai. A jak beda mrozy, to czuje, ze nie zostawia jej na noc na dworze. Jesli oczywiscie to normalni ludzie. Pati, a mozesz sprawdzic domek? to znaczy wiesz, wizyte zrobic przed? A ha, jedź, ale jak? Juz odmowilam wczoraj. A p. redaktor czeka na maila ode mnie z podaniem kogos, kto by mogl, a kocha koty i je ma, lub w jakis sposob pomaga. Nagranie w czwartek. Jedzcie ktoras, dam namiary. Wystarczy zadzwonic, albo napisac, a czlowiek sam sie skontaktuje. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Ale zle mnie zrozumialas Asencja. Ona jest z Torą i nic sie nie dzieje, bo Tora od poczatku przymilila sie do niej i jest ok. Jak wpuszczam do nich sunie Midi, pieska Bono, jamnisie, Punie, Toffika, to tez nic sie nie dzieje. Ona tylko nie godzi sie z psami, ktore do niej cos tam mają. Nie pozwala sobie wtedy na ustepstwa. Napisalam o tym, bo nie chce zeby potem bylo, ze zabieraj, bo sie nie godzą. Ale przeciez to nie problem, Sokolka nie jest tak daleko, moge przeciez przywiezc i bysmy zobaczyli jak jest. Tylko ze nie piszesz caly czas jak to mialoby wygladać. Czy dac mozesz hotelowanie, czy dt platny, czy nieplatny. Jesli platny, to ile? Tak jakos nie jasno piszesz. Ja nie powiedzialam, ze ona jest agresywna. W dodatku nie wiemy czy wezmiesz jak bedzie po operacji i czy w ogole bedziemy operowac, nic nie wiem. [B]Kaja nie jest zadna terrorystką, mysle, ze ona wlasnie sie boi, dlatego tak potrafi sie zachowac. Jest stara i chce spokoju. Przewaznie spi.[/B] -
Ha, ha, ha, on chcial poczytac, dlaczego mu jajka wycieli. . . . ale sie usmialam. Przepraszam, nieladnie sie smiac, bo nie ma powodu, ale jakos tak z tego, ze wlasnie zarus anatomii czlowieka pogryzl. Biedny, czytac nie umie i myslal moze ze to o anatomii zwierzat ksiazka. Albo ukaral Ciebie za kastracje. Kto to moze wiedziec, co te zwierzaki maja w glowie tak do konca to nie wiadomo.