-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Czy Antoś jest teraz w objęciach Morisowej!!! :loveu: Biedna GameBoy, rozumiem Twoją tęsknotę!!! :-(
-
O Boże, współczuję Cioci...:-( Bydlaki...czemu się nie zasadzą na mocniejszych od siebie???:angryy:
-
CHARCICA------- przywiązana drutem w lesie--------już w domu
majqa replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
Teraz info o ratowanej suni i kolejne dane kosztowe. Sunia już nie będzie miała swojego wątku, wyjaśniam więc sytuację wobec tego na wątku charci.:-( Pani Ela dostała cynk o spanielce, która błąkała się po ulicach w Łodzi i ponoć została przygarnięta przez ludzi mających rodzaj rancha z końmi. Wiedziałyśmy tylko, że sunia jest ślepa i jest obawa o to końskie otoczenie. Zależało nam na jej oczkach więc pojechaliśmy - ja, p. Ela, mój mąż. W rodzaju boksiku końskiego, w stercie słomy leżała staruszka spanielka (wiek według wetów ok.14lat), zaćma na oczkach, głucha, brudna, zalepiona słomą, śmierdząca odchodami końskimi, sierść, zwłaszcza na uszach - jeden gnój. Obraz psa zapomnianego przez Boga i ludzi. Nie wiemy jak długo tam była, w nerwach nie zapytałyśmy, zabrałyśmy sunię i koniec. Oddano nam ją bez oporów. Miałyśmy kluchy w gardle....... Dlaczego w takim pędzie ją zabierałyśmy? Ponoć tam, u tych ludzi, był wet do koni, widział sunię, stwierdził, że jest OK., a zaćma zaćmą i już. Nie dowiem się chyba, gdzie leży prawda (może wet jej w ogóle nie oglądał???). Jeśli wet oglądał sunię to też musiał mieć zaćmę, pozostaje też pytanie, jak ci państwo mogli przegapić to co zastałyśmy??? Sunia, po wyjści z boksiku wciąż rozkraczała się i kucała, coś ją parło. Zobaczyłyśmy pupę - olbrzmi, nie perforujący na zewn. guz (jak mała kocia główka). Jak to mogło umknąć gospodarzom??? P.Ela uznała, że to ropomacicze jak byk, więc piorunem do lecznicy mojego doktora. Nie zastałam go ale już się wcześniej zdzwoniliśmy i Pani doktor na miejscu dostała info, że będziemy. Pani Doktor sama była przerażona tym, co zobaczyła i też stawiała na ropomacicze. Pobraliśmy krew, rozpatrywaliśmy USG ale w przypadku p.Eli badanie pomnożyłoby koszt (przed nami była wizja operacji), a sunia i tak miała być operowana i to na biegusiu. Wynik krwi powalił Panią laborantkę, a i mojego doktora. Nie zetknął się dotąd z poziomem leukocytów 102tys.:-( Znów za telefon i na wariata uzgodnienie operacji dla suni na dziś. Mój doktor zrezygnował z dnia wolnego i zasuwał do Łodzi by operować sunię ze swoim kolegą. Psychicznie nie miałam siły, i w ogóle tego dnia możliwości, by jechać z Panią Elą ale z nią i sunią był mój mąż. Nie można było zostawić kobiety samej. Już w sb. była kłębkiem nerwów. Z mężem miałam gorącą linię smsową. Sunia nadawała się do otworzenia więc tak zrobiono. Okazało się, że wewnątrz jest olbrzymi guz, porozsiewany naciekowo, gdzie popadnie, a to co sterczało na zewnątrz to była skromna jego część. Uciskał na pęcherz, macicę...z tego, co wiem od męża (siłę w sobie by zadzwonić do Doktora znajdę jutro, dziś z furii, złości na takie zaniedbanie suni, której się dało dom, siedzę i wyję na raty) do wycięcia była niemal połowa psa, a nie wszystko by się dało usunąć. Pewno mało precyzyjnie to teraz wyjaśnię ale (to przekaz męża), próba częściowego wyłuszczania musiałaby oznaczać rozpłatanie całej niemal suni i cięcie od podbrzusza i strony grzbietowej. Wczoraj powiedziałam Pani Eli, że jeśli cokolwiek wzbudzi jej wątpliwości w gabinecie, zechce zabrać sunię, konsultować ją gdzieś indziej, nie zgodzi się z opinią weta to ma się kierować dobrem psa i podjąć decyzję w zgodzie z samą sobą. Słowem - nie zastanawiać się co pomyśli dowolny doktor, wiedziałam, że mój się na nic nie obrazi, bo to kochany człowiek... Mąż wysłał mi po jakimś czasie smsa, że zapadła jednak decyzja o uśpieniu suni. Mała przeszła miesiące katorgi bólów nowotworowych, a stopień zaawansowania choroby był taki, że nie szło jej oczyścić z całości nowotworu. Operacja odbarczyłaby macicę, pewno pęcherz z ucisku ale potem zaczęłaby się polka kolejnego rozrostu. W tym przypadku pech życia tego psa, zaniechanie przesądziły sprawę. Po rozmowie Pani Eli z doktorami zapadła decyzja o nie przedłużaniu psu życia o niewiadomy czas ale czas w dalszym cierpieniu. Jeszcze się nie otrząsnęłam z szoku, że...można kochać konie, dbać o nie, a taką bidę wrzucić w słomę, nawet nie pousuwać jej pęków pozlepianej sierści, patrzeć, że kuca, że wypływa jej ropa...lub...poprostu tego nie dostrzec. Jestem jak galareta, do Pani Eli zadzwonię jutro, dziś wystarczył mi widok męża białego jak ściana i rozdygotanego gdy wrócił. Na pewno trzymał się jakoś przed Panią Elą, w domu już nie musiał.:-( Koszt dzisiejszej wizyty zapłaciliśmy my - czyli [B]208,04zł[/B] (jutro obstrykam wszystkie rachunki i oczywiście je zachowam) - kroplówka przed rozcięciem suni, leki do narkozy, wreszcie eutanazja i koszt kremacji. Jutro poprostuję wpis własny - ten obecny, jeśli coś przekłamałam po rozmowie z mężem (będę poporostu po rozmowie z wetem). Na tę chwilę - koszt całościowy wyniósł - 410,82zł, czyli na minusie jestem 110,82zł. Strasznie mi przykro, że nie udało się pomóc sunieczce.:-( -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
majqa replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Monia70']Każdy z nas cierpi. Tak przebiega życie,niestety.[/quote] Dlatego też tak smakują chwile szczęścia!!! -
CHARCICA------- przywiązana drutem w lesie--------już w domu
majqa replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
Zdaję sobie sprawę z wagi takiej rozmowy i konieczności sprawdzenia domku. Miałam w planie porozmawiać dziś z Panem o tym. W czasie naszej ostatniej rozmowy uznałam za mało eleganckie tak bardzo go "zaszczuć" sobą i wymaganiami, a i tak rozmowa przypominała nieco przesłuchanie. -
CHARCICA------- przywiązana drutem w lesie--------już w domu
majqa replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
[COLOR=red][B]OGROMNE PODZIĘKOWANIA DLA PEWNEGO PANA, KTÓRY ZAGLĄDA NA WĄTEK CHARCI,CHOĆ SIĘ NIEUJAWNIA. PAN ZAUFAŁ MI I PRZELAŁ DLA PSÓW PANI ELI[/B][/COLOR] [COLOR=red][B]300ZŁ [/B][/COLOR][COLOR=red][B]!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/B][/COLOR] [B][/B] :loveu: :loveu: :loveu: Absolutnie nie chciał ode mnie żadnych rozliczeń, twierdząc, że ma czuja do ludzi i, że mnie nie trzeba sprawdzać. Dał mi tym samym wielki kredyt zaufania. Pieniążki powoli są zagospodarowywane. Na chwilę obecną całość rachunków wygląda tak: Zakup 5 worków karmy happi - Selgros - [B]114,95zł[/B] (jest to karma, która z powodzeniem nadaje się dla kundelków, sprawdzona na własnym podwórku). Lecznica - wczoraj - ratowanie życia suni, którą przejęła Pani Ela - [B]35,83zł[/B]. Tu potraktowano nas mega lajtowo, biorąc pod uwagę zaaplikowaną baterię leków. Laboratorium - badanie krwi wspomnianej suni - [B]52zł[/B]. [B]Kieszeń własna[/B] - ja kupiłam psom Pani Eli - wór chappi (super, jeśli go domiesza do karm od Dzodzo i karmy happi). [B]Pani Ela[/B] - oniemiała, sądzę, że nikt jeszcze dla niej czegoś takiego nie zrobił. [COLOR=red][B]Emiluś[/B][/COLOR] jak zaksięgują mi Twoją wpłatę, to wpiszę ją na wątek i dołączę do tego, co mi zostało ze wspomnianych 300zł by choć w części opłacić b.poważną operację wspomnianej ratowanej suni. Hm...jeśli mała przeżyje założę jej osobny wątek. Z operacją nie można było czekać. Był jeden jedyny wybór - ciąć lub eutanazja, bo sunia cierpiała potworne bóle. :placz: Nie będę się tu o niej rozpisywać, by nie zaśmiecać wątku charci. Aha, spróbuję zrobić fotki rachunkom i wkleić tu, by wszystko było czyste. Niestety nie mam skanera. -
CHARCICA------- przywiązana drutem w lesie--------już w domu
majqa replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
Wolu, spadłaś mi z nieba. Byłoby super gdybyś mogła do suni zajrzeć, jak już tam dotrze. Zapytam Pana jaka to część miasta. Ma dziś dzwonić po 22.00. Przeogromnie podziękowanie dla [COLOR=red][B]DZODZO[/B][/COLOR]:loveu::loveu::loveu:, za ofiarowaną psom p.Eli karmę. Pani Ela miała łzy wzruszenia w oczach. Oto ta karma: [IMG]http://img404.imageshack.us/img404/877/p1050706wj2.jpg[/IMG] -
CHARCICA------- przywiązana drutem w lesie--------już w domu
majqa replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
[B]Przyszły Pan Bonusi (lokalizacja Gdańsk):[/B] Rozmowa fantastyczna, ciepła, taka rozbrajająca. Pan o wysokiej kulturze i fenomenalnie komunikatywny. Pan jest leśnikiem i bezkrwawym myśliwym, polującym z obiektywem. Poza tym jest maratończykiem. Bonusia trafiłaby do domu z ogrodem, od niego rzut beretem las i morze. Dołączyłaby do drugiego, zgodnego pieska (wyżełek). Pan stracił psinkę, o którą walczył do końca i wywalczył jej naście lat życia (też była wzięta ze schroniska). To jej miejsce zajmie charcia. Pan dowiedział się o krzywdzie wyrządzonej charci i postanowił naprawić to, co ktoś chciał popsuć w życiu niuni. Pan zdaje sobie sprawę ze stanu suni, konieczności podreperowania jej zdrówka. Ma na to wszelkie środki i możliwości. Sposób karmienia zwierzątek u Pana to krótko pisząc, górna półka, karmy, gotowanie etc... Umowa adopcyjna - pełna zgoda na podpisanie, jak się wyraził Pan, wszystkiego, co sobie z Panią Elą wymarzymy. Pan ma w Łodzi przyjaciół i pewno będzie tak, że przyjedzie tu, by zapoznać się z sunią i np. następnego dnia ją zabrać. Podróż Bonia odbędzie samochodem. Słuchałam tego wszystkiego w najwyższym zdumieniu. Ba, Pan podziękował, że dana jest mu szansa na uszczęśliwienie suni. Absolutnie nie wyczułam nic, co włączyłoby mi wątpliwości. Poprostu ich nie mam. To jest max serca max zaangażowania. -
EDI -> THOR - już w nowym domu, w Warszawie!
majqa replied to GrubbaRybba's topic in Już w nowym domu
[B][SIZE=3]Do dziewczyn śledzących wątek Kena:[/SIZE][/B] [B][/B] Ocelot bardzo prosiła o umieszczenie na wątku Kena info, że i Ken trafił wspaniale. Kolejny psi sukces i Pan - Anioł w życiu tego psa. Pan był tak przejęty, że sam wyjmował Kena z klatki, widać było więc ogromne zaangażowanie, przejęcie i serce tego Pana. Jak tylko Ocelot dorwie się do netu rozpisze się szeroko na obu wątkach. -
EDI -> THOR - już w nowym domu, w Warszawie!
majqa replied to GrubbaRybba's topic in Już w nowym domu
Dzwoniłam do mnie Ocelot. Jest odcięta od netu i z tego powodu w rozpaczy. Prosiła mnie bym wrzuciła info w jej imieniu. [SIZE=3][COLOR=teal][B]Pani Agnieszko przeogromne podziekowania za Pani serce i cud, jaki za Pani sprawą stał się udziałem Ediego. Dała mu Pani nowe życie i darowała jego sens. :loveu: :loveu: :loveu:[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=red][B]Zacytuję słowa Ocelot: "Edi nie mógł lepiej trafić. Pani Agnieszka to Chodzący Cud i Anioł w jednej osobie. Jestem zachwycona i szczęśliwa, że Edi trafił własnie do domu Pani Agnieszki".[/B][/COLOR][/SIZE] -
Brązowa, nowa Pani niuni targała 2 reklamówki różności dla małej...Obróżka to zaledwie jedna z nowości.:lol:
-
CHARCICA------- przywiązana drutem w lesie--------już w domu
majqa replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
Mnie się aukcja allegro podobała, podoba i niech trwa...:loveu: -
Mini Rotka, 4 lata - w schronisku od roku! Katowice MA DOM
majqa replied to a topic in Już w nowym domu
Niestety, wysyp rottków. :placz: Szkoda, że nie możecie pewno sprawdzić jak reaguje na koty. :-( -
oby wydało!!!!!!!!!
-
Sochaczew - Apacz-owczarek bez odrobiny szczęścia - A JEDNAK MA DOM
majqa replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Bonuś jest już niemal bezpieczna, tego życzę Apaczowi. Qrczę, chyba się ośmielę i ...jak Pan przyjedzie po Bonię, zagadam Pana o Apacza. Może miałby kogoś kto by był chętny??? Nie tracę nic. -
EDI -> THOR - już w nowym domu, w Warszawie!
majqa replied to GrubbaRybba's topic in Już w nowym domu
[quote name='Selenga']nam chodzi o te fotki :)[/quote] To niech Wam chodzi!!!!!!!!!!!! :multi: :loveu: :multi: :razz: ;) :razz: -
EDI -> THOR - już w nowym domu, w Warszawie!
majqa replied to GrubbaRybba's topic in Już w nowym domu
Dajmy nowemu domkowi złapać chwilę oddechu...wiem jak to jest...myśli się kategoriami psiaka, a nie fotek. :loveu: -
Sochaczew - Apacz-owczarek bez odrobiny szczęścia - A JEDNAK MA DOM
majqa replied to luka1's topic in Już w nowym domu
[quote name='luka1']nie tekst tylko ludzie sa do szynki :mad:[/quote] To wiem, Luko, jacy są ludzie. Dziś odbierała od takich "serca wielkiego" przygarniętą starą spanielkę, z...leukocytami 102tys.!!! Takich wyników wielu wetów nie widziało.:placz: Jej los rozstrzygnie się jutro. :placz: :placz: :placz: -
CHARCICA------- przywiązana drutem w lesie--------już w domu
majqa replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
[B]Jutro również stosowne rozliczenie wydatków na psinki p.Eli.[/B] Dziś był dzień płaczu i zakupów. -
CHARCICA------- przywiązana drutem w lesie--------już w domu
majqa replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
[B]Dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :loveu: :loveu: :loveu:[/B] Mam straszny dołek i wyję, nie z powodu charci. Uff...Nie zakładam póki co wątku, bo nie wiem czy ratowana dziś bida przeżyje jutrzejszy dzień...:placz: [B]Bonka:[/B] Jutro się rozpiszę ale...Bonia lada moment wstąpi do raju na Matce Ziemi. Kroi się cudowny domek, ukłony w stronę przemiłego Pana.:loveu: :loveu: :loveu: [B]Folenuś i inni[/B] - nie usuwajcie ogłoszeń, poprostu chcę być pewna. Najpóźniej w pn. stosowne info. Pan ma do mnie dzwonić jutro, późnym wieczorem. Człowiek - bajka, oczywiście wszystko opiszę, zaraz po kolejnej rozmowie. -
Jestem przeszczęśliwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [CENTER][B][SIZE=3][COLOR=red]DANUSIU JESTEŚ WIELKA !!!!!!!!!!!!!!!!!! :loveu: :loveu: :loveu:[/COLOR][/SIZE][/B][/CENTER]
-
[IMG]http://img148.imageshack.us/img148/20/28032008004zo1.jpg[/IMG]