-
Posts
11418 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sacred PIRANHA
-
[quote name='Balbina12']ja jestem za tym żeby dawać psu jednak decydować o tym kiedy chce gonić wrony a kiedy pracować z właścicielem...(...)Zresztą chyba nawet Victoria Stilwell pisała żeby nie wołać psa gdy bawi się z innymi psami, bo wiadomo ,że zabawa z psem jest dla niego ciekawsza od nas...Nie wymagajmy jakiś niestworzonych zachowań... [/QUOTE] a jak wrony są po drugiej stronie ulicy? daleko ale na tyle blisko, ze pies je widzi? Też moze sobie pobiec, bo to naturalnie przeciez? Nie wiem jak Ty masz z Twoim psem, ale ja nie mam żadnego problemu żeby odwołać go z zabawy z innymi psami...sytuacja z ostatnich dni: stoimy w grupie "psiarzy", psy szaleją w najlepsze, nagle dobiega do nas obcy pies agresywnie na dzien dobry nastawiony, wołam swojego psa (bedacego w trakcie super zabawy) i on natychmiast bez wzgledu na to co sie dzieje dookoła do mnie przybiega - i ja mam po problemie, a sąsiadki pies został przez tego obcego pogryziony, bo nie była w stanie go przywołać. To samo jak "najlepsza faza wąchania psich siurów", jak akurat jesteśmy w miejscu gdzie moze sobie stac i wąchac godzine to sobie wącha, ale jak np leci jakis pies obcy to wąchanie siurów nie jest dla mnie priorytetowym jego prawem, ma zostawić siury i wrócic do mnie natychmiast, dla wlasnego bezpieczenstwa. Wracając do konkretnego problemu poruszanego tutaj: wychowanie labka od szczeniaka, to po prostu kreatywna praca. Spacer ze szczeniakiem labka rzadko jest po prostu spacerem na zasadzie: daje mu swobode, moze sobie robic co chce. Ta swoboda dana labkowi zwykle oznacza ganianie innych ludzi/psów (jak jest luzem) lub obskakiwanie/podgryzanie nas. 6 miesieczny psiak wymaga juz szkolenia, układania, jasnych zasad. Na poczatku zacznijcie od SIAD w domu, pozniej ptrzeniescie to na dwor i cwiczcie w co raz to trudniejszych dla psa warunkach (najpierw jak na dworze nie ma nikogo, pozniej jak daleko są ludzie i psy, pozniej co raz blizej). To samo z przywoływaniem, najpierw w domu sowicie nagradzając, pozniej na dwor w roznych warunkach. Spacer ma byc bardzo atrakcyjny, ale na twoich zasadach. Zapomnij o spacerach z rękami w kieszeniach i wąchającym sobie obok drepczących piesku. Kreatywnosc, szarpaki, pilki, kliker (poczytaj o tym na necie, labradorki super sie uczą na klikerze zwykle), piszczałki, smaczki - z tym się nie możesz rozstawac przez kilka najblizszych miesiecy i będzie dobrze;-) Ja jestem zwolennikiem zajmowania psu czasu, moje psy wiedzą ze spacer to jest czas ktory poswiece im całkowicie, czas kiedy moga ze mną porobic tysiac rzeczy, czas ktory jak zmarnuja, to w domu juz tego nie bedzie, więc nie marnują;-) Swoboda jest też owszem, ale wtedy kiedy ja mowie, ze ona jest a nie wtedy kiedy pies sie znudzi...zadaniem człowieka jest tak cwiczyc/pracowac/bawic się z psem by nie doszedł on do punktu, w ktorym jest znudzony/zmęczony i ma dość. Jak się tego momentu nie potrafi u własnego psa wyłapać to znaczy, że albo sie swojego psa nie zna, albo sie dla swojego psa nie jest zbyt atrkacyjnym, jedno i drugie jest do wypracowania;-)
- 566 replies
-
[quote name='piove']Nie możemy znaleźć czipa:( A mam pytanie, dlaczego Fara ma wpisane w książeczkę Kama , ktoś jej imię pomylił /?[/QUOTE] Sunia tuz przed wsadzeniem do samochodu była zczytywana przy mnie (pracownik trzymał ją na rekach) i po numerze chipu (ktory wyswietlił się na czytniku) szukałam ja osobiscie jej książeczki, wiec ja nie wiem co wy za sprzet macie, ze chipa nie widzi... co do imienia, to imiona schroniskowe (te w książeczkach) nadaje wet/kierownik a my (wolontariusze) sobie wybieramy podopiecznych sami i nadajemy im nasze imiona, które my znamy i jak ktoś dzwoni z ogłoszeń i mowi imie to wiemy o ktorego psa dokladnie chodzi, bo to są "nasze" imiona wiec łatwo dla nas zapamiętalne:cool3:
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
sacred PIRANHA replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Energy zastrzele cie za to PW z tym czarnuchem! -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
sacred PIRANHA replied to evel's topic in Foto Blogi
no ciekawe co to ... -
Potrzebna pomoc-ukochane 24 koty w kawalerce!!!
sacred PIRANHA replied to zadra's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='zadra']Jednak,przy podejrzeniu o czymś śmiertelnym musimy wstrzymać adopcje.[/QUOTE] kurcze i pytanie co dalej... -
Gucio i Maniuś : mają już domki, POZOSTAŁ DŁUG za operacje!
sacred PIRANHA replied to mshume's topic in Już w nowym domu
to pogadamy na OFFie;-) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
sacred PIRANHA replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
no trzeba znalezc sposob ktory działa na naszego psa, jedno jest pewne warto z tym coś robic juz w zarodku, zanim sie ten strach utrwali -
Gucio i Maniuś : mają już domki, POZOSTAŁ DŁUG za operacje!
sacred PIRANHA replied to mshume's topic in Już w nowym domu
oj tam oj tam jedna kupa i takie wielkie halo hihhihi Miya po tylu tygodniach u mnie zaczęła znowu sikać w domu, a co za nudno już było hihihi no i nagle doszli do wniosku z Ayusiem, że jednak się nienawidzą ;-) wesoło wesoło hihihi -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
sacred PIRANHA replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
ja mam podobnie ze swoim Ayusiem, trafił do mnie w wieku 11 tyg i nie miał takich akcji ze szczekaniem. W pewnym momencie zaczął reagowac strachem na szczekanie innych psów (nawet gdzies tam daleko), trudno powiedzieć skąd mu się to tak nagle wzieło, próbowałam najpierw to ignorować ale nie przynosilo to zadnego efektu...teraz robie tak ze jak jakis pies szczeknie gdziekolwiek to ja pakuje w Ayusia smaczka bez zadnej komendy, bez pocieszania psa/uspokajania itp, zaczyna kojarzyc ze szczekniecie to smak i ostatnio na szczekniecia psa zaczyna sie cieszyc i leci do mnie po smaka no i wydaje sie wyluzowany;-) -
evel jedno udko z garscią ryżu i dwiema marcheweczkami, to jadał swego czasu moj Ayuś w 3 dni;-)
-
Ayo nie ma kitki i jakos zyje i nic nie musze podwiazywac ani poprawiac, kwestia przyzwyczajenia sie wlosa do innego ułożenia:-P Miyi tez zetne jak sie tylko cieplej zrobi i bede ją cała ciachać;-)
-
Potrzebna pomoc-ukochane 24 koty w kawalerce!!!
sacred PIRANHA replied to zadra's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='MaDi']Świerzb itp. to pikuś jeśli chodzi o poważne zaraźliwe choroby u kotów.[/QUOTE] na kotach, to ja się nie znam...ale skupisko kilkunastu kotow w kawalerce i kolejne wyciagniete, ktore okazują się chore lekko mnie przeraża... -
Potrzebna pomoc-ukochane 24 koty w kawalerce!!!
sacred PIRANHA replied to zadra's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='MaDi'] Domy tymczasowe jednak najlepiej bez innych kotów bo nie wiemy co te biedaki w sobie noszą...[/QUOTE] własnie najlepiej bez kotów a jak maja jakies swierzby i inne to i inne zwierzaki zagrozone...komplikuje sie sprawa... -
juz wieczor!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Potrzebna pomoc-ukochane 24 koty w kawalerce!!!
sacred PIRANHA replied to zadra's topic in Kotki już w nowych domach
no coś jest na rzeczy napewno...przy takim zageszczeniu na małej powierzchni, to moze byc wszystko i trzeba brac pod uwage ze kazdy kot stamtad bedzie miał takie problemy... -
[quote name='Yorkomanka']wieczorem:diabloti:[/QUOTE] a co to teraz, poludnie???
-
a ja mam pytanie tak z innej beczki....po co wsadzaliście Hamera do furciaczkowej? Liczyliscie na to, ze u behawiorysty nastąpi cudowna przemiana w kilka pierwszych dni w łagodnego baranka? Czy może potrzebowaliście opini specjalisty "tak, macie racje, trzeba go uspic" ? z perspektywy osoby postronnej tak to wygląda (zarowno na dogo jak i na molosach)...zdaje sobie sprawe z tego, ze wszystkim wam zalezy po pierwsze na psie, po drugie na bezpieczenstwie ewentualnego przyszlego domu (no bo jednak agresywny yorczek a agresywny dog to potezna roznica) i po trzecie na bezpieczenstwie furciaczkowej, ale w tej chwili ten pies najbardziej na swiecie potrzebuje czasu...uspic go mozecie zawsze, a dac czas i szanse prawdopodobnie tylko teraz, wiec dajcie furciaczkowej czas na dotarcie do tego psa...jak furciaczkowa powie, ze ten pies jest i będzie niebezpieczny dla otoczenia, to bede pierwsza ktora sie podpisze pod pomysłem uśpienia go, ale zaden behawiorysta o zdrowych zmysłach nie podejmie takiej decyzji po tygodniu pracy z psem na litość boską... edit: dodam jeszcze a propo dyskusji na temat szukania domu dla swoich agresywnych psow, ze ja stanełam rok temu przed taka decyzja...i wiedziałam ze jesli furciaczkowa go nie przyjmie, to go uspie...trzeba byc realistą, jesli pies jest niebezpieczny dla otoczenia, to my jako ludzie mozemy ryzykowac tylko wlasnym zyciem a nie czyims. Timek trafił do furciaczkowej i przez tydzien nie było mowy nawet o dotknięciu, a ona miała ode mnie wszelkie instrukcje jak z nim postępować, jakich komend używać, jak reagować w roznych sytuacjach, zeby go nie sprowokowac, jak zatrzymac ewentualny atak ... instrukcji do Hamera nie ma, furciaczkowa sama musi ją sobie i ewentualnemu przyszlemu domkowi napisać...dajmy im czas... trzymam kciuki za tego wariata, oby dał do siebie dotrzec i nauczyl sie funkcjonowac w spoleczenstwie, jesli nie to trudno, ale dajmy mu teraz czas
-
[quote name='piove']Cioteczko od Fary(dziś Haiku) czy malutka ma czip , bo nie możemy znaleźć ,a z tego co pamiętam miał być . No bo jeśli nie ma to, znaczy,ze trzeba o to zadbać .[/QUOTE] Ma napewno, zczytywaliśmy chipa tuz przed jej wyjazdem, bo szukałam jej książeczki własnie po numerze chipa... w książeczce na pierwszej stronie jest nr chipu, a chipu szukajcie na karku, przeciez go nie wylaliście razem z kąpielą hihi
-
Jamnik standardowy Figiel vel Filip - w super domku!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Figiel był w schronisku w szczeniakarni, wiec szczeniaki raczej mu zarcia nie dawałyby rady wyjesc całego...wszystkie to mikruski wiec raczej go od michy nie odganiały hihihi no a pozniej był w szpitaliku sam i tez jesc jadł tylko jak mu ktos z reki dawał... -
Bazingas! Szczur, Miotła i inne pochodne :)
sacred PIRANHA replied to Unbelievable's topic in Galeria
ja mialam w życiu i samce i suki i zdecydowanie łatwiejsze w opanowaniu są samce;-) suki, to są suki i tyle:diabloti: a jak suke jeszcze wyciachasz, to jej się kiełbie we łbie robi i wtedy jest wesoło:diabloti: to są oczywiscie tylko moje doświadczenia:evil_lol: jak sie mnie ktoś pyta czy wybrac suke, czy psa zawsze mówie im o przykładzie z moich psów: jak każesz psu wykonac komende która dobrze potrafi, to ją po prostu wykonuje ...jak kazesz wykonać ją suce, to ona najpierw upewni się czy oby napewno jej się to opyla akurat w tym momencie:diabloti: w tej chwili mam wyciachanego samca i nieciachaną suke i zaczynam się zastanawiać, czy jak ją wyciacham dam rade nad nią zapanować:cool1: -
Dotarłam do domu. Dziewczyny obie zadowolone dziś wyjątkowo, Verba ciągnęła pracownika jak parowóz, a Hekate trzeba było ciągnąć hihii ;-) Verba pojechała w klatce, a Hekate koło niej przywiązana smyczą, choć probuje ciągle na kolanka się wepchać i mysle ze ma szanse w koncu tak skonczyc;-) Wszystkie trzy sunie, ktore pojechaly dzis tym transportem zadowolone, pozytywne i spokojne takze obyło sie bez zgrzytów z zapakowaniem towarzystwa do ciasnego autka;-)