Jump to content
Dogomania

sacred PIRANHA

Members
  • Posts

    11418
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sacred PIRANHA

  1. Dotarłam do domu. Fara dziś bardzo grzeczna i przytulaśna, wymiziała się z pracownikiem, merdała do wszystkich ogonkiem i grzecznie dała się zabunkrować w transporterku, powodzenia suniu!!!
  2. no skarzyłam się skarżyłam, miałam nieznanego mi turbo jamniora, dwa zazdrosne yorki i 3latke na głowie, wiec zrobienie bezpiecznie fot graniczyło z cudem hihihihi w końcu córke wygoniłam z Tztem z domu, moje trafiły do klatki, jamniora przywiązałam do klatki;-) i sie udało, choć ciągle sie do mnie na kolana pchał;-) Figiel jest cudowny! Ja naprawde nie lubie jamnikow, ale jego polubiłam!! Dobrze zauważyłyśmy, ze nam strasznie chudnie, dzis jeszcze chudszy...na dodatek w srode mial glodowke (kastracja), dzis znowu przed podrozą glodowka...no trzeba chlopaka podtuczyć i to porządnie! Miasto mu niestraszne, miał nieco problemów z tempem (spieszyłam się na busa go odstawic) za mną, ale ja znana z tego,że prawie fruwam hihi moje psy przywyknięte, on nie ogarniał tematu na początku;-) za każdym razem jak tylko pojawialismy się choćby przelotem na dworze robił siku;-) na poczatku miał problem, zeby wejsc do transportera, ale mimo uzycia siły zero negatywnej reakcji z jego strony - za trzecim razem wsiadl juz sam;-) generalnie to jak ktos chce jamnika, to ten jest suuuuuper!!! edit: dziś było totalne wariactwo (siadły mi hamulce w aucie i jedzilismy bez hihi), ale udało nam się zaliczyć jeszcze weta i sprawdził mu pozostałości po jajeckach, jest oki;-) Figiel, to pies kochający człowieka, spacerowanie, mizianie na kolanach, jemu trzeba ludzia jak mało ktoremu psu, schronisko to dla niego dramat...
  3. no co juz nie mozna kolezanki w potrzebie poratować, jak na głodzie jest? :-)
  4. [quote name='MaDi'] Ciesz się,że przyjęli tą paczkę na poczcie bo jak do mnie przyszła to mocno sie zdziwiłam:)[/QUOTE] czemu? wiesz ja wysyłam non stop bazarkowe dziwne rzeczy (śmierdzące na kilometr gryzaki w kopertach, sypkie gryzaki itp) wiec panie juz przestaly mnie pytac co to jest, tylko szybko podbijają i odkładają daleko od siebie hihihi jestem stałym klientem, powinni mi jakas zlota karte dac juz hihi jak cos dziwnego wysylam, to tylko pytaja "to co zwykle? nie zniszczy sie, mozna rzucac itp?" ja mowie ze tak (niezaleznie od tego co akurat wysylam) i lecimy z kolejna przesylka...moglabym wszystko wyslac i nikt by sie nie zdziwil i nie dopytywał o szczegoly haha
  5. MaDi sorki ze nie oddzwoniłam, ale zero na koncie hihihi te małe tabletki to dolfos junior, jedna tabletka na 2kg wagi szczeniaka a te duże tabsy to Multivital jedna tabletka na 20kg masy ciała dorosłego psa, w przypadkach zwiększonego zapotrzebowania jedna tableka na 10kg masy ciała (jeśli wet widzi taką potrzebe) - tak napisane na etykietach było;-)
  6. cinek ma masakrycznego pecha...nikt go nie chce...ja juz zaczynam watpic ze wogole ktos go pokocha bezwarunkowo...niestety co z tego ze niby jamnik jak troszke przerosniety...jak kots chce jamnika to mniejszego a jak nie chce jamnika to cinek za bardzo go przypomina i kolo sie zamyka...
  7. 3 jadą do wawy i jamnior prawdopodobnie do lublina wiec kazda zlotowka do paliwa będzie bardzo potrzebna!
  8. Wpisałam Figla w kolejke do kastracji, jutro obetną mu jajca;-) kastracja bezszwowa więc w zasadzie od razu mógłby wyjsc ze schroniska...
  9. ja znam corsiaka, który był super ułożony, po egzaminie na PT własnie i miał bardzo ambtinego pana i w koncu trafil i na kurs z obrony i piesek początkowo kompletnie nie zaiteresowany tego typu zabawa, po kilku lekcjach tak się rozochocił, że nie mogli go opanowac i dali sobie spokoj i zaczezli wytciszac i nakierowywac na ganiane piłeczek;-)
  10. [quote name='JamniczaRodzina.']Sliczny psiak powinien znależć domek.[/QUOTE] tak wlasnie myslalysmy wiec nawet go nie bralysmy pod uwage w oglaszaniu itp..a tu klops, pies siedzi w sczeniakarmi bo wiadomo taka siersc a morzy byly straszne, jest pierwszy na widoku jak tylko sie wchodzi do schroniska i zero zainteresowania...zero...wiec trzeba o nim pomyslec i go zabrac, poszukac pasjonaty rasy
  11. zapisuje sie u jamniorka!
  12. ja jak wziełam Ayusia (11tyg mial jak do mnie dotarł), to przez jakis miesiac codziennie klełam na CH.. mi był szczeniak!! co mi do tej durnej pały strzeliło, że zachciało mi sie takiego gowniarza?? Chodziłam i pod nosem klełam normalnie, potem juz załapał 4 miesiace, a te mikro to sie szybciej rozwijają wiec juz zrobił się taki sensowniejszy i było już lżej...ale pierwszy miesiac to był koszmar, przeżyłam to ale nadal twierdze, że NIGDY wiecej w zyciu szczeniaczka!!!
  13. [quote name='cienkun']No, w sumie to chyba je hodowali do zagryzania szczurów w kopalniach, czy nie tak?[/QUOTE] hodowała je biedota, do walki ze szczurami właśnie [quote name='panbazyl']pocieszające jest dla mnie to, że nie tylko labki zagryzają kury, ale to poboczny temat akurat.[/QUOTE] no Ayo wiekszą od siebie kure zagryzł...zaszedł ją od tyłu, skoczył na nią, złapał za szyje i chruuuup...pozniej jej zaciągnąc nie mogl nigdzie, za ciezka była - on nigdy tak nie robił, tylko ze nigdy tez nie zostawał beze mnie a tamtym razem poszłam na chwile do domu, pies został z reszta rodziny na werandzie i sie narobiło...teraz jak jestesmy na wsi to siedzi przywiązany do werandy... [quote name='cienkun']W sumie, to widzę już minę sędziego, jakby przeczytał że sprawa dotyczy dwóch yorków... :D[/QUOTE] york yorkowi odgryzł ucho ...cyrk normalnie cyrk hihi [quote name='panbazyl']to jurki takie seksualnie niewyżyte?[/QUOTE] wiesz co ja znam bardzo dużo yorków, a raczej psów w typie yorków i zdecydowana większość wykonuje ruchy kopulacyjne na wspoltowarzyszach...mysle ze wynika to bardziej z braku wychowania, podekscytowania i ogolnie nie panowania nad emocjami swoimi niz z hormonow. Mój Ayo na przykład ma taka jedną sąsiadkie, którą jak spotkamy to ona sie tak rozciumcia nad nim, rozcmoka i ogolnie szał ciał i pies zaczyna się tak cieszyc ze jak go nie przystopuje w pewnym momencie ("Ayo kur... wystopuj!") to widze po nim ze się nastawia;-) a jest wykastrowany w młodycm wieku i nie reaguje nawet na suki w cieczce. [quote name='Soko']Ja mam na osiedlu jednego jurka i chodzi on na smyczy, albo na rączkach pańci, jest kochany, nie szczeka, mieszka razem z jamniczką i jest cudowny! ;)[/QUOTE] moze to nie jurek hihihi a tak na powaznie, wyjątko potwierdzaja regułe;-) [quote name='evel'] A Zu je wtedy glebuje i tak sobie teraz pomyślałam, że w sumie gdyby chciała to by pewnie mogła krzywdę zrobić, skoro te waciki ważą tak ze 2kg na sztukę :roll:[/QUOTE] no skoro moja suka która jest mniejsza od Ayusia, wiec sobie wyobraz jaka jest malutka w ułamku sekundy odgryzła drugiemu połowe ucha, to Twoja Zuza gdyby chciała, by takiego po prostu zabiła w chwile... ja też kiedys byłam właścicielką dużego psa i też mnie irytowało/dziwiło branie tych mikruskow na rece jak sie tylko pojawiałam z psem na horyzoncie...ale jak człowiek staje po drugiej stronie medalu to zmienia sie punkt widzenia i nagle okazuje się to dośc logiczne... Moj pies moze byc pozytywnie nastawiony, zrownowazony, ale roznica w wielkosci między nim a między kazdym przecietnym małym pieskiem (czyli ok 10 kg) jest jak 1 do 4 ...a co dopiero do duzych psow...ja swojego psa znam, wiem czego go nauczyłam, znam jego reakcje i kontroluje go, ale innego psa pewna juz tak byc nie moge...a właściciele nie znają swoich psow i ich gadki "on nic nie zrobi", "on sie tylko powącha", "on lubi takie pieski" są za słabe, za duze ryzyko...jak miałam 35kg wyzła, to mogłam ryzykowac ze pan/pani nie zna swojego pieska bo w kilka sekund wiekszosc psow(bo zdecydowana wiekszosc nie byla od niego duzo wieksza a raczej byly mniejsze badz rowne jemu) nie była w stanie mu zrobic wielkiej krzywdy...w przypadku yorka kilka sekund , to moze byc za duzo...
  14. Wiecie, ja jej bym za weta zwróciła pewnie, no bo w sumie to przykra sytuacja, szkoda psiaka, bo naprawde krwi tyle jakby mu conajmniej pół głowy odgryzła, pisk psa pisk baby...Mi jest w sumie głupio mimo wszystko, no bo to moja suka ugryzła, a ja wiedziałam, że ona sie odwienie jak baba psa nie zabierze, mogłam ją wziąc na rece...tylko z drugiej strony suka stała przy mojej nodze, na lince i ja prosiłam panią zeby nachalnego psa zabrała a ona to po prostu olała i jescze skwitowała, ze to dobrze jak oberwie...no to oberwał;/ Kasy nie dostanie żadnej, nie za takie cyrki co mi urządza teraz, ale nastepnym razem jak podbiegnie do nas pies, to szczerze mowiac nie wiem co mam robic...łapać swojego na rece? a pozniej sie czyta na dogomani;-) ze blondyny z yorusiami to jak widzą jakiegokolwiek psa, to łapia swoje zabaweczki na rączki... a co do tego ze york yorkowi moze zrobi krzywde, to moj Ayo zadusił juz kure i chomika (z czego dumna nie jestem, wrecz przeciwna, moja wina ze go nie dopilnowałam) ...wiec york to pies jak kazdy inny tylko gabarytowo ewentualne "ofiary" sa proporcjalnie mniejsze...ale pilnowac i wychowywac trzeba tak samo jak kazde inne psy jak widac...
  15. A mnie moją sąsiadka poda do sądu, a przynajmniej tak mi zapowiedziała... Sytuacja z ostatnich dni - wyszłam ze swoimi dwoma psami (yorki) na spacer na osiedlowe boisko na które wszyscy psiarze wychodzą. Ayo był luzem (odwoływalny, nie podchodzi do nikogo, pozytywnie nastawiony do wszystkich psów i ludziów itp) a Miya z racji tego, że jest nowym nabytkiem miała przyczepioną kilkumetrową linke, ktorej końcowke ja zresztą trzymałam. Miya jest jak przyklejona do mojej nogi, nie reaguje na ludzi ani na psy wcale, ale linka sie luźno za nią ciągnie, bo mam suke dopiero miesiac i w sumie nie znam jej na tyle by spokojnie ją spuscic w kazdej sytuacji i miec pewnosc ze nagle sie czegos nie przestraszy itp. Nagle przyleciał york znajomej... znany na osiedlu z tego, że zawsze jest luzem, zawsze jego pani ma problem ze złapaniem go i jest upierdliwy do psów (skacze, podgryza, obszczekuje), podeszła i Pani a ja jej od razu powiedziałam żeby zabrała swojego psa, bo moja suka nie lubi psów ktore jej skaczą po głowie i ją podgryzają i napewno się odwinie (w tym czasie jej piesek juz obskakiwał i oszczekiwał moją sukę, ale ona robiła tylko uniki), na co Pani skwitowała, ze to dobrze, że moze sie jej piesek czegoś w końcu nauczy...nie zdążyłam nawet się słowem odezwac ze to nie jest dobry pomysł, jak jej pies wskoczył na moją sukę i chciał ją kryć...na co Miya się wywinęła złapała go za ucho i rzuciła nim o ziemię...oczywiscie ucho rozdarte, krwi na białym sniegu jak po świniobiciu, wrzask Pani, afera na całe osiedle...Pani chce ode mnie kasy za "oszpecenie" jej psa, bo jak ona teraz będzie z takim psem miedzy ludzmi sie pokazywac... poza tym przejrzała książeczke Miyi i doszła do wniosku, ze ona jest wściekła...bo szczepiona była pod koniec stycznia i pewnie to tak po szczepionce taka "dziwna u yorkow" agresja...proponowałam Pani znajomego weta, zeby to ucho obejrzał, moze zszył albo coś, ale ona tylko się obruszyła, że pojdzie tam gdzie zechce, ja jej nic sugerowac nie bede itp...dziś się okazało że była u innego i ucieli znaczną częśc ucha, a Pani chce ode mnie tysiąc złotych za "trwałe oszpecenie wizerunku jej psa" dosłownie tak mi powiedziała.
  16. [quote name='evel']Ja zaglądam, jak mam neta :diabloti: Nie wiem czy to jakaś zmowa, ale Zu też się sypie jak oszalała, czyżby wiosna szła? ;)[/QUOTE] moje yorki też sie sypią, to nie wiosna...to koniec świata:angryy:
  17. na myśli miałam, to że spodziewałam się szczeniaka totalnie nieogarniętego...tzn chodzi mi o to,że ty tak na nią narzekasz i narzekasz i narzekasz, że myslałam ze jest z nią duuuuuzo gorzej, a ona jest juz super poukładana jak na szczeniaczka (nie mowie tu oczywiscie ze taka była, moze to jest tylko i wylacznie zasluga twojej pracy z nią nie wiem jaka była na poczatku hihi, ale Twoje marudzenie sprawiło taki moj obraz psa nie do opanowania hihi). Ogolnie, to widać w niej zawalisty potencjał i chyba o to Ci chodziło, trafił swój na swego;-) Pewnie inni by sobie tak ze szczeniakiem BC nie radzili, tzn byłby inny w innych rękach, więc ogólnie chciałam Ci napisać, że jest baaardzo dobrze i nie marudz już tak na ta biedną miotełke! A i jeszcze chciałam napisać że jakas taka mało puchata się robi!!! :-)
  18. ależ miałam dziś zawirowany dzień;-) w sumie państwo trafili na mnie ;-) przez ogłoszenie Roxi, po przyjeździe do schroniska brali pod uwage jeszcze inną sunię, ale spędziliśmy troche czasu z jedną i drugą i ostatecznie to Roxi została dziś szczęściarą. Zaliczyliśmy jeszcze szybką wizyte u weta...w galerii hihihi (rewelacyjnie się chodzi srodkiem galerii z psem na rękach, mina ludzi bezcenne hihihi) no i sklep zoologiczny też oczywiscię musieliśmy zaliczyć i sunia pojechała, szczęścia malutka iskierko!!!
  19. spodziewałam się jakiegos nieokiełznanego szczeniaka-demona hihihi a tu bardzo fajny szczylek, nie mający w tyłku turbodoładowania, oby tak dalej, rosnie miśtsini;-)
  20. Ja zaglądam, ale nic nie pisze, bo ponosze właśnie porażke wychowawczą z mym nowym nabytkiem i mnie irytuje suka dzien w dzień:-)
  21. a ode mnie sąsiadka chce kasy za "oszpecenie" jej psa przez moją suke:diabloti: odesłałam ja na drzewo, kolejna sąsiadka która mnie nie lubluje:cool1: dobrze że jestem w trakcie przeprowadzki:evil_lol:
  22. ahh niecierpliwe dusze ;-) U Fary wszystko ok, siedzi w środku i czeka grzecznie na zdjęcie szwów;-) Bede u niej jutro lub pojutrzeznowu, to strzele jakąs fotke o ile nie zapomne aparatu lub nie odmowi mi posluszenstwa jak ostatnio;-) niestety transport nam się sypnął i szukamy znowu do wawy ehhh
  23. vpassione to Ty masz takie doświadczenia z krakvetem, jak ja z tutejszymi kurierami:diabloti:
  24. Dzwoniła do mnie pani z ogłoszenia mojego byłego tymczasowicza, szuka dla siebie pudelka. Pani starsza ale zywiołowa, w razie tfu tfu rodzina psiakiem sie spokojnie zajmie. Szukają pieska raczej młodego, łągodnego do dzieci (wnuki ich odwiedzają). Jest z Gdańska. Moge dać jej namiary na Ciebie Energy?
  25. [quote name='eria']Nie wrażne ,że do tej pory miałam dwa psy ze schroniska w tym jednego zabranego jako 10latka....[/QUOTE] bo to jest nieważne co robisz/robiłaś dla psów, liczy się dla nich to że masz/będziesz mieć psa rasowego - a to dowód na to, że jesteś snobem i egoistką i już :-) a Kreona wzięłaś, bo był rasowy o! a Foksie, to tak przypadkiem Ci sie udało dobry uczynek zrobić hihihi pomyliłaś się :-) Ja mieszkam w Zamościu, to mała mieścina, dużo dogomaniaczek tutaj jest działających na PwP. Ja jestem spalona, znienawidzona, wróg publiczny numer jeden:-). Bo nie dość, że mam dwa rasowe psy (zamiast adoptować z zamojskiego schroniska jakies najwieksze bidy mające najmniejsze szanse na adopcje!), to jeszcze jestem wolontariuszką w schronisku i śmiem się dogadywać ze znienawidzonym przez wszystkich kierownikiem schronu. Po prostu hańba :-)
×
×
  • Create New...