-
Posts
5099 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jonQuilla
-
a jednak jest jakaś kocia wystawa :multi:
-
wszystkiego najlepszego :)
-
Eris z Reptowskiego Lasu - i JUGO, czyli Anteris
jonQuilla replied to FredziaFredzia's topic in Galeria
No Ci powiem że całkiem sporo nasypało przez tą noć :razz: Psiska a szczególnie Eris wyglądają na zadowolone :loveu: Uwielbiam Franka w tym ciuszku :evil_lol:- 2363 replies
-
- buldog francuski
- eris
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
brawoooo :klacz: również gratuluje zdolnego fotografa! :)
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
jonQuilla replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Zawsze sobie oglądam psiska, ktore klikasz na facebooku i dzisiaj się zakochałam jak zobaczyłam jednego z psów mianowicie Staffjoy's Jackpot Crusher :loveu: Piękne psisko... to równiutkie znaczenie na pysku :loveu:[B][/B] -
Dokładnie, ja też mam jednego zaufanego weta do którego chodziłam z każdym moim zwierzęciem i zawsze diagnoza była słuszna, leczenie szybkie. Króliki ogólnie żyją mi się wydaje tak ok. 8 lat, te co dłużej to już wyjątki chyba...a te mięsne to nawet nie wiem ile żyją przeciętnie ale możliwe że dłużej od miniatury.
-
Szczerze mówiąc ta sprawa od początku wydała mi się dziwna, no ale kim ja jestem żeby osądzać ludzi w takich sytuacjach. Już na początku Ona mieszała się w zeznaniach...gdzieś czytałam że raz mówiła że szła do pracy a jak się okazało że nie pracuje to że szła szukać pracy, potem że do mamy. Co jak co ale osoba, której porywają dziecko nawet jeśli jest w szoku to myślę stara się jak najwiarygodniej wszystko przedstawić i nakreślić przebieg wydarzeń. Teraz też mam wątpliwości co do tego czy mówi prawdę, może boi się że jak powie gdzie ukryła ciało to dojdą do tego że dziecko nie zginęło w taki sposób w jaki to opisała....strach myśleć o tym wszystkim. Szczerze współczuję jej rodzinie bo jestem niemalże pewna tego że ani ojciec dziecka, ani jej rodzice nie wiedzieli o tym co na prawdę się przytrafiło...jak można oszukać najbliższych? Tragedia. Ja to się zastanawiam czy ta kobieta ogólnie nie ma problemów psychicznych bo jak dla mnie normalni ludzie tak się nie zachowują.
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
jonQuilla replied to Vectra's topic in Foto Blogi
:) dobra partia jesteś skoro tak wszystko sama potrafisz zrobić....facet mógłby siedzieć bezkarnie cały dzień w fotelu i mecze oglądać ;) hahahaha -
[quote name='vege*']Oj kłopotów ze zdrowiem miał dużo strasznie, ciągle z nim do warszawy jeździłam (70 km) jak go przynieśliśmy miał świerzb, potem ropiały mu oczka, ząbki trzeba było przycinać co 2-3 tyg, żeby mógł jeść normalnie, miał 3 razy ropnie żuchwowe (za pierwszym razem właśnie od tych ziarenek, bo jak królik się ukłuje w dziąsło to ten ropień powstanie, a nie leczony prowadzi do strasznej śmierci :( ) dlatego tak dużo królików umiera w młodym wieku u ludzi, którzy tego nie zauważą, królik dostaje drgawek, bo ropa mu się do mózgu przedostaje i umiera tak się męcząc bo człowiek nie zauważy :( Leczenie jest długie strasznie, u mnie każde leczenie trwało po 6 mies. Ale go wyleczyli (u mnie w mieście jak mama poszła z nim do weta to powiedział, że to nie wyleczalny rak i trzeba go uśpić, wet już strzykawkę wyjmował, a mama Stefana na ręce u poszła, nigdy do tego weta nie pójdę, NIGDY!), jak pojechaliśmy z nim do warszawy do Kliniki Małych Zwierząt to powiedzieli, że ten ropień jest jeszcze tak mały, że Stefan spokojnie pożyje jeszcze kilka lat, no i Stefan dożył 7 lat i był najsympatyczniejszym królikiem jakiego znałam ;-)[/QUOTE] 7 lat to i tak dużo...cieszę się że póki co Teo cieszy się dobrym zdrowiem i mam nadzieję że to się nie zmieni. [quote name='Vectra']czyli nie chcesz bulgotka :( a przecież to takie urocze mordeczki :grins: i żywiołowe :grins:[/QUOTE] urocze to fakt ale żywiołowością przypominają kreta wystawionego na słońce :evil_lol: [quote name='Alicja']no zacznij hodować bulgoty to sobie kupimy :)[/QUOTE] całe dogo wtedy się zaopatrzy w bulgota z lasu wychowanego wśród staffików :diabloti: mordercze ciapy zawładną buldo światem :evil_lol:
-
[quote name='vege*']U mnie było dokładnie to samo z tym omijaniem, Stefan leżał na środku lub najczęściej koło swojej miski z jedzeniem :lol: i się rozwalał na całą długość i leżał tak cały dzień :-) Baranki są chyba najsympatyczniejszymi królikami, takie ciamajdy przytulaki ;-) Stefan akurat bał się psów, więc nie pozwalałam Nuce do niego dochodzić, a nie chciałam, żeby go męczyła bo on już był stary i wolał sobie pospać niż, żeby się z psem ganiać, a Nuka to była wtedy ok 7 mies szczeniak wiec głupie toto było jak but i nie zawsze rozumiało, ze nie wolno do Stefanka dochodzić i siedziała z rodzicami w drugim pokoju :lol: Stefan akurat nie jadł chyba masakrycznie dużo, raczej tak normalnie, ale to chyba dlatego przez swój przodozgryz, nie jadł ziarenek ani sianka (wet nie pozwolił), kupowałam mu tylko Versele-Laga (bardzo fajna karma polecam) i owoce i warzywka musiał mieć ścierane na najdrobniejszej tarce bo biedak nie mógł tego pogryźć i mu bokami wypadało przez te ząbki (tylnych nie miał bo miał wyrwane i musiał jeść mięciutkie rzeczy :( biedaczek mój, teraz sobie biega szczęśliwy za TM :([/QUOTE] No to Stefek miał troszkę kłopotów ze zdrowiem, eh! Króliki to ogólnie chorowite stworzenia...ja póki co z Teosiem nie mam problemów zdrowotnych, jedyne na co muszę uważać to zatory. Dostaje do żarcia Versele Lage Cuni Pro albo Complete ale i tak raz dziennie w malutkiej ilości...na noc żeby nie hałasował :evil_lol: Co do psa to Teodor miał 5-7tyg. jak go przytachałam i od początku musiał stawić czoła psu...bo ja musiałam Rudą przekonać że królik to nie żarcie tak więc trzeba było działać dość szybko. Kicaj nawet pewnie nie zdawał sobie sprawy w jakim zagrożeniu żył przez pierwsze kilka dni :evil_lol: Myślę jednak że przez to że go nie oszczędzałam i nie obchodziłam się z nim jak z jajkiem jest teraz towarzyski i nie jest płochliwy/strachliwy. Ogólnie jestem np. zwolenniczką oswajania małych zwierząt na siłę :evil_lol: Oswajałam tam myszy, chomiki, szczury i królika też ;) Nie ma chowania się w klatce i nabierania w niej zbyt wielkiej pewności siebie...od razu na ręce i niech się uczy ze człowiek to nie zagrożenie. Zazwyczaj gównarzeria od razu wchodzi pod bluzę i tam zasypia ale to dobrze, potem już kojarzy zapach człowieka z czymś przyjemnym. Polecam jakby co taką metodę ;) [QUOTE] [quote name='FredziaFredzia']Franek też. :lol:[/QUOTE] [quote name='Unbelievable']nie wiem jak Franek, ale Gram ostatecznie wybaczy :diabloti:[/QUOTE] [quote name='FredziaFredzia']On co chwila ma docha, to wybaczy :evil_lol:[/QUOTE][/QUOTE] Nie wiem o co Wam chodzi...przecież się wytłumaczyłam :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Fredzia w zasadzie to Gram powinien mieć większego focha bo buldożera wymieniłam na mojej liście ewentualnych małych psów :evil_lol: Uwielbiam bulgoty ale one są zbyt spokojne....co ja bym robiła z takim psem gdybym nie musiała mu w domu mówić żeby nie skakał po meblach, nie tarzał się w kanapie, nie podrzucał poduszek, nie roznosił butów po całym mieszkaniu....a spacery? slow motion nie wchodzi w grę, owszem teraz czasami marzy mi się taki spacer w zwolnionym tempie ale cały czas? nie nie! zanudziłabym się ;) sama się sobie dziwie ale lubię mieć oczy dookoła głowy na spacerach a nawet w d... ;) pies przy nodze, mrugam i gdzie pies? na drugim końcu polany :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: [quote name='Vectra']weź sobie bulgota , przy Salsie będziesz miała ze skrajności w skrajność :evil_lol:[/QUOTE] Nie wiem czy mam aż takie rozdwojenie jaźni :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
:) piłka genialna....mojemu kotu chyba taką sprawię
- 21590 replies
-
Megi zabawa polega głównie na merdaniu ogonem xD hehe fajne te Twoje sunie :)
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
jonQuilla replied to Vectra's topic in Foto Blogi
U mnie nie widac bo mi słońce po oczach wali i w sumie nic nie widzę w monitorze ;) ale mogę powiedzieć że chyba fajne te foty na czarnym tle xD -
[quote name='vege*']No ja pamiętam jak moi rodzice przynieśli mi Stefanka, też był malutki chyba ok 0,5 kg ważył, a później tak urósł, że waży 2,5 kg :evil_lol: Brakuje mi królika w domu, to takie przyjazne i przyjemne do współżycia zwierzątka, nie szczekają :evil_lol: nie jedzą strasznie dużo, dużo miejsca też nie zajmują, biegają za człowiekiem jak pieski, reagują na imię, załatwiają się w kuwecie jak koty, czego chcieć więcej? :loveu:[/QUOTE] U mnie to królik je więcej niż pies akurat ;) Salsa niejadek a Teodor żarty jak krowa...trzeba mu ograniczać :) haha. No i też waży ponad 2kg, ważony był rok temu u weta i było 2,1 więc teraz może więcej. Jak dorwę wagę kuchenną to go zważę kiedyś ;) Miejsca zajmuje podejrzewam tyle co jork...jak się rozwali na dywanie to jest co omijać ;) a omijany być lubi...rzadko się usuwa mi czy psu z drogi bo jest do nas przyzwyczajony, innym z drogi schodzi ;) Nie jest więc taki głupi jak mogłoby się wydawać :) Salsa to go często szturcha nosem albo łapą jak leży a on nawet nie zmienia pozycji...totalna zlewka. Książę za dychę.
-
[quote name='Doginka']Popieram:lol:[/QUOTE] Oj chciałabym, chciała ale już pomijając niechęć mojej rodziny to przy obecnej pracy nawet nie mogłabym sobie pozwolić żeby się im postawić bo wiem że na kogoś spadłby obowiązek wychodzenia na spacery a to już kłopot....ale przyjdzie taki dzień, ja to wiem! :)
-
Witam :multi::loveu: Zapomniałam na kilka dni o tym wątku :evil_lol: Dzięki za życzenia dla Teodorka.... na ur. dostał ode mnie buziaka w czoło i chipsy bananowe :) Totalna rozpusta :evil_lol: Ania!, ten to akurat chyba typ straszący...nic nie zrobi, nie wygląda na takiego. Raczej zobaczył że ja nowa jestem to postanowił mnie nastraszyć. Sąsiada też miałam takiego, którego ulubionym zajęciem było doszukiwanie się problemów tam gdzie ich nie było :evil_lol: Życie w bloku większym czy mniejszym niekiedy dostarcza niezapomnianych przeżyć :evil_lol: Salsa zrobiła ogromny postęp w zostawaniu w chacie. Została sama w sylwestrową noc i nic nie nabroiła (małe siku było tylko na dywan rzecz jasna) a tydzień później została sama do 1 w nocy bo ja byłam w pracy i wygoniłam moją rodzicielkę z domu żeby mieć wolną chatę na noc gdyż zaprosiłam kilka osób jeszcze po pracy...ku mojemu miłemu zaskoczeniu nie było nawet siku. Zapewne szczekała ale żaden sąsiad nic nie mówił więc może nie było tragedii? ;) Sąsiad z dołu ma też od niedawna sukę w typie ASTa i ona ujada w nocy dość ostro jak jest sama...tzn. jak usłyszy coś za oknem itd. a że mieszkają na parterze to nie problem o takie tam dźwięki także teraz na prawdę ujadanie od czasu do czasu przez Salsę mam w duszy. Dzisiaj jak wychodziłam do pracy to nawet nie odprowadziła mnie do drzwi ... ba! Nawet nie wstała z łóżka :crazyeye: W sumie to nawet łba nie podniosła, było mi smutno :evil_lol::evil_lol: Co prawda w chacie był wujek ale siedział na drugim końcu mieszkania w swoim pokoju ... wcześniej w takich syt. odprowadzała mnie do drzwi, patrzyła na mnie takim przeszywającym smutnym wzrokiem i jak zamykałam drzwi to od razu szła do wujka czy tam kogoś innego. Jestem z niej dumna :) Zuch dziewczyna. Zauważyłam że jest grzeczniejsza jak zostawiam swoje drzwi od pokoju otwarte ... wtedy kładzie się na moich ciuchach i jest ok. Świadomość tego że jest królik też chyba jej pomaga...chociaż wtedy on musi być zamknięty w klatce :roll: Kiedyś jak udało jej się dostać pod naszą nieobecność do pokoju gdzie stacjonował kot to też położyła się tam i spała....nie ważne czy to czlowiek/kot/królik, grunt żeby nie była sama. Utwierdzam się w przekonaniu że drugi pies to musowa sprawa :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Cezarro czyli diabeł w ciele owczarka niemieckiego :)
jonQuilla replied to justysiek's topic in Owczarek niemiecki długowłosy
łapska ma ogromne więc pewnie też będzie całkiem dorodny :) -
Nie...ja po prostu nie zaskoczyłam że masz sunię w domu! ;) Salsa ogólnie jest specyficzna...ona albo lubi psa albo go nie lubi i nie ma znaczenia jaki jest ten pies. Istniej 50% szans na to że nie wyskoczy z mordą na Twoje psy ;) Jeśli nie chcesz sprawdzać to zrozumiem xD
-
Cezarro czyli diabeł w ciele owczarka niemieckiego :)
jonQuilla replied to justysiek's topic in Owczarek niemiecki długowłosy
Zapraszałaś Vectrę u niej na wątku ale ja też skorzystałam z zaproszenia bo DONki mi się mega podobają i ogólnie do rasy mam ogromny sentyment (zarówno krótkich jak i długich). Marzy mi się takowy pies chociaż szczerze mówiąc powoli odbiegam od tego pomysłu aby sobie sprawić, jeszcze jakiś czas temu byłam zdecydowana i śledziłam poczynania hodowli, dużo czytałam o rasie i choć nadal ubóstwiam to jednak myślę już nieco innymi kategoriami. Nie wiem czy rzeczywiście to pies odpowiedni dla mnie i czy ja chcę tak dalece odbiegać od bullowatych :) Tak czy inaczej z przyjemnością zobaczę jak Twój mały towarzysz się rozwija i wyrasta na cudnego psiaka. Trzymam kciuki i życzę dużo zdrowia małemu. -
O a ja dopiero teraz zaskoczyłam że masz drugiego psa :crazyeye: Ja i moja spostrzegawczość jesteśmy bezbłędni po prostu :) Gratuluję nowego domownika i życzę żeby sunia rosła szybko i zdrowo a i żeby siusiania w domu się szybko oduczyła. Tak poza tym to jest śliczna :loveu: i też liczę na to że ją poznam! A co...jak szaleć to szaleć na maxa :) Jak Ruda będzie zachowywała się głupio to jej ukręcimy łeb, nie martw się! :) Salsa jak do mnie trafiła miała ok. 7/8 miesięcy i sikała w domu, poprzedni właściciel uważał że ona jest zbyt tępa żeby się nauczyć czystości...po kilku dniach bycia u mnie wiedziała że spacery są od załatwiania swoich potrzeb, zdarzało jej się długo w domu jeszcze nabrudzić ale sporadycznie. Teraz też jej się zdarza czaasami ale to dlatego że ona nie komunikuje że jej się chce...poprzedni właściciel biciem skutecznie zwalczył u niej ten odruch i teraz trzeba się domyślać kiedy Rudzielec już nie wyrabia na zakręcie.
-
[quote name='Unbelievable']niestety nie, za dobrze by było :evil_lol: gdzie dokładnie... 5min od przystanku kościuszki na hallera :diabloti: my na spacer bardzo chętnie, tylko jak temperatura będzie znośna i pies nie będzie kaleką :evil_lol:[/QUOTE] to wiem mniej więcej gdzie...ja mieszkam koło manhattanu we wrzeszczu także w sumie rzut beretem :diabloti: czekamy na lepsze warunki pogodowe i sprawdzimy czy psiska się zjedzą :evil_lol: póki co też nie mam serca brać rudzielca na dłużej bo ona zaczyna po 5 minutach kuleć na wszystkie łapy po kolei i piszczeć :shake: