-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
Chciałabym, żeby Hera też miałaby coś, czego NIE JE, ale jak na razie pochłania wszystko ;) Naprawiaj kompa, naprawiaj, za niedługo szybko ciemno będzie i fotek mniej tak czy siak... Także nie masz wyboru, musisz wrócić ;) -
Pięknie! :) Masz niesamowity talent... Nie umiem tego ocenić obiektywnie, bo się nie znam na rysunku, ale porównując z jakimikolwiek moimi próbami szkicowania czegoś, to Twój rysunek to arcydzieło :)
-
Cudne kociaki :) Ale dla nich taka wystawa jest chyba bardziej stresująca niż dla psów, nie?
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
Myślę, że po prostu nikt sarenek nie badał pod kątem chorób odkleszczowych, skoro i tak większe jest prawdopodobieństwo, że padną od kuli :diabloti: Ale tak szczerze to nie wiem, może preferują miejsca, gdzie rośnie wrotycz i odpoczywają tam, gdzie kleszcze się nie utrzymują? Skoro kleszcze mają się w lasach dobrze, to obawiam się, że i sarny dopadają. Taaa, słyszałam, że to źle, że pies jest nakręcony na piłkę, i w ogóle, jakie to okropne - musi aportować :evil_lol: Frotkowi nie udało się jednak przetłumaczyć, że ta piłka to dla niego wielki stres i ma wąchać trawkę i ganiać wiewiórki :roll::evil_lol: Łał, yoraska gratuluję. Moje psy kiedyś uwielbiały yorki, ale jeden babsztyl z sąsiedztwa odczuwa dziką satysfakcję gdy poszczuje swoim szczurowatym moje psy (rzecz jasna przez siatkę). A że nie zawsze jestem z psami na podwórku, a mama się nie pali do ogarniania stada, no to mam nienawiść do yorków jako dodatkową atrakcję i gwóźdź programu :roll: -
[B]makot'a [/B]- no ciężko jest, ciężko. Raz mam lepsze dni, raz gorsze, ale ogólnie jest kiepskawo, szczególnie, że na studiach zaczęli bardzo cisnąć, a ja nie umiem nawet zebrać myśli, co dopiero siąść porządnie do książek ;) No, ja też po nocy latam często, psy jakoś chętniej wtedy pracują :p Największy kryzys mają po południu, ok. 13 - 14, wtedy nic im się nie chce :cool3: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/widoczek-dzialki.jpg[/IMG] Taki widoczek z torów, na działki ;) [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/herinatorach%3D%5D.jpg[/IMG] Hera na torach :p I widok z ambony myśliwskiej na biedne, zostawione psiaki :evil_lol: Frotek się nawet wspiął do połowy na drabinkę, ale kazałam mu zejść, bo by przecież nie zlazł potem :roll: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/kundlezoddali.jpg[/IMG] No i po weekendzie - czas do książek :roll::diabloti:
-
[B]kalyna - [/B]one są porozkładane na łóżku przez pięć minut, ale jak tylko się ruszę, zrywają się na równe nogi i są gotowe do spaceru :evil_lol: Nawet o 22 wieczorem :cool3: Nie, nie pojechałam na wymianę - po pierwsze, nie znam niemieckiego. Po drugie, za drogo dla mnie, nasz uniwerek daje tak małą kasę, że trzeba do erasmusa dopłacać. No i po trzecie, psy mnie uwiązują ;) Nie zostawię ich na głowie mamy na pół roku. Gdziekolwiek bym jechała na dłużej, Fro i Herę musiałabym brać ze sobą, a do Niemczech by to nie przeszło. Zresztą, wszędzie psy są niezbyt mile widziane. [B]makot'a[/B] - TZ wyjechał do Niemiec, do Magdeburga ;) Niby niedaleko, ale dojazdy są bardzo drogie. I wiem, że minie mi szybko, ale jak na razie minął tydzień, ale ciągnął się jak miesiąc ;) Co prawda już mam mnóstwo kucia, jak się skupię na studiach, to pewnie zleci o wiele szybciej... Psiaki są grzeczne w opisie i na zdjęciach, a w życiu różnie bywa :evil_lol: Hera się nakręciła na niektóre psy, które wg niej zagroziły jej psiemu kumplowi (który jest jej sceniackiem). Więc mam trochę odkręcania głupot z psiego łba :diabloti: Rozumiem, co czujesz.. Ja lubię moje studia, tylko mam nauki tak dużo, że boję się, że nie dam rady - a to mi odbiera całą radość uczenia się i studiowania. No i wracanie codziennie wieczorem (dobrze,że jednak wracanie ;)) jest takie niefajne - ciemno już na dworze, ani na spacer dalej nie pójdę. Chociaż ostatnio mi strzeliło coś do łba i wybyłam o 21 na bieganie nocą z psami po parku :evil_lol: Cóż, Fro i Hera były zadowolone, ja widziałam tylko białe plamy migające niekiedy przed oczami w świetle księżyca :p
-
Faktycznie, tereny przepiękne, aż ściska ;) Wygłaszcz Nitkę! :)
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
A i owszem, wiedza o roślinach się bardzo przydaje :) Np wrotycz odstrasza kleszcze i komary, a kto wie jak wrotycz wygląda? ;) To na pewno jest głóg, u mnie tego pełno, psy też to zażerają jak durne. Najbardziej się ścieszałam kiedy znalazłam dziko rosnącą miętę ;) Ale ja na biologii jestem, musiałam kuć nazwy roślin po łacinie, to nie mam problemu :P Zuzol cudny jak zawsze, taki roześmiany ryjek ;) Ale zmieniła się, mniej już moją Luśkę przypomina. -
Toudi jest prześliczny :) I jaki zadowolony pyszczek. Z osami też miałam nieraz przygodę... Frotek-dureń raz aportował piłkę. Poleciał po nią i wracając natrafił na gniazdo os (a one gniazda kopią w ziemi, w norach). No i ten głupek chciał zobaczyć, co to. Nachylił się nad dziurą... i wypuścił piłkę, która wpadła prosto do gniazda os. Domyślacie się, jak zareagowały tak bezczelnie "zaatakowane" osy. A ja jeszcze głupia wołałam do psa, żeby przestał świrować i piłkę przyniósł. Dopiero jak pies do mnie przybiegł w otoczeniu os, poszłam zobaczyć o co chodzi ;) Piłki nie zabrałam oczywiście, do dzisiaj tam leży i zatyka osom wejście. Na szczęście nie pogryzły Frotka, jego futro jakoś go ochroniło ;)
-
Oczywiście psa z powrotem wsadziłam i wróciliśmy bez większych przeszkód do domu ;) No, a teraz rok akademicki się zaczyna, więc będzie mniej czasu pewnie. Ale może będę bardziej produktywnie go pożytkować dzięki temu. TZ wyjechał na wymianę studencką na pół roku, więc snuję się tu i tam i nie umiem znaleźć sobie miejsca. Psy próbowały od razu wykorzystać tymczasową niedyspozycję i dezorientację przewodnika, ale w porę pokazałam, że to nie przejdzie :diabloti: Cóż, przynajmniej trzymają mnie w ryzach. I tyle :) Życie się toczy swoim tempem, jak zawsze. Miłego roku akademickiego studentom! :p [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/chibooo.JPG[/IMG] Dobranoc :p [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/lozko.JPG[/IMG]
-
Ja dzisiaj widziałam inny cud - malamuty i husky na kantarach + amortyzatorach + flexi. To się nazywa pomysłowość ludzka. Nie prościej po prostu smycz i obroża? Do kolczatek mam stosunek negatywny, bo widzę zwykle jak ludzie ciorają psy na nich strasznie. Miałam laba na szkoleniu, dwuletni młodzik. I na kolcach. Mówiłam, że nie pochwalam tego, ale trudno zakazać mi kolców, kiedy psa przyprowadza kilkunastoletnia dziewczyna, która za labem bez kolców fruwa, a pies rozwala szkolenie i nie umie nawet chwilę ustać... Czasem właścicielowi do rozsądku nie przemówisz, szczególnie jak zachowanie jest już zauczone i tylko na kolcach jest jako-tako - przerażające, co ludzie robią z psów :shake: Ja teraz używam trochę łańcuszka zaciskowego. Szczególnie do Chibi - na jej wyskoki do psów w celu odstraszenia, kiedy prowadzi ją mama. I do Hery, bo jej moment witania się z psami jest iście labradorzy - wyrywa się i hoop na psa :roll: Na szczęście już jest o wiele lepiej, a łańcuszka i tak psy nie mają cały czas przypiętego, tylko założony w razie czego i ściągany, kiedy wyjdziemy z "złych miejsc" ;) Frotek dziś przeszedł samego siebie - wzięłam go do Opola na marsz (nie)milczenia, pokaz szkolenia robiliśmy i takie tam. Pełno (!) psów - a on nic! Witał się z psami normalnie, nie był zachwycony, ale ignorował zaczepki, skupiał się ładnie, po prostu nie ten pies :multi: Kto by uwierzył, że miał straszny problem z agresją...;) (Wydaje mi się, że po prostu obawiał się pokazać swoją naturę, bo psów było za dużo i mogły mu zrobić kuku, ale powiedzmy, że po prostu był bardzo grzeczny :eviltong::eviltong:). No, ale żeby pokazać, że jednak jest Frotkiem, a nie przypadkowym psem, musiał zrobić wyczyn stulecia - Fro nie znosi jeździć autem. Ale pojechał. Co prawda na moich kolanach (25kg) i z tyłkiem na szybie (miny przechodniów bezcenne), ale jechał. A jak wracaliśmy, wsadziłam go do auta, przygotowana na kolejną jazdę z psim zadkiem na twarzy i śliną na spodniach... A tu pies wymyślił coś innego. Zanim ruszyliśmy, wyskoczył przez otwarte okno auta na chodnik :mdleje: I stał tam jak osioł, merdając ogonem. Cały Fro. [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/PICT3346.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/PICT3340.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/PICT3363.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/herioo.JPG[/IMG]
-
Piękne, wakacyjne zdjęcia, a mordka jaka zadowolona :) I tereny przecudowne, aż mnie zazdrość zżera ;) Pokaż koniecznie efekty działalności nożyczkowej na Toudim!
-
Ja wracam do moich codziennie, ale dojazdy kosztują - dużo czasu, energii i kasy... A jak jeszcze jadę rano i wracam wieczorem to przekichane. Czasem mam okienka kilka godzin, ale do domu się nie opłaca wracać i tak się snuję bez-psio, pusto jakoś ;) To czekamy na zdjęcia :)
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
Ojej, to faktycznie szkoda :( Jakbyście poprosili o pomoc specjalistę, to nie dałoby się jakoś tego naprawić? Żal fotek i kompa w ogóle. Ja nienawidzę się babrać w rzeczach technicznych, jakby mi komp padł to bym po prostu olała, byle nie zajmować się naprawą albo kupowaniem nowego ;) -
[B]Paulina_mickey[/B] - noo, to Ci dobrze! ;) Ja zawsze się martwię na zapas i teraz cały czas kombinuję, jakby to zrobić i w ogóle. Mam manię "nieobciążania innymi obowiązkami" i biorę zawsze wszystko na siebie - myśl, że mama będzie wychodzić z psami mnie dobija :cool3: Nie, że sobie nie poradzi, po prostu chcę swoje obowiązki wypełniać sama :diabloti: [B]kalyna[/B] - fajna akcja, rok temu było drętwo i o wiele mniej ludzi ;) tak, golden nosi kolce. Głównie dlatego, że ma pomysły pt. siądę na środku drogi, zaprę się, bo tam idzie taki mały fajny piesek :razz: [B]karola&gacek[/B] - fakt, Hera to kawał psa teraz - ale żebra jej czuć bardzo, więc to kwestia budowy i mięśni ;) Frotek wbrew pozorom tłusty jest, odchudzam go teraz :roll: Łańcuchy naprawdę fajnie nam wyszły :) Tylko właśnie te dzieci robiły za tłum - malowały budę, potem pieski, oglądały pokaz szkolenia psów. Same ulotki też nie były rozchwytywane, ludzie nie chcieli niedzieli sobie psuć... ale trochę tego poszło. Mi zależało o informacji w mediach - gazetach, radiu. I to się udało :p
-
Co do tego zdawania to prawda - nigdy nie słyszałam o kimś, kogo faktycznie by wyrzucili ze studiów, bo się nie uczył czy czegoś nie zdał. Nawet ci wykładowcy, którzy grożą i jęczą, że niezdana poprawka = wywalenie ze studiów, zwykle tak z 5-6 poprawek robią ;) Dla uczelni są pieniądze od każdego studenta, im ich więcej, tym lepiej. Mam nadzieję, że to zleci :) Najgorsze dla mnie jest czekanie na początek roku akademickiego - znam plan, spodziewam się, że kiepsko będzie (oczywiście kolej zapowiedziała już, że na mojej trasie będą "spore opóźnienia") i tylko się martwię i martwię - a nic z tego nie wynika ;)
-
[quote name='ggosia']Kochani! Chciałam was zapytać jak to jest u was w kwestii pies a wasza praca. Czy wasi pupile długo zostają sami w domu i czy nie mają z tym problemu? Przez prawie całe swoje życie miałam u swojego boku pieska i teraz po śmierci mojej suni, bardzo mi brakuje towarzysza na czterech łapach. Ale tu pojawia się problem- Skończyłam studia i szukam pracy,reszta domowników też pracuje. Chciałabym mieć pieska, ale nie wiem czy to odpowiedni czas, kiedy wszyscy będziemy pracować... Wcześniej nie miałam tego problemu, dużo czasu spędzałam w domu, co mojej boksi, która nie lubiła samotności bardzo odpowiadało...[/QUOTE] Wydaje mi się, szczególnie gdy myślimy o psiakach "z odzysku", że o niebo lepiej, jak psiak czeka w domu na pana te 8-9 godzin niż całe życie w boksie na kogoś, kto nigdy nie przyjdzie.. W takich przypadkach polecam psiaka trochę odchowanego, może z domu tymczasowego - jakiegoś kilkulatka, który spokojnie wytrzymuje i ze sprawami fizjologicznymi i psychicznie taką rozłąkę ;) Studiuję dziennie i mam 4 psy. Owszem, czasem moja mama musi z psami wyjść, czasem zdarza się, że trochę poczekają na poważniejszy spacer, ale jakoś nie widzę, by były niezadowolone. Przed zostaniem są wybiegiwane, potem dostaną żarełko, to potrafią i 4-5 godzin spać spokojnie, potem podgryzają gryzaki albo siebie nawzajem ;)
-
Przykro mi z powodu Freci :( Ale dzięki Tobie zyskała dobre, szczęśliwe życie i to się liczy najbardziej.. Cziłka cuuudaśna, przesłodkie maleństwo :) I szczuraski oczywiście też piękne. Zazdroszczę planu zajęć, ja mam początek drugiego roku - najgorszego na moich studiach. Muszę go jakoś przetrwać, a potem już z górki...
-
[IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/%C5%81adza/ladza.jpg[/IMG] widoczek [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/%C5%81adza/ma%C5%82e.jpg[/IMG] ledwo żywy potok [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/%C5%81adza/jascur.jpg[/IMG] Takiego świeżo wyklutego jaszczura znaleźliśmy w piaskowym dole ;) Ratowałam stamtąd zwierzaki, bo nie umiały same wyjść (rów był wykopany pod słup energetyczny, okrągły i głęboki). [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/%C5%81adza/zabek.jpg[/IMG] Ratowanie rzekotki - rzadkiego polskiego płaza - drzewołaza ;) [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/%C5%81adza/zabek2.jpg[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/%C5%81adza/wrzos.JPG[/IMG] I kwieciście na koniec - wrzos :p Poznałam swój plan na nowy semestr i się martwię :roll: Niby piątki wolne, ale od poniedziałku do czwartku będę na uczelni od rana do wieczora... Kiepsko to wygląda, kiedy wybiegać psy? Mama z nimi pewnie wyjdzie, ale szczególnie z Herą i Fro będzie miała problem. Strasznie nie lubię początku semestru, zanim to wszystko jakoś się nie poukłada, nie stworzy się nowej rutyny. Cóż, musimy jakoś dać radę. No i jeszcze zostało trochę wakacji ;)
-
[B]makot'a - [/B]no aktywnie, aktywnie.. Fajnie z jednej strony, z drugiej - brakuje tego zupełnego luzu towarzyszącego wakacjom ;) Wieści raz dobre, raz złe, jak to w życiu. Hera ma teraz ciążę urojoną, ani jej nie wysterylizuję, zaczyna też mieć trochę odpałów z agresją... Więc nie wszystko jest różowe :roll:;) [B]*Monia*[/B] - Chibi postanowiła sama sobie pomóc i wylizała szwy. Taaak, mama nie założyła jej kołnierza na noc, żeby biedny piesek się wyspał :roll: Tak więc teraz w kołnierzu musi chodzić non stop, a ja muszę jej ranę przemywać, smarować itd., więc ani ona, ani ja nie jesteśmy szczęśliwe. Mama też biednemu pieskowi dała jeść zaraz po narkozie, więc piesek udekorował całe łóżko treścią żołądka...:diabloti: W moim domu powinien być na ścianie wypisany napis - NIE LITUJ SIĘ NAD PSEM! :cool3: Ale w zakołnierzony nosek całuję ją non stop ;) Hera wyrosła, to fakt. Spotkałyśmy się z jej siostrą, to ją bardzo przerosła. Ale wagi dokładnie nie znam, ciężka jest - na oko 25 kilo co najmniej ;) [B]Paulina_mickey[/B] - ruiny strzeleckiego zamku ;) Miał być niby odnawiany, ale ciągnie się to od lat, a zamek się rozpada i rozpada... A szkoda go, kawał dobrego zabytku. No i symbol mojego miasta, jakby nie patrzeć ;) Zaległe fotki z wycieczki do Ładzy (Stobrawski Park Krajobrazowy) z TZem, kumplem i Hercią :cool3: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/%C5%81adza/ladza1.jpg[/IMG] postanowiła kategorycznie NIE pozować ;) [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/%C5%81adza/ladza3.JPG[/IMG] rozbawiona [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/%C5%81adza/ladza4.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/%C5%81adza/ladza5.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/%C5%81adza/ladza6.JPG[/IMG]
-
Na tyłeczku to on wygląda na pogryzionego... Chyba macie do wyboru schron tylko. Daj znać ciotkom z fundacji AST, może coś wymyślą...
-
W końcu zarzuciłaś nas fotkami! Aż nie wiem które cytować. Masz świetne stado psiaków ;) [URL]https://lh5.googleusercontent.com/-1RHKBIIzqsQ/Tlq9Xn44fKI/AAAAAAAAAgU/JadPlrJPC8c/s800/4psy.JPG[/URL] To zdjęcie jest boskie - ostatnio też tak wyglądałam, jak wzięłam całą mają czwóreczkę na spacer ;) Basta młodziak była urocza! Ale teraz prezentuje się poważniej, jest bardziej wilcza :p No i cudowna sesja z końmi o świcie. Jakbyś nie napisała, że naprawdę były takie barwy, to szczerze mówiąc - myślałabym, że są podrobione. Tak nastrojowo wyglądacie... Jak dziki koń i leśna nimfa :cool3: [URL]https://lh4.googleusercontent.com/-QDpMNU-8FO0/Tng286-sEcI/AAAAAAAAAhg/_qWGXb2LoDo/s720/1.JPG[/URL] Jakbym was tak spotkała o świcie w lesie, to by mi oczy na wierzch wyszły :evil_lol: nie dziwię się, że Ci się wracać nie chce... Ale to jest tak, że jak czegoś masz mało, to to bardziej doceniasz. Ja mam las blisko, ale dość rzadko tam chodzę. Może własnie dlatego, że mogę - i jakoś nigdy mi się nie składa na to. No i myśliwych pełno, więc jednak wolę tereny, gdzie nie muszę się martwić o głowy moich psów...
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
Mam to samo z Chibi - był w okolicy odpust, dzieci strzelały petardami i teraz każdy huk - uderzanie młotkiem, pyrkanie auta itp - jej się tak kojarzy. Wiesza się i koniec, łapa w górę, oczy jak 5 złotych. A teraz jeszcze chora łapka... Ten pies to chodzące nieszczęście ;) Napisz, czy melatonina działa. Ale to nie jest tak, że pies jest po prostu senny? Mój brat bierze melatoninę żeby dobrze spać ;) Fajne wodne harce! U nas już za zimno trochę na pływanie, nawet się Hera do wody nie pcha... -
[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-I5kV_gPXnwc/Tnbs9k_awcI/AAAAAAAAA8o/K-_bdD8KTjc/s512/P1090088.JPG[/IMG] ...ŻARCIE! :lol: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-onr-JZ5Tuhc/TnbthRfIhqI/AAAAAAAAA-A/btazC1w8-3g/s640/P1090110.JPG[/IMG] Nati i Ania poznają los łańcuchowych psów :diabloti: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-F6ZXjWS1A7Y/TnbspeFxpXI/AAAAAAAAA7w/378Zx__knnQ/s640/P1090074.JPG[/IMG] No i główne atrakcje popołudnia w pełnej krasie :cool3: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-yt5ZXs9tRJo/Tnbqp9ZYkcI/AAAAAAAAA24/aZT0zqVqsH0/s640/P1070993.JPG[/IMG] Zdechł pies ;) ...Tak więc udzielamy się w psim światku, ile się da :p Choć przyznam - myślałam, że dam sobie spokój, bo urząd mi takie problemy robił, jakbym co najmniej chciała zrobić imprezę z udziałem stada psów, gdzie leje się piwo i w ogóle na pewno zdewastujemy wszystko. A rok temu problemów nie było :shake: Bardziej domowe zdjęcia, owszem, mam, ale muszę je zgrać - a taaak mi się nie chce :oops::oops: