Jump to content
Dogomania

zmierzchnica

Members
  • Posts

    5174
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zmierzchnica

  1. [B]kalyna - [/B]śmiałam się, że tak naprawdę, to na końcu zastrzeliłam oba psy :lol: [B]Talia[/B] - jeśli chcesz się pozbyć Tiny, to owszem :evil_lol::evil_lol: obawiam się, że moje stado nie zaakceptowałoby zbyt chętnie obcej suni. To w ogóle trzeba uwzględniać, jak się chce mieć dwa lub więcej psów - że tworzy się stado i może być problem z przyjmowaniem gości z ich psami, na przykład. Oddzielnie psy mogą być super wyszkolone i wychowane, ale odruchy stadne są ciężkie do opanowania. Choć była u nas NatiiMar z Dhorkiem i poszło dość sprawnie - jednak Fro i Hera jej psa znały wcześniej. Chibi i Luka były na niego cięte, mimo że to samiec, uległy i niewielki. :roll: Ale tereny fajne, to prawda, ale polecam z mojej okolicy Górę św. Anny - tam jest po prostu przecudownie, a że miejsce pielgrzymek, to jest gdzie się zatrzymać na np krótkie wakacje :lol: [B]evel[/B] - też mi się taki wyjątkowo podoba :p
  2. I stare panny :cool3: Luce się cieczka zbliża, więc staropanieństwo się na razie jej odwidziało :roll: Herze na szczęście się kończy, więc ciachniemy ją jakoś pod koniec września :diabloti: czysta powaga [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/sopZChi.JPG[/IMG] Chibi zmuszona do noszenia piłki... w tych okropnych szelkach! :shake: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/sopZChiL.JPG[/IMG] Buszująca w zbożu :evil_lol: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/sopZL.JPG[/IMG] I Chibi też, Chibi też:lol::loveu: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/sopZpole.JPG[/IMG] Więc tak letnio-wakacyjnie się w końcu zrobiło :p Dobranoc i dzięki za wizyty ;)
  3. Sceniacki się bawiom :roll::evil_lol: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/sopFroH3.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/sopFroH4.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/sopFroH5.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/sopFroH6.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/sopFroH7.JPG[/IMG]
  4. Fajne, szkoda, że woda zagloniona, to się kąpać nie wolno... No ale dzięki temu bez problemu spuszczam psa i nikogo to nie interesuje ;) Pamiętacie tego pana? :cool3: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/sopFro.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/sopFro1.JPG[/IMG] Waruj [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/sopFroH.JPG[/IMG] Siad [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/sopFroH1.JPG[/IMG] ...Zdechł pies :diabloti: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/sopFroH2.JPG[/IMG]
  5. [quote name='Abrakadabra']:evil_lol: Paulina, "pobędziesz" na tym wątku, i za jakiś czas niewinne pytanie przechodnia bądź właściciela innego psa (o chociażby płeć Twojego psiaka) urosną w Twojej głowie do rangi OGROMNEGO problemu :evil_lol: będziesz się spotykała z chamstwem na każdym kroku :evil_lol:, każdego dnia :evil_lol: i o każdej porze :evil_lol: Prawdopodobnie nawet zaczniesz podejrzewać ludzi o to, ze w swojej złośliwości i chamstwu specjalnie chodzą tym samym chodnikiem, którym ty właśnie idziesz :)[/QUOTE] Wiesz z doświadczenia? :) PS. Mam taką sąsiadkę z yorkiem, który lata luzem. Nawet auta są złe, bo jak mogą po ulicy szybko jeździć, psy powinny omijać ją łukiem, a kiedy york podbiega do mojej bramy i prowokuje moje psy do szczekania to nie ma zmiłuj - moje durne kundle trzeba wziąć do domu i zamknąć, najlepiej to w ogóle je na łańcuch, przecież jej yorczek przechodzi moim chodnikiem! ;) I tak moje psy przestały lubić yoraski, które wcześniej zlewały, hurray :)
  6. Boooziu, jaki bąbelek ;)
  7. O tak, rozmowy z psami potrafią wzbudzić w przechodniach niemałe zdziwienie ;) Hera mi jeszcze zwykle odpowiada, bo to pies szczekająco-jęcząco-miauczący, więc dialog: Ja: Co malutka? Hera: Łuf! Ja: No co? Bawimy się? Hera: Mmmh... (wskakuje na mnie) Ja: Ale ej, nie gryź! Hera: Łuf! Łuf! I tak dalej, to dla nas norma ;) A dla ludzi - szok. Że ja gadam z psem... I że pies ze mną! ;) Wczoraj po bieganiu Frotek wszedł do brudnej wody i wyszedł z ubłoconymi łapami. Jest siwo-biały z ciemną pręgą na grzbiecie, na ogonie ma czarną końcówkę, więc łapki ładnie się komponowały. Mijał nas pan z dzieckiem i słyszę za plecami: -Patrz na tego psa! Jakie ma fajne skarpetki! :D Cóż, fajnie by tak wyglądał, ale i tak jego "skarpety" zostały zmyte w domu...
  8. Pisałam tutaj, kurczę, ale posta ni ma... W każdym rasie Toudi przecudny jak zawsze, uwielbiam jego łobuzerską mordkę :loveu: Wybitnie oryginalny psiak ;) Miłych wakacji :p
  9. W jakim wy kraju mieszkacie? ;) U mnie sucho, pięknie, burza się zdarza raz na czas, ale ogólnie spokojnie i milutko ;) Moje miasto chroni góra św Anny, wygasły wulkan, ktory jakoś rozgania chmury. Wokół zawsze są powodzie, trąby powietrzne, a Strzelce stoi jak stało! :D Pogody życzę :) Choć ma być gorzej, a nie lepiej..
  10. Myślę, że gdyby zaczął sam wymyślać coś oryginalnego, to mogłoby się jeszcze gorzej skończyć ;) Ja wykrozystuję tą metodę tylko z łańcuszkiem czy kluczami, gdy psy mordę drą na dworze. Ale mam psa, który szczeka na ludzi jak się ich obawia i wiem, że gdyby taka osoba rzuciła w nią czymkolwiek.. Cóż, pewnie bym miała problemy z wyciągnięciem suńki z takiej traumy. Ludzie nie myślą, nie analizują, wybierają najłatwiejsze rozwiązania - kopanie, rzucanie itd. A potem jest tragedia.
  11. Wyglądasz niesamowicie! Prawdziwa szlachcianka :) Co do bójek Łatiego i Nitki, ja na razie bym nie zostawiała ich sam na sam z jedzeniem. W mojej sforze zdarzały się cięcia o jedzenie i naczuyłam się, że muszę pilnować psy, nigdy nie dostają czegoś, kiedy ktoś wychodzi - choćby tylko z pokoju. I bezwzględnie Nitce nie pozwalaj na podkradanie, bo kiedyś interwencja Basty może zakończyć się akcją pt szarpanina 3 psów... Przerabiałam to, Chibi u mnie jest właśnie "pacyfiaktorką" stada, ale zdarzało się, że w nerwach i ona oberwała od rozdzielanych psów. Od porządku mimo wszystko jesteś Ty :) Przynajmniej ja tak ustaliłam i zwykle mówię Chibi "ok, załatwię to" i te psy, które mają jakieś scysje rozstawiam po kątach. Żarcie zabieram, bo za tłuczenie się nikt nic nie dostaje. W ogóle widzę, że Łati ma charakter bardzo podobny do Luki, ta to dopiero stara histeryczka ;) Czekamy na fotorelacje z zabaw suniek :) Super, że dobrze się dogadują!
  12. [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/Tur6.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/Tur7.JPG[/IMG] No i widoczek na jezioro ;) [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/Tur8.JPG[/IMG]
  13. Jeździłam, jeździłam, podobało mi się i coraz lepiej mi idzie! :p Karygodnych błędów nie popełniam już, opanowałam swój odruch naciskania gazu w przypadku stresu, więc nie jest źle. Teraz mam przed sobą najcięższy semestr na studiach, ale myślę że od lutego pójdę na kurs, wtedy jakoś w wakacje będę zdawać ;) Byliśmy z TZem, teściami i Hercią nad najbardziej zaglonioną wodą w okolicy :diabloti: I było fajnie, choć młodej najbardziej podobało się zakopywanie żywcem ukochanej piłeczki. (Pomińmy mnie na tych zdjęciach, niestety autorem jest TZ, więc więcej tam mnie niż psa :roll::evil_lol:) [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/Tur1.JPG[/IMG] Wariactwo mokrego kundla :diabloti: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/Tur2.JPG[/IMG] Zabijanie piłeczki [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/Tur3.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/Tur4.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/wakacyjne/Tur5.JPG[/IMG]
  14. Millanowy motyw: rzucanie puszką z monetami koło psa. Przychodzi na pokazie szkolenia psów do mnie i znajomej (szkoleniowiec) pani, która ma problem. Bo jej pies jest agresywny, na syna bardzo się rzuca. Wcześniej aż tak źle nie było, tylko szczekał cały czas. No i możecie się domyśleć, na co pani wpadła... Tak, tak. Syn rzucał koło psa puszką z monetami. Tak w ramach utrwalenia złych skojarzeń, bo a nuż pies pokocha człowieka, którego się obawia (i który daje mu do tego powody) ;) Szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie, czy w jego metodach jest coś dobrego czy nie. Jak to się mówi, łyżka dziegciu w beczce miodu zepsuje cały smak. Jeżeli jego metody są brutalne i niewłaściwe, nawet jeżeli zdarza się to raz na jeden odcinek, to jest o ten raz za dużo. Mówimy o wychowaniu istot zdanych na naszą łaskę, no i co tu ukrywać - potencjalnie groźnych. Mijam co parę dni CAO wyprowadzanego na flexi od yorka, którego właściciele są fanami Millana. Na widok psa robią do suki 'KSZSZT! KSZSZT!", trącają ją, dźgają palcem, szarpią itd. Możecie się domyślać, jaki jest tego efekt :) Jeżeli pies się wyrwie i kogoś pogryzie przez millanowe metody, to naprawdę nie ma znaczenia, że "niektóre rzeczy u niego są dobre". Nawet w teorii dominacji niektóre rzeczy były do przyjęcia, ale ogólnie robiła dużo szkód. Moim zdaniem tak samo jest z Millanem. Pewnie cośtam w jego zasadach i motywach jest dobrego. Ale wolę żeby propagowani byli szkoleniowcy i behawioryści, u których dobre jest wszystko, a nie tylko "coś"...
  15. [quote name='bonsai_88']Z doświadczenia wiem, że łatwiej było mi wybiegać kudłatą, jak w domu był jeszcze jakiś inny pies - wtedy psy szalały na spacerze razem... teraz muszę jej psa zastępować, więc codziennie biegamy [i tu jestem z niej dumna - na rozkaz umie mi biec idealnie przy nodze, dostosowując się do mojego dość zmiennego tempa :)][/QUOTE] Prawda! Jest więcej możliwości - szkolenie razem, rzucanie każdemu z osobna piłkę, potem zabawy razem, bieganie, podgryzanie się, chowanie się psom, potem znowu szkolenie, w przerwie podgryzanie... Po godzinie psy są wypompowane ;) Co do biegania, gratuluję, mnie Frotek ciągnie na pasie dog-trekkingowym, więc nie musi się dostosowywać do mojego tempa. Daje mi to większy wycisk, ale jego bardziej męczy. Najgorzej jak nagle w pełnym pędzie postanowi oznaczyć stojące na drodze drzewko... [B] evel[/B] - psy rzadko korzystają z tego cienia szansy, zwykle po prostu przyłażą Ci i jęczą dwa kundle ^^
  16. [quote name='bonsai_88']Birma by się chętnie przestała kamuflować, ale pańcia wymagała kompromisu - jak chce być wredna, to niech sobie będzie... pod warunkiem, że będzie też usłuchana i będę w stanie nad nią zapanować :P. Co prawda później wychodzą takie drobne kwiatki jak ugryzienie gościa, od którego kupujemy dom - kudłata została na chwilę pod opieką mojego ojca, bo ja wsiadłam na sekundę do samochodu, żeby go przeparkować... skubana nawet się nie podniosła [profilaktycznie kazałam jej zawarować - rozkazu nie złamała, franca jedna], a ojciec chodzi wściekły. Nasz pierwszy psiak jego słuchał się idealnie i biedak nie może przeżyć faktu, iż kudłata jego rozkazy ma dośc głęboko pod ogonkiem. Na szczęście [jeszcze] właściciel domu pretensji nie miał o rozwalone spodnie i siniak na nodze.[/QUOTE] Mój ojciec miał kiedyś rottka, którego dość skutecznie "wychował" (zbyt twardą ręką, pies mu nie ufał, ale był posłuszny), więc przy mojej bandzie czterech małych i słuchających głównie mnie i ewentualnie mojej mamy psów nie jest najszczęśliwszy.. ;) Ja się boję takich sytuacji, że ktoś nie pomyśli i psa nie powstrzyma w odpowiednim momencie. Albo gościa. Ostatnio miałam sytuację, że znajoma przyszła mi do domu i zaczęła się bawić w Millana - łaziła za moimi psami "zagarniając przestrzeń". Podobno Luka mało ze skóry nie wyszła, jest straszną histeryczką, jakby jej nerwy puściły to mogłaby się nie pohamować... Głupota ludzka nie zna granic :) Szkoda, że mnie wtedy nie było, już ja bym pokazała, co to znaczy "zagarnąć przestrzeń" :roll:
  17. Chyba ta regulacja też jest w krajach skandynawskich, z tego co wyczytałam swego czasu w "Moim Psie". Moim zdaniem to nie jest złe rozwiązanie, bo 4 psy to za dużo (tak, wiem jak to brzmi w moich ustach :cool1:). A jeżeli ktoś psy trzyma w ogródku i je zupełnie olewa, to już dwa czy jeden to nadmiar :cool3: Pomyśl jak u mnie to wygląda - wyprowadzam psy, mimo że mam ogród (!), najpierw idą dwa (!!), potem znowu idą dwa (!!!), a czasem prowadzę 3 naraz (:mdleje:). Zawsze mam ubaw z ludzi, którzy mnie pytają, czy dwa psy to nie za dużo... Tak, tak, za dużo, o te dwa, które zostały w domu i czekają na swoją kolej :evil_lol: [QUOTE] Ja nie wytrzymałabym mając 2 psy w domu! a już na spacerach jak 1 i 2 zrobią to co mają i się wyszaleją to chyba będzie trwać z jakąś godzinę ;/ [/QUOTE] ^_____^ Moja 4 pada po pół godziny intensywnego spaceru, a jak im zafunduję godzinę-dwie to mam spokój na cały dzień :evil_lol: Właśnie najmłodszy i najaktywniejszy kundel rozłożył się kołami do góry... i tak już od godziny, spacer był o 7.30 jakoś :cool3:
  18. [quote name='Amber']Tak, ale to dziecko koleżanki zostało pogryzione, a nie jej dziecko. To raz. A dwa, że jamników nie każe zamykać, tylko dobermana... bo jest dobermanem. Najśmieszniejsze jest to, że jeżeli jakikolwiek z moich psów miałby kogoś ugryźć bez powodu, to była by to jedna z jamniczek, a nie dobek.[/QUOTE] U mnie też boją się "tego dużego" (średni sznupowaty), a te małe to takie miłe kundelki... Nie pozwalam zweryfikować tych twierdzeń :diabloti: Wczoraj wracałam miastem po męczącym spacerze to nasłuchałam szeptów za plecami - achy i ochy, jakie to moje psy nie są cudne i dobrze wychowane :diabloti: Nie uświadamiałam ludzi, że idą pięknie koło siebie na smyczy tylko dlatego, że są tak zmęczone, że ledwo powłóczą łapami :evil_lol: Najlepszy był pan, który siedzi na ławce, rozmawia przez telefon i nagle do słuchawki: "a wiesz, idą właśnie koło mnie dwa pieski, ale jak ładnie idą, tak równiutko i grzecznie!" :lol: Miło takie rzeczy słyszeć, ale jestem świadoma, że w ich przypadku to kwestia zmęczenia, a nie mojego wychowania :cool3:
  19. [B]Paulina 516 - [/B]Bo psa trzeba nauczyć biegać za piłką ;) Niektóre robią to bardziej lub mniej chętnie, niektóre same z siebie lubią aportować, ale każdy pies potrafi się tego nauczyć. Mi kiedyś koleś powiedział, że zadzwoni na policję, bo jak można mieć 4 psy :roll: Mój ulubiony typ ludzi - każdy wie, jak masz żyć, ile masz mieć psów i jak wychować dzieci. Ciekawe co by mu policja na takie zgłoszenie powiedziała :diabloti:
  20. Mój kumpel opowiadał, jak to ostatnio szedł ze znajomym - mijają w pewnym momencie terierowatego kundla. Znajomy patrzy i po zastanowieniu stwierdza: -Będą mu musieli ogon obciąć. Bo wszystkim terrierom się ogon obcina. :diabloti: Gdybym to ja z nim szła, to na przykład pokazałabym choćby amstafy, ale to jeden z tych znawców, którzy nie wierzą że asty, pity i bullki to terriery...
  21. Lusia wyblakła! ;) Cudne dziewuszki :)
  22. Miło was widzieć! :) Zdjęcia super, a Benek jaki uśmiechnięty!
  23. [B]Paulina_mickey - [/B]większość psów ma problem z obrotem w drugą stronę ;) Hera na początku robiła obrót w jedną stronę, a na drugą - siadała, wywalała się, robiła zdechł pies :evil_lol: Ale doszliśmy już do wprawy ;) Nera od TZa za to za żadne skarby nie umiem nauczyć obrotu w drugą stronę - on działa schematami, jeżeli obrót jest w lewo to lewo i koniec kropka! :cool3: [B]makot'a[/B] - z jednej strony stadność jest świetna, z drugiej - ja mam z tym problem, gdy całe stado jest razem. Psy mniej stadne łatwiej odwołać, gdy cała sfora coś wymyśli. Luka to sprzedajny żarłok :diabloti:, ale jeżeli Fro gdzieś poleci, to leci za nim Chibi, a za nimi Hera - stado rusza, jupi!!! A Luka zostaje. Frotek jest też mniej stadny... Ostatnio moje durne kundle (raz puściłam całą czwórkę razem i od razu jazda była! :oops:) poleciały obszczekać jakiegoś psa - długa opowieść. Da się je odwołać od razu, wystarczy zawołać i odbiec w drugą stronę, zaraz lecą do mnie. Ale moja mama zaczęła wołać i iść w ich stronę... Wiadomo czym to zaskutkowało. Odwracały się, żeby zobaczyć gdzie jesteśmy, widziały, że "wsparcie idzie", no i po co im wracać... :roll: W końcu je odwołałam. Na szczęście nie były wszystkie razem, tylko jedno leciało, drugie wracało itd :cool3: Głupio mi było okropnie, no ale też właściciel psa, którego obszczekały jest mi znany z tego, że ma wszystko gdzieś i pakuje się np między bawiące się psy, po czym staje i czesze swojego psa...:roll: Też zawsze się psom chowam, zwykle dostaję za to burę, że jak ja mogłam pieskom uciec :diabloti: [B]karola&gacek[/B] - Luka swego czasu też była maniaczką kamyków, ale przestałam rzucać, bo brała do pyska, a ja nie chciałam żeby zęby sobie starła ;) Kamyki są super, bo odbijają się i toczą jak piłeczka, ale nie trzeba ich przynosić :diabloti: Zdjęcia będą dziś czy jutro ;) gorąco makabrycznie, Hera ma cieczkę, więc warunki takie sobie do zdjęciowania ;) W ogóle, TZ mnie uczy jeździć autem :diabloti: Więc jeśli czegoś nie zepsuję i nas nie zabiję to się odezwę w najbliższym czasie...:cool3:
  24. [URL]http://img17.imageshack.us/img17/9465/p6250057v.jpg[/URL] Ależ oni razem cudnie wyglądają :) U nas też cieczka, na szczęście Fro jest wykastrowany, więc o nic się nie muszę martwić ;)
×
×
  • Create New...