-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D
zmierzchnica replied to Ty$ka's topic in Galeria
Biedne zwierzaki musiały znosić nasze uczenie się na błędach ;) Ja się tylko cieszę, że trafiłam na dogomanię, kiedy miałam Lukę i się dużo nauczyłam. Przedtem byłam głupia jak but :oops: Chociaż i potem też robiłam błędy, swego czasu byłam maniakalnym wyznawcą "pozytywnego wychowania" i dopiero Chibi mi uświadomiła, że się nie da tak całkiem pozytywnie z pieseczkami obchodzić :diabloti: Moim zdaniem to ważne, żeby nie popełniać błędów z przeszłości, bo jej samej już nie zmienimy ;) A nasze zwierzaki, cóż, myślę, że i tak miały się dobrze w porównaniu z wieloma nieszczęśnikami na metrowych łańcuchach... Ryms to była w ogóle dziwna sprawa, bo do 3 roku był świetnym psem, a jak był szczylem to mama woziła go ze mną w wózku :diabloti: A jak dojrzał to mu "odbiło" (tj. nie został wychowany, a był mocno dominującym i silnym psem) i skończyło się "dobropieskowanie". Ciężko się z nim żyło, ale mimo to moment jego śmierci bardzo przeżyłam, jak to dzieciak.. No, ale szkoda to rozdrapywać, ważne, żeby nasze psiaki teraz miały się dobrze :p -
[quote name='Ty$ka']U Was i tak wiosennie - widać zieleń, a u nas jeszcze biało :) Luka faktycznie na stogu wygląda na niezbyt zachwyconą, Chibi jest bardziej zrelaksowana :lol: Fajne fotki :)[/QUOTE] Wbrew pozorom, Chibi była cały czas czujna, bo "zło może przyjść" :roll: Ona na 5 spacerów na 1 jest w miarę zadowolona, na 2 ujdzie, a na 2 jest makabra, sztywnienie i strach. I to niezależnie od niczego konkretnego, coś jej się wbije do łba i nie chce biegać, tylko wypatruje niebezpieczeństwa :shake: Za to Lusława się kategorycznie domagała wsadzenia na ten stóg, a potem jęczała, że mam jej za to nagrodę dać, a nie foty pstrykać :diabloti: Nie muszę chyba dodawać, że sama z niego nie zlazła, tylko musiałam ją ściągać, bo się królewna przecież nie potrudzi...;) PS. Dziś stwierdziłam, że Hera to jednak inteligentna bestia. Siedzieliśmy razem przy stole, Luka, Hera i Fro żebrały.. I nagle wyszła Chibi spod kanapy. To mówię do niej "O, Chibi, dzień dobry!". Na to "dzień dobry" Hera poderwała się na równe łapy i poleciała do drzwi. Odwróciła się do mnie, ja powtórzyłam "dzień dobry!", a ona zaczęła szczekać i wskazywać na drzwi :evil_lol: Nikt jej tego nie uczył, skojarzyła, że jak mówię "dzień dobry" to znaczy że ktoś (najczęściej znajoma mamy) przyszedł :p
-
Witamy się niedzielnym popołudniem :) Trochę się fociło.. Ale marzę już o nowym aparacie, aż bolą te rozmazane komórkowe zdjęcia. Już niedługo, niedługo .. :diabloti: Dziewczyny na stogu (Chibi wypatruje zagrożenia, Luka jęczy o ciastko w nagrodę za to, że ją podsadziłam na tą belę :roll:) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-03-01 16.46.24.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-03-01 16.49.19.jpg[/IMG] I noszenie rzeczy ;) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-03-02 09.41.26.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-03-02 09.41.56.jpg[/IMG] Jakoś tak trochę wiosenniej, kiedy wyjdzie słońce :)
-
Rafik- młodziutki, energiczny, kochający Amstaff.
zmierzchnica replied to AmeliaR's topic in Już w nowym domu
Faktycznie jest przecudowny! :) -
Ja przyznam, że nawet się już zimą zmęczyłam :diabloti: Tzn jakby była ciągiem aż do końca marca to może być, ale te okresy roztopów, znowu śnieg i mrozy, znowu roztopy, znowu śnieg itd po 10 razy to już mnie męczyły. Teraz niech już przyjdzie wiosna, wszystko wyschnie i będzie lepiej ;) Bo na razie to faktycznie błoto wszędzie...
-
Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D
zmierzchnica replied to Ty$ka's topic in Galeria
W sumie smutna historia, ale takich jest wiele ;) Ja miałam poprzednio tylko jednego psa, rottweilera Rymsa, umarł z powodu wątroby, trzeba było mu "pomóc" :( Nic nie jadł, a ciągle wymiotował, to było straszne.. Chociaż on nie był "kochanym" psem, w domu warczał na mnie i brata, ogólnie średnio sobie moja rodzina poradziła z jego wychowaniem :roll: Potem długo, długo nic, no i dopiero moja Luśka :loveu: Po drodze kilka przybłęd się przewijało, ale moja mama długo dojrzewała do posiadania kolejnego psa. A teraz są 4, więc trochę się odmieniło :evil_lol: Ale to fajne, wspominać zwierzęta z naszej przeszłości ;) Szkoda, że tak krótko są z nami .. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Starsi panowie i ich psy, mój ukochany temat :loveu::evil_lol: Dzisiaj. Idę sobie z psami, naprzeciwko dwóch starszych panów z dwoma małymi kundlami. Kundle startują do moich, drą się, rzucają, panowie ledwo je utrzymują. Uznałam, że problemu mieć nie chcę, więc weszłam na trawnik przedblokowy tuż obok, każę moim usiąść i czekam, aż panowie z ich ryczącymi na smyczy bestiami pójdą dalej. Panowie szarpią się z psami, mijają mnie i słyszę jak jeden do drugiego mówi: [B]"Cholera, wszędzie tu łażą z tymi kundlami, cały trawnik potem obsrany!" [/B] Padłam. :roll: Naprawdę. Panów znam nie od dziś, biorą swoje psy, idą spod swojego bloku na trawnik nieopodal, NIGDY nie zbierają po psach. Potem wracają do domu i zadowoleni. Nie mówiąc o tym, że jakby ściągnęli smycze swoim agresorkom, to bym nie musiała po trawnikach skakać :diabloti: -
[quote name='omry']Niech mówią o jednostkach, nie wymagajmy zbyt wiele. Te historie o psach bohaterach, które wcale nie zdarzają się tak ekstremalnie rzadko, zmuszają ludzi do refleksji jednak. Co do tego przytulania, to nie sądzę, by to ze strony psa było aż tak egoistyczne. Jeśli pies jest z dzieckiem, z którym jest związany, jest to 'szczenię' jego opiekunów, to tworzą w odczuciu psa stado i troszczą się o siebie [U]wzajemnie[/U].[/QUOTE] No właśnie o to chodzi, że to się nie zdarza rzadko i lepiej, żeby pokazywać, że to normalne u psów i że wszystkie psy takie są - a nie jednostkowy piesek bohater. Że ten kundel, co tam wisi przy domu na łańcuchu też by tak umiał, gdyby ktoś mu poświęcił minimum uwagi. A ludzie tego nie wiedzą, dla nich są ogólnie psy - szczekające, brudne, roznoszące zarazki i potencjalnie niebezpieczne - i pewnie jednostki, które oglądają w TV, to są wyjątki inne niż te ich kundle. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie, rozmawiając z mieszkańcami okolicznych wsi. Ja jednak pozostaję przy tym, że pies się grzeje sam i nie myśli o tym, czy komuś jest zimno ;) Jak mi jest w nocy zimno to mnie Hera nie grzeje jeśli jest jej akurat gorąco :diabloti:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
JUŻ W DOMU! Łatek adoptowany :) Proszę o przeniesienie.
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
Ma na pewno tablicę, opole24, olx itd., ciągle odnawiam. Obwiesiłam też weterynarzy i uniwersytet w Opolu. Miał ogłoszenia w gazecie i na stronie mojej gminy. Zero zgłoszeń, raz rodzina z dwojgiem małych dzieci i do mieszkania... Ale on potrzebuje specyficznego właściciela i to jest problem. Raczej nie nadaje się do domu, chyba że ktoś ma ogrom cierpliwości, żeby go wszystkiego nauczyć. Na pewno nie do dzieci czy ludzi niedoświadczonych, bo gdy tylko poczuje ból (ukłucie u weta przy szczepieniu, uszczypnięcie dziecka itd) to dostaje histerii i kłapie zębami na oślep. Ja bym widziała dla niego raczej duży kojec z ciepłą budą i możliwość swobodnego biegania codziennie po zamkniętym terenie. Niestety, Łatek wychował się na łańcuchu i pewnych rzeczy w nim nie zmienimy :( Ostatnio Łatek się zmienił, zrobił się bardziej dziki i wycofany, dorósł chłopak i stał się nieufny.. A na spacery nie chcę go brać, bo mogę tylko raz na czas - raz na tydzień najwyżej. A jak potem wraca do budy po spacerze, to wariuje, kopie dziury, niszczy i ma przez to problem z właścicielami. Więc nie wiem, co można już więcej dla niego zrobić.. Jak tylko słyszę, że ktoś szuka psa na dwór, to go polecam. Obawiam się, że nie znajdzie się nikt, kto zechce poświęcić mu dużo uwagi, żeby mu pomóc być psem domowym :( -
[quote name='ajeczka']W temacie, choć nie na temat. Śledzę relacje z zaginięć małych dzieci na wsiach. Jeśli się to dobrze kończy, znaczy dziecko odnalezione żywe, okazuje się, że było z pieskiem - kundelkiem. Nie mam nic do właścicieli psów rasowych. Sama miałam kiedyś wystawowego dobermana, kiedyś chcę stafficzkę. Zawsze, jak ktoś pyta, jakiego psa do dziecka przypominają mi się te sytuacje i moje dzieciństwo na wsi. Nie było tam psów rodowodowych, wiejskie burki bawiły się z nami i wszędzie za dzieciakami chodziły (pilnowały nas?). Taka moja dygresja...[/QUOTE] Mi się wydaje, że to dlatego, że kundelków często na wsiach się nie pilnuje i latają samopas ;) Jakby samopas po wsi latały staffiki czy inne pinczery, collie, yorki itd. to pewnie też biegałyby z dziećmi i też polazłyby za nimi. A w nocy jest zimno, więc każdy normalny pies zechce się ogrzać ciepłem dziecka, to się do niego tuli. No ale jak ktoś ma rasowca, zwykle z rodo, to o niego dba na tyle, że piesek sobie nie biega i nie ma okazji "się wykazać". Ogólnie mnie trochę denerwuje to cieszenie się "psim bohaterstwem" - mamy dokładnie takich samych bohaterów w domu. Weźcie swoje psiury do lasu na noc, to dam rękę uciąć, że rasowy czy nie, przytuli się do was i będzie grzał, bo im samym będzie zimno :lol: Fajnie by było, jakby w mediach nie mówiono o tym jednym psie bohaterze - ale ogólnie, że jeżeli pies nie jest na łańcuchu ani w kojcu, tylko związany z człowiekiem i kochany, to na pewno pomoże człowiekowi nieraz...
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='evel']A ja absolutnie nie! Jeśli ja przy jednym małym psie potrafię być koszmarnie niewyspana, to nie wiem, jak można się wyspać przy stadzie psów :evil_lol:[/QUOTE] Aaa tam, kwestia przyzwyczajenia :diabloti: Ja ostatnio spałam zwinięta w kłębek na łóżku, w nogach miałam Chibi, a głowę między przednimi łapami Hery, która rozwaliła się na poduszce.. :cool3:
-
[quote name='Dioranne']Wielbię Cię człowieku! :loveu:[/QUOTE] E tam, mnie ;) Po prostu też kiedyś miałam takie przekonanie, że "a tam pinczer", ale poczytałam trochę, dowiedziałam się, poznałam rasę.. No i wpadłam :) Tylko ja rozmiarowo celowałabym bardziej w średniaki. Choć i tak skończę na kundlach, znając siebie :diabloti:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jeszcze się nie dołączyłam do życzeń, najlepszego dla młodziaka, oby mu więcej rozumku przybywało z każdym miesiącem! :) :) "Życie Pi" nową książką nie jest, ja ją czytałam chyba... hm, 4 lata temu? Jakoś tak ;) Ale teraz film wyszedł, i to oscarowy, więc będzie drożyzna na pewno...:roll: Miłego weekendu :)
-
[B]SkyeDQ - [/B]wg mojego doświadczenia, to zależy od... Temperatury :D Tak jest u mnie. Jak jest chłodno, to całe stado psów mam w łóżku, jak jest gorąco - ani jednego, całe towarzystwo się pokłada na kafelkach ;) Jak jest mróz i w domu się bardzo grzeje, to też nie śpią tak w łóżkach. Ale jeśli przyjdą chłody, ale pieca nie włączymy, to wiadomo, że każda poducha będzie zajęta ;) Przyzwyczajenie ze szczenięctwa też odgrywa chyba dużą rolę. Chibi zawsze śpi choćby na krańcu łóżka, a od szczeniaka była brana pod kołdrę. To strachulec, więc jak jej się pozwalało spać tam gdzie chciała (pod kanapą) to nic nie widziała i na każdy szmer darła ryjek. A w łóżku była cicho. I tak zostało. Ona też z moich psów ma najkrótszą sierść, jako jedyna trzęsie się gdy jest zimno itd. Więc znów temperatura. Luka u poprzednich właścicieli spała w łóżku, u nas też i tak zostało. Chyba że jest gorąco, to wtedy ucieka na kafle - jest fanką mrozów. Frotek u poprzedniego właściciela był prawdopodobnie na łańcuchu. Śpi na kanapie, ale nigdy w łóżku. Nie lubi, żeby go głaskać jak śpi. W ogóle na kontakt fizyczny musi mieć ochotę, nie jest typem przytulanki. Dlatego raz w życiu mu się zdarzyło spać ze mną w łóżku, ale szybko uciekł. :roll: U Hery to różnie, ona ma dziwne miejsca, czasem śpi ze mną, czasem na kanapie, czasem na podłodze, czasem z mamą... Fakt, że ze mną śpi częściej albo wtedy, gdy często wybywam z domu, bo mnie pilnuje, albo po jakimś super fajnym wyjeździe czy spacerze - to samo, woli mnie pilnować, bo a nuż pojadę w jakieś świetne miejsce bez niej :diabloti: Ale pozycja w hierarchii czy chęć kontrolowania otoczenia u moich psów nie gra roli ;) Wybierają najwygodniejszą kanapę lub łóżko, jeśli jest chłodno i już.
-
[quote name='Tascha']Pinczer miniaturowy RASOWY -co musze podkreślic, nie jest psem który drze gebe bez potrzeby. Nie sa to tez psy agresywne czy walczące ze wszystkim. Taka zła sławe przyspozyły pinczerom nieszczesne ratlerki i inne w typie... noszone całe zycie na rękach przez starsze paniusie, dziarmolące na wszystko co sie rusza z liśmi włącznie i gotowe pozrec kazdego , kto sie do paniusi zblizy :( Pinczer to pies weosły, inteligentny, szybko sie uczacy choc potrafi myslec tez samodzielnie, odwazny ale nie nerwowy .Nie szczeka bez potrzeby, choc gdy ktos zadzwoni do drzwi raczej sie odezwie. Z psami chetnie się bawi - i z wiekszymi i z mniejszymi. Na wyjazdach wystawowych, gdy jedziemy z grupa, to w hotelu czy przy busie słychac zawsze sznupy mini, pinczerów nie słychac. Pinczer miniaturowy to taki mały dobermanek -nie kazdemu oczywiście taki wyglad psa sie musi podobac ;)[/QUOTE] Znam jednego pinczera miniaturkę (z rodo) i jest świetnym psem :) Bardzo chętnie się uczy, zna ogrom sztuczek, ćwiczy wiele psich sportów i występuje z panią w pokazach psiego posłuszeństwa. To młody piesek, więc tym bardziej zachwyca jego zapał do pracy i kontakt z właścicielką. Gdybym kiedyś była przez życie zmuszona wybierać psa wśród miniatur, na pewno byłby to pin-min :) Ale to oczywiście kwestia gustu. Ale nie zgodzę się z kiepską opinią, jaką mają te psy, bo jest bardzo niesprawiedliwa. Nie mówiąc o tym, że na 20 "pinczerowatych" jakie znam, tylko jeden jest z rodowodem... Więc trudno oceniać rasę, kiedy przedstawicieli jest w sumie mało.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja czasami się przejechałam na takim myśleniu, bo na miejscu okazywało się, że warunki są inne niż ludzie opowiadali.. Miałam zaangażowane osoby, które przyjeżdżały oglądać psa, wydzwaniały kiedy mogą wziąć. I potem zwrot psa z adopcji po tygodniu :( Czasem dobrze jest sprawdzić dom, bo można też wskazać niebezpieczeństwa, na które taka osoba nie zwraca uwagi - np ruchliwą drogę, której pies może się obawiać, dziury w płocie, agresywne psy w sąsiedztwie, które mogłyby świeżo adoptowanego psa wystraszyć. I tak dalej. Ale to oczywiście Wasza decyzja :) Trzymam kciuki!
-
A jak podajecie Cresilowi jedzenie? Trzymając je w dwóch palcach, między wskazującym a kciukiem? Mnie Fro nieraz w palca uwalił biorąc tak podane jedzenie, do dziś mu się zdarza zapomnieć... Dlatego żarełko podaję tak, że trzymam otwartą dłoń wnętrzem do góry i smakołyk przytrzymuję kciukiem. Jedzenie podsuwam od dołu pod pysk. Pies siłą rzeczy nie może kłapnąć takiego smakołyka, bo żarcie jest całe jakby schowane w dłoni, musi je wyciągnąć językiem. Nie wiem czy dobrze to opisałam i czy nie stracicie ręki :diabloti: Ale u mnie to działało lepiej niż wielokrotne uczenie, że trzeba wooolno, kiedy napalony pies i tak za chwilę zapominał co to "wolno" znaczy :roll:
-
[quote name='TAYIO']Jeżeli potrzebuje pani pomocy proszę o kontakt telefoniczny: 697-503-089,muszę uzyskać więcej info. zajmuję się trudnymi przypadkami..[/QUOTE] Każdy może o sobie tak napisać :roll: Moim zdaniem Beatrx napisała już wszystko, co trzeba... Suka nagle przekonała się, że pieski nie tylko się bawią, ale też mogą się rzucić i na wszelki wypadek wyrobiła sobie odruch obronny. Musi się po pierwsze przekonać, że nadal z psami da się bawić, po drugie na tyle być opanowaną przez właścicielkę, że jak ta powie "nie!" to ma się nie rzucać i iść dalej, choćby miała ochotę zjeść każdego przechodzącego pieska. A więc szkolenie, ćwiczenia i szukanie normalnych psychicznie psich kumpli.
-
Haha, fajnie opisujesz relacje między Twoimi psiakami ;) Oj, moim też dużo czasu zajęło dotarcie się. Co zabawne, nigdy nie żarły się o jedzenie, ale o pierdoły - np porządkowałam książki w pokoju, Fro i Chibi przyszli zobaczyć co robię, oboje w jednym czasie się schylili... I zaczęli się tłuc. Tak samo z wielkim pudłem, pożarli się o nie, jakby to była nie wiadomo jaka kość. A o jedzenie, phi, co tam jedzenie :diabloti: Też jestem ciekawa, jak się ułożą relacje Basty i Cresila, może być interesująco :diabloti:
-
To może spróbuj się udzielać na forach określonych sportów psich ? :) Bo psiarze z dogo nie wchodzą raczej na adopcje, żeby szukać sobie psa, większość ma tyle znajomości z innymi psiarzami, że spokojnie znajdą sobie psa poza dogo ;) Ale może się mylę. W każdym razie ja bym polecała Nikiego właśnie na forach o szkoleniu, ale nie w formie spamu (wklejania informacji), tylko zajrzeć, czy nie ma kogoś, kto akurat szuka sobie psa... I go polecać ;) Powodzenia.
-
Na dogo nie warto szukać domu, tu wszyscy zapsieni na maksa :) Niki ma tablicę, ogłoszenia na olx, opole24 itd? Spodziewaj się, że będzie ciężko dom znaleźć, mam cudnego szczylka do wydania, a niestety zero telefonów :(
-
[quote name='Diana S']Osoba z psem pracuje, dalej nie bede wnikać, jak Ty, bo nie znam jej, ani Ty byś osad wydawala. Opieram sie na tym, co widze i co slysze od wlasciciela i od innych psiarzy, ktorzy owa Pania znaja....[/QUOTE] Hm, tak szczerze, to myślę, że właśnie po rodowodowym labie spodziewałabym się większych problemów niż po tych z pseudo. Bo labradory to rasa stworzona do pracy, całodniowej i ciężkiej. Też znam jednego laba z rodo (a pseudo znam około 15) i tak jak piszesz, jest agresywny wobec psów i bardzo dominujący. Ale to pies już stary, jeszcze z czasów zanim laby były tak popularne. Niewychowany, niepracujący. A jednak te psy potrzebują wysiłku umysłowego, silnego przewodnika i zajęcia. Wszystkie te leniwe kanapowce "rodzinne" to raczej psy z pseudo, przynajmniej tak jest u mnie w okolicy. Ja od labradora z hodowli oczekiwałabym właśnie pasji pracy i energii, a nie "rodzinności" i łagodności. Też uważam, że jeżeli ktoś chce psa rasowego to ma do tego pełne prawo. Moja znajoma niedawno przygarnęła pieska z ulicy, uroczy i malutki kundelek, który pogryzł już 4 osoby. Dom stracił i nie wiem, czy nie będzie uśpiony. Nie ma co kłamać i udawać, że problemów z psami z adopcji nie ma - ja mam 4 psy po przejściach i mam z nimi problemy. Zdecydowałam się na to, zaakceptowałam je i pracuję z nimi. Ale jeżeli ktoś nie czuje się na siłach, powinien wiedzieć, jak się sprawy mają. Ewentualnie można mu polecać sprawdzonego na wszystkie strony psa z DT, a nie ze schroniska. Mówię to z bolącym sercem, bo szukam aktualnie domu różnym psom. I odrzucam oferty, bo część nie nadaje się do dzieci, nie umie zostawać sama itd. Nie wydam psa byle komu, bo "miłością" się go nie wychowa, co z tego, że wcisnę furiata rodzinie z dziećmi, skoro będę miała zwrot za tydzień, dodatkowo z pretensjami? :roll: [B]Cytrynaaa[/B] - sznupy są naprawdę fajne i naprawdę da się je dobrze wychować, znam parę rasowych i świetnych miniatur :) Także powodzenia w szukaniu psiaka.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ależ oni świetnie razem wyglądają :) Całe stadko :loveu: [URL]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/252998_212722215536063_1761807093_n.jpg[/URL] To zdjęcie mnie powala na łopatki :D A skoro Nitka taki tropowiec, to co z wami? Może nakręćcie ją na tropienie waszego zapachu? Ja tak Chibi nakręciłam na mój zapach, że kładłam jej ślad wśród tropów zajęcy i saren, ale szła za moim tropem :) Na końcu tropu kładę zabawkę, którą pies powinien mi przynieść, w nagrodę jest rzucanie i żarcie.. Mało przepisowo to robię, ale chodzi mi raczej o zmęczenie i zajęcie umysłu autystycznego burka :diabloti: [URL]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/563539_212723362202615_1937252414_n.jpg[/URL] Hm, przestaję się dziwić, że ludzie patrzą na mnie dziwnie na ulicy.. Faktycznie jeden człowiek + cztery psy to niecodzienny widok :D
-
U nas wody już jest prawie po pachy, spacery to przedzieranie się przez zalane wodą chodniki i błotniste kałuże... :roll: A nie mogło kurczę zostać zimno choćby do końca lutego? Teraz deszcz bębni o szybę (mam okno na poddaszu, to efekt jeszcze większy), a pora się na wieczony spacer zbierać. Brrr, jak już ma nie być zimy, to niech będzie wiosna pełną gębą, a nie to przedwiośnie rozmokłe ;)