-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
[quote name='kalyna']dotarł :multi:[/QUOTE] U nas też śnieżnie ;) Wyjeżdżałam z domu do Wawy, to dojechałam i oczom nie wierzę - zima! Wróciłam do domu, a tu nazajutrz śnieg... ;) Chyba wożę zimę ze sobą :evil_lol:
-
JUŻ W DOMU! Łatek adoptowany :) Proszę o przeniesienie.
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
[quote name='pikola']Ciezka sprawa. Nie dziwota ze zdziczal..On caly czas na tym lancuchu?[/QUOTE] Tak, właścicielka dostala od nas dwie smycze, ale nie zmienilo się nic - nie wychodzi z psami, raczej nie są spuszczane. -
JUŻ W DOMU! Łatek adoptowany :) Proszę o przeniesienie.
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
[quote name='pikola']Zmierzchnica,zeby zebrac dekl.trzeba wyslac mase zaproszen.Ostatnio na bazarek wyslalam ponad 500 zaproszen,odpowiedzialo moze 40 osob. Jest to mozliwe,ale trzeba sie naprawde nagimnastykowac. Ja stalej juz dac nie moge,jestem zawalona deklaracjami prawie samych Staruszkow i dlatego nie licze ze znajda domy.Tych mi zal najbardziej.. Na pewno pomoge Latkowi jednorazowo.Jemu by sie przydal BDT zeby z nim popracowal.[/QUOTE] Też tak uważam, że najpierw ktoś z Łatka musiałby zrobić psa dla ludzi.. Bo na razie to on jest akceptującym ludzi zwierzątkiem, ale jednak zdziczałym i nieprzewidywalnym. Nigdy nie mieszkał w domu, a szansa na jego socjalizację już została zaprzepaszczona :( Także albo świadomy DT albo jakieś dobre warunki, ale jednak na podwórku.. -
[QUOTE=makot'a;20556426]Tylko trudno go w lesie znaleźć, bo się wtapia w tło :D A tak w ogóle, to zupełnie zapomniałam się Wam tutaj "pochwalić", że Cresek nie dość, że coraz częściej i coraz pewniej podnosi nogę przy siku, to w dodatku wdał się już w swoją pierwszą, męską bójkę! :diabloti: Mały twardziel się znalazł...[/QUOTE] Ojej, a z kim stoczył ową bójkę? ;) Coś przeczuwam, że będzie Wam coraz zabawniej z Cresilem...:diabloti:
-
[quote name='czi_czi']Pies dla średnio aktywnej pary młodych ludzi- 1)mały (do 10 kg- ani grama więcej :eviltong:) 2)obojętnie jakie kłaki ale preferowane psy krótkowłose względnie z sierścią którą wystarczy raz na tydzień przeczesać 3)kompletnie pozbawiony agresji, nie musi to być pies o silnym charakterze- raczej typowy pies rodzinny, rzadko spotykane osobniki silnie dominujące 4) kilka razy w roku jeżdżą w góry/na Mazury- rasa przystosowana do długich wędrówek 5) co kilka dni jakieś bieganko 6) na codzień długość spacerów zależna od ilości czasu (praca po 8-9 h dziennie)- preferowana rasa, która nie rozniesie domu na skutek niewybiegania przez kilka dni Nie podobają się pudle (uprzedzam :D), terriery też średnio (poza krótkowłosym jackiem)[/QUOTE] Mi tu idealnie pasuje[B] pinczer miniatura[/B] :)[B] Cavalier[/B] też, ale nie wiem jak u niego z długimi wędrówkami... Ogólnie jeśli na co dzień pies ma króciutkie spacery, to potem taki wyjazd na wielogodzinne łażenie może być dla niego cięższy do zniesienia. A jeśli codziennie będzie dość sporo chodził, to myślę, że większość ras sobie spokojnie da radę :) Do głowy wpadł mi też [B]shiba inu[/B] lub mały [B]szpic niemiecki [/B]czy [B]pomeranian[/B] ;) Te ostatnie są puchate, co prawda, ale nie wymagają wielu zabiegów pielęgnacyjnych. Tylko to jednak pieski o swoim charakterku, więc trzeba trochę w socjal włożyć. No i oczywiście [B]sznaucer miniatura[/B], jeżeli się będzie regularnie odwiedzać fryzjera :)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
JUŻ W DOMU! Łatek adoptowany :) Proszę o przeniesienie.
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
Ja też pewnie bym dała, z 2-3 dychy na pewno :) Tylko znacie jakiś taki hotel z wychowaniem od razu? Najlepiej na opolszczyźnie.. Ja tu trochę nie w temacie, nigdy się hotelami nie interesowałam :oops: -
[QUOTE=makot'a;20554838]Ale macie pustynne tereny :D Ucieczek Frotka bardzo nie zazdroszczę - ja przez 11 lat znosiłam ucieczki Fredka i za każdym razem miałam taki sam zawał, mimo, że uciekał bardzo regularnie i często... jak nie jakąś nową dziurą w płocie, to przez furtkę. Wystarczyło, że ktoś obcy wchodził do nas na podwórko i nie umiał "zachować się" przy Fredku - ten wywijał się między nogami niczym ryba i ZAWSZE uciekał. Pamiętam do dziś... ile to razy mówiłam komuś, żeby chwilkę zaczekał i nie otwierał furtki, to ja złapię psa BO UCIEKNIE. Odpowiedź zawsze była taka sama: "Nie, nie ucieknie, przypilnuję go!". Nikt mi nigdy nie wierzył, że nie da rady i nikt nigdy jednak rady nie dawał - Fredek ZAWSZE nawiewał... jedynymi osobami, które mogły wejść przez furtkę tak, żeby go nie wypuścic byłam ja i mój tata... reszta ludzi nie była w stanie ogarnąć szybkości, z jaką Fredek wyślizgiwał im się między nogami za ogrodzenie :diabloti:[/QUOTE] Wbrew pozorom, to nie pustynne - tam nie ma piasku zupełnie, tylko drobne wapniowe kamyczki ;) Po drugiej stronie tego kamieniołomu są lasy, gdzie tysiące lat temu były plaże, można znaleźć tam mnóstwo zarośniętych wydm, a jak się pokopie to tam faktycznie jest taki piasek jak nad morzem ;) Domyślam się, że to nie było fajne z ucieczkami Fredka :roll: Coś te psy na "F" mają ze łbami :evil_lol: Jakby Fredek miał w zanadrzu Frotkową sztuczkę ze wspinaniem się na bramę, to w ogóle mielibyście ciekawie. Nie wiem, co Frotkowi odwaliło, szczerze mówiąc. Na samym początku jak u nas był to miał takie akcje, że nawiewał jak tylko został sam na podwórku. Ale szybko mu minęło, i cztery lata nic. Teraz nagle sobie przypomniał, że umie uciec, więc ucieka "bo tak". Wystarczy go zawołać, to wraca, nie ucieka na zasadzie "spadam i nic mnie nie zatrzyma". Nie, on wyskakuje, idzie sobie powąchać najbliższą trawkę, idzie na śmietnik i wraca :roll: Tak jakby miał mało spacerów (a ma 2x 2-godzinne i jeden półgodzinny do godzinnego wieczorem). Po prostu uciekanie jest fajne chyba :diabloti:
-
Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D
zmierzchnica replied to Ty$ka's topic in Galeria
[URL]http://images49.fotosik.pl/1823/f08888ceaf535ae8med.jpg[/URL] Ja bym się takim biednym oczkom nie oparła ;) [URL]http://img838.imageshack.us/img838/6104/p1100824.jpg[/URL] U nas ani śladu śniegu, a u Was widzę roztoooopyyy :) [URL]http://img46.imageshack.us/img46/2537/p1100836u.jpg[/URL] On też ma taką manię tarzania się we wszystkim co się da? ;) Luka tarza się w każdej kupce śniegu, świeżej trawie, martwym zwierzątku, kupie liści... Nawet jak zaczynam jej rzucać piłkę, to najpierw się w niej tarza a potem przynosi :roll::evil_lol: [URL]http://img832.imageshack.us/img832/4567/p1100842.jpg[/URL] Jaka rozpędzona kula futra! [URL]http://img713.imageshack.us/img713/3192/p1100848s.jpg[/URL] Ojeeej, minka dręczonego pieska... Chwyta za serce ;) -
http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0068-2_zpsa439672c.jpg No ja bym nie weszła do Was, z takim obrońcą! :evil_lol: http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0042_zps1dff1c39.jpg Haha, tu mi się kojarzy z jakimś takim obrazkiem strusia na tle nieba, genialna mina :lol: U was też już wiosennie i słonecznie ;)
-
Przerażacie mnie z tymi kleszczami... Za lekka zima była, cholera. Teraz, jak one się obudziły, przydałby się taki mróz -10, żeby wytłuc to, co wylazło :roll: Z tym bydlakiem dogiem to macie mało zabawnie, co to za ludzie w ogóle są? Totalnie się psem nie przejmują? No i Luna świetna pomocniczka, na pewno dzięki niej prace szły sprawniej :diabloti:
-
JUŻ W DOMU! Łatek adoptowany :) Proszę o przeniesienie.
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
Hm, można by o tym pomyśleć, jeżeli mimo ogłoszeń w gazecie nikt nadal się nie zgłosi... -
[HR][/HR]Nasz teren, czyli stara kopalnia wapienia :p Lubię tu chodzić, bo pełno tu skamieniałości, wapienia muszlowego, gdzie są zachowane całe muszle ramienionogów i małży sprzed wielu tysięcy lat... W sumie w Strzelcach ciągle stąpa się po cmentarzysku tych żyjątek ;) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-03-04 16.30.00.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-03-04 17.20.01.jpg[/IMG] A tu już park i wiosenne węszenie. [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-03-06 10.04.46.jpg[/IMG] Oraz drzewowanie ;) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-03-06 10.07.08.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-03-06 10.07.14.jpg[/IMG] Co do bzdurania sobie różnych rzeczy... Pan Frotek wymyślił ostatnio cudną metodę na uciekanie. Po spacerze idzie na tył domu. Jeżeli się go nie zauważy i wpuści wszystkie psy do środka, a on się schowa, to potem skacze przez bramę i idzie na pobliski śmietnik :mdleje: Wrócił już raz z chlebem i raz ze słoniną. Ten pies mnie kiedyś przyprawi o zawał. [B]PS. Zdjęcia też na poprzedniej stronie ;)[/B]
-
[B]NatiiMar -[/B] weekend za tydzień? :razz: W ten weekend biorę Herę do Warszawy :diabloti: [B]evel[/B] - nie pamiętam czy to u McConnell czy u Corena czytałam, że psy znają nas lepiej niż my siebie, bo są doskonałymi obserwatorami :p My na mnóstwo rzeczy nie zwracamy uwagi, bo jesteśmy zajęci naszym monologiem wewnętrznym. Rzadko widzimy naprawdę, raczej tylko to, co spodziewamy się zobaczyć i ignorujemy to, co wydaje się nieprawdopodobne - kojarzysz taki eksperyment z babką przebraną za małpę? Ludziom powiedziano, że będą oglądać w TV grę w tenisa chyba czy jakiś sport i muszą się na tym skupić. A w filmie nagle wychodziła kobieta przebrana za goryla, uderzała się w piersi i odchodziła. Baaardzo mało ludzi ją zauważyło, skupili się na sporcie :evil_lol: A pies zauważa najmniejsze rzeczy, najmniejszą zmianę w otoczeniu: Hera ostatnio darła mordkę na worek foliowy, bo był "nowy" na boisku, gdzie zawsze biega :roll: [B]kalyna [/B]- haha, Twoje psiaki to też genialne są :lol: bardzo łatwo się przyzwyczaić, że są psy i są takie a nie inne. I dopiero kiedy któryś coś wywinie, człowiek uświadamia sobie, jak bardzo to inteligentne zwierzęta. Tak samo się zmieniają, rozwijają, mają jakieś procesy myślowe i dochodzą do jakichś wniosków... To mnie zawsze zadziwia, że nagle pies sobie coś ubzdura. Niby normalne, ale czasem tydzień czegoś nie robimy i po tygodniu pies robi to zupełnie inaczej, bo coś mu się w łepetynie zmieniło. Wiadomo, że pies jakoś tam myśli, ale dopiero wtedy z pełną mocą uświadamiasz sobie, że to zwierzak, który jednak non stop coś przyswaja i zmienia zachowania nie tylko zależnie od środowiska, ale też zależnie od tego, co mu "w duszy gra" :cool3: Panny spacerowe ;) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-03-04 16.16.35.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-03-04 16.32.15.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-03-04 16.33.21.jpg[/IMG] [I] Tam jest piesek na cieniu![/I] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-03-04 16.34.33.jpg[/IMG] Cień 2x większy niż pies :diabloti: [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-03-04 16.34.56.jpg[/IMG]
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']Jest hipoteza, że musi sobie po prostu z powrotem wyrobić "zastane" mięśnie, których się nie używa na co dzień, a przy wyskokach już tak ;) Więc będziemy robić fitness :evil_lol:[/QUOTE] Psi aerobik! :multi::diabloti: Powodzenia ;) -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']Dobra, mamy error - pies przestał łapać frisbee w locie. Łaj?[/QUOTE] I jak tam, udało Wam się rozwiązać problem? ;) Może jej ciężko idzie skakanie jeżeli przytyła. Pamiętam, że jak Chibi mi tak przytyła, to nawet za bardzo z moimi psami się bawić nie chciała, było jej za ciężko. A dla psa 1,5 kg to naprawdę dużo, szczególnie malutkiego... Także może najpierw powrót do formy, a potem skoki ;) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='iskra_wroc']W ramach ćwiczeń byłam z Krechą na mocno uczęszczanej łączce w parku. Robimy sobie spokojnie posłuszeństwo, trochę sztuczek, jakieś podskoki przez nogi i ręce. . . Psu micha sie cieszy, gapi się na mnie na zasadzie "Róbmy coś! Więcej! Bardziej! I daj piłkę!", pełnia szczęścia, ale podchodzi do nas pani z onkiem. Puszcza go luzem tuż przed nami, popychając psa żeby do nas pobiegł (!!!). Kryś przerażona, mota się między moimi nogami, ja wrzeszczę żeby pani łaskawie zabrała psa i przy okazji pytam grzecznie czy ją po***ało puszczać go na nas?! Na co Pani odpowiada: myślała że jak puści swojego psa do nas to się czegoś nauczy, bo on taki głupi jest, że nie umie żadnych sztuczek... [SIZE=1]Głupota ludzi nigdy nie przestanie mnie zadziwiać...[/SIZE][/QUOTE] :mdleje: Czasem mi aż trudno uwierzyć, że ludzie mogą być tak głupi. Jadę z Herą do Warszawy na weekend, ciekawe jakie opowieści przywiozę ze sobą, strach się bać :roll: -
JUŻ W DOMU! Łatek adoptowany :) Proszę o przeniesienie.
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za kciuki, ja ciągle mam nadzieję, że ktoś się znajdzie... Zainteresowała się Łatkiem nawet pani, która jest na wysokim stanowisku w urzędzie, pytała wielu znajomych. Ale nikt nie chce psa z łańcucha. Jego państwo to typ raczej patologii z podejściem "kochamy zwierzęta i wszystkim pomagamy", co oznacza nakarmienie zwierzęcia i trzymanie go na łańcuchu. Nie zrobią krzywdy, jednak teren jest niefajny, bo do Łatka i Tiny mogą wchodzić osoby z innych kamienic, a nikt nie przypilnuje, żeby psom się nie stała krzywda. Tam też jest cały ogrom kotów, które inne osoby z TOZu wciąż sterylizują (i ciągle przybywają nowe) i karmią. Łatek ostatnio bardzo się zmienił, zdziczał, ja to zrzucam na to, że dojrzał, ale nie wiem czy coś się nie stało.. Tinka nadal jest przyjazna, ale ona kiedyś była w domu :roll: Łatek miał mieć kastrację, ale wet nie poradził sobie, bo dostał ataku paniki i histerii (Łatek, a nie wet). Mamy innego weta, który mógłby Łacia wykastrować, tylko nie mamy gdzie go potem przetrzymać... A jak wróci na łańcuch i rana się zapaskudzi to będzie niedobrze :shake: Jeżeli o niego chodzi, jestem w kropce. Tylko właśnie ostatnio znajoma wzięła z ulicy psa o charakterze Łatka, takiego panikarza. Piesek bardzo fajny, ale jak coś było nie tak i się wystraszył to gryzł... Pogryzł kilka osób, w tym weta. Dlatego boję się zająć adopcją Łatka do domu czy mieszkania, bo on ma właśnie takie reakcje jak tamten :roll: -
JUŻ W DOMU! Łatek adoptowany :) Proszę o przeniesienie.
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
Myślę, że ma ich na tyle dużo, że pewnie by się powielały, a nie pamiętam dokładnie gdzie je ma.. Na razie ciągle odnawiam te, które są, wieszam ogłoszenia, są też w prasie. I czekamy :( Ale dziękuję bardzo za pamięć! -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='rozi']Cały czas się zastanawiam, skąd tyle głupich yorków bierzecie. W moich okolicach są jakieś normalne, jest jedna szczekliwa suka, ale szczeka w przestrzeń, nie podbiega do psów. A moje to dosłownie Salomony w porównaniu z tym, co tu czasem czytam.[/QUOTE] Ja w okolicy nie mam głupich yorków... Ale ich właściciele nie grzeszą ani inteligencją ani kulturą. A myślę, że to dlatego, że na yorki decydują się osoby, które normalnie nie miałyby psów, ale skusiły się na "malutkiego nieuczulającego pieska, którego można ubierać i nosić w torebce". Moja sąsiadka ma yorka ("z tych miniaturowych!"), a nie znosi psów. Jakoś york jej się wymknął spod kategorii psowatych :diabloti: [B]ulvhedinn[/B] - niestety, chyba każdy właściciel problemowych czy chorych psów zetknął się z wszystkowiedzącymi osobami, które doskonalewiedzą jak ich psa należy wychować, szkolić, karmić, pielęgnować i tak dalej :roll: mi kiedyś pan, który "tresował psy dla policji" tłukł do głowy, że każdy większy pies MUSI mieć kolczatkę, aż w końcu mu powiedziałam, żeby sam sobie kolce założył nie-powiem-gdzie :cool3: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Tessi&Tola']to prawda, dlatego ja z drogi maluchom nie schodzę... moje potrafią iść przy nodze więc dlaczego mam się z nimi w krzaki pchać... niech babulinka weźmie swojego yoreczka utytłanego w błocie na ręce... skoro woli się upaćkać zamiast smycz na spacer zabrać...[/QUOTE] Ja staram się jak mogę być uprzejma. Ale bywało, że szłam z 4 psami i nagle między nimi znalazł się yorczek, bo pańcia nie chciała mnie minąć, tylko przeszła tak, że pies (luzem) wlazł między sforę. Nie było problemy, bo psy opanowane, ale kurczę - komu jest łatwiej? Kobiecie z jednym maleńkim psem czy mi z czterema? A to zwykle ja ze stadem skaczę po trawnikach, bo idzie jakiś nachalny lub agresywny maluch. Ostatnio mnie trochę rozbawiła (choć bardziej zniesmaczyła) taka sytuacja: moja suka ma dwie suki wrogów, husky i sznaucerowatą kundlicę. Są one jej wrogami właśnie dlatego, że ich właściciele nigdy nie schodzą nikomu z drogi, włażą na mnie prosto z ich zjeżonym i wściekłym psem i jeżeli nie zauważę pierwsza, że to TEN pies, to jest niezła jazda...:roll: Ostatnio oboje się mijali :diabloti: Oboje równie głupi, żaden nie ustąpił na chodniku drugiemu, żaden po łuku nie przeszedł, tylko centymetry od siebie. Suki narobiły takiego rabanu i wrzasku, złapały się, normalnie jakby ktoś urządzał walki psów na ulicy. Niestety, właściciele nie wyciągnęli wniosków z lekcji, i nadal jeżeli ich spotkam to idą jak tarany, mijając moje psy o centymetry z ich zionącymi agresją zwierzętami... (Moje też się wściekają na ich widok, już oni się o to postarali... Tylko, że ja schodzę na bok, każę usiąść, uspokajam, czasem ryknę. A oni nawet na psa nie zwracają uwagi, po prostu IDĄ a że ich psy zjeżone się plują to trudno.) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Beatrx']polecam, bo jak ludzie widzą, ze psu smycz ściągasz i jeszcze starasz się omijać krzykacza, to nic sobie z tego nie robią. no ale w obliczu ryzyka spotkania ich kochanego słitaśnego pieseczka z ogromną bestią jakoś się ogarniają i potrafią nawet po pieska pójść, a w bardziej reformowalnych przypadkach łapią zwierzątko na smycz jak tylko ogromną bestię z daleka zobaczą:cool3:[/QUOTE] Oj, to prawda. Ja tak kilka babci wychowałam, po prostu puszczałam psy, kiedy podbiegały mnie obszczekać różne pseudojorki i pseudoszitsu. A im bardziej się staram, odwołuję psy, omijam, odchodzę, tym bardziej ludzie są bezkarni - uważają, że skoro mam duże psy/dwa psy/ kundle/jestem gówniarą to mam święty obowiązek im schodzić z drogi. No ale im się skończy, bo mam trochę dość pomiatania moją osobą i osobami moich burków :diabloti: -
[B]marta.k9080 -[/B] ano cwana ;) to moje podobnie jak Luna - mają słowo "kto to?", które oznacza kogoś fajnego i znajomego, jak to powiem to się cieszą, merdają ogonami i rozglądają. Podobnie "piesek", ale tu już chodzi o znajomego psa ;) Ew. "gdzie pani" lub "gdzie pan", czyli moja mama albo TZ, reakcja: podniecenie i totalna ekscytacja ;) Ale to wszystko było powtarzane, mówione specjalnie do psów itd. A to dzień dobry to efekt uboczny zupełnie, byłam zdziwiona, że to skojarzyła ;) [B] Ty$ka[/B] - ooj, tak, z tym nieplanowanym uczeniem się jest czasem ciężko. Np. Chibi ma takie akcje, że wyrywa do psów, jak się nagle wyłonią zza krzaków w odludnych miejscach. Dlatego bardzo ją pilnujemy, ale czasem lata luzem, tylko wtedy jestem bardziej czujna. Jeśli jednak ona sobie węszy, biega, a ja powiem do mamy "Zapnij Chibi" albo "Uwaga, pies idzie" to na 100% kundel zacznie się rozglądać, kogo by tu obszczekać :evil_lol: Dlatego czasem mówię śpiewnym głosem "ktoooś iiidzieee..." :diabloti: [B]NatiiMar[/B] - Dhoro cwaniaczek, szuka tylko okazji, żeby się zwolnić z komendy :evil_lol:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Beatrx']tylko odpowiednio wcześnie krzycz głośno "Hercia idź się z pieskiem przywitać", tak żeby dziadek usłyszał i skieruj się w stronę joreczka:cool3:[/QUOTE] Spróbujemy :diabloti: -
JUŻ W DOMU! Łatek adoptowany :) Proszę o przeniesienie.
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
No właśnie, ja też nie.. Ciągle daję ogłoszenia. Nowych zdjęć nie mam, bo nie chcę Łatkowi mącić w głowie, przez spacery miał tylko problemy z właścicielami. Opis też jest jaki był... [URL]http://tablica.pl/oferta/laciaty-mlody-niewielki-i-uroczy-psiak-latek-kto-podaruje-mu-dom-ID1uUon.html[/URL] Ludzie, czytając, że pies nadal jest na łańcuchu, zniechęcają się. Trudno też się dziwić. Może jakby trafił na DT, byłoby inaczej, ale u nas z DT to jak na lekarstwo, a Łatek to ciężki pies... Mam tylko nadzieję, że ktoś się zgłosi, że chce psa na podwórko itd. I wtedy polecę Łatka. Nie ma sensu szukać mu domu "na chama", bo będzie jak z Olgą, pies wróci na łańcuch z jeszcze gorszymi problemami psychicznymi :( -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Diana S']Mogliby zbluzgac? a ona - [B]Zmierzchnica [/B]nie ma żadnych w tym przypadku praw?... Juz nie rob ze starszych Panów kalekich umyslowo.... Moze trzeba byloby im GLOSNO I WYRAZNIE powiedziec do sluchu....[/QUOTE] Nie ma to sensu. Wierz mi. Kiedyś pani z dwoma jorczkami do mnie zaczęła się pluć, że chodzę po jej trawniku (a omijałam ją z owymi drącymi się pieskami). No to tłumaczę sytuację, mówię, że zbieram po psach. "Ale to teren prywatny! Ja tu z dzieckiem chodzę! To teren prywatny!". Mówię jej, że ona łazi ze swoimi psami po moim chodniku i doskonale wiem, że po nich nie zbiera. Na to ona: [B]"Ale one takie małe, ledwo co zrobią, po nich zbierać nie trzeba!". [/B]Dyskusja zazwyczaj jest bezsensowna, ale ze starszymi ludźmi nie ma sensu gadać tym bardziej. Ostatnio znowu miałam zatarg z "dziadkiem od jorka". Dziadek idzie na "spacer" z psem. Tylko że on jest 20 metrów od mojej bramy, a jego jork czatuje już przy furtce, żeby zrobić jatkę z moimi psami. Sprawdzam zawsze, czy ktoś nie idzie itd, kiedy puszczam psy na podwórko, ale tego malucha nie widać (mam taką bramę z litą blachą na dole, akurat zakrywa tego psa). Psy wyszły na podwórko, a jorczek cały szczęśliwy zaczyna szczekać i jest jazda. Moje też zaczynają się drzeć, odwołuję je... Co robi dziadek, kiedy jego pies w najlepsze prowokuje moje psy? Idzie pod bramą, zatyka uszy. :roll: na mój widok, gdy idę na spacer, nie zapina psa, tylko ryczy: "nie idź tam, bo cię zagryzą!!!" A pies i tak robi co chce. Zwracałam mu już 3 razy uwagę, że pies ma być na smyczy (podbiega do ludzi i do psów), to albo udaje, że mnie nie rozumie, albo ryczy na mnie "idź już, no idź już!". Cóż, mam dwa plany. Albo w końcu kupię gaz, podejdę do pana i mu wyjaśnię, że jak piesek nie będzie na smyczy to mu będzie niefajnie. Albo jak go spotkam z psem luzem, Hera dostanie totalnie luźną smycz i niech się wita. Ja doskonale wiem, że ona małemu pieskowi nic nie zrobi, choć pewnie dziadek mnie wyzwie od morderców i mojego psa od potwora, bo śmiała podejść do jego jorczka. Jeśli ktoś ma inny pomysł, to proszę, bo ja mam już serdecznie dosyć. Dodam, że policja ma gdzieś yorki luzem, a SM u mnie nie ma.