-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Foczko-pies [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/PA120064_zpsc4fda98c.jpg[/IMG] I pełna powaga Chibusi. [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/PA120059_zps0a756aa2.jpg[/IMG] To już park, nie las ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/PA120049_zps1f4df2cd.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/PA120044_zps18142aeb.jpg[/IMG] Brudas ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/PA120038_zps447d400f.jpg[/IMG]
-
A może trochę jesieni? ;) Nasze urocze lasy mieszane :loveu: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/PA120097_zps90d284eb.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/PA120084_zps32334f90.jpg[/IMG] Z grzybkami :diabloti: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/PA120095_zpsd00f2895.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/PA120090_zps35aa6058.jpg[/IMG] I piesami ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/PA120075_zpse1f60034.jpg[/IMG]
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
zmierzchnica replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Majkowska']Ja w tym roku nie znalazłam żadnego prawdziwka. Za to mój tata co idziemy to znajduje całe mnóstwo i w dodatku czasem mi wyciąga je spod nóg. Ale za to podgrzybków całkiem dużo. Co z psem idę to się coś przyniesie ;)[/QUOTE] Nie boisz się grzybów? ;) Ja tam szczerze mówiąc wolę się obejść ze smakiem niż ryzykować zatrucie :eviltong: -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='motyleqq']oddajesz krew :cool3: idziesz do lekarza i część można zrobić darmową(jeśli jesteś ubezpieczona oczywiście), a za niektóre rzeczy trzeba dopłacić. musisz sobie poszukać w necie co może być przyczyną wypadania włosów i o zbadanie tego poprosić lekarza :lol:[/QUOTE] Najlepsze jest badanie z włosa :) Krew nie zawsze daje dobry wynik, bo ona transportuje różne substancje - może Ci wyjść, że masz wszystko ok, bo akurat we krwi to jest, ale w tkankach już masz niedobór... We włosach odkładane są substancje w miarę wzrostu i można wyczytać stąd, czego masz w nadmiarze, a czego za mało. Mój brat sobie to zrobił i dostał całą książeczkę na ten temat - czego ma za dużo, czego za mało, co powinien jeść, żeby uzupełnić niedobory. Jako że on mało je mięsa, wyszedł mu niedobór żelaza, a także magnezu. On sobie golił trochę włosów za uchem i wysyłał pocztą do laboratorium, chyba dwie stówy to kosztuje ;) To się nazywa "analiza pierwiastkowa włosa", można w googlu poszukać :) Z tymi mikro i makroelementami jest też niestety tak, że nieraz się coś nie wchłania... Brakuje jakiejś witaminy i przez to wchłanianie określonych substancji jest gorsze. Czasami niestety rozwijają się grzybki i masz kandydozę, a to nieźle utrudnia wchłanianie. Trudno potem do tego dojść :roll: Mi na pewno się poprawiły włosy, a też miałam problemy straszne, odkąd jem więcej strączkowych roślin - cieciorki i soczewicy np. :) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Pani Profesor']mi osobiście nie, ale psu czasem tak, a jak już MÓJ pies zacznie wrzeszczeć, to wtedy mnie to irytuje na maxa :roll:[/QUOTE] No właśnie tak to jest, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i Cię rozumiem - jak miałam problem z agresją Frotka to nienawidziłam yorków i innego tałatajstwa, które podbiegało i darło się na mojego psa, a właściciele zachwyceni: "ojoj, już nie bądź taki odważny!" :roll: Teraz mi nawet nie przeszkadza jak york podlatuje do mojej czwórki, kiedy idę z nimi sama i dostaje piany - każę moim usiąść i czekamy, aż właściciel psa zabierze. Zwykle zabierają szybko, bo im zależy na życiu pieseczka :diabloti: Problem w tym, że wypracowanie olewania innych psów u naszego zwierzaka wymaga tego, żeby te inne psy naszego nie atakowały za każdym razem, a o to ciężko...:roll: -
[quote name='XdamianX']Ugh.... Gdyby nie liniał to byłby pies ideał ;( Niestety-odpada ;/[/QUOTE] No to pudel :loveu:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Luzia']Sytuacja z wczoraj. Idę wieczorkiem z młodą do babci, zaczepia nas jakaś kobitka z komentarzem " jaki ona ma fajny kolorek, taki czekoladowy, a nie tylko szare i szare". I tak mnie naszło, od kiedy bordery są szare? :evil_lol:[/QUOTE] Zgadzam się z vege*, ze zdjęcia w podpisie widzę, że Twój BC ma niebieskie oczy, 100% babka pomyślała, że to husky :lol: Swoją drogą, mój kumpel ma czekoladowego haszczaka, cudny pies :loveu: Ale wg znaffców "nieprawdziwy", bo ma piękne miodowe oczy, a nie niebieskie :cool3: [B]agutka [/B]- przyznam, że to właśnie mnie zniechęca do posiadania bullka, mimo mojej ogromnej miłości do nich :loveu: Dużo podróżuję pociągiem i mimo wszystko ciężko by mi było słyszeć non stop, że się "pcham z tym mordercą" i tak dalej. Także pies miałby obniżony komfort życia, bo ciągle w kagańcu w pociągu itd. :roll: A moje "słitaśne" kudłate kundelki w pociągu jakoś bez tego kagańca ujdą. Obawiam się, że jakbym z jakimś TTB jechała to nie byłoby tak wesoło :roll: -
[quote name='A&L']To i ja Was poproszę z ciekawości o radę ;) Co prawda w najbliższym czasie nie planuję zakupu psa, ale cały czas zastanawiam się nad ewentualną rasą. Więc tak. Szukam psa średnich rozmiarów ew. większego, choć nie wielkość jest najważniejsza, chodzi raczej o to, żeby cechy fizyczne psa nie przeszkadzały w bawieniu się w sporty (wszelakie). Oczywiście, że dla chcącego nic trudnego, ale wiadomo, że np. do frisbee krótkonożny jamnik mniej się nada niż chociażby spaniel. Szukam psa z charakterem, chętnego do pracy z człowiekiem, ale nie "uzależnionego" od pracy. Nie chcę nudnych ciepłych kluch, dla których największym marzeniem jest kanapa, ale nie chcę też sfiksowanego borderka. Wiadomo, że pies w dużej mierze jest w stanie dostosować się do właściciela, ale ja szukam psa z natury chętnego do robienia czegoś. Pies ma być "czasoumilaczem", uwielbiam pieski z "poczuciem humoru" (o ile wiecie co mam na myśli :P). Chcę też żeby rodzina była dla psa najważniejsza, obcy człowiek ważny być nie musi, a nawet nie powinien być. To chyba najważniejsze. Właściwie rasę miałam już na 90% wybraną i wybór padł na amstaffa (ewentualnie inny ttb), ale życie lubi płątać figle i okazuje się, że prawie na pewno będę mieszkać w Niemczech. Chyba wiadomo jak życie tam z takim psem by wyglądało. Dodam jeszcze, że najbliższe mi są wszelkie terriery, one najlepiej spełnianią moje kryteria,ale nie upieram się, że kolejny pies musi być terrierem. CHętnie rozważę wszystkie propozycje ;)[/QUOTE] Oo, dokładnie opisałaś moje wymagania wobec psa! Tylko, że ja akurat w terrierach nie gustuję ;) Ja rozważam [B]pudla średniego[/B] albo [B]portugalskiego psa wodnego[/B] (PWD), szczególnie ten drugi wydaje się idealny. Myślę też o wystawowym [B]aussie[/B], ew.[B] białym owczarku szwajcarskim[/B] i[B] pinczerze średnim[/B]. Ale PWD wydaje mi się tutaj najlepszy. Lubię psy, które uwielbiają pływać ;) A także aktywne i właśnie... Pomysłowe. Podobno PWD jest "błaznem", lubi się wygłupiać, uwielbia się uczyć i ćwiczyć sztuczki. Poza tym wystarczy wejść na YT i wpisać portuguese water dog... Psy na filmikach są tak odjazdowe, pomysłowe i zabawne, że aż się chce takiego mieć ;) Problem raczej w tym, że w PL znalazłam może jedną hodowlę... Nie wiem, jak jest w Niemczech. A jak z airdalem jest, jeśli chodzi o zapędy do pogoni zwierzyny, kopania dziur itd? Co to znaczy, że ma "charakterek"?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
zmierzchnica replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Rozczarujesz się, nikomu nic nie zgłosi, pewnie po 10 minut zapomni, o co mu chodziło :evil_lol: Takich zafiksowanych dziadków i babcie to ja nieraz spotykałam, dostałam już opieprz, że wychodzę z psami jak jest chłodno i im zimno, że wychodzą za mało (tak jak pisałam na "najdziwniejszych (...)"), że chodzę specjalnie tam, gdzie jakaś babka, której psy zresztą rzucały się z agresją na moje... I zawsze gdzieś zgłoszą, gdzieś zadzwonią, mają kontakty, oni komuś powiedzą. Ale ani policji ani TOZu u siebie nie miałam... To drugie byłoby zabawne, jako że sama jestem w TOZie :diabloti: Niech dzwonią do mnie zgłaszać, że dręczę psy, będzie zabawnie :loveu: Ja też na spacery zawsze sama :( A kurczę tak pięknie jest! Jesień, słońce, ciepło, przecież aż się chce iść i iść i iść... Dobrze, że są psy, bo już w ogóle bym nie wychodziła ;) Przyznam, że jak w środku lasu w ponury dzień spotkałam 6 facetów (jakieś kable naprawiali w środku lasu!) to byłam wdzięczna w duchu, że mam przy sobie dwa większe psy... I tak minęłam ich szybko, powiedziałam dzień dobry i tyyyle mnie widzieli, tak biegłam :eviltong: A że akurat i tak trenowaliśmy jogging to mam nadzieję, że się nie zorientowali, że ja w sumie uciekam, a nie biegam :evil_lol: No, Waldek-kierownik, musi nadzorować prace ogrodowe, w końcu to ekspert :loveu: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Niech zgłasza, zaraz do psychiatryka trafi :loveu: Duża część takich wrzeszczących dziadków czy babć to już osoby z problemami psychicznymi... Ciężko diagnozować chorobę, ale zwykle taka osoba sobie coś wkręca i nie kontaktuje z rzeczywistością, jakoś jej umysł wygina tą rzeczywistość tak, by pasowało do wyobrażeń ;) Spotkałam kiedyś babcię, która żałowała moich psów, bo chodzą tylko raz dziennie na spacer. Odpowiadam, że nie, że chodzą trzy razy dziennie plus mają podwórko... Nie uwierzyła mi :evil_lol: Dalej mówiła "biedne, tak rzadko wychodzą", tylko już nie do mnie, w ogóle odrzuciła moje słowa, bo nie pasowały do tego, co sobie wymyśliła ;) Jeśli tamten dziadek kiedyś spotkał kłusownika albo zobaczył psa, który komuś zwiał i pogonił za sarną, to teraz ma taką wizję i nic nie poradzisz ;) -
W końcu się doczekałam, dziewczyny są na stronie, odpisała mi pani z Chorzowa na facebooku... Nie jest dobrze :( Suczki są okropnie nieufne, wystraszone, nie chcą dać się nawet dotknąć. Co mnie zdziwiło, bo znam Gosię jako ogromnego przytulaka, ciągle buziaki i w ogóle, tylko ją miziać. A spacery uwielbiała. Perełka wystraszona, ale jak ją do weta braliśmy to była jakoś bardziej... Proludzka. Z tego, co mi pisano, tam suczki po prostu zamknęły się w sobie :( Gosia otrzymała imię Frotka: [URL]http://www.fundacjasosdlazwierzat.org/adopcja/adoptuj-psa/frotka-strzelce-opolskie-101304092834[/URL] Perełka ma na imię Florka: [URL]http://www.fundacjasosdlazwierzat.org/adopcja/adoptuj-psa/florka-strzelce-opolskie-101304093902[/URL] Z Reksiem też nie jest dobrze - już jest tyle czasu w domu i nadal niszczy i sika :( Możliwe, że będziemy mu szukać domu z ogrodem, bo codziennie (mimo spacerów, wychodzenia, wielu różnych sposobów) zostawia po sobie kałużę i nie tylko. Właściciel tych psów zrobił im ogromną krzywdę - nie wychodziły na spacery, nie nauczyły się żyć wśród psów i ludzi, nie nadają się do życia w mieszkaniu, ale na podwórku też nie, bo całe życie spędziły pod kołdrą i wśród czterech ścian... Masakra :(
-
[quote name='katasza1']A my zamowilismy dzisiaj dwie takie. Ma ktos moze? Jak sie sprawdzaja? Zamowilam wiewiorke i rybke:loveu: [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=3565536967[/URL][/QUOTE] Bardzo ładne, nie miałam takich :) Daj znać, czy są trwałe...
-
Ale to zabieg pod narkozą? Nie obawiasz się? ;) Ja bym musiała zrobić czyszczenie zębów Chibi, bo ona dużo kamienia ma... Ale tak fatalnie znosi narkozę, że ciężko mi się na to zdecydować :roll:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Pani Profesor']pytanie retoryczne ;) już trzy spam-konta znalazłam dziś, w wątku o chamstwie innych psiarzy między innymi.[/QUOTE] Ja je od razu raportuję jako zły post, nawet nie wspominając na forum, lepiej trolli nie karmić ;) Dzisiaj przechadzam się wieczorem z psami. Mijam dwóch kolesi z serii "rozbawiona młodzież". Cmokają na moje psy. Skupiam je na sobie, mówię do Hery: "Ej, Heri!", na co jeden przedstawiciel młodzieży podłapał i woła: "Eryk! Eryk!" :diabloti: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
zmierzchnica replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Ależ on się prezentuje świetnie :loveu: Masz z czego być dumna, precz ze skromnością! To świetny psiak :p Bardzo do pyska mu w jesiennych kolorach, jeszcze mu taką fotkę strzel wśród opadniętych liści, będzie komponował się idealnie :cool3: -
[quote name='Paulina_mickey']Ja do magisterki (o psach i kotach) robiłam ankiety, nawet sprawnie mi to poszło. Miałam też szansę na doktorat ale sytuacja wyszła inna i musiałam wrócić do swojego miasta rodzinnego, choć nie wykluczone że kiedyś go skończe, bo promotorka będzie na mnie czekać- z resztą sama mi to zaproponowała. Ale doktorat fajna sprawa ;) Ale faktem jest, że po studiach roboty nie ma :evil_lol: Chyba, że się ma swoje jakieś tam pomysły na własną działalność[/QUOTE] Niestety, u nas tak dobrze to nie ma :) Ja bym marzyła o robieniu prac z pogranicza zoopsychologii i biologii - wyszukaj na scholar.google.pl "Visual discrimination of species in dogs (Canis familiaris)" - świetne pomysły, zastosowana dobrze statystyka, dobrze opisane metody... Tak po cichu marzyłaby mi się falsyfikacja (powtórzenie) tego eksperymentu jako magisterka. Ale wyobrażam sobie minę promotora, gdyby się dowiedział, że sprowadzę na uczelnię stado psów, by sprawdzić jak rozróżniają gatunki :evil_lol: Ale na razie skłaniam się ku genetyce. Mój promotor byłby "szychą" w świecie nauki, warto się tego trzymać. A co do doktoratu, to nie wiem, ale chciałabym chyba ;) TZ robi, nie mogę być gorsza :diabloti: Wiesz, ja się tylko obawiam tego, że doktorat stanie się jak kiedyś magisterka - takim typowym wymogiem. Kiedyś ktoś, kto miał maturę, to był już wykształcony człowiek, a magister to było łoooo. Teraz licencjat to nic, musisz mieć magistra. Ze względu na brak pracy, żeby nie tracić czasu, ludzie piszą doktorat.. I za niedługo doktorat będzie normą ;) Ale tak czy siak, na obecne realia, lepiej go robić niż nie robić :) Mi się Twój temat bardzo podobał, chciałabyś rozszerzyć go w doktoracie? [B]makot'a[/B] - ani mi nie mów, ja jestem od biegania uzależniona... Jak teraz na studia wróciłam to mnie roznosiło ;) Wracałam o 19 padnięta, ale jeszcze szłam chociaż 30 minut biegać. Ja do dobrego samopoczucia muszę czuć się fizycznie zmęczona, jeśli jestem zmęczona psychicznie, ale fizycznie nie - bez kija lepiej nie podchodzić! ;) Ja sobie tłumaczę, że to fajnie mieć takie dylematy ;) Lepiej takie niż zastanawianie się - wyjechać za granicę do roboty w szklarni czy zostać i pracować na kasie za grosze itd. Także nie jest źle, szczególnie że biologia to i tak moja dziedzina. A może genetyka owadów pozwoli mi kiedyś zająć genetyką psów... Gdybym mogła połączyć pracę naukową z psią pasją to byłabym najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi :)
-
Cuuudnie! :) Aż mi za morzem tęskno... Chociaż jesień jest tak piękna, że lata mi wcale nie żal ;) Szkoda, że na zdjęciach nie da się złapać też szumu morza, wiatru, szelestu liści, i tych dynamicznych zmian na niebie - tak naprawdę zdjęcia z zachodami i wschodami nigdy nie oddadzą tej dynamiki i piękna natury ;) Mam też trochę zdjęć znad morza, zachodu i w ogóle, ale oglądam je i jakoś mi żal, że w sumie było tak naprawdę o wiele piękniej niż na fotach. No, powodzenia w pracy nad Gandzikiem :) On też się na pewno uspokoi, jak już dojrzeje i hormony przestaną buzować. Frotek też się nieraz w pyskówki z sukami wdawał, zresztą, do dziś mu się zdarzy, jeżeli obca (bo swoja może wszystko!) suka za bardzo mu podskoczy ;) Fakt, że ciężko wam będzie bez jakichś psów do pomocy - w sensie neutralnych psów, na których można by ćwiczyć mijanie. Nie macie za bardzo możliwości, żeby chociaż do sąsiedniego miasta pojechać, spotkać inne i obce psy na obcym terenie i poćwiczyć?
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
zmierzchnica replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Na Joserę uważaj, wszystkie moje psy zaczęły po niej kuleć, znajomej dwie suki też... Inna znajoma kupiła Joserę dla kotów (robią też kocią karmę) i nawet koty kulały. Naprawdę nie wiem od czego to zależy, ale to było aż dziwne, może w tej karmie jest coś (lub nie ma czegoś) co źle działa na stawy...:roll: No i też karmę trzeba co najmniej 2 tygodnie podawać, żeby stwierdzić, czy dla psa jest ok. Czasem nawet i tydzień zajmuje, aż pies się przestawi na inne żarełko i dopiero wtedy wiadomo, czy mu służy. Podobno Husse jest świetne, ale dla mnie jednak za drogie ;) A jeszcze co do Twojego żołądka... Powiedz, próbowałaś lnu? Tak mi się przypomniało, że na mój żołądek najlepiej działa len. Zmielony, zalany wrzątkiem - robi się z niego taki mało apetyczny kisiel, który dosładzałam miodem - i jedzony na 20 minut przed posiłkiem rano. Mojego TZa tata miał straszne problemy też, dostał leki na żołądek, ale ich nie brał, tylko przez dwa miesiące stosował len ;) Na razie mu minęło. Len tworzy taką osłonę na żołądku, więc jeśli są jakieś nadżerki itd to się mają szansę zagoić... -
[B]panbazyl[/B] - to dopiero musiała być przygoda :lol: Mnie wczoraj jakaś młoda dziewczyna (na oko wiek licealny) wyrzucała z... Lasu. Kazała mi się wynosić z tymi psami :p Skoro ludziom pies w lesie (na smyczy oczywiście) przeszkadza, to trudno się dziwić, żeby znosili go w komunikacji miejskiej :roll:
-
Kochani, na facebooku udostępniają psa, który moim zdaniem jest bardzo w typie PONa. Wiadomość brzmi: "[COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Uwaga! Przy krajowej 6, w okolicy Gościna, Rymania, Sławoborza błąka się od ok 2 tygodni ta oto psina. Śpi w krzakach w pobliżu znajdującej się tam firmy. Pracownicy dokarmiają ją bułkami, chlebem, czasem jakąś kiełbasą. Nie chce podejść zbyt blisko, jest zakołtuniona, ciężko określić płeć. Może ktoś go rozpozna. Może komuś uciekł... Udostępniajcie, może ktoś na niego czeka" Tak wygląda: [/FONT][/COLOR][IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/pwp/PONek.jpg[/IMG] Bardzo PON-owaty, prawda? Biedny, sierść pewnie średnio go chroni przed mrozami, które już mamy w nocy :( Tutaj link do fb, ale nie wiem, czy Wam wejdzie, spróbujcie, w razie czego proszę o PW - napiszę do tej dziewczyny, która psa ogłasza. [URL]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=551031044968252&set=a.507187096019314.1073741825.100001840850203&type=1&theater[/URL]
-
Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D
zmierzchnica replied to Ty$ka's topic in Galeria
[quote name='Ty$ka']Odezwałam się tylko na rzecz tego psa :P Nie róbcie nadziei, ledwie zdaję w szkole... nauki masakrycznie dużo. W tym tygodniu tylko sprawdzian z łaciny, niemieckiego, polskiego, WOSu, przedsiębiorczości i dalej mi się wymieniać nie chce ;p A Morus biedny nudzi się sam, kombinuję co robić, by się nie nudził. Ale ja przychodzę i od razu w książki - do nocy...[/QUOTE] Weź drugiego psa :diabloti: A tak serio to może kong, kula smakula, zabawki na inteligencję, do których się wsadza żarcie i pies musi kombinować, żeby je wyciągnąć? Poza tym nawet w nauce trzeba robić przerwy, żeby lepiej się zapamiętywało (mózg najlepiej pamięta informacje przyswojone na początku i na końcu, dlatego warto robić 15 minutowe pauzy) - wtedy możesz w ramach odświeżenia umysłu porzucać psiakowi piłkę na dworze ;) Ale to chore, że masz tyle nauki... A potem narzekają, że uczniowie mało się ruszają i nie rozwijają własnych zainteresowań - ciekawe kiedy? :roll: Trzymam kciuki, żeby wszystko jakoś poszło! -
[QUOTE=makot'a;21380964]No... i co najgorsze - do tej pory tak nie było! Był kompletny luz blues, można było robić co się komu żywnie podobało. A nagle przestrzeń zorganizowali... miałam nadzieję, że to przynajmniej rozwiąże "śmieciowy problem", w tymczasem śmieci jeszcze więcej niż było, mimo tego, że lud dostał uporządkowaną przestrzeń do wypoczynku... bo i ludzi się nagle więcej zrobiło. Ehh, no cóż... teraz jest już po staremu, zimno się zrobiło to i wielcy fani wypoczynku na łonie natury się zmyli, bo im tyłki marzną ;) Szkoda tylko, że ja teraz w Krakowie muszę siedzieć, zamiast sobie na spokojnie i bez stresu spacerować wokół moich zalewów ukochanych, ehh... ależ mi się marzy zorganizować wszystko z pracą i zamieszkać już gdzieś tam "w chaszczach" na stałe zamiast w tym syfie miejskim siedzieć :lol:[/QUOTE] Możesz przynajmniej beztrosko wzywać straż miejską do każdego syfu pozostawionego przez wczasowiczów :diabloti: Noo, pogodzenie pracy z życiem wśród lasów i blisko natury to też moje marzenie :loveu: (Ale niestety nie mojego Piotrka :roll:)
-
[quote name='CAM']Mam njusa :) Zmieniliśmy weterynarza i Majlo w ogóle na niego nie warczał :D Dawał mu się badać i w ogole. Nawet jak ludzie stali w kolejce z psami to czekał. Widocznie tamten wet miał złe podejście.[/QUOTE] Albo pies miał złe skojarzenia ;) Fajnie, że się udało innego znaleźć.
-
[URL]http://i133.photobucket.com/albums/q68/paulina_mickey/DSCN3065_zps9086b7a4.jpg[/URL] Sądząc po minach, chyba ich siłą tam ustawiłaś :evil_lol:
-
[quote name='Paulina_mickey']Tak mam zamiar robić, ale od wiosny :evil_lol: Ten z owadami temat wydaje się ciekawy, ale dla mnie słowo genetyka to już czarna magia hehe A nie masz kogoś na uczelni od psów na przykład? Albo chociaż trochę mniej dostępnych zwierzaków?[/QUOTE] Nie ma od wiosny, w ten sposób nigdy nie zaczniesz :cool3: Jesień jest naprawdę najlepszą porą na bieganie. Jest w miarę sucho, temperatura idealna, widoki piękne, no i jeszcze kondycja nie zdążyła totalnie się stoczyć przez zimowe lenistwo :eviltong: Na wiosnę jest gorzej, bo jest mokro i bardziej szaro, buty przemakają... Jak już zaczniesz, to się przyzwyczajasz :) Ja się uzależniłam już od biegania, wczoraj 4 godziny biegaliśmy po lesie z psami :cool3: Wiesz, kwestia jest taka, że moja praca nie jest jakby na bazie innych prac, tak jak większość, to był licencjat. Magisterka ma zawierać MOJE badania i MOJE wyniki. Przecież nie rozkroję 20 psów, żeby porównać ich wątroby czy coś takiego... Ew. myślałam coś o porównaniu wyników krwi, ale tutaj jestem słaba, musiałabym mieć promotora, który w tym siedzi. A nie mam, bo u nas albo owady albo rośliny albo dinozaury. Poza tym myślę o przyszłości, o możliwości robienia doktoratu, jeśli nie znajdę roboty. A nie zrobię doktoratu, jeżeli napiszę mało przyszłościową pracę o psach, która nawet nie zakończy się publikacją :roll: Genetyka to ciężki kawał chleba, bo opiera się na informatyce i komputerach... [B]Bobryna[/B] - no właśnie, dlatego boję się olać studia i robić to, co chcę, bo okaże się, że nie mam nic - ani pracy związanej z pasją, ani żadnej innej. Ale grzebanie w genach owadów też mnie średnio cieszy, chociaż może uda się przenieść metodykę na psy w dalszym czasie... Marzyłabym o pracy naukowej dotyczącej psów :) Ale w Polsce na to nie ma szans.