-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
[quote name='a_niusia']nie, nie nadaja sie dla rolnikow. nadaja sie dla mysliwych, bo takie jest ich przeznaczenie. to nie jest idea "nie mozna miec wyzla..." to jest idea "po cholere komus, kto ma do zaoferowania psu godzine ruchu dziennie, wyzel".[/QUOTE] Przyznam, że mnie też to zastanawia... Po co, wiedząc, że ma się niewiele czasu, brać wymagającego psa, szukać w hodowlach wybitnie spokojne osobniki, wybierać psa o najłatwiejszym charakterze spośród tych o trudnym itd., skoro można po prostu wybrać inną rasę. Ja znam wyżły, które mają dość dużo ruchu (bieganie przy rowerze), ale bez pracy umysłowej. Chyba to mało dla nich, bo się na moje rzucają, są nadpobudliwe raczej.. Weimarka jest też za gruba :roll: Żal patrzeć na tłustego wyżła. I to samo bc. No filmiki fajnie wyglądają, do dysku skaczą, w tv mówili, że są inteligentne. I oczywiście są, ale trzeba uwzględnić swój czas, możliwości i umiejętności. A teraz jest moda na bc i plaga bc, które nic nie robią, ale są mundre, więc pewnie same się nauczą zarówno produkować tor agility, jak i na nim skakać. Już o frisbee nie mówię, bo nie da się ludziom przetłumaczyć, że trzeba samemu się nauczyć duuużo, jak rzucać prawidłowo, trzeba ćwiczyć samemu. A nie rzucać psu dysk byle jak, licząc, że nic się nie stanie, i "trenować frisbee". Wiem, że nie każdy bc to tytan pracy i totalny maniak, ale jeżeli ktoś nie ma pasji sportowej, to po co mu pies stworzony do pracy? Tak jakby kupić sobie CAO i na siłę zrobić z niego dogoterapeutę.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='phalagorn']Witam, mam pytanie co do wyboru psa. Nie potrafie się zdecydować na rase. Choc mam doświadczenie przy pracy ze zwierzętami, to jednak nigdy nie miałem w domu psa. Czas to zmienić:) Jestem spokojną, opanowaną, pewną siebie i odpowiedzialną osobą. Który pies będzie dla mnie odpowiedni? Mieszkam w bloku, jednak będę mógł zapewnić psu dużo ruchu - od 1-2h dziennie. Nie chcę jednak, aby była to rasa szczególnie potrzebująca dużej dawki ruchu - w skali od 1-10, wolałbym żeby było to 7-8. Najważniejszym aspektem w wyborze jest to, aby pies był inteligentny! Chce aby wiedział co od niego chcę. Nie chcę "chodzących swoimi drogami" i niewykonujących komend buldożków francuzkich czy angielskich. Nie chcę torped z adhd. Fajnie by było jakby był to pies do frisbee czy agility, choć nie jest to warunek konieczny:) Chce psa do zabawy, spacerów, biegu, chcę towarzysza. Mam kilka typów. Napiszcie co o nich myślicie i jakie jest wasze zdanie. Jeśli macie jakieś inne typy, proszę napisać, może wasza sugestia mi pomoże:) Oczekuję psa nietypowego, nie szukam raczej popularnych labradorów czy pit buli - jest ich za dużo, wolę coś niekoszernego:) Moje typy to: border collie, owczarek belgijski, nowofunland, whippet, rodesian ridgeback(tylko gdyby nie potrzebował tyle ruchu...) wyżeł weimarski i węgierski. Co wy na to?[/QUOTE] 1-2h ruchu dziennie to nie jest dużo dla młodego psa! Może pomyśl o adopcji już troszkę starszego, sprawdzonego w domu tymczasowym u wolontariuszy psa? Zdarzają się psy w typie jakiejś rasy, może akurat Cię któryś zainteresuje. Nie wydasz 2 tysięcy na psa, który będzie Ci roznosił chałupę z nudów, a będziesz miał psa w typie rasy, którą lubisz. I przy okazji dobry uczynek - uratujesz jakieś stworzenie. Border collie i owczarek belgijski [B]odpadają. [/B]Wiem, że to popularne rasy i jest ich pełno ostatnio na forach. Ale to nie jest tak, że one same z siebie robią sztuczki i biegają przez tor przeszkód. Po prostu te rasy są wybierane przez pasjonatów, którzy spędzają z psem wiele godzin. Pewnie spokojny border z linii wystawowej by się znalazł, pytanie tylko, po co decydować się na mega aktywną rasę, żeby szukać w niej super-spokojnego psa? Nowofundlandy są dużymi psami. Na pewno nie nadają się do psich sportów, wymagających zręczności, precyzji i szybkości, czyli agility czy frisbee. Za to są świetnymi pływakami, więc jeśli masz w okolicy wodę, możesz się zainteresować - choćby sportowo - ratownictwem. Pamiętaj, wielki pies to o wiele większy wydatek, problem z jazdą pociągiem i autobusem, pewnie nieraz z przechodniami, którzy wyskoczą na Ciebie, że "bydlę" idzie bez kagańca. Nie wiem, na ile jesteś na to wrażliwy. Z Twoich typów najbardziej mi pasuje whippet, z tego co o tej rasie wiem, to są dobre psy do towarzystwa, są na pewno zwinne i szybkie, ale nie maksymalnie wymagające. Ale może niech się pasjonaci wypowiedzą ;) Wyżły są makabrycznie aktywne, znam kilka trzymanych "tak sobie" i nie są normalne. Powinny mieć dużo ruchu, aktywności psychicznej i fizycznej, 2h to moim zdaniem maaało. Takie moje typy... -[B]kundelek lub pies w typie rasy [/B](jest dużo psów o wyglądzie np. border collie, ale spokojniejszych), już podrośnięty, bo dla młodego psa te dwie godziny to takie minimum raz na czas, kiedy akurat właścicielowi coś wypadnie.. A nie codzienność. -[B]owczarek australijski[/B] (wygląda podobnie do border collie) z linii wystawowej, no i prosić hodowcę o spokojnego szczeniaka. Do frisbee i agility idealne, jeśli myślisz o sporcie poważnie. -[B]king charles cavalier spaniel [/B]- to dobry wybór na pierwszego psa, jest bardzo ładny, chętny do pracy i szkolenia. Do sportu można by poszukać jakiegoś bardziej aktywnego przedstawiciela rasy. Fakt, że jest niewielki, ale zwinny ;) -[B]pudel średni [/B]- pewnie samo słowo "pudel" Cię zelektryzuje, ale można je obciąć tak, że wyglądają całkiem przyzwoicie, wręcz sportowo, a to bardzo wszechstronne psy i łatwo się uczą komend (są w pierwszej piątce najbardziej inteligentnych ras psów) -[B]nova scotia duck tolling retriever [/B](popularnie - toller) - na pewno nadają się do sportów, ale nie są makabrycznie aktywne jak bordery. Skoro podoba Ci się border collie, to toller też powinien :) Ja tylko tak wspomnę... Każdy kto przegląda forum i ogląda psie sporty, jest pewny, że będzie je trenować. Ale jeśli kupujesz psa pod agility, to najpierw rozejrzyj się, czy masz w okolicy klub, czy możesz trenować i potem czy będziesz mieć czas i możliwość dojazdu na zawody czy treningi. Frisbee to ogromna praca człowieka! Musisz uwzględnić nie tylko to, że będziesz poświęcał kilka godzin dziennie psu, ale też trenował sam. Nieraz trening frisbee wygląda tak, że pies jest przypinany, właściciel duuuużo trenuje sam, a potem kilka razy rzuca psu - i koniec. Jeśli źle rzucisz, a psa mocno nakręcisz na dysk, możesz mu zrobić krzywdę. Mało osób zdaje sobie z tego sprawę, ogląda filmiki z borderem łapiącym dysk i myśli, że to proste... Jeśli chodzi o sporty, to na Twoim miejscu zainteresowałabym się rally-obedience (rally-o). Fajna sprawa, bo to nie jest takie poważne posłuszeństwo, bardzo przyjemny sposób spędzania czasu z psem, ale odbywają się zawody i walczy się o zwycięstwo ;) Także szukaj psa pod kątem towarzystwa, zabaw, ale nie pod kątem ściśle sportu, bo możesz się niestety rozczarować.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Zdjęcia z góry są świetne, bo psy zawsze wyglądają na nich jak ostatnie sieroty :diabloti: [URL]http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/beznbsptytu1420u_zps7da29863.jpg[/URL] Fajną ma zabawkę w tle :loveu: Pozostałość po krześle? :cool3:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Koszmaria']ciekawe,jakby na Ciebie ta dewotka popatrzyła jakbyś jej poważnie oświadczyła,że ta suczka ma duszę <jakiejś Twojej zmarłej krewnej> o imieniu Gloria.może by się zmyła szybciej niż myślisz i nie wygłaszała głupich uwag:>[/QUOTE] Na widok mojego kumpla - postawny chłopak, ubiera się na czarno - kiedyś babcia trzy razy się przeżegnała :evil_lol: To nie było miłe, bo akurat kumpel jak najbardziej jest dobrze wychowanym i miłym człowiekiem, ale cóż. Innym razem w kościele siedziałam (daawno temu :diabloti:) i do komunii szedł chłopak z irokezem. Babcia siedząca obok zaśmiała się (!) i powiedziała: Teraz to już nawet narkomany do komunii chodzą! :cool3: Aa, jeszcze co do psów, ostatnio rozbawiła mnie znajoma, która psy lubi. Zaczęła opowiadać o swoich zwierzakach i powiedziała, że ona to [B]suków[/B] nie chce, woli psy :lol: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Aśka Belkowska']Fakt. My wczoraj wstąpiliśmy na najlepsze w świecie lody tuż pod Lublinem, czekałam aż mój TZ dokona wyboru spośród licznych smaków i .... zza zakrętu wyłonił się półnagi, opalony na marynarza brodacz i w te słowa do mojego prawie sznupka: "Cześć rodaku, się masz, też mam brodę tylko moja dłuższa". Fakt miał pokaźną siwą brodę. :evil_lol:[/QUOTE] Swój do swego ciągnie! :evil_lol: [QUOTE][COLOR=#000000]ja kiedyś pisałam reportaż o ewenementach z pociągów, też przyciągam wszelkiej maści dziwaków, miałam babkę, która posadziła koło mnie psa na siedzeniu (nie przeszkadza mi to, nawet mógł wleźć na kolana, ja lubię przylepy [/COLOR]:-D[COLOR=#000000]), a babka z amerykańskim akcentem spytała mnie, czy.... MAM OKRES [/COLOR]:-D[COLOR=#000000] [/COLOR]:-D[COLOR=#000000] bo jej pies normalnie tak nie lezie do ludzi. Tragikomedia![/COLOR][/QUOTE] Ech, nie ma to jak dyskrecja i takt :cool3: W pociągu byłam kiedyś świadkiem, jak facet usilnie prowokował dwa sznaucery... Jechały (co prawda na siedzeniu, na kocyku) tak, że były naprzeciwko niego, ale po drugiej stronie pociągu. Koleś jadł kanapkę z jakimś mięsem, podtykał im pod nos i zabierał, machał ciągle, podtykał ręce, cmokał... Chyba właścicielce psów było głupio mu zwrócić uwagę, ale ja czekałam tylko, aż psy nie wytrzymają i koleś straci palce :diabloti: Jednak jak to zwykle w życiu bywa, były mądrzejsze od człowieka i go olały. Ja za to niemiłej rzeczy się dowiedziałam - mam znajomą, starszą panią, która bardzo lubi psy i często ze mną czy mamą rozmawia. Ostatnio stwierdziła: No, wy to dobrzy ludzie jesteście, ale niedobrze tu o was mówią... Wiem, że rozmawia z wszystkimi sąsiadkami w okolicy, które bez ceregieli gapią się na mnie jak na cielaka w baletkach, kiedy idę ze swoimi psami.. Więc pewnie obrabiają nam tyłek równo :roll: Niby nic, ale to takie niefajne, kiedy człowiek naprawdę się stara jak może, żeby psy nie były kłopotem dla nikogo, ale zyskuje nienawiść sąsiadów za sam fakt posiadania psów. Znam tych ludzi od dziecka, tyle można powiedzieć, że są po prostu źli. Ale jak znajdą psa czy kota to zaraz wiedzą gdzie mieszkamy :roll: -
Udało się :p [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8180031.JPG[/IMG] Na koniec widoczek :) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8180048.JPG[/IMG] I Frotek-sierotka ;) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8180050.JPG[/IMG] Tyle naszych plażowych świrów, nie liczę zbudowanych zamków na piasku, sieci kanałów i tam, zakopywanych i odkopywanych piłek... Bo w sumie na plaży jest nudno, jeśli się nie wymyśli czegoś ciekawego :eviltong: Gdyby nie psy, to by mi się nawet jechać nie chciało, ale z nimi zawsze jest fajna zabawa :p
-
[IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8180022.JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8180024.JPG[/IMG] Zakopujemy i odkopujemy piłeczkę, czyli najlepsza zabawa na plaży ;) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8180027.JPG[/IMG] Nagle piłka znalazła się na głębokiej wodzie... [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8180029.JPG[/IMG] ...trzeba było ją ratować :cool3: [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8180030.JPG[/IMG]
-
[B]Ty$ka [/B]- ano testuję sprzęt, testuję, na razie nic mądrego z tego nie wychodzi :diabloti: Frotkowi jest o wiele chłodniej, chce mu się biegać, szkolić, pływanie nie jest uciążliwe...:) Szkoda, że nie kojarzy tego przypływu energii z wizytą u groomerki :evil_lol: [B] marta.k9080[/B] - muszę tego photobucketa spróbować, ale ja jestem taaaka leniwa, na dropboxie wystarczy skopiować...;) [B]pcheelkaa [/B]- obawiam się, że z nich wszystkich Nero jest najmniej gangsterski z charakteru, to taki słodki byczek :loveu: Bardzo pojętny :) Ale z wyglądu robi wrażenie, to dobrze, biorąc pod uwagę jego miłą osobowość ;) [B]Paulina_mickey[/B] - ta malwa tutaj to akurat jedna jedyna wyrosła na stercie gruzu w starej kopalni wapienia ;) Było ich więcej, ale nawłoć je "zeżarła"... Ładne zielsko, ale powoli zaczynam go nie znosić. W tej kopalni było mnóstwo przesianych roślin z działek, więc nieraz nagle natrafiałam na irysa rosnącego pośród gruzu albo kępkę ślicznych rudbekii... Teraz nawłoć, nawłoć, nawłoć, do znudzenia :roll: A wczoraj znowu byliśmy nad jeziorkiem :) Było bardzo miło, pomimo marudzenia młodzieży, która była jakieś 10 m od nas, że "przyleźli psy kąpać". Cóż, zostawiliśmy o niebo mniej brudu niż oni - flachy, fajki, opakowania... Jak zobaczyłam ten syf po nich na plaży to mi się odechciało wszystkiego :roll: Ale było fajnie na plaży :) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8180007.JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8180014.JPG[/IMG] Pędzimy po piłkę na płytkiej wodzie :) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8180020.JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8180021.JPG[/IMG]
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='klaki91']A moja wiele razy dała nogę i leciała kogoś oszczekać. Albo leciała przetrzepać skórę innemu psu. Ale wystarczy uśmiech i "przepraszam bardzo" i ani jednego opieprzu nie zebrałam ;)[/QUOTE] Właśnie o tym mówię, nie wspomnę, ile razy między nogi moich psów wbiega york czy coś w tym stylu i biega, drze się... A właściciel nic, albo woła psa niemrawo, pod nosem warcząc, że po cholerę mieć tyle kundli ;) Jakby to one były winne niewychowaniu jego psa. Mi się wydaje, że w naszym społeczeństwie jest tak normalne (mimo że nielubiane), że pies podbiega, wyrywa się, rzuca się, szczeka itd., że zwykłe przepraszam dla ludzi jest szokiem :diabloti: -
Lusława :) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8150189.JPG[/IMG] I inny spacerek - szkolenie ;) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8170203.JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8170204.JPG[/IMG] Radosny rozgardiasz :) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8170226.JPG[/IMG] I na koniec Hercia z piłeczką ;) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8170233.JPG[/IMG] Tyle na razie, krótki przegląd naszych wakacji :) PS. Gdzie umieszczacie zdjęcia w necie? Bo mi miejsca na dropboxie za niedługo zabraknie ;) A na imageshacku miałam konto i to była mordęga, umieszczenie tam zdjęć :roll:
-
Teraz nieco suczek, czyli szaleństwa w skoszonej trawie... [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8140150.JPG[/IMG] ...I dzika radość, bo pan przyszedł :) Zrobiły wokół niego kilka kółek i zaczęły się bawić, co się rzadko ostatnio zdarza ;) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8140154.JPG[/IMG] Spacer z Nerem :) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8150159.JPG[/IMG] Kto nam podskoczy? [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8150180.JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8150181.JPG[/IMG] Neruś z ketą (łańcuchem po śląsku) :cool3: Fakt, że bez kolczatki z nim jest ciężko, bo na co dzień biega luzem po gospodarstwie i jak na spacer wyjdzie to jest tak otumaniony zapachami, że ciąąągnie... A jednak piesek wielkości cielaka to umie sprawić, że człowiek fruwa :cool3: [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8150186.JPG[/IMG]
-
[quote name='Ty$ka']Morus też jest miękkim psem. Bardzo miękkim. Przecież boi się nawet głupiej kładki :P. Dziękuję Ci za rady, są niezwykle cenne. Kamizelka odpada - mój jedyne co akceptuje to szelki (a i tak ledwie ledwie), kiedy ma na sobie obrożę to cyrki odstawia, nigdy na sobie nie miał innych rzeczy, ale mniemam, że nieźle by mi wstydu narobił swoim głosnym krzykiem, że mu się to nie podoba. Z tą długą sierścią - trafna uwaga, o której nawet nie pomyślałam. Tak czy inaczej ta sierść jego nie jest mega przemakalna - w deszcz zazwyczaj od strony skóry sierść ma suchą, tylko końcówki ma mokre, jego podszerstek nieźle zabezpiecza sierść przed całkowitym przemokonięciem ;). Będziemy jakoś go przekonywać do wody.[/QUOTE] Co innego na deszczu, nawet ulewie, a co innego w wodzie, która wdziera się w każdy zakamarek psiej sierści ;) Dlatego bym uważała na wodę, najlepiej próbować na płyciznach i psa zawsze asekurować :) Bawię się aparatem, to i zdjęcia mam ;) Uroczy kościółek i uroczy piesek :) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8140114.JPG[/IMG] Uroczy piesek został na łyso opitolony, co by mu gorąco nie było. Nie docenił tego i dwa dni wściekły łaził, denerwował się na wszystkie psy, nie dawał się dotknąć ;) Może też skórę miał obolałą od tego, chociaż to tylko maszynka, więc raczej podrażniony nie był... [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8140128.JPG[/IMG] Odpoczynek :) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8140142.JPG[/IMG] Jeden, jedyny kwiatek wyróżniający się pośród morza żółtych nawłoci... Nawłoć to jakaś masakra, trzy lata temu było tego troszkę gdzieniegdzie, teraz lasy, pola, nieużytki zarastają tylko tym zielskiem. Przywieźli to bartnicy z Ameryki Południowej, bo miód nawłociowy jest faktycznie pyszny, ale jej ekspansja i wypieranie innych gatunków to jakaś masakra :roll: [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8140144.JPG[/IMG] Z bliska :) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P8140147.JPG[/IMG]
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[COLOR=#000000][B]Aussie[/B] - w naszym oświeconym społeczeństwie panuje przekonanie, że suki muszą się nienawidzić. Więc jak się ludzie dowiadują, że mam 3 suki i psa, to po prostu im oczy na wierzch wychodzą, że się nie zabiły jeszcze [/COLOR]:diabloti: No, czasem słyszę jeszcze komentarz odnośnie Frotka: "Nooo, temu to dobrze..", bo do ludzi nie dociera, co to znaczy "wykastrowany" :evil_lol: [quote name='Patmol']mnie ostatnio strasznie skrytykowała pani suczki beagla (co mnie spotka czasem, to mnie krytykuje) że moje dwie suki są okropne bo jak jej suczka spotka moje dwie na spacerze ( i wszystkie są bez smyczy) to one mają na jej suczkę bardzo, ale to bardzo zły wpływ i jej suczka udaje, że nie słyszy że Pani ją woła i nie chce wracać -tylko za moimi biega i się z nimi bawi i patrzy na nie jak zaczarowana a jeszcze jak ja swoje suczki wołam, to coś takiego robię że jej suczka, też do mnie biegnie razem z moimi psami i jestem okropna, bo mam zły wpływ na jej psa -pod moim wpływem i moich psów po prostu jej porządny pies głupieje i że ona sobie nie życzy, żeby jej suczka przychodziła do mnie, jak ja wołam swoje psy[/QUOTE] A ta pani jest zdrowa psychicznie? Pytam serio, bo mi trudno uwierzyć w aż tak bezdenny brak samokrytyki... Chyba bym ją zjechała, że ma psa na smyczy prowadzić, skoro nie umie nad nim zapanować i znajomość by się skończyła ;) Albo powiedziałabym, że jestem magiczna i mam zdolności rozmowy ze zwierzętami, więc dlatego jej suka mnie słucha :diabloti: Mam wrażenie, że osoba jej pokroju by w to uwierzyła :cool3: [B]Shilomaniak[/B] - to strasznie przykre, co piszesz :roll: I dla Twojego psa, który musi znosić ataki innych, mimo że je ignoruje, i dla tych psów, które pewnie świetnie by pracowały, gdyby ktoś dał im szansę... Ja wczoraj usłyszałam, że mam złe podejście do psów :diabloti: Kiedy je dyscyplinowałam, bo dostały radosnego szału na widok swoich psich kumpli i totalnie mnie olały. Więc dostały karne warowanie aż do zwolnienia z komendy, jednak jedno z nich postanowiło i tak mieć mnie gdzieś... No, więc za kark i waruj bez litości :evil_lol: Pewnie powinnam była im wciskać parówki w mordki i błagać, żeby mnie posłuchały, bo przecież na pewno jestem lepsze niż ich psi kumple :loveu: Słyszałam nieraz, że wprowadzam psom "pruski dryl", "męczę komendami", "są jak wytresowane małpki". Mam ochotę dać takim osobom cztery smycze do rąk, i niech wyprowadzą moje pieski sami :p Zresztą, samego Frotka bym dała - jak idzie ze mną (ostatnio też z mamą :multi:) to po prostu niekłopotliwy psi ideał. A jak go weźmie TZ... Budzi się wszystko w cudnym pieseczku, od ciągnięcia na smyczy po atakowanie innych psów. Aaaale przecież jestem złą pańcią dla biednych pieseńków, grzecznych samych z siebie :p -
[quote name='qasu123']Jaką rasę możecie mi polecić? Chciałbym aby był to duży pies - coś wielkości Owczarka Niemieckiego, może być większy. Z długą sierścią, masywny. Miałby to być pies obronny, stróżujący, ale nie wykluczając zabaw. Zależy mi, aby był inteligentny. Nie wymagał codziennej pielęgnacji, raz w tyg jest ok. Powinien byc nieufny do obcych, jednak w przypadku spaceru powinien być przy mnie i nie być agresywny. Poprzedni przyjaciel bardzo fajnie się zachowywał. Mianowicie, gdy ktoś chciał wejść na jego teren to nie było szans. Jednak przy mnie pozwalał wejść. Zależałoby mi aby w przypadku polecanej rasy było podobnie. Wiem, że to kwestia nauki, jednak rasa również ma tutaj znaczenie. Posiadam koty, od małego będzie miał z nimi styczność, więc powinien je tolerować. Dzieci mają 12lat powinien być dość przyjazny, również będzie z nimi przebywał od małego. Moim głównym faworytem jest Owczarek Kaukaski. Co myślicie? Rasa powinna być dość dostępna jak również cena.[/QUOTE] Moim zdaniem kaukaz to ryzykowany wybór. Trzeba byłoby w niego dużo zainwestować - szkolenie, bardzo intensywną socjalizację za młodu. Oczywiście pies tylko z dobrej hodowli i myślę, że lepiej suka (wysterylizowana, jeżeli ma pilnować terenu), bo zazwyczaj sunie mniej próbują podporządkować sobie człowieka. Rozumiem, że pies będzie cały czas na dworze? Tym bardziej nie masz 100% wpływu na jego wychowanie, bo ktoś może go drażnić zza płotu, wrzucić petardę i tym podobne. Dlatego wybrałabym jak najbardziej zrównoważoną rasę. Znałam sunię kaukaza, która była dla swoich meega przyjazna i cudowna. Ale mam w rodzinie dwa kaukazy, którym właściciel podaje miski kijem do kojca. Dużo zależy od wychowania, oczywiście, szczególnie że na dogo jest użytkowniczka, która ma świetnego kaukaza ;) Tylko po prostu trzeba w niego dużo czasu zainwestować. Mi przychodzi do głowy [B]leonberger[/B]. Rasa popularna w Polsce, przyjazne psy, ale budzą grozę wielkością i wyglądem. Kolejne, co mi przyszło do głowy to [B]owczarek podhalański[/B], ale z tego co o nich czytałam, wymagają dużej socjalizacji i najlepiej szkolenia. I jeszcze [B]bernardyn[/B], poznałam ostatnio jednego i to naprawdę fajny pies. Jeśli pies ma mieszkać w domu, pomyślałabym o[B] rottweilerze[/B]. Nie wiem, co to znaczy "pies w przystępnej cenie". Chcesz wielkiego psa, więc lepiej wydać na niego trochę więcej i mieć pewność, że będzie zdrowy i będzie miał zrównoważony charakter. Masz dzieci, koty, pewnie będą wpadać goście - dlatego trzeba w psa trochę włożyć, żeby potem nie psioczyć, bo pies chory i nienormalny. Poczytaj o rasie przed wyborem jakiejkolwiek i - co najważniejsze - porozmawiaj z hodowcami! Ktoś, kto oferuje szczeniaki za 500 zł na pewno powie Ci: idealny dla dzieci, kotów i w ogóle cud miód. A potem dostaniesz psa chorego na stawy i ze zwichrowaną psychiką. Jeżeli kupisz u dobrego hodowcy, któremu zależy na opinii, to nie wciśnie Ci byle wariata, bo nie chce mieć problemów wśród innych psiarzy. Zapytaj hodowcy, jak ta rasa się ma do dzieci, do kotów, czy jest łatwa w szkoleniu i układaniu. ZAWSZE duży pies odstrasza od terenu, nawet łagodny. Ale jeżeli ktoś chce się koniecznie włamać to ZAWSZE znajdzie sposób, nawet na ostrego psa, wystarczy otruć czy otworzyć bramkę i podstawić sukę z cieczką. Pies nie może robić za alarm przeciwwłamaniowy, to przede wszystkim przyjaciel.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='maartaa_89'] Nas dzisiaj zaatakował border collie :( przechodziłyśmy przez park w którym trójka ludzi sobie ćwiczyła z psami (frisbee) i nagle jeden z lecących za dyskiem bc wystrzelił w naszą stronę i bez ceregieli wskoczył mojej suce na grzbiet i zaczął ją szarpać no a właścicielka zamiast załagodzić sytuację, odwołać psa i przeprosić podbiegła, naskoczyła na mnie że pociągnęłam jej psa z buta no i rzuciła tekstem "czy pani nie widzi ze tu ćwiczymy?!". Zapytałam tylko czy straż miejska poinformowana jest o tych ćwiczeniach, bo jak nie to pewnie się zaraz zainteresuje i wyciągnełam telefon ;) towarzystwo się zwijało w podskokach[/QUOTE] Mam wrażenie, że niektórzy ludzie z BC i innymi typowo sportowymi psami, zaczynają mieć już trochę nierówno pod sufitem. Nie wspominam o tych tekstach, że "jeśli to nie border collie, to każdy pies jest TYLKO psem", bo to mnie akurat śmieszy. Ale niektórym (oczywiście nie wszystkim i nie ubliżam nikomu, kto trenuje sport czy ma bordera!) wydaje się, że przez sam fakt trenowania frisbee czy flyballa, ich pies wskakuje na wyższą półkę w psiej hierarchii i dostaje więcej praw. I tak border który lata za dyskiem ma prawo być bez smyczy, ale kundel biegający za piłką - już nie. BC może się rzucić "bo to trening", ale jak ktoś biega z psem i np. jego pies mu wyrwie do BC to "przerywa trening" i dostaje opiernicz. Poznałam kilka ludzi z borderami i akurat te osoby były... Z lekka snobistyczne. Nie idą na spacer z psem, tylko z borderem, nie mają psa, tylko bordera. W sumie to nieszkodliwe, więc nie ma co się pluć ;) Tylko niekiedy mnie to śmieszy i trochę irytuje. Druga strona to ludzie z psami po przejściach, którzy też dają prawo psu do wyskoków "bo on adoptowany", "bo on miał złą przeszłość". Aha, i dlatego ma prawo rzucać mi się do nóg? :diabloti: Zasady dla wszystkich psów są jedne, oczywiście każdemu zdarzają się wtopy i głupie sytuacje, ale istnieje coś takiego jak słowo "przepraszam" - na szczęście. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
zmierzchnica replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Jak kotka musi przejść z tymi dodatkowymi kilogramami to pewnie tak się męczy, że nie ma siły się ruszać... Biedna jest, bo co to za życie - ciągle się nie ruszać :shake: A z Waldkiem to super i się nie przejmuj! Skoro pies je, ale nie tyje, to spala energię i nie jest źle. Możesz pomyśleć o karmie dla aktywnych psów, jest bardziej energetyczna. Hera też tak ma, je za pięć psów, a żebra ma na wierzchu. I dobrze, bo Chibi mnie do zawału doprowadza jak sezonowo tyje i wygląda jak parówa, potem muszę ją odchudzać, co nie jest przyjemne ani dla niej ani dla mnie (bo kto lubi pieseczkowi o pięknych oczach i słodkim pyszczku odmawiać...) :roll: Co do zabitego ptaszka, to tak to niestety jest.. Podoba nam się jak pies poluje, bo to wygląda świetnie, to skupienie, całe ciało naprężone, zmysły wyostrzone, cudo. Ale jak już upoluje to nie jest fajnie :diabloti: Ale po to pies poluje, żeby coś dorwać i czasem mu się udaje :shake: Ja mam niewielki ogród, ale i tak raz na jakiś czas psom uda się dorwać jakiegoś nielota, osłabioną mysz czy otępiałego kreta. Zawsze mi szkoda tych zwierząt, ale prawda jest też taka, że by zostały dorwane przez coś innego - lisa, kota, drapieżnego ptaka, rywala tego samego gatunku. Świat dzikich zwierząt jest brutalny, a nasze psy czasem stają się jego częścią... Trzeba przyjąć zasadę, że cierpienie należy minimalizować. Ale pies to jednak drapieżnik i mu się coś takiego zdarzy mimo pełnego nadzoru :roll: [URL="https://lh3.googleusercontent.com/-dFnVOzdWH3Y/Ug-OdTU6waI/AAAAAAAAMNI/kTFF0GU1SSA/s576/1708%20040.jpg"]https://lh3.googleusercontent.com/-dFnVOzdWH3Y/Ug-OdTU6waI/AAAAAAAAMNI/kTFF0GU1SSA/s576/1708%20040.jpg[/URL] To zdjęcie jest piękne, te odbłyski światła dają wrażenie jakiejś takiej magii :loveu: [URL]https://lh6.googleusercontent.com/-VlH9XyTBLhg/Ug-N-X8pabI/AAAAAAAAMNA/Ny0udnwgwuU/s576/1708%20033.jpg[/URL] Super mini wodospadzik, aż chce się tam być :) -
[quote name='Ty$ka']To widzę, że za bardzo cackam się ze swoim - czekam aż sam wejdzie do wody. Ja naiwna nie chciałam go do niczego zmuszać, a tu widzę, że czasem trzeba podziałać siłą perswazji własnych rąk 8). Może wsadzenie go do wody podziała? Trochę boję się ryzykować, ale skoro u Was poskutkowało ;). Hehe, ale cieszę się niezmiernie, że Frotek się przekonał :)[/QUOTE] Frotek jest bardzo delikatnym psychicznie psem, ale u niego się udało, traumy się nie nabawił ;) A macie jakiegoś znajomego psiaka, który lubi pływać? Może w towarzystwie będzie Morusowi raźniej. Tylko ważne, żeby psa do wody w żaden sposób nie wrzucać, nie zmuszać. Ja brałam psa na ręce, zanurzałam w wodzie, widziałam, że odruchowo zaczyna przebierać łapami, więc puszczałam go, trzymając pod brzuchem. Potem nie było problemu, wiedział o co chodzi. Możesz też pomyśleć o kamizelce, która psa utrzymuje na wodzie :) Nie są drogie, a pies się nie zanurza, nie topi, więc nie czuje stresu przy pływaniu. Pytanie, czy on lubi takie rzeczy nosić, bo jakbym kamizelkę np Chibi założyła, to by przez dwa dni się nie ruszała :evil_lol: No i Morus ma gęste, długie futro, które może go ciągnąć w dół wody. Nati brała Nilka i Taco do wody, Nilek ma uboższą szatę, nie było z pływaniem problemu, chociaż średnio mu się spodobało. Ale Taco NIE UMIE pływać. Nie wie co robić, sierść go ciągnie w dół, nie przebiera łapami, ale próbuje w tej wodzie skakać. Gdyby ktoś go wrzucił do wody, to pewnie by się utopił :roll: Dlatego trzeba uważać.
-
Ale co to znaczy gryźć? Zostawia ślady, gryzie do krwi czy do siniaków? Łapie tylko za ubranie? Może nie umie inaczej odreagować emocji związanych z przyjściem gości. Jesteś pewny, że to agresja? Mi to bardzo wygląda na zaproszenie do brutalnej zabawy, jakby pies nie umiał normalnie się bawić, szczeka i gania gości na zasadzie - zajmijcie się mną, bawmy się, podgryzajmy się! Ale nie wiem, bo nie widziałam psa, może to faktycznie złość. Podobnie z porą dnia - może rano pies jest jeszcze zaspany lub po dłuższym spacerze i nie ma energii i ochoty na ganianki, a potem, po południu, rozpiera go energia? I wtedy próbuje sobie znaleźć zabawę. Mam wrażenie, że pies nauczył się, że to fajna sprawa, tacy goście - można ich poganiać, chwytać, oni pewnie się odganiają i opędzają, wszyscy się zajmują psem - super! Myślę, że jakby pies był na serio agresywny, to byś tu nawet nie pisał, tylko myślał, jak się go pozbyć. Niekiedy taki atak "szału" wygląda strasznie. Miałam do czynienia z labradorką, która dostawała "szału agresji" kiedy właścicielka ze spaceru wracała do domu. Nie chciała iść z powrotem. Szał agresji to były skoki na właścicielkę, łapanie smyczy, łapanie ubranie, ale nie było w tym złości. Suka nie była zmęczona umysłowo, nie miała ochoty wracać, a nieraz jej się udało w ten sposób wyrwać smycz właścicielce i móc dalej polatać, no i wtedy właścicielka z nią się "bawiła", a nie szła gdzieś obok. Dlatego faktycznie - zamykaj psa na czas witania się z gośćmi, wypuszczaj jak usiądą. Zajmij psa czymś, gdy są goście, niech sobie coś gryzie na swoim posłaniu, np wędzoną kość. Ale najważniejsze - naucz psa komend, naucz go posłuszeństwa na co dzień. To go podporządkuje, zmęczy umysłowo. A przytulanie jest dla psów dziwne, jemu to wygląda na coś między zapasami, zabawą a walką o wpływy, wydaje mi się, że próbuje opanować sytuację, rozdzielając was. Jak dla mnie, zwierzak uważa, że musi kontrolować sytuację, czuje się odpowiedzialny za dom i stado. Dlatego naucz go komend, jak się przytulasz do dziewczyny, wydaj mu komendę "waruj - zostań" i nagradzaj słowem, jak się uspokoi. Pokażesz mu, co ma robić w danym momencie, a dodatkowo - że to Ty, a nie on, panujesz nad sytuacją.
-
Haha, ona jest taka słodka jak miód :loveu: Nic tylko tulić :) [URL]http://imageshack.us/a/img38/1931/i6z2.jpg[/URL] Aż się chce spać ;)
-
[B]Ty$ka[/B] - na Frotka podziałała magia stada - Dhoro od Natii pływa jak szalony, Nila i Taco Natii brała siłą do wody :diabloti: I Frotek to widział, spodobało się;) Na początku brałam go na ręce, wnosiłam do wody dość daleko od brzegu i puszczałam, żeby płynął, cały czas idąc obok niego i go asekurując. Kilka razy tak przepłynął i mu się spodobało :) Hera za to wykąpała się raz, potem ją wniosłam do wody, żeby przepłynęło do brzegu, to potem nie dała mi się złapać i darła ryja, że ona sobie nie życzy :diabloti: Pływała po piłkę jak już musiała, ale widzę, że jakoś ogromną fanką pływania nie jest. Za to we Frotku się żyłka pływacka obudziła :) [B]Paulina_mickey [/B]- no, widoki fajne na zdjęciach, ale jeziorko raczej jest brudnawe, w krzakach pełno śmieci... Polska rzeczywistość ;) Nawet jeśli jest miejsce, do którego lubimy wracać, to i tak je zasyfimy - a co! Frotek miał wyraźnie złe skojarzenia z wodą, ale już widzę, że się przełamuje ;) Haha, znam koty, które lubią wodę, to chyba indywidualne podejście :)
-
Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D
zmierzchnica replied to Ty$ka's topic in Galeria
Ależ wy tu zawsze nagadacie :mad: Kociaste prześliczne :loveu: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[B]Martens [/B]- i tak samo właśnie jest z tymi ludźmi - uodpornili się na ten jazgot ;) Uważają, że pies jest po to, żeby szczekać i odstraszać, więc olewają sprawę. A jeśli pies drze mordę non stop, to nawet im przestało to przeszkadzać, a niech sobie poszczeka... Ale ja bym dała duuużo za ogród, przy którym nikt nie może przejść, jakoś tak umiejscowiony, żeby obok nie było chodnika, przejścia czy trawniczka-sralnika dla psów. Moje próby nauczenia psów ciszy mimo przechodniów zawsze spełzną na niczym. Przy mnie się nie drą, ale wystarczy, że ja jestem z tyłu, a one z przodu :roll: Może jakbym zainstalowała tuż przed bramą elektryczne, niewidoczne ogrodzenie :evil_lol: Ale to Chibi i Frotek w ogóle by się bali wyjść do ogrodu :roll: Myślałam, żeby za darcie mordy oblać je wodą z węża ogrodowego, ale a) przechodniów też bym oblała i b) mogłyby zacząć się bać wody, a i tak średnio ją kochają. Są psy, które same z siebie nie szczekają na przechodzących koło ogrodzenia, ale jeśli pies ma do tego tendencje, to oduczenie tego jest mega trudne (i nigdy psa nie można zostawić samego, bo problem zaraz wraca). Co do oburzenia pani, mnie nic nie zdziwi :diabloti: Szła kiedyś babka z 3 psami, takimi max 10 kg, agresywnymi jazgotami. Zza rogu wyszła moja koleżanka i kundle rzuciły się na jej sznaucera miniaturę. A kundle nie tylko szczekały, gryzły całkiem serio. Więc koleżanka zaczęła tupać na te kundle, na co babka się wydarła: PROSZĘ NIE TUPAĆ NA MOJE PSY! :loveu: Dodam, że kobieta jest dyrektorką szkoły podstawowej... Jak zwróciłam jej uwagę, że jej kundle się na mojego Frotka rzucają, to się dowiedziałam, że się drę jak stare prześcieradło :p -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
A mnie ostatnio trzy razy różne osoby zaczepiały i pytały, jakim cudem się moje psy nie gryzą :diabloti: Dzisiaj rozmowa ze starszym państwem: Pani - One się już ze sobą zgadzają? Ja - Ale one zawsze się ze sobą zgadzały... Pani - Ale się nie gryzą? Ja - No, jak widać, nie. Pani - Bo to kundelki, kundelki są najmądrzejsze. Pan - Ale te dwa (wskazuje na większe Fro i Herę) to nie są kundelki. Ja - Nie, nie, to kundle. Wszystkie to kundle. Pan - Taa? Widać było, że nie uwierzył ;) Często mam takie rozmowy z ludźmi, bo dla nich kundelek to tylko mały pies, a średni czy duży pies nie może być kundlem, niezależnie od wyglądu. Dorwała mnie też pani, która miała kiedyś szanucerkę i nie mogła się nadziwić, że moje psy się ze sobą zgadzają. Ostatnio też zaszedł mi drogę chłopak 20letni i też coś mówił o tym, jakie to dziwne, że się jeszcze nie zagryzły :roll: Szczerze mówiąc, to smutne, bo takie osoby widocznie miały niezsocjalizowane, walnięte psy, które rzucały się na inne i stąd takie zdziwienie... Moje psiaki mają mnóstwo psich kumpli, którzy jak tylko widzą naszą bramę to ciąąągną do środka, no bo tam jest takie fajne stado piesków :lol: Już nie mówiąc o tym, że cała moja czwórka dałaby się za siebie pokroić, jeden bez drugiego nie pójdzie, zawsze na siebie czekają, a jak zwiać na spacerze - to razem oczywiście :evil_lol: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Moim zdaniem zasada powinna być prosta, jeżeli chodzi o ogrodzenia i kulturę: pies na swoim terenie nie powinien móc pyska zza ogrodzenia wystawić w żaden sposób, jeśli są duże szpary między szczeblami to się siatką zabezpiecza. Nie tylko drugi pies może oberwać, ale też jakieś dziecko czy nawet dorosły - jeżeli cała głowa psa wyłazi przez szparę to żaden problem dla psa kogoś chwycić... Druga strona to osoby idące z psem chodnikiem, które nie powinny pozwalać psu podchodzić tuż pod bramę. Nie dość, że to się może skończyć rozerwanym nosem i pyskiem, to jeszcze ten za ogrodzeniem takiego wroga, który śmiał przekroczyć teren i zaatakować psa u siebie, zapamięta bardzo dobrze i będzie go nie znosił :roll: [B]Wszystkie [/B]psy, które są nielubiane przez moje, to właśnie zwierzaki, które były szczute przez właścicieli na moje przez siatkę lub po prostu pozwalano na burdę. Moje psy nigdy nie są na podwórku same, zawsze ktoś jest z nimi, ale jeśli jestem z tyłu ogrodu a ktoś radośnie napuszcza yorczka przez płot, to trudno mi zareagować, szczególnie, że mam stado. Dwoję się i troję, żeby problemów i darcia się nie było, ale kochani ludzie z bloku obok lubią wystawiać moją cierpliwość na próbę. Jest w moim mieście taka dzielnica, gdzie drze się WSZYSTKO. To jest koło 50 domów z ogródkami, gdzie w każdym ogrodzie jest co najmniej jeden pies, do 5 maksymalnie. Szłam ostatnio z psami tamtędy to myślałam, że zwariuję. Wszystkie psy w ogrodzeniach dostały szału, a ludzie wylegli na podwórka, zobaczyć czemu, oczywiście nie próbując uciszyć swoich zwierząt. Dla mnie to nie do pomyślenia :shake: Moje psy za darcie się przy płocie od razu dostają burę i do domu, jak któremuś się we łbie zakręci za bardzo i nie posłucha, to łapię za kark i wnoszę. Tylko, że ja sobie wychowywać psy mogę, a przechodnie i tak robią swoje, drażniąc psy przez płot. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
zmierzchnica replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Urocze zdjęcia :loveu: