-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Jaaakie fajne żarełko! Ech, ja jestem zła pańcia, zawsze zapominam o moich psich rocznicach :oops:
-
Dorasta chłopak, no i Twoja praca z nim tutaj wychodzi :) Brawo! A im więcej spacerów z psami, tym lepiej, tym bardziej się oswoi z takimi sytuacjami. Gratuluję pracy i wytrwałości, po Basterze widać, że warto się pomęczyć nad psem i potem mieć fajnego kompana :)
-
Śmieszna ta suczka ;) Czemu tak terroryzuje Twoje psy? :eviltong:
-
Jaaa, jesteśmy na focie! Ale gdybyś nie napisała, to bym nie wiedziała, że to my :diabloti: Super się dziewczyny bawiły :loveu: A teraz kurczę 0 stopni w nocy! A miesiąc temu mieliśmy nad morzem ponad 25 stopni, gorąco tak, że na plaży polewałam psy wodą mineralną :eviltong:
-
[B]Majkowska[/B] - ależ ja bardzo bardzo chętnie przygaszę moim pieskom pasję :evil_lol: Wolę pieski żywe z przygaszoną pasją niż rozjechane w pogoni za sarną... Wtedy też pełne pasji raczej nie będą :diabloti: Znam Herę na tyle, by wiedzieć, że na nią też elektryka nie podziała, nie jak jest sarna. Mogłabym ją drutem kolczastym łoić, nie dotrze i nie wybudzi jej z transu pt "zwierzyna". Zanim mnie oskarżycie - NIE próbowałam! Jeszcze :diabloti: A tak serio, to po prostu zrezygnowałam z puszczania psów luzem w większości miejsc. Teraz, jak tylko mam czas, biegam z nimi po 10-20 km. Zajmuje nam to jakieś 2h, potem trochę piłki i psy padnięte. Ewentualnie jakieś ćwiczenia umysłowe w domu - otwieranie szafek, wrzucanie zabawek do miski, odsyłanie na miejsce z zabawką. Myślę, że nie są stratne, śpią wieczorem jak zabite, a rano ich nie idzie dobudzić (chyba, że otworzę lodówkę). [B]Bobryna[/B] - u mnie nie ma zmiłuj, łazić trzeba :evil_lol: Grzybowo za dnia było fajne, ale wieczorem zbierała się na ławkach menelnia okoliczna i się dowiadywałam o sobie i moich psach fajnych rzeczy. Raz jakaś babka (chyba podpita) do mnie wyskoczyła, że psy srają (nie srały, zresztą zbieram po nich). Udawałam Niemkę dla hecy :evil_lol: Dowiedziałam się, że skoro do Polski przyjeżdżam, to mam się nauczyć mówić po polsku! :diabloti: [B]kalyna -[/B] ja jakoś nie jestem wielką fanką dalekich podróży, ale czasem mnie bardzo nosi... W sumie jak mogę być z psami, to mi obojętne, gdzie jestem ;) Czy to dom, czy gdzieś wyjadę... Gdybym mogła psy na studia brać, a potem do pracy, to bym mogła tam spędzać i po 12 godzin dziennie :diabloti: Z wyjazdami to jest tak, że trzeba raz się przełamać, drugi raz jest łatwiej, a potem zaczynasz to lubić :) [B] Paulina_mickey [/B]- najważniejsze, to sobie nie wytyczyć za długiej i za trudnej trasy na początek ;) Bo się zniechęcisz na 100%. Ja zaczęłam biegać bez planu biegania - po prostu na spacerze z psami czasem przebiegałam nudniejszą ścieżkę, żeby szybciej być dalej. Było mi ciężko przebiec 100-200 metrów! Ale potem weszło mi to w nawyk, coraz więcej przebiegałam. A potem trafił mi się Frotuś-agresor i zaczęłam biegać o wiele więcej, żeby go zmęczyć, bo nie chciałam go spuszczać... I tak dotarłam do tych spokojnie przebieganych 15-20 km :p Muszę foty zgrać, może jutro, bo dziś mi się nie chce... Studia się zaczęły, a z nimi dylematy. Na przykład temat i promotor magisterki. Mam do wyboru przyrost wtórny roślin albo genetyka owadów, obie rzeczy średnio są w moim guście :roll: Obie dają publikację i możliwość robienia doktoratu. Tyle, że ja nawet nie wiem jeszcze, co chcę robić po studiach, a tutaj mam coś wybrać, co może określić ścieżkę kariery (naukowej)... Nie znoszę takich wyborów :shake: Najchętniej pracowałabym z psami, jako szkoleniowiec czy "psi hotelarz" :cool3:, ale mam świadomość, że to nierealne. Straszne, że jeszcze w moim wieku nadal nie wiem, co robić ze sobą :roll: Ale ładna sobota jest, więc nie ma co smutać, miłego weekendu ;)
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
Ano wilczur najprawdziwszy! Wilczur alzacki, a papierów nie ma, bo 7 z miotu :evil_lol: Shinka śliczna jest, strasznie mi się jej pysk podoba, bardzo pokazuje emocje ;) Nie lubię psów typu husky itp bo zawsze mam wrażenie, że one są jakoś mniej ekspresyjne, zawsze mają ten sam wyraz pyska :eviltong: Moim psom to ludzie nawet rasy nie próbują nadać, choć nieraz utrzymują, że to rodzeństwo (Fro i Hera) i że na pewno rasowe! ;) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
zmierzchnica replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Masz super ciekawe spacery z Waldkiem, na pewno się nie nudzisz :diabloti: Wzięłabyś sobie jakiegoś parówkowatego staruszka to byś doceniła Waldusiowe pomysły, spryt i aktywność :evil_lol: A tak serio, to rozrabiaka z niego niezły, jak z większości młodych psiaków... Ja kiedyś kazałam Frotkowi oprzeć się o drzewo - wskoczył na nie. Dziesięć minut go ściągałam. Potem prosiłam o oparcie się o barierkę (nieraz się opiera i przekładając łapki idzie wzdłuż - fajnie to wygląda). Oczywiście skoczył na nią, wykopyrtnął i spadł po drugiej stronie :roll: Jakbym wtedy prosiła go o skok na barierkę mostu, to na 100% by skoczył i spadł :cool3: Teraz mu rozumku przybyło, ma te 6 lat w końcu... A co do kastracji, ja sobie chwalę. Frotka wykastrowałam jak miał rok i jest świetnym psem, spotykam się z koleżanką z jej kastratem i dwoma belgami pełnojajecznymi, które wyprowadza. Belgi inne samce traktują jak zło całego świata, a nasze dwa kastraty - to ich super kumple. Coś jak suczki bez cieczki, fajne do zabawy i tyle. Zauważyłam też, że inne psy o wiele mniej do Frotka startują, bo nie pachnie samcem. Kiedyś każdy spacer to był atak jakiegoś biegającego luzem napaleńca, teraz nawet jak taki podleci - wącha moje psy, w tym Fro - i jest ok, idzie dalej :p Wszystkie niekastrowane psy, które znam, doprowadzają do szału w okresie cieczek, poza tym wybiórczą głuchotą, podniecaniem się suczkami nawet bez cieczki oraz zapamiętałym lizaniem sików (przed kastracją zakładałam Frotkowi czasem kaganiec, tak mnie to brzydziło :eviltong:). Tylko że ja znam psy nieszkolone, trzymane w domu dla towarzystwa, pewnie taki niekastrat pracujący nie jest tak zafiksowany. W każdym razie, co do suk mam duże opory do sterylki, ale samce bym cięła bez zahamowań :diabloti: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Mi się podoba, jak ludzie uważają, że psy są świetnie wyszkolone, gdy umieją "siad" :cool3: Fakt, że jak moje cztery robią to synchronicznie to wygląda fajnie, ale to nadal zwykłe "siad" :diabloti: Mam historię, może nie o moich psach.. Ale zabawną. Dostałyśmy z mamą zgłoszenie (w TOZie jesteśmy), że jest piesek w budzie, bardzo wystraszony, a właściciel starszy pan go "wytrząsa" z budy i w ogóle kiepsko to wygląda. Poszłyśmy sprawdzić. Domek w polu, obok tory, daleko od świata. W ogródku ładnie, czarna duża figura psa, jak to na Śląsku często bywa, jakaś ławeczka. Siedzą dwaj panowie, jeden ma psa na smyczy. Wywiązała się rozmowa, okazało się, że pan fajny, pies wystraszony ze schroniska, ale już się powoli przyzwyczaja i pan dzwoni do schronu po instrukcje, jak z psem postępować - ogólnie wyszło na plus :p W pewnym momencie jeden pan, wskazując na figurę, mówi: nooo, tamten to jest najlepszy pies! Na co moja mama, całkiem serio: No właśnie! Dlaczego one się razem nie pobawią?! Ja umieram ze śmiechu, panowie też, mama nie bardzo wiedziała o co chodzi, zanim wykrztusiłam: ale to figurka jest... :evil_lol: Następnego dnia wieczorem idziemy z mamą wieczorem z psami koło przystanku PKS. Na przystanku stoi jakaś pani i głośno mówi. Pani: Autobus mi uciekł! Nie mam jak dojechać! Mama: Ojej! Pani: Ostatni już odjechał, był wcześniej niż myślałam! Mama: To straszne!! Minęła chwila, zanim poprzez śmiech zdołałam mamę uświadomić, że kobieta rozmawia przez telefon :razz: Stwierdziłam, że dobrze, że nie kazała jej się bawić z figurką psa :diabloti: -
Ja, wbrew temu co uważa większość dogomaniaków, myślę, że jak pies już posmakuje pogoni za zwierzyną, to bez OE albo naprawdę ciągłego, codziennego treningu i obrzydzania psu zwierzyny - nie oduczy się go tego. Niektórym psom to mija z wiekiem, np. moja Luka teraz w ogóle zwierzyny nie ruszy, nie chce ;) Chibi i Frotek kiedyś byli pierwsi, żeby zwiać na 30 minut za zwierzyną, teraz jeśli pogonią coś, to od razu wracają. Za to Hera to diabeł wcielony, ja zwieje to ino raz... Dlatego głównie ją trzymam na taśmie, smyczy, a spuszczam jak jestem pewna terenu na 100% :roll: Pytałam wielu ludzi, jak oduczyć ganiania za zwierzyną, no to zawsze - OE. Ktoś mi powiedział, że ma psa nauczyć "szacunku do zwierzyny", ale co to znaczy - nie wiem. Może zaproszę sarny na poważną konwersację o filozofii, to nabiorą moje kundle do nich szacunku :diabloti: Ech, niestety, ja się nauczyłam być bardzo pyskata. Wyglądam bardzo młodo, mam te 23 lata, a ludzie mi dają 16. Dlatego często wyskakują z różnymi absurdalnymi pretensjami... A mnie szlag trafia, jeżeli ktokolwiek w jakikolwiek sposób chce zaszkodzić mojemu psu albo traktuje go jak śmierdzącą rzecz, która nie powinna być nigdzie zabierana :diabloti: Dlatego czasem reaguję aż za bardzo z tupetem, emocjonalnie i ostro. Nieraz potem żałuję, ale cóż, dzięki temu ludzie potem boją się do mnie wyskoczyć. Jak kiedyś pewnym babciom nie zwracałam uwagi ze względu na ich wiek, to jeździły po mnie jak po burej suce, za plecami obrabiały, że moje psy są agresywne i zagryzają inne (!!!). Pewnego dnia podeszłam, wygarnęłam z grubej rury (bez wulgaryzmów, chociaż usłyszałam od nich, że mam sp*ć) i mam spokój :evil_lol:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
zmierzchnica replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Niedobrze z tym żołądkiem, wybierz się jak najszybciej do gastrologa... Ja miałam okropne napady bólu, ale mi... Nic nie wyszło. Gastroskopia, USG, leki, badania - nic nie wiadomo. Teraz się na razie skończyły, ale nigdy nie wiem, czy znowu się nie zacznie moja gehenna i codzienne skręcanie się z bólu żołądka :roll: Ale jestem zdrowa i młoda - słowa gastrologa. Widać zdrowie polega na 2 godzinnych napadach bólu żołądka. Ale bałam się panicznie jakiegoś gorszego świństwa - wrzodów itd., dlatego wolałam się przebadać. Przynajmniej tyle, że wiem, że nie mam żadnych nadżerek itd., może mam alergię pokarmową na konserwanty czy coś... Koniecznie się przebadaj, im wcześniej tym lepiej! Możesz szybciej zareagować albo chociaż Ci przepisze jakieś leki na zmniejszenie bólu. Masz to po jedzeniu, jak wygłodniejesz, niezależnie od jedzenia? Waldek przepiękny na zdjęciach, ma cudowną sylwetkę! :p A powiedz, skoro on tropi po krzakach, to co, jak wypędzi jakąś sarnę czy zająca? Ucieka za zwierzyną? Dla Hery też w naszym parku istnieją tylko zapachy zajęcy, ale gdybym ją puściła i ona znalazła zająca to pogoń gotowa, dlatego używam 10m taśmy treningowej... -
[quote name='Fju']Za późno. Spojrzenie w strone psa - korekta. Obejrzyj wiele razy jak to robi Cesar Milan.[/QUOTE] Poczytaj trochę o behawiorystach w Ameryce, którzy zajmują się tym, by odkręcić to, co spieprzył Millan. Pies czuje się bardziej zagrożony, jeżeli wie, że tam idzie pies, ale nie wolno mu na niego patrzeć... Nie wie, co ten pies robi, nie wie, czy się nie rzuci itd. Wiem po moim Frotku, który najbardziej denerwuje się, słysząc szczekającego psa, którego nie widzi. Nie reaguje za to agresją na psa, który rzuca się jak wariat na smyczy - jego może obserwować, wie, czego się spodziewać itd. Ja nawet wychodzę z założenia, że pies może burknąć na widok innego psa - dać znać, że nie życzy sobie kontaktu. Niedopuszczalny jest wyskok, atak, szarpanie się itd. Jeśli dasz znać psu, że ma siedzieć i psa nie ruszyć, to ma siedzieć i już ;)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
zmierzchnica replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
To czekamy na zdjęcia z wspólnego spacerku :diabloti: Mam nadzieję, że u Was też taka piękna pogoda jak u nas ;) -
Pewnie akurat żadnych tropów nie było :evil_lol: Fajne takie wolne psiaki :p
-
[quote name='kalyna'] Problemów to my mamy całą listę :evil_lol: choć ten najważniejszy to stawianie się i burczenie na psy. W czym większość to moja wina, bo jak ja widzę psa to się spinam i pies to odczuwa i reaguje podobnie. No i tez przy psach ciężko go skupić na mnie, nad czym musimy popracować. Ogólnie to teraz szlifujemy kontakt, który kuleje... Inna sprawa, że Gandzik wysiadł psychicznie. Inne miejsce, dużo ludzi, psów, i brak swojego stada i do tego treningi no i padł. Na dodatek coś łapa mu szwankowała... Co ciekawe, jak przyjechał do domu to był przeszczęśliwy, biegał i skakał w około samochodu i nie było widać po nim zmęczenia :evil_lol: I Gandi to Owczar z krwi i kości :evil_lol: i jest nieufny do obcych. Wśród ludzi było OK, ale nie podchodził i nie domagał się głaskanek. Chyba tylko raz taki numer wywinął, że chciał podejść do człowieka i go powąchać. Cóż na zlocie jak go głaskano to widać było, że czuł dyskomfort. Dopiero jak jedna osoba go pogłaskała to ewidentnie mu się podobało i wywalał brzuszek i zrobił się z niego przytulas, ale tylko do nich :o no byłam w niemałym szoku. Także też zależy od podejścia głaskacza. Z jednej strony już dobrze było wracać, bo Gandziu był wykończony, a z drugiej chętnie zostałoby się dłużej :loveu: No i mam zagawozdkę... to, że Gandziu burczy na inne psy są dwie opinie. Jedna to to, że nie ma kontaktu z obcymi psami. Swoje domowe się nie liczą. Znowu inni twierdzą, że psu do szczęścia nie są potrzebne obce psy.[/QUOTE] Wiesz, mi się wydaje, że to całkiem normalne dla dorosłego samca rasy pracującej, że średnio toleruje obce psy. Co innego cavalierki i inne rasy "szczenięce", a co innego rasy, które zwyczajnie dojrzewają psychicznie i nie potrzebują już zabaw z innymi psami. Zwykle psy takie jak dobki, rottki, ONki i tak dalej mają jakichś kumpli z dzieciństwa albo członków stada, z którymi się bawią, i na tym lista "psich przyjaciół" się kończy - tak przynajmniej wynika z wielu rozmów i obserwacji. Dlatego to, że Gandi nie jest przyjaznym i radosnym wobec wszystkich piesków zwierzątkiem, mnie nie dziwi zupełnie ;) A nieufność wobec obcych to już jego cecha, pewnie mogłabyś nad tym pracować, prosząc każdego, żeby dawali Twojemu psu żarcie i tak dalej, tylko... Po co? Mnie czasem denerwuje, że Hera jest taka wobec obcych niechętna, ale jak widzę Frotka, który byle z pijakiem by poszedł za kawałek kiełbasy, to mi mija ;) Kwestia gustu pewnie, ale takiego labka, który każdemu człowiekowi pokazuje brzuch do głaskania nie chciałabym mieć ;) Co do tych dwóch opinii, wydaje mi się, że one się wzajemnie nie wykluczają. Dorosłemu psu nie są potrzebne zabawy z innymi psami, szczególnie, jeśli ma swoje stado, z którym może poszaleć. Ale nie da się wyćwiczyć spokoju w obecności obcych psów, jeżeli z tymi obcymi psami się nie spotykasz. Tak więc kontakt - ale nie na zasadzie: zróbmy wszystko, żeby się pobawiły! - tylko właśnie wspólne szkolenie albo chociaż równoległy spacer z zachowaniem spokoju i korygowaniem prób wyskoczenia do siebie. Ja bym dążyła do tego, żeby pies akceptował inne psy, jeżeli ja mu powiem, że ma się zamknąć i zostawić tego drugiego w spokoju, ale nie musi innych psów lubić ;) Ale żeby wyćwiczyć tolerancję i spokój, trzeba się z innymi spotykać, choćby z odległości...:) Dziś np z Frotkiem i resztą stada spotkaliśmy mixa ONka z dogiem - byyydlę, i to samiec. Oj, bardzo się Frotkowi nie podobało, że ten gigant wącha JEGO SUCZKI. Ale krótka reprymenda i przypomnienie ostrym "wiesz, że nie wolno!" przy wąchaniu zadków wystarczyły, żeby odpuścił. Kiedyś byłaby jatka na całego ;) Ale ja piszę ze swojego doświadczenia, na ile ono by się sprawdziło u Ciebie, to nie wiem :)
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
Taa, ja Herę nauczyłam otwierać szafki (jest do niej przytroczona tasiemka) i zamykać nosem. Po tej akcji ze śmietnikiem mój ojciec, obserwując jak ćwiczę z Herą, stwierdził, że uczenie tego psów jest głupie :diabloti: Na szczęście mama mu odpowiedziała, że jak będzie stary i sam się nie będzie schylał, to jeszcze zobaczy, czy to takie głupie :evil_lol: Dla mojego ojca to w ogóle oczywistość, że psy wszystko potrafią, plus - spacery i uczenie ich czegokolwiek to strata czasu. Ciekawe, czy by tak samo śpiewał, gdyby miał w domu 4 psy, których nikt niczego nie uczy i nie wyprowadza...:evil_lol: Haha, chęć psów do spania w łóżku to znak, że zima się zbliża - u mnie to samo, wszystkie pod kołderką :loveu: -
Ja w ogóle nie wierzę, że istnieje "flegmatyczna rasa", każdy młody pies, nawet basset czy jakiś molos, będzie brykał ;) Ale na pewno takie psy jak mopsy nie wymagają takiego nakładu pracy, no i tężyzny fizycznej - jednak pociągnięcie mopsa, a pociągnięcie pointera czy owczarka.. Trochę się różnią :D Ja bym wolała, żeby moje psy bardziej szukały padliny na spacerach niż tropów żywej zwierzyny, która w moim mieście łazi po ulicach i jest dosłownie wszędzie, nawet w centrum miasta :diabloti: Ale Amor talent miał ;) To ile psów wtedy miałaś? 4? To były Twoje czy bardziej rodziców? Ja busami bardzo z psami nie lubię jeździć, psy tego też nie lubią ;) Ale z pociągami to nie ma w ogóle problemu. Najgorsze, jak pojazd jest zatłoczony właśnie, ludzie w ogóle nie zwracają na psa uwagi, depczą, włażą na niego, łażą po ogonie czy łapach :roll: Dlatego wybieram się z psami w dalsze podróże komunikacją publiczną raczej po sezonie wakacyjnym ;) Ale z dzieckiem i psem to pewnie też bym się na podróż nie pisała ;) Przyznam, że bywało, jak byliśmy z 2 psami nad morzem i mijaliśmy parę z takim maluchem 3-letnim, który wrzeszczał wniebogłosy, że "on nieeeeeeeee chceeeeeee do domuuuuuu!!!!!!!!!!!!", to mówiłam do TZa: "a ja psom tylko mówię: "idziemy"..." ;) Ale to rzecz jasna żart był :) Mam jesienne zdjęcia, ale mi się ich zgrać nie chce :diabloti:
-
W kawiarni Pergoli - polecam, z psiakiem można wejść bez problemu, miskę z wodą podają bez pytania :p [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9050353_zps9eb4cc84.jpg[/IMG] Muszelki i rozgwiazdy ogromnie interesowały Herę, ciągnęła jak wariat do każdego stoiska ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9050361_zps3cd83392.jpg[/IMG] Na falochronie [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9050364_zpsa9eb7340.jpg[/IMG] Wygląda strasznie, taki najeżony kolcami! ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9050376_zpsa5ecf519.jpg[/IMG] I tyle morskich zdjęć :multi: Domyślam się, jak tam musi teraz być pięknie, z tymi kolorowymi lasami i poszyciem pełnym wrzosów :loveu: U nas już kolorowo dzięki klonom i topolom. Pora zacząć dokumentować jesień, póki słońce świeci ;) Udanego weekendu!
-
Jagódka :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9070609_zpsc1073dfd.jpg[/IMG] I porosty :eviltong: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9040203_zps9de63e51.jpg[/IMG] Mrówy :diabloti: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9040187_zps07a140c5.jpg[/IMG] No i trochę Kołobrzegu, do którego poszliśmy pieszo :razz: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9050341_zps949edf88.jpg[/IMG] Podziwiamy ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9050346_zps798ed37d.jpg[/IMG]
-
[quote name='Majkowska']Szczerze to już przy jednym mi się czasem odechciewa pointerów :P :loveu: jakie słodkie, prawie jak u mnie :D Zdjęcia znad morza boskie. Ja też chcę! Podróżowanie z psem jest boskie, ale nie wyobrażam sobie tego z Waldkiem. Jesteście bardzo dzieli że dajecie sobie radę, mnie by już przy samym wyjściu z domu coś trafiło. A ja mam tylko jednego psa![/QUOTE] Oj, to sobie za drugiego nie bierz pointera tylko buldożka francuskiego albo mopsa... Od razu Waldka docenisz! :cool3: Aportowanie bułki to nic, Hera kiedyś pobiegła za piłką, a wróciła z nogą sarny w pysku :diabloti: A jaka była zadowolona, że taki łup znalazła, pysk jej się śmiał :evil_lol: To było na jakiejś łące blisko drogi, pewnie auto strzeliło w sarnę, a lisy rozniosły szczątki :roll: Wiesz, z podróżowaniem to nie jest kwestia ilości psów, a raczej ich stopnia ogarnięcia i charakteru. Hera podróżuje od szczeniaka, jest tego nauczona. A Frotek jest strachliwcem pod tym względem, więc nie brykał w pociągu, tylko czekał, aż się podróż w końcu skończy ;) Gdybym miała młodego psa, który np. chętnie zaczepia ludzi i jest ruchliwy na tyle, że nie usiedzi godziny, a co dopiero 5-6, to bym się dwa razy zastanowiła nad wyjazdem. Jak myślisz, jak by się Waldek zachował w pociągu? Ja myślę, że jeszcze rok-dwa i z nim spokojnie będziesz mogła podróżować ;) trabeska - no niestety, nam też się wyjazdy kończą... Ja wracam na studia, TZ do pracy i dodatkowo wykłady będzie miał na dwóch uczelniach :shake: Szkoda, bo teraz jest najlepszy czas na wyjazdy! Październik jest idealny, chłodny, ale jeszcze ładny i kolorowy :loveu: No cóż, pozostaną długie spacery ;) Frotek też rzygał w aucie, ale pomaga prosty sposób, czyli niekarmienie psa przed wyjazdem :eviltong: Znajoma opowiadała, że jej pies miał chorobę lokomocyjną, więc przed wyjazdami obowiązywał zakaz karmienia. Ale babcia uznała, że biedny piesek, głodzony... Dała mu potajemnie rybkę z puszki. Domyśl się, jak pachniało auto po jeździe z tym pieseczkiem :loveu: Wstawiam resztę zdjęć znad morza, bo nie mam przez nie motywacji, żeby robić więcej! A jesień przyszła i przydałoby się jakieś kolorki uchwycić ;) Takie piękne i przejrzyste lasy... [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9070633_zps7630fdf8.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9060468_zpsabf354fa.jpg[/IMG] Nadmorska jarzębina [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9070635_zps184ef7eb.jpg[/IMG] Kto widzi psa? :cool3: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9070619_zps96aa9054.jpg[/IMG] :loveu: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9070617_zps7768b352.jpg[/IMG]
-
Nie ma to jak pole, błotko, dużo brudu i patyczków wkręcających się w sierść! :multi: Tylko jeszcze rzepów brakuje :diabloti:
-
A jakie problemu masz z Gandzikiem? Jak dla mnie, on wygląda na dobrze zsocjalizowanego, nakręconego na zabawki i chętnego do współpracy psa :p Chociaż wiem, że na zdjęciach to łatwiej pokazać, jaki pies fajny, a w życiu różnie bywa... Zdjęcia cudowne:loveu: Chyba żal było wracać, co?
-
Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D
zmierzchnica replied to Ty$ka's topic in Galeria
Ano właśnie! :) Czekamy ;) -
Kciuki zaciśnięte! :) Ależ ona jest maleńka :loveu:
-
Cudne zdjęcia! :) W sumie mam podobne, ciekawe czemu :diabloti: A z tymi oczkami to nie przypadkiem mania kopania? U mnie jak się zaczyna jesień - sezon kopania dziur, bo więcej myszy i nornic łazi - to zwykle też problemy z oczami się zaczynają... Włazi piach do oczu i zapalenie gotowe :roll:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Robokalipsa']Jej chyba bardziej chodziło ,że jak 4 to dużo jedzą :evil_lol:[/QUOTE] Ja wiem, wiem, tylko zabrzmiało to genialnie ;)