-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
[B]aleola[/B] - próbuj do skutku z organizacjami, a nuż która się zgłosi! Szkoda, że nie nagrywałaś komórką tej rozmowy z sąsiadem, miałabyś ewidentny dowód. Jak wyglądała ta rozmowa? Powiedziałaś mu, że to co robi, grozi skutkami prawnymi? Może wystarczy, że Ty mu powiesz, że to nielegalne i że ktoś może go zgłosić na policję, to facet przestanie? Mówiłaś, że to normalny gość, raczej powinien się przejąć choćby tym, że mógłby mieć kłopoty. Co z tą Łęczycą? Założyłaś wątek na dogomanii? Nie wierzę, że jeśli psy są dręczone, dogomaniacy to oleją. Może mam za dużą wiarę w ludzi, ale na dogo było mnóstwo akcji pomocy psom z tragicznie zaniedbanych schronisk. Tylko jeśli dzwonisz do fundacji, oni mają tyle zgłoszeń, że pewnie nie zareagują. Jak poruszysz sprawę na forum czy facebooku, sprawa się ruszy, bo ludzie muszą usiąść do niej jako użytkownicy, indywidualnie. Spróbuj... [B] Yuki_ [/B]- nie rozumiem zupełnie, o co chcesz się kłócić? Ja tylko rozwinęłam Twoją wypowiedź. Owszem, zgadzam się z Tobą, trzeba to zgłosić do fundacji. Dodałam od siebie tyle, że fundacja mało może zrobić, jeżeli facet jest lotny i wie, że ma prawo z fundacją nie współpracować. Ale próbować trzeba, oczywiście! Napisałam także, że jako fundacja wspomagamy w sterylce psów, potwierdzając Twój post. Na dogo jest ostatnio mania kłócenia się osób, które uważają dokładnie to samo.
-
Fajny pomysł z tym sznupem, nie wpadłam na to! Podeślę pomysł :) Boksery też mi się tak średnie tutaj wydały, bo są przecież bardzo aktywne i raczej niedelikatne. Właśnie z belgiem jest ten problem, że nie wydaje mi się, by wytrzymał dłuższy czas bez treningu. Chociaż myślała o malinoisie, to własnie ze względu na powiększenie rodziny raczej zaczęła przebierać w innych rasach.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Kawał psiska z Cresila, wow :-o Jak to nie spacerowaliście w lato? ;) To co robiliście z psiakami? :) Ja tam lato, nie lato - jeśli upału nie ma, to dużo chodzę... A jak jest dużo ludzi, to tym gorzej dla nich :diabloti:
-
No właśnie, to od psów zależy ;) U mnie chaos wprowadza Chibi, bo ona MUSI iść z tyłu. Kiedy Luka, Fro i Hera idą z przodu i jak coś wywąchają, to mnie ciągną normalnie - do przodu, to ona się zapiera i ciągnie w tył :diabloti: Początek spaceru z całym stadem to nieraz jest niezła musztra, żeby im z łba wybić niesłuchanie się mnie i chodzenie od trawniczka do trawniczka w poszukiwaniu zapachów. Chociaż i tak się zdarzy, że Frotek obsika Lukę :evil_lol: Wczoraj mój uroczy piesek miał zaaportować piłkę, a przyniósł mi... suchą bułkę :roll: Piłki nie znaleźliśmy :p
-
TOZ może zrobić tyle, że z facetem porozmawia i go nastraszy policją - nie licz na więcej, ale skoro sąsiad "wydawał się normalny" to może go to wystraszy. Możesz faktycznie jak najszybciej zgłosić się do jakiejś fundacji, poprosić żeby z kolesiem porozmawiali nt. strzelania do psów (że to karalne i zakazane) oraz na temat sterylizacji (jestem w TOZie, akurat my w takich sytuacjach staramy się wspomóc właściciela, żeby suki wysterylizować taniej lub za darmo). Trzeba jednak pamiętać, że jeżeli ten człowiek fundacji nie otworzy albo odmówi współpracy, to może ona tylko odejść z kwitkiem - nie zgłosi przecież na policję, że facet pozwala sukom zachodzić w ciążę, bo to nie jest karane :roll: Strzelanie jest oczywiście karane, ale na to potrzebny jest dowód. Moim zdaniem warto podesłać kogoś z fundacji i mieć nadzieję, że facet nie wie, że ma prawo nie otworzyć i olać sprawę. Ja myślę, że istotne będą wyniki od weterynarza, wraz z jego zaświadczeniem, że wyniki leczenia jednoznacznie wskazują na postrzelenie.
-
To ja tak krótko zapytam: znajoma ma dylemat, jakiego psiaka wybrać. Jest naprawdę dobra w szkoleniu psów, jeździ na wszelkie seminaria itd. Chciałaby z psem poważnie (zawody itd.) [B]ćwiczyć OBI i obronę.[/B] Pies miałby[B] raczej być większy[/B]. Jednak jest młodą osobą i planuje powiększenie rodziny, więc musiałby to być psiak, [B]który znosi dziec[/B]i i nie był niedelikatny z natury (chociaż stosunek do dzieci to raczej kwestia wychowania) i taki,[B] który wytrzyma kilka dni bez intensywnego treningu[/B], bo a nuż wyskoczy jakieś choróbsko u dziecka. Myśli o bokserze i rottku. Mi się akurat rottek średnio do OBI wydaje, one są takie molosowate z natury :) Z bokserem o tyle trudniej, że to jednak pies-wulkan energii, który te dwa-trzy dni krótkich spacerów może średnio dobrze wytrzymać. Jak myślicie?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Wasylek']Mnie zawsze zastanawiało czemu wszyscy ludzie , moi znajomi, rodzina widzi w bullterierach świnie .... :puppydog: moim zdaniem są podobne do owieczki :cool2:[/QUOTE] Właśnie ja też nie wiem, uwielbiam bullki :) może dlatego, że są takie charakterystyczne, inne niż inne psy :loveu: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Co do dopowiadania sobie... To jest jakaś mania osób, które siedzą w adopcjach psów, szczególnie, gdy dużo się udzielają na forach. Dyskusja na facebooku - znajoma decyduje się na dziecko, nie wie czy brać najpierw psa, czy najpierw mieć dziecko. Chce psa do OBI, wybiera między bokserem a rottweilerem. Było gadu-gadu, ja jej polecałam coś bardziej kompaktowego, bo przy małym dziecku to ciężko psa oddać nawet do rodziny, jeżeli waży te 40-50 kg, szczególnie jeśli rodzina raczej psom przychylna nie jest. Nieważne - w końcu napisałam, że ze swojego doświadczenia wiem, że rottki to tak średnio do OBI, jeżeli naprawdę chce się zajmować pierwsze miejsca i wyjeżdżać na zawody, a nie tylko tak ćwiczyć dla siebie samego. Podałam przykład mojego śp. rottweilera, znajomych rottów oraz psy z fundacji, które są wielkimi miziakami, ale się hm.. nie wysilają :) No i to ostatnie to był strzał w kolano. Okazało się, iż... [B]Dyskryminuję psy ze schronisk i fundacji! [/B]Za przykład podano mi bardzo uroczego psa w typie rottka, który był świetny w OBI. Strzeliłam sobie w kolano po raz drugi, kiedy stwierdziłam, że przecież ta znajoma chce rasowego szczyla z hodowli, a nie psa w typie rasy. A jednak psy fundacyjne są głównie w typie. Domyślcie się, jaka jestem zła :evil_lol: Bo przecież w fundacjach też są psy rasowe z rodowodem!!!!!!! Powiem tak: ja dyskutowałam Z NIMI na temat tego, czy rasa rottweiler nada się dla mojej znajomej do OBI. Natomiast one dyskutowały ZE MNĄ na temat tego, jakie cudowne są psy z fundacji, że świetnie się uczą, że nadają się do każdego sportu i że ja jestem pseudofachowcem i dyskryminuję psy po przejściach. [B]Fajnie tylko, że to było w jednej rozmowie[/B] :evil_lol: -
[QUOTE=makot'a;21320794]Wow, właśnie zobaczyłam zdjęcia ze spaceru z 5 psów :D JAK wy to robicie? :O My ostatnio coraz częściej bierzemy całą czwórkę jednocześnie, ale tyle przy tym zamieszania, że wolę sobie nawet nie wyobrażać jeszcze jednego psa w tym wszystkim :D[/QUOTE] Jak idę z Natiimar to jest nas nieraz dwoje ludzi i 7 psów :diabloti:
-
Pięknie! Super biegają, miały pewnie radochę :loveu: Pływały, czy tylko się zanurzały? :) Gdzie byliście tak w ogóle? Nam się w tym roku też udało być nad morzem :multi: W Grzybowie koło Kołobrzegu :) Btw. Cudne zdjęcia, bardzo profesjonalnie wyglądają :)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Majkowska']Asty mają złą opinię, niestety. Są to fajne psy, ale trzeba nad nimi panować... A ciumcianie do psa i nachylanie nad nim twarzą może się źle skończyć... Dziś widziałam na własne oczy i aż byłam w szooku... Szłam z psem i postanowiłam zahaczyć szybko o masarnię. Niestety plany mi sie pokrzyżowały bo podchodzę a pod drzwiami stoi duża upasiona suka labkowata, bez kagańca i bez smyczy rzecz jasna. Przystanęłam widząc że ktoś wychodzi z nadzieją że to jej właściciel i będę sobie mogła na chwileczkę mojego psa zaparkować na moim stałym miejscu (przy szybie gdzie go widzę, bo inaczej nie ma mowy). Wyszła zamiast właściciela jakaś kobieta i w drzwiach wpadła na sukę. Zamiast ją ominąć stanęła przed nią, nachyliła się twarzą i zaczęła do niej przemawiać " ojejku, a na kogo ty tu czekasz...", na to suka zabulgotała i skoczyła paniusi na ramiona :crazyeye:Na szczęście na tym skończyła, a paniusia rozejrzała się speszona i poszła... Sama nie wiem co bym zrobiła gdyby suka postanowiła jeszcze coś dodać...[/QUOTE] Ludzie mają [B]manię[/B] nachylania się twarzą do psa. Moja Hera tego nie znosi, nienawidzi po prostu, od szczeniaka (znalezionego na polu, zresztą) tak ma. Fakt, że nie skoczy nikomu do twarzy, po prostu się wycofuje szybko i szczeka. Ale wytłumacz znajomym, a najgorsi są tacy, co się nie boją psów, żeby się nie nachylali nad nią... Znajoma rodziny przychodzi do nas i mimo próśb, cały czas się do Hery nachyla, a jak ta szczeka - klepie ją po pysku (!) :roll: Hera jej naprawdę nie znosi. Najlepsza była sytuacja z wczoraj :diabloti: Przyszła do nas inna znajoma i opowiada coś o tamtej osobie. W momencie, gdy padło imię, Hera podniosła łeb i zawarczała :evil_lol: Tylko jeśli faktycznie to jest szczeniak czy piesek młody i bardzo przyjazny, to może i nawet lepiej, że ludzie się do niego nachylają - pies się uczy, że to nic groźnego :) Hera, jak ją wzięłam, była strasznym dzikusem, nie dawała się zupełnie dotykać - nikomu. Odskakiwała i się darła :diabloti: Resocjalizacja mi zajęła ogrom czasu, ale pewne rzeczy - jak ta nienawiść do nachylania - jej zostały. Gdyby jednak psa od początku tak uczyć, że ludzie się nachylają i potem dają żarcie, to pewnie zwierzak by się oswoił z tym i później nie byłoby problemu. PS. Jak robiliśmy pokazy sztuczek dla dzieci, to używaliśmy potem Hery, żeby im pokazać jak NIE należy podchodzić i dotykać psa :evil_lol: Moja znajoma robiła to, czego psy nie lubią - próbowała dotykać łeb Hery, nachylała się nad nią, a Hera się darła :diabloti: Myślę, że dzieciaki lepiej zapamiętają taki pokaz niż puste słowa. Co z tego, że wytłumaczysz, że psa nie wolno dotykać po łbie, jeżeli na pokazie jesteś z mega łagodnym labkiem, którego dzieci potem dotykają po głowie i nic się złego nie dzieje :eviltong: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Pani Profesor']wiem, już mi ktoś napisał wyżej, że zależy od spółki, regio raczej nie jeżdżę, ale wiem, że kiedyś było coś takiego (właśnie chyba również w TLKach), że pies 'w torbie' jechał za friko, ale nie sądzę, że przez np.8 godzin, jakiś york siedział w transporterze non-stop... ciekawe jak to działa z większymi psami.[/QUOTE] Ja jechałam ostatnio TLKą 6 i 5 godzin z moimi dwoma średniej wielkości psami. Tam są wagony z przedziałami, w przedziale mieści się 6 osób. Jechałam z moim TZem. Raz fajnie się udało - zajęliśmy miejsce przy oknie, ja po jednej stronie, on po drugiej, między nogami rozłożyliśmy kocyk i psy się tam położyły :) Potem ludzie się dosiadali, ale nie było problemu. Psy nie miały kagańców na pysku, żaden z 4 konduktorów się nie czepił. Jakby ktoś poprosił to pewnie bym polemizowała, bo jednak kaganiec przez tyle godzin dla leżącego i śpiącego psa to mała wygoda... Tylko moje psy nie wąchają ludzi, nie wstają, nie łaszą się, nie jęczą. Były wybiegane, więc spały ;) W drodze powrotnej też tak robiliśmy, tylko akurat siedzieliśmy nie przy ścianie, tylko w środku, między ludźmi. To jest mniej wygodne, bo jak ktoś chciał do łazienki, to musiał łazić nad psami... Ale nie było z tym problemu ;) Wiecie, to pewnie niepopularne, co powiem, ale ja nie pytałam współpasażerów o zdjęcie kagańca. Jeśli dasz komuś możliwość wyboru, to część osób zaraz sobie przypomni czy uświadomi, że pies POWINIEN mieć kaganiec. Dużo osób przepisów nie zna i tego nawet nie wie ;) A jeśli mój pies leży i śpi pod nogami to nie widzę powodu, by komuś mógł przeszkadzać brak kagańca. Po przesiadce do regio miałam taką sytuację, że weszłam z psami i babka zaczęła wrzeszczeć... "Zwierzyna jedzie! Spójrzcie, zwierzyna jedzie! Kundle lepiej niż ludzie się mają!". Zapytałam się, czy ma jakiś problem. Odpowiedziała: "Tak! Nie lubię psów! Nie życzę sobie!". Mówię, że za ich bilet zapłaciłam i mnie nie obchodzi, że ona sobie nie życzy i usiadłam. Cośtam do swojego faceta marudziła, ale zauważyłam, że coś z nią jest nie tak... Mieliśmy czwórkę wolną, potem dosiadły się dwie dziewczyny, psy pod naszymi nogami. Całą podróż leżały, więc wrzeszcząca kobieta nawet ich nie widziała. Kątem oka zauważyłam, że wyciąga kisiel w proszku, wsypuje do słoika i wylizuje... :diabloti: o i ciągle na cały głos strofowała swojego partnera, wrzeszczała na niego, miała pretensje o jakieś głupoty - a jak widziała, że ktoś na nią patrzy to jeszcze głośniej :diabloti: Gwiazda ekranu :p Gdyby ta kobita wiedziała, że pies musi mieć kaganiec, miałabym przekichane, bo dla samej chęci przywalenia mi, wymagałaby, żeby moje miały. Wolałam więc nie pytać, czy komuś nie przeszkadza jego brak :eviltong: PS. TLKi są tak zapchane, że ja bym nie ryzykowała brania dużej klatki dla psa.. I tak zwykle jest problem, żeby się przecisnąć z dużym plecakiem i psami :roll: Czasem ktoś idzie korytarzem w jedną stronę z walizką, ja w drugą z psem i plecakiem... I koniec. Nie da się minąć w korytarzu. Nie ma szans po prostu, to jest fizycznie niemożliwe :diabloti: Trzeba zrobić odwrót, ale za mną masa ludzi chce iść tą samą stronę... Aż mi skóra cierpnie jak o tym myślę :eviltong: -
[quote name='trabeska']Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź :) Mama też mi właśnie odradza ten kierunek no i Ty też masz rację. Hmm... Właśnie szukałam też takiej listy przedmiotów jakich uczą, ale raczej nic takiego nie znalazłam, myślę, że prędzej to można po planie lekcji dojść jakie są przedmioty. Po części już się zdecydowałam na szkołę (technikum ekonomiczne). Tym bardziej, że teraz w każdy czwartek będę jeździć na dodatkowe zajęcia z niemieckiego, po których za samo chodzenie na nie dostaje się dodatkowe 5 punktów do szkoły średniej, a jak się napiszę na koniec taki test z niemca na co najmniej 80% to dostaje się 15 punktów. Więc uważam, że to jest bardzo dobre, tym bardziej, że ja niemieckiego uczę się już jakieś 10 lat i myślę, że dam radę napisać na tyle % ten test. Choć jak to mówią: "nie mów hop póki nie przeskoczysz" więc może przedwcześnie się cieszę... :eviltong:[/QUOTE] Niemiecki to świetna sprawa :) każdy się uczy teraz angielskiego, niemiecki jest bardzo w cenie. Dasz radę na pewno, powodzenia :)
-
E, liceum to naprawdę nic strasznego. Nie znam osoby, która by nie skończyła LO :) A byli też tacy, co po prostu na lekcje nie przychodzili. Potem zawsze możesz iść na jakiś konkretny kurs i się nauczyć zawodu. Po techniku weterynarii to raczej byś poszła w produkcję mięsa, badanie czy jest zdatne do spożycia. Uczyłabyś się o technikach produkcji mięsa, chorobach, problemach hodowli. Technik często pracuje w ubojniach, fermach drobiu i tak dalej. Pewnie też w stadninach koni czy w instytucjach, które sprawdzają stan zwierząt u rolników. Schronisk nie mamy za dużo, płace tam są skrajnie niskie, więc raczej nie celowałabym w tym kierunku. Z tego, co wymieniłaś, bardziej moim zdaniem obiecująca jest ta turystyka wiejska czy agrobiznes. Zawsze można by pracować w gospodarstwie agroturystycznym czy czymś w tym stylu, to chyba fajna sprawa :) Patrz pod kątem tego, co Cię interesuje. Nie ma jakiegoś wykazu przedmiotów, które są uczone w danych profilach? Szkoły ponadgimnazjalne mają coś takiego jak dni otwarte. Możesz przyjść, wypytać nauczycieli, wtedy też rozdają foldery, w których piszą czego uczą i tak dalej. To zwykle pod koniec roku szkolnego. Więc się nie martw, będziesz miała dość informacji, by dobrze wybrać :)
-
[URL]http://imageshack.us/a/img29/3585/p994.jpg[/URL] Słodka malutka :loveu: Może faktycznie jakiś płaszczyk przeciwdeszczowy jej sprezentuj? :)
-
[URL]http://i133.photobucket.com/albums/q68/paulina_mickey/DSCN2939_zps6b774aa7.jpg[/URL] Frania świetnie w obróżce wygląda :loveu: Biały kot to fajna sprawa, każdy kolor obróżki do niej pasuje :cool3:
-
[quote name='Bobryna']Hej:) My również zadowoleni z wyjazdu :) Myśleliśmy, że Wy też autem przyjechaliście :eviltong: a tu 12 godzin podróży z psami:crazyeye: jestem pełna podziwu :mdleje:[/QUOTE] Łatwo nie było, ale było warto! :) Akurat psy tutaj były najmniejszym problemem, przespały całą drogę. Tylko trudno usiedzieć w pociągu tyle czasu ;)
-
Haha, widzę, że też psiaki szalały ;) Lilu słodka, przychodziła do nas, Hera do niej podchodziła, a ona mi hop na ręce i się chowała ;) Widziałam dużo psiaków na plaży, spotkałam też wieczorem pana z goldenką Luną. Mówił, że to on stoi za organizacją psich plaży w Kołobrzegu i że do Grzybowa na plażę zawsze z psem jeździ i nigdy go nikt nie ukarał za to ;) Więc ten zakaz taki jest, żeby było, ale nie jest przestrzegany. W Dźwirzynie np. są nowe tablice przy wejściu na plażę i jest tylko zakaz spożywania alkoholu i pływania motorówkami, ale o psach nie ma mowy. Więc chyba można wchodzić - tylko tam gorsze te plaże są, ogrodzone drewnianymi palikami i kamieniste... Zawsze mnie to denerwuje, bo jak można zakazać zwierzętom wejść na kawał lądu? Tak jakby to był jakiś wytwór i własność człowieka, a nie wszystkich istot żywych... Sarnę spacerującą po chodnikach spotykaliście? :diabloti: Mnie mało o zawał nie przyprawiła ;)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Ech, te snoby :loveu: Kiedyś poszłam do zoologicznego, pytałam czy mają może Boscha, bo mi się skończył i z neta jeszcze nie przyszedł (tak, słyszałam, że Bosch to też syf, ale to nie ten temat! :diabloti:). W sklepie był akurat pan, który nabrał powietrza, nadymał się i oświadczył, że swoje psy karmi jakąś tam karmą i to ona jest najlepsza. Nie pamiętam nazwy. Odpowiedziałam, że mi akurat ta pasuje. Stwierdził: "no ja to mam rasowe PONy, ale kundle to mogą byle co jeść" :roll: Uroczy człowiek. -
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
[quote name='Luzia']Ej nie straszcie mnie bo moje małe grzeczniutkie jest ( poza siusianiem ), to znaczy że diablica wyrośnie? :diabloti:[/QUOTE] Jasne! Pewnie już coś w łepku szykuje...:evil_lol: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Ja używam flexi :) Jak jestem w parku, na polach czy w lesie, ale niewygodnie mi z 10-15m taśmą, bo się plącze o kikuty roślin albo drzewa. Flexi jest ciągle ściągnięta, więc nie zaczepia o chaszcze. Nie puszczam w takich miejscach psów, bo zajęcy mamy tu zatrzęsienie (biegają po mieście ostatnio:roll:), a teraz znowu po miejskim parku i okolicznych działkach łażą sarny... Nie wiem, skąd zwierzyny tu tyle, ale jak słyszę kogoś w pociągu, kto się zachwyca, że sarenka gdzieś stoi, to się dziwię - ja tam je widzę kilka razy dziennie i średnio się z tego cieszę :diabloti: W takim przypadku flexi się sprawdza, pies ma swobodę chodzenia i węszenia, moje traktują przepięcie na flexi jak spuszczenie ze smyczy, tylko z pewnym ograniczeniem ;) Ale ja też na flexi je tak traktuję - np jak chcę minąć obcego psa, to wołam mojego do siebie, każę równać i ładnie przejść, zamiast przyciągać psa do siebie i przeprowadzać na napiętej do granic możliwości, zablokowanej flexi ;) Nie wyobrażam sobie za to flexi na chodniku, na mieście, przy drodze itd. A co do tematu... Byłam z psiakami na wakacjach - Fro i Herą. W tym czasie mama wychodziła z suczkami. Zaczepiła ją sąsiadka - gdzie są tamte psy? Mama powiedziała, że córka je wzięła nad morze :) Teraz wróciłam, mija nas ta sąsiadka... I stanęła jak wryta. Zawołała: "ojej, nie chcieli ich nad tym morzem?" :cool3: Tłumaczę, że my ich nie oddawaliśmy, tylko na wakacjach byliśmy... Z nutką goryczy stwierdziła, że psy to się lepiej niż ludzie miewają, że na urlop mogą wyjeżdżać :diabloti: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Wrócę do tematu, chociaż pewnie i tak będziecie dalej ciągnąć wątek na temat uszczypliwości na forum ;) Byłam z psiakami nad morzem, w lasku, oba na smyczy. Nagle słyszę szczekanie, pobiega pies - suka beagle. Podlatuje pędem do moich i już miało być zapoznanie, gdy wylatuje właścicielka i woła "pogryzą cię! pogryzą cię!". Dobiega do suki, łapie ją za obrożę i w tym momencie bigielka wyskakuje z zębami do zupełnie zaskoczonej Hery (uwielbia beagle, bo ma kumpla tej rasy). Mówię z uśmiechem: kto tu kogo pogryzie... Na to dziewczyna, skrajnie urażona: ona nigdy nikogo nie pogryzła, za to wielokrotnie była gryziona! Odpowiedziałam, że taa, właśnie widzę :diabloti: Ale tak w duchu pomyślałam, że jeżeli ta suka tak na dziko podbiega do innych psów, to się nie dziwię, że dostała nieraz zębami ;) Fro i Hera były do niej pozytywnie nastawione, ale np. Chibi za takie bezceremonialne podejście, zupełnie bez sygnałów, wyskakuje z kłapnięciem zębów na zasadzie: "spadaj!". Pewnie coś takiego ta dziewczyna uznała za "wielokrotne pogryzienie" ;) To straszne, jak ludzie zupełnie nie czytają sygnałów, a co gorsza - nie znają własnych psów. I tak dla przeciwwagi - ostatnio byłam z całą czwórką luzem, z drugiej strony nadbiegły luzem dwie suki - weimarka i mix wyżła węgierskiego. Pan jechał na rowerze, one przy nim. Zobaczyły nasze psy, więc do nas podbiegły - ja moje zatrzymałam, ale nie zapięłam na smycz. Stwierdziłam, że spoko, niech się zapoznają... Wszystko było ok do momentu, gdy suka mix nie stwierdziła, że Hera to suka. Rzuciła się na nią, gryzła w okolicach pyska i szyi :roll: Hera zawsze ma dominującą postawę wobec psów, bałam się, że będzie burda, ale uciekła mi pod nogi, a ja wrzasnęłam "JUŻ MI WON!" do agresorki, odpuściła. Puenta jest taka, że właściciel szybko podjechał na rowerze, zostawił go, złapał suki i przepraszał - no i nie było problemu. Jasne, paskudna sytuacja, Hera ma rozwalone w okolicach oka, ale on totalnie nas nie zauważył, my jego też nie. Suczka mix to przygarnięty pies, ma swoje przeżycia... Naprawdę, wystarczy zwykłe przepraszam, żeby stresująca sytuacja jakoś się rozeszła. Nieraz zdarzy się, że jakiś pies nas zaatakuje, obszczeka itd. Ale ja od moich wymagam wtedy spokoju, sama nie wrzeszczę i nie robię burdy - zauważyłam, że dzięki temu moje psy się uodporniły. Nie atakują potem każdego psa "bo tamten nas zaatakował", nie wkręcają sobie, że ten właśnie pies to nasz wróg. Im spokojniej się podchodzi do takich sytuacji, tym mniej potem problemów ;) Za to ostatnio jestem pieniaczką i zwracam uwagę ludziom niezbierającym po psach :diabloti: Ostatnio właścicielce cavaliera, która radośnie puściła psa tuż przed zadbanym trawnikiem przed ratuszem, piesek cudny i zadbany, pięknie załatwiał się na trawnik :loveu: Dowiedziałam się, że "mam sobie iść" :diabloti: A dziś oberwało się blondi z pinczerkiem na flexi, który załatwił się na przyblokowym trawniczku, tuż obok tablicy "zakaz wyprowadzania psów" :roll: Kobita zabrała psa i uciekła, nie zbierając oczywiście. Kiedy zwracam uwagę, zawsze mówię: "pani nie zbiera i potem wszędzie są zakazy wyprowadzania psów". Próbuję uświadomić ludziom, że przez takie zachowanie robią krzywdę sobie, psom i innym psiarzom... Ale nie dociera. -
Portrety ;) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P9030125 (Kopiowanie).JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P9030127 (Kopiowanie).JPG[/IMG] Ze mną :) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P9040245 (Kopiowanie).JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P9080731 (Kopiowanie).JPG[/IMG] Widoczek na zachętę :) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P9030168 (Kopiowanie).JPG[/IMG] Na razie tyle :)
-
Witamy się pourlopowo :) Dla niewtajemniczonych - byliśmy nad morzem z TZem, Frotkiem i Herą, w Grzybowie. Pensjonat kotki2, prowadzony przez dogomaniaczkę zresztą. Super i bardzo, bardzo polecam! :p Podróż do i z była ciężka - ponad 12 godzin autobusów, pociągów, dworców, peronów... Byłam zaskoczona, jak dzielne i grzeczne są moje psy :p Wiedziałam, że są w miarę ogarnięte, inaczej bym się na to nie pisała :eviltong: Ale przeszły moje oczekiwania. Nawet przeciskanie się z ogromną walizą w wąskich na jedną osobę korytarzach pociągów TLK zniosły dzielnie, mimo dotykania, cmokania i głaskania przechodzących ludzi. To tak btw. kto normalny w tak stresującej dla psa sytuacji go dotyka? :roll: Szczególnie, jak właściciele z plecakami na plecach ciągną jeszcze walizkę za sobą... No ale nieważne, tą próbę zniosły na szóstkę. W pociągach psiakom rozkładaliśmy kocyk, kładły się na nim i wytrzymywały po 5 godzin spokojnie. Specjalnie braliśmy pociągi z przesiadką, żeby była przerwa na siku i wyprostowanie kości. Na miejscu - cudo! Plaża we wrześniu już lekko opustoszała, szczególnie rankiem i wieczorem. Wokół morza cudne lasy, bez chaszczy, tylko wrzosy, mchy, kępki jagód, zarośnięte wydmy. Widoki cudne. Z Grzybowa jest trasa piesza i rowerowa do Dźwirzyna w jedną stronę i do Kołobrzegu w drugą. Do obu miejscowości poszliśmy pieszo (tam i z powrotem!) :) Nie jest daleko, jakieś 7-8 km w jedną stronę. Kołobrzeg zatłoczony, wygląda jak podupadły kurort z lat 90-tych. Ale przyjemny. I nie było problemu z wejściem do kawiarni z dwoma psami, byliśmy w Pergoli (na samej plaży) i Różanym Ogrodzie (rynek). Pełno niemieckich turystów, którzy byli z zasady milsi niż polscy ;) Ale to pewnie nie reguła. Psy, poza burczeniem na niektórych przedstawicieli swojego gatunku, także w pensjonacie i na plaży były grzeczne :) W morzu się raczej nie kąpały - Fro uciekał przed falami, a Hercia tylko się taplała, kładła na brzegu i czekała aż ją omyją fale :cool3: Co najbardziej im odpowiadało, to... PIASEK :diabloti: Ogromne ilości piasku, w którym można się bawić, kopać, tarzać, biegać, leżeć :loveu: Były zachwycone. Hera zakopywała i wykopywała piłeczkę, Frotek kopał sobie dziury i się w nich chował. Bawiły się ze sobą cały czas, co już teraz w domu rzadko się zdarza, bo mają inne sprawy :roll: Tak kończąc te pienie pochwalne, zachęcam każdego, kto miał jakieś wątpliwości, do wyjazdu z psem nad morze ;) Tylko po sezonie, bo w gorące dni na plaży i tak było dużo ludzi - domyślam się, że w sezonie jest ich przeogromna ilość. Morze było zimne, ja się nie kąpałam tylko moczyłam nogi. Ale mi na pływaniu nie zależało ;) Trochę fotek, przez najbliższy tydzień będę je dodawać stopniowo ;) Plażowanie ;) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P9030054 (Kopiowanie).JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P9030055 (Kopiowanie).JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P9030059 (Kopiowanie).JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/P9030060 (Kopiowanie).JPG[/IMG]