-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
[quote name='agutka']he,he już ma ;) na ogród jak idziemy ma "pożyczoną " bluzę od siostrzeńca ;) na zimę przygotowałam polarek :evil_lol: inna sprawa jak biega w chłodne dni to po prostu nie czuje zimna ...[/QUOTE] Z moją średnią suczką to samo w zimne dni, jak stoi to drży, ale jak szaleje w parku, to nie ma na nią mocnych i jakoś nie marznie ;) W mroźne dni mamy krótsze, ale bardziej intensywne spacerki i wystarcza :) Ubranka bym jej nie założyła, bo ona nawet szelek nie uznaje - jak jej założę to umie się nie ruszać przez 20 minut, czekając, aż jej zdejmę :eviltong: Moje psy się na kanapę wyniosły - teraz, kiedy w chłodne noce przydałby się kudłaty termoforek :mad:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='marmara_19']Zmierzchnica, yorczka mikro sunia, robi spacerki po polach bez wzgledu na pogode - ok 7-9 km im pewnie wychodzi. Lazi ze starszawym panem :) Uczesana, w kucyku.. LAzi, biega, z moim owczarem sie wita. yorek samczyk ze starsza pania laza po calej dzielnicy. Malo kiedy psiak jest na smyczy. Ale jest grzeczny. Czesto sie wita z moim "stlasnym" owczarem, kiedys bawil sie z Alfa['], teraz wita sie rowniez z Ronnie.[/QUOTE] Ano właśnie, jak właściciel traktuje yorka jak psa, to nie ma problemów :) Niestety, takie normalne yorki napotykam tylko, gdy są samopas i widzę, że same się wychowały. York + właściciel to u mnie w okolicy = darcie się, branie pieseczka na ręce i uspokajanie "roztrzęsionego" pieska, który drży cały (podejrzewam, że z ekscytacji wywołanej burdą :diabloti:). Ale znam kilka yorków, które są OK, niestety - to nie moi sąsiedzi. U mnie jedna sąsiadka ma yorka-agresora którego szczuje na moje przez bramę, druga ma mini yorczkę która chodzi na spacer raz na tydzień, inna ma dwa yorki, które uwielbiają wszczynać awantury, a kobieta ma potem pretensje do ludzi z psami, że idą tym samym chodnikiem co ona i stresują jej psy. Także taki york, który bawi się jak szalony z Herą to dla mnie objawienie i coś świetnego, jako że przez tego szczutego na moje yorka, moje psy tej rasy nie znoszą. [B]WiedźmOla[/B], jak wiadomo - są psy i Psy. Widocznie pan uznał, że wasz pies to nie Pies :evil_lol: Ech, w podobnym stylu wspomniana kobieta z dwoma yorkami mnie zjechała, że chodzę z moimi psami po trawniku. Ja jej mówię, że ona chodzi po moim trawniku ze swoimi yorkami i nie zbiera, a ja po moich zbieram. Na co ona: ale one są takie malutkie, ledwo co zrobią! :loveu: -
[quote name='WiedźmOla']Znam ten ból. :roll: Sierść i tak wszędzie lata... niech chociaż wyro będzie bez psa :eviltong:[/QUOTE] Aj tam. Nie trzeba się pozbywać sierści z prześcieradła. Wystarczy pozbyć się prześcieradła :evil_lol:
-
[quote name='agutka']mam ją dopiero od stycznia ;) będąc w schronie była przyzwyczajona do chłodnego, teraz widzę po jesiennym spacerze jak trzęsie się niemiłosiernie ;)[/QUOTE] Bidulka, chyba będziesz musiała jej ubranko sprawić :diabloti:
-
[quote name='agutka']mój wilk śpi zawsze na posłaniu ale buli już nie;) co ma zrobić pies bez podszerstka w jesienną noc jak nie schować się pod kołderkę ;)[/QUOTE] Pod kołderką najlepiej! A jak ze spacerami w zimie? Marznie?
-
No i jesienne kundle :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9290823_zps0ec07ec5.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9290822_zpse1c5f304.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9290816_zpse0c9aa1e.jpg[/IMG] Zimno się zrobiło, to im się nawet chce coś robić ;) Biegają, bawią się, nawet trening maksymalnie nudnych podstaw (siad, waruj, równaj, noga itd) im wychodzi :cool3:
-
Każdy ma swoją przytulankę... Kapeć jest jeszcze ok, zdarza jej się spać z maksymalnie obłoconym kaloszem :diabloti: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9300858_zpsc5f96181.jpg[/IMG] Dalej zarośnięta, jesienna kopalnia... [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9290852_zps754c5d1b.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9290845_zpsf653f909.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9290843_zps2de76156.jpg[/IMG] To był chyba składzik na materiały wybuchowe, ukryty w górce. Teraz już się odkopał, ale było kiedyś tak, że z daleka widać było tylko górkę i dopiero jak się poszukało, to w tej górce było wykopane przejście, którym przechodziło się do ukrytego w środku betonowego składziku. Niesamowite uczucie, Chibi tam uwielbiała włazić. Na zdjęciu jest ten składzik już po zawaleniu dachu. [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9290825_zps95e996b8.jpg[/IMG]
-
No i dalej ładna jesień! Szkoda, że liście już opadają gromadnie i za niedługo się zrobi szaruga. Ale póki co, korzystamy z uroków najbardziej kolorowej pory roku :p Dostałam od znajomej świetny, piankowy dysk! Jest leciutki, super się nim robi rollery, zaskakująco trwały. Nie wiem skąd go miała, ale muszę poszukać, bo jest dla moich psów idealny. Chociaż one i tak nie są fanami dysku, piłki są nad wszystko. [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9300887_zps084a16ae.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9300883_zpsa6b7cbc7.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9300880_zpsea2efd60.jpg[/IMG] Lukowa pozuje ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9300877_zps9499c3d2.jpg[/IMG] To co Chibi uwielbia - buszowanie w krzakach ;) Ta nieczynna kopalnia wapienia to dla niej raj :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P9300874_zpsed52ad1e.jpg[/IMG]
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Spróbuję łagodnie wrócić do tematu, ale myślę, że nie ma na to szans, i dalej będziecie ciągnąć wątek wędzideł i kolczatek :diabloti: W każdym razie - wczorajszy spacer. Moje cztery psy na polance osiedlowej (jako TOZ uzupełniamy te podajniki z woreczkami na psie kupy, więc na tym sporym osiedlu bywamy nieraz). Wszystkie luzem, Hera wącha, reszta za piłkami biega. Nagle zauważam, że przy Herze pojawił się mały czarny brzydalkowaty piesek :diabloti: Moje psy zachwycone, piesek też. Podchodzi Pani. Pani woła pieska, piesek na jej widok sruuu. 15 minut trwa odwoływanie pieska. Pani wyciąga karmę, kuca, pies podchodzi do niej, a jak ona chce go złapać - odskakuje. Znowu to trwa, nie wytrzymuję, wołam psa, wabię kiełbasą, łapię go i przekazuję Pani. No i mówię, że może jakby karmy nie miała, tylko coś fajniejszego, to by chętniej przychodził. -Ale nie może! To shih-tzu! Weterynarz nam zakazał. Powiedział, że jeśli te psy jedzą coś innego niż specjalna karma to chorują. -Ale proszę pani, to może chociaż gotowanego kurczaka? Żeby chętnie przychodził? -Shih-tzu nie mogą jeść takich rzeczy. To rasowe psy. Weterynarz powiedział, że tylko chudą wołowinę można mu podawać. Nie wchodziłam w dalszą dyskusję, nawet bym nie wpadła, że to "shih-tzu" :diabloti: Domyślam się, który weterynarz zarabia na sprzedawaniu kobiecinie "specjalistycznej karmy specjalnie dla shih-tzu" :roll: Ale chuda wołowina? Pies będzie przebiałkowany, ale może o to chodzi, będzie trzeba go leczyć :loveu: Dalej - pojawił się york. York śliczny, uczesany, w szeleczkach. Znany mi z tego, że nigdy nie widziałam właściciela, a jego spotykam na polach, łąkach, w lesie, na tym osiedlu... Podchodzi do moich psów - mogłam go wziąć na ręce i sprzedać na allegro za kilka stówek :diabloti: Kwestia czasu, aż ktoś na to wpadnie, ale widać właścicielowi nie zależy. Za to przez to, że lata non stop sam, jest genialny - bawi się z moimi 5x większymi psami, ma świetne sygnały, normalnie york jak pies :cool3: Do kompletu pojawił się wyjątkowo paskudny kundelek w metalowym kagańcu. Oczywiście bez właściciela. Ktoś sobie wziął do serca "pies musi być wprowadzany na smyczy lub w kagańcu", ale nie doczytał "pies musi być pod stałym nadzorem właściciela". W każdym razie, jeśli się zgubi, to zdechnie z głodu, adresówki oczywiście brak. Uroczy spacer - miałam przegląd skrajnych poglądów na temat psiego wychowania i doszłam do wniosku, że normalni właściciele stanowią najwyżej 1% populacji psiarzy :loveu: -
Haha, to przeciwnie niż ja - uwielbiam jesień i zimę! :loveu: Głównie dlatego, że na wiosnę jest okropnie brudno, a w lato gorąco (psom się nic nie chce, nawet biegać się nie da) i peeełno ludzi wszędzie. Zawsze mam problem z przyzwyczajeniem się do lata, bo na jesień i zimę psy są non stop luzem, mam pełno miejsc spacerowych, ćwiczymy "miastowe agility" - tj wskakiwanie na murki, ławki, przeskakiwanie nad stojakami na rowery i takie tam... Z nadejściem lata wszystko się kończy, murki zajęte przez pijaną młodzież, psów nie puścisz, bo pełno ludzi z dziećmi, do parku nieraz się pójść nie da, bo całe stada chodzą :roll: A jak się robi te 10 stopni, to nagle znikają wszyscy, całe miasto jest nasze :loveu: Najlepiej jeszcze jak pada deszcz, ani żywej duszy :diabloti: Haha, ja tak nie lubię, jak ludzie porównują moje psy: a ten ładniejszy, a ten grzeczniejszy, a ten lepiej to umie, a ten fajniejszy... Każdy ma swoje plusy i minusy ;) Ten bardziej "niegrzeczny" to zwykle ten, który chętniej się uczy i coś robi ;) Najgrzeczniejsza wg wszystkich jest Chibi, z którą trening równaj, noga, siad to moja męka, tak baaardzo jej się nieee chce :evil_lol: Ale ładne tam tereny macie :)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='ulvhedinn']Mam, ale wstyd przyznać, zaniedbaną ;) muszę ją trochę ożywić ;) Kra się tego sama nauczyła, a te filmiki (poza tym z lodówką) nagrałam w zeszłym roku, jak byłam chora i Kra dostawała korby z nudów. Poza tym umie odkręcić słoik, otworzyć haczyk i zasuwkę, klamki itd, a próbowała i przekręcać klucz, tyle że go ułamała... Gazu nie odkręci, bo mam odłączony, wsio na prąd.[/QUOTE] Pies-geniusz :diabloti: To ona wrzucała książki do toalety? Tak mi coś świta ;) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[B]ulv [/B]- Kraksa jest genialna! ;) Ja moją psicę uczę otwierać szafki, ale ma do tego specjalne sznureczki. Na szczęście, jak chowam sznurki, to już nie kombinuje jak otworzyć szafkę bez nich... Btw. macie nadal galerię na dogo? Kiedyś miałam was w subskrypcji, ale zgubiłam link :( -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='klaki91']Mi w sumie to zwisa i powiewa co nie mój pies wyczynia dopóki nie robi krzywdy mojemu, ale też kiedyś mnie to wpieniało/irytowało ;) Po prostu warto uświadomić swojemu czworonogowi że drące ryja pieski olewamy zamiast się niepotrzebnie wkurzać i psuć sobie nerwy jakimiś niewychowanymi szczekaczami ;)[/QUOTE] Jasne, też tak uważam :) Większość naszych problemów z "chamstwem innych psiarzy" ma początek w tym, że nie umiemy opanować swoich psów. Co wiem po sobie, bo miałam problem z agresją psa, ale odkąd to minęło - nie ruszają mnie podbiegacze czy szczekacze. Co nie zmienia faktu, że wkurzają mnie o tyle, że potem ludzie nie znoszą psów ogólnie :roll: Przez takie drące się nieopanowane pieseczki wszystkie psy mają łatkę "agresywnych" i "wkurzających", nawet jeśli są mistrzami w OBI i w ogóle cud miód, jeśli chodzi o wychowanie. A co do ataków obcych psów, to niestety też dużo zależy od naszego własnego psa. Fro przed kastracją i zanim go wychowałam sam prowokował bójki z obcymi podbiegaczami. Oczywiście, tamte psy nie powinny być w ogóle luzem, ale faktem jest, że moje suki nie miały z tym nigdy problemu. Psy, które znałam jako fajne, zanim miałam Frotka, okazały się agresywne, gdy go wzięłam... Na ile to była wina tego, że jest większym samcem, a na ile on zachowaniem sprawiał, że inne psy go uważały za wroga - nie wiem. Ale odkąd on odpuścił, to inne psy jakoś też dały spokój ;) Jedyne poważne starcia zupełnie nie z mojej winy i nie z winy Frotka miałam z astowatymi kundlami i rodowodowym labradorem. -
A jak psiaki na niego reagują? I jakim cudem Twoja mama nie lubi psów, skoro je macie? ;) W sensie, ja kiedyś kotów nie lubiłam, ale je poznałam u TZa i polubiłam bardzo. I tak myślałam, że jak ktoś tylko pozna jakieś zwierzaki, to się do nich przekonuje :eviltong: A kotek rzeczywiście uroczy :) Ja tam wolę psy, bo są bardziej otwarte na człowieka, chętne do spacerów, no i o wiele bardziej społeczne... Ale koty mają w sobie mnóstwo uroku :loveu:
-
Frania na tych zdjęciach wygląda, jakby świeciła :diabloti:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='badmasi']Ja mam na osiedlu sukę owczarka niemieckiego terrorystkę. Podchodzi do mnie i szetlanda, przychyla łeb, robi irokeza, wlepia oczy w mojego psa i warczy. Ja wtedy drętwieję, chowam psa za nogi i nie wiem co dalej...Do collie ma respekt więc omija z daleka ale do szetlanda ma jekieś wąty. Tysiąc razy prosiłam właściciela aby pilnował swojego psa ale on ma to gdzieś. Teraz wcześnie się robi ciemno więc nawet nie idzie tego ONa wypatrzeć i odpowiednio wcześnie się oddalić. To jest dziwne bo ten właściciel to miły i kulturalny człowiek a tego psa nijak nie chce ogarnąć, ma jekieś chore koncepcje dotyczące prawa do wolności swojego psa.[/QUOTE] A gaz pieprzowy by Ci nie pomógł w tej sytuacji? Znam takich, którzy nie prowadzą psa na smyczy "bo jest wolny", nie zbierają po nim "bo to naturalny nawóz", a jak pies się rzuca na innego to "psy powinny same się dogadać". Wielcy mi naturaliści, tak naprawdę są po prostu leniwi i zwyczajnie im się nie chce psa ogarniać, a dorobili do tego ładnie brzmiące teorie :roll: [B] klaki91[/B] - może i masz rację, ale jeśli ktoś nawet nie próbuje uciszyć drącego japę psa na smyczy, to jest zwyczajnie chamem. Wszyscy krzywo patrzymy, jak drze się wniebogłosy jakiś niewychowany dzieciak albo jak szczeka jak najęty pies wielkości owczarka. Ale jak szanucerek czy yorczek wypluwa płuca na widok innych psów, to mu wolno :loveu: [I]Łojojoj, jakiś ty groźny, no nie rzucaj się już, bo cię zjedzą, łojoj! [/I]A pyrtek już ma mord w oczach :roll: Żaden objaw agresji nie powinien być tolerowany, także obszczekiwanie innych psów. Fakt, że to nie jest groźne, jeżeli pies jest na smyczy, a właściciel umie go utrzymać, ale to po prostu niekulturalne... I mówię to jako osoba, która z psami nie ma problemu ;) PS. Zanim mnie zjecie - nie mówię o jednorazowym szczekaniu, szczekaniu z ekscytacji, czy powiedzmy wyskoku ze szczekiem skorygowanym przez właściciela. Ale znam masę ludzi, którzy na widok moich psów popuszczają smycz swojemu, pozwalając mu na moje drzeć mordę tak długo, jak są na widoku - to jest chamstwo. Ja na ich widok się nie wydzieram przecież. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Mnie zastanawia, czy ci ludzie są naprawdę aż tak oderwani od realiów, że naprawdę im się wydaje, że pies na wsi jest wybiegany? Większość psów na wsiach trafia na łańcuch, ew. do małego kojca. "Pies w mieście się męczy, powinien żyć na wsi" - mhm, a na łańcuchu się nie męczy, na pewno cieszy się, że mieszka na sielskiej anielskiej wsi. Potem jest plaga cocker spanieli, huskych czy goldenów na łańcuchach, bo miastowemu się wydawało, że odda psa na wieś i będzie mu lepiej :roll: Szczególnie psów w typie haszczaka ostatnio u mnie na okolicznych wsiach jest pełno. I tak, wiem, że niektórzy na wsi nie trzymają psa na łańcuchu. Ale przynajmniej na Śląsku Opolskim na 10 domów na wsi, 9 ma psa na łańcuchu w karygodnych warunkach. -
Brawo, Baster to ostatnio mistrz posłuszeństwa :) Zdjęcie piękne, u was widzę też jesień pełną parą! ;) A co to za kocisko urocze?
-
[quote name='leónowa']Od czego zależy to ile pies ma kamienia na zębach? Mojemu nigdy nie czyszczę, a wetka chwaliła, że takie czyste zęby pomimo już niemłodego wieku (5-6 lat).[/QUOTE] Z tego co wiem, niektóre psy mają predyspozycje ku temu. Ogólnie to zależy od karmienia - jak pies je kości lub tylko suchą karmę, to zwykle kamienia nie ma, bo się ściera. Ja karmę dosmaczam nieraz jakimś mięsem, na spacery biorę smakołyki w postaci jakiejś drobiowej kiełbasy czy kawałków kurczaka/indyka, psich ciastek itd. - no i kamień się łatwo tworzy. Są jednak psy, które mimo starań właścicieli mają kamień i są takie, które jedzą byle co i byle jak - i nie mają nic. Ciesz się, że masz psiaka, który z tym nie ma problemu ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='badmasi']Zmierzchnica - No właśnie, moje psy wogóle nie zaczepiają innych psów, schodzą z drogi. Szetland wogóle nie reaguje i w razie czego muszę jej bronić bo da się zagryźć ale collie jak coś dużego doskoczy to wda się w bójkę a że to niemłody pies to różnie się to może dla niej skończyć. Idealnie by było jakby ludzie nie pozwalali na swobodne podbieganie do obcych psów ale to utopia. Ja po ataku asta na mojego szetlanda najzwyczajniej się boję. Walka z dużym, silnym, zajadłym psem jaką musiałam stoczyć to był dla mnie koszmar. Bałam się pogryzienia ale wiedziałam, że inaczej bydle zagryzie mi psa a tego bym nie przeżyła.[/QUOTE] Współczuję paskudnej sytuacji, pamiętam jak pisałaś o tym ataku :roll: Mi kiedyś ast wystartował do Frotka, to była suka - wyszła zza rogu, była luzem w środku miasta, właściciel z 20-30 metrów za nią. Też bez dźwięku, rozpędziła się i prosto do gardła... Na szczęście było ślisko, udało mi się ją odepchnąć i pojechała, gdyby nie lód - za wesoło by nie było. Właściciel ją dopadł i skopał po brzuchu, a potem wrzasnął na mnie "PRZEPRASZAM!!!" tonem, jakby to była moja wina. Ale tu nie chodzi o przepraszam, przepraszać można, jak pies nas obszczeka, a nie jak chce mi zabić mojego psa... Także się nie dziwię, że się boisz, mi też ciarki przechodzą, jak widzę wgapiającego się w moje psy agresora. I wcale nie jest tak, że wielkość jest bez różnicy - jak mojego psa zaatakował pudel czy spaniel to sprzedałam kopa, a psa 50 kg nie jestem w stanie odgonić choćbym na rzęsach stanęła :roll: -
[quote name='Bobryna']Tak, w znieczuleniu ogólnym. Jasne, że się obawiam, ale jednak Czesiowe zęby wymagają specjalistycznego czyszczenia, pastą (dla psów) i szczoteczką nie da się tego usunąć, a dziąsła ma zaczerwienione i podczas szczotkowania (regularnego i bez dociskania szczoteczki na chama :P) zawsze krwawią :shake: Nie ma tragicznego kamienia, ale te dziąsła mnie martwią. Mogłabyś napisać w jakim sensie Chibi fatalnie znosi narkozę? Czym się objawia? To będzie pierwszy zabieg Czesia w znieczuleniu... edit: później może wstawię zdjęcie zębisk jamnikowych ;)[/QUOTE] Rzyga okropnie :shake: Nawet jak nie ma już czym, to dalej ma odruchy wymiotne, wygląda to strasznie :roll: Ale obawiam się, że bez zabiegu się nie obędzie, ona ma bardzo też dziąsła zaczerwienione... Podobno podawanie kości (niegotowanych i cielęcych) bardzo poprawia kondycję zębów, ale w przypadku Chii to jest już chyba za późno na to. Wszystkie moje psy jedzą to samo, ale tylko Chibi ma problem z zębami, to chyba geny jednak :shake: Tylko że znam psy, które znoszą narkozę bez problemu, więc nie sugeruj się tym. Może się okazać, że Czesio nie ma problemów zupełnie ;) Moja znajoma ma sznaucerka mini, który ma takie problemy z zębami, że praktycznie co miesiąc go usypia i czyszczą mu te zęby... A raczej ich resztkę, bo przez kamień zostały mu chyba trzy czy cztery zęby :roll: Także na pewno lepiej dbać o to, niż potem żałować, więc dobrze robisz :)
-
[quote name='Bobryna']Nienormalna :crazyeye: (:eviltong:) Foty jesienne super :-D W okolicy masz taki fajny lasek?[/QUOTE] Mieszkam w małej mieścinie, więc jak trochę dłużej pójdziesz, to z każdej strony praktycznie jest jakiś las ;) Ale akurat ten jest naprawdę wielki, ciągnie się kilometrami. Kiedyś z Piotrkiem wzięliśmy namiot i Frotka (Herci jeszcze nie było) i poszliśmy na całodniową wyprawę tym lasem, doszliśmy do miasta oddalonego od nas o jakieś 20 km ;) Spaliśmy w namiocie, ale rano lało, więc wracaliśmy autobusem :diabloti: trabeska - Luka robiła miny jak ostatnia sierota, dlatego fot nawet nie wstawiam :diabloti: Jak widziała aparat, to podłaziła do mnie i wystawiała do niego zadek, a potem kwiczała, żeby jej dać nagrodę, że tak pięknie pozuje :roll: Ona jest nauczona, że jak są fotki, to są nagródki za fotki, ale to jest mocno uciążliwe, kiedy np robisz jakieś makro kwiatkowi i nagle siada na tym kwiatku Luka. Kiedyś znalazłam pająka, tygrzyka paskowanego, ale nie zdążyłam zrobić foty, bo Luka na nim usiadła i kwiczała o nagrodę za pozowanko :mad:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Pani Profesor']to samo. ja kocham asty, a też z wielu 'społecznych' powodów wzięłam innego psa - ale tylko 'póki co' :razz: bo jak ogarnę sobie sytuację życiową, to zamieszkam ze sforą 'morderców' :loveu: i też właśnie podróżowanie mnie przerosło, bo ja czasem zabieram Patryka w takie miejsca, że aż podziw bierze, na jakich cierpliwych ludzi trafiam :razz: zawsze to to pokaże jakąś sztuczkę i ludziom miękną serca, a ast mógłby pewnie stawać na głowie i... no właśnie.[/QUOTE] Dokładnie... Ja na peronie jak pociąg się spóźniał zrobiłam z psami pokaz sztuczek, od razu się ludziom pychole śmiały :p W życiu bym nie chciała psa, którego każdy chce głaskać - np goldena czy labka, lubię psy raczej zdystansowane do obcych. Ale na co dzień nie jest praktyczne posiadanie psa uważanego wszem i wobec za mordercę :roll: Astów wiele skrzywionych spotkałam, dlatego mam trochę uraz, ale za to bullki są idealne :p -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='klaki91']Mnie tam podbiegacze i drące ryja pieski już w ogóle nie przejmują :eviltong: ale pamiętam jak mnie kiedyś wpieniały jak jeszcze nie potrafiłam sobie tak na 100% poradzić z moją suką[/QUOTE] No dokładnie.. Problem w tym, że opanowanie swojego psa zajmuje czasem dużo czasu, więc jak ktoś ma problem to się nie dziwię, że się wpienia na takie agresywne kajtki. [B]badmasi[/B] - ja najbardziej boję się takich dużych, co na widok moich dostają irokeza na grzbiecie, obniżają łeb i się wgapiają. Jak tak zrobił bydlasty owczarek przywiązany przed sklepem na osiedlu to tylko się modliłam, żeby smycz wytrzymała w razie czego... Swego czasu u mnie po mieście latał astowaty pies-killer - zabił jednego psa, dwa inne prawie zabił, moje zaatakował, ale miałam na tyle refleksu, że go przegoniłam - moje szczęście, że bał się ludzi. Najgorsze było to, że wybiegał znienacka, atakował bez uprzedzenia i rzucał się prosto do gardła :roll: Zgłosiłam to na policję, zidentyfikowano właściciela na szczęście, dostał 3 stówy mandatu i mi trochę lżej na duszy. -
Biedronkowo [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/PA050935_zpsa82734d9.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/PA050920_zps93d5a901.jpg[/IMG] ...I "daj spokój z tymi fotami" :razz: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/PA050927_zps35e1464c.jpg[/IMG] Niektórzy pozują chętniej ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/PA050915_zps0d5b3de4.jpg[/IMG] Jest tak cudna pogoda, że siedzenie w domu nad metodami statystycznymi wydaje się grzechem! Liczę na to, że wykładowca przyjmie takie tłumaczenie..:cool3: Pogodnej niedzieli :loveu: