Mam obawy ,że skoro sunia szczeka na drugiego , małego psa i zabiera zabawki, to będzie to samo robić z bobasem. Ludziom może się znudzić stałe czuwanie , mogą zacząć karcić Myszkę. Jakoś nie widzi mi się to dobrze.
Oczywiście ,że za dużo sie działo i chłopak jest skołowany. Żył w znanym sobie środowisku ,miał kompanów ,a tu nagle wszystko obce. Dobrze ,że tylko wyje ,a nie gryzie i drapie drzwi. Muszą bardzo uważać na spacerze ,żeby nie nawiał.
Trzymam kciuki.
Jak ewu zechce , to kiedyś mogę odwiedzić nero u panów. Tylko poproszę Figunię ,żeby mi powiedziała jaką podała przyczynę odmowy Karatka. Nie chcę by doszło do niezręcznej sytuacji.