Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84868
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    153

Everything posted by Poker

  1. Dokładnie to. Na początku robiłam na tyle rzadkie ,żeby można było podawać strzykawką 2 ml. W kroplówkach dostawała aminokwasy i glukozę oraz witaminy.
  2. Zdolna dziewczynka jak niewiemco. A do kąpieli chyba jakiś szczur wpadł :)
  3. Tina MUSI zacząć jeść bezwzględnie , bo zanikną kosmki jelitowe. Najlepiej kupić u weta specjalne saszetki z proszkiem do rozpuszczania , nie pamiętam nazwy. Podawałam strzykawką do pysia na początku po 1 mililitrze co godzinę, na drugi dzień po 2 ml, a potem jak już nie wymiotowała , to po 10 ml na porcję co 2 godziny. Kroplówki to za mało. Można podawać w domu zamiast kroplówki dożylnej, kroplówkę podskórną .Każdy może ja podać jak wet powie gdzie i ile na porcję.
  4. Czyli moje obawy potwierdziły się. Dobrze,że pan się ogarnął, a kochające go cioteczki też stanęły na wysokości zadania i nie "upchnęły" psa na drugie piętro.
  5. Zwierzaczki chorują z wiekiem jak i ludzie. Chyba trzeba wydać im rozkaz NIECHOROWANIA !!!
  6. Bałabym się ryzykować życie moich psów. Nawet będąc w jednym pomieszczeniu z psami nie jesteś w stanie Jaago zapobiec dramatowi. Przykładem jest śmierć suni u malagos. Jak Limba w sekundzie złapie za kark malucha i nim trzepnie albo przegryzie tętnicę szyjną , to nawet nie zdążysz mrugnąć i po psie. Bezwzględnie bym ją izolowała jak radzi konfirm31. A poza tym w imię czego mają cierpieć psychicznie Twoje psy?
  7. Straszne. Boję się wchodzić na nowe wątki. Nie wiem czy ten hoteli jest lepszy czy gorszy ,ale na pewno lepszy niż cierpienie pod blokiem. Czy jego pani wyjdzie ze szpitala i będzie mogła się nim opiekować ? Tysiu, masz jakąś wiedzę na ten temat?
  8. Żadnych. Chora przez pierwsze kilka dni przebywała u nas w łazience. Potem miała pełny kontakt z naszymi futrzakami. Oczywiście łazienka była pucowana codziennie z oceanu śmierdzących odchodów. Robił to dzielny mąż . o Alfika bym się nie martwiła. Trochę gorzej z Masią ze względu na wiek , w którym odporność jest już naturalnie obniżona. Co do szczepienia teraz też mam wątpliwości. Może powtórzyć badanie kału na parwo u Tinki. nie wiem jak długo trwa wydalanie wirusa. Ona miała postać poronną , a więc zakażenie nie mogło być duże. Spytaj wetki czy to ma sens.
  9. To prawda ,ale wcale nie wytrenowaliśmy opanowywanie emocji towarzyszących oddawaniu tymczasków. I dlatego decydujemy się na dalsze pomaganie chociaż kosztuje nas to wiele emocji. Przed chwilą dzwoniła dziewczyna z Wrocławia, która szuka towarzyszki dla swojej 1,5 rocznej jorczki zabranej z bardzo złych warunków. Ma podjechać dziś o 15.30. Rozmawialiśmy wcześniej z męże, ,że Żabce przydałoby się psie towarzystwo. Ona bardzo lgnie do Loczki, chodzi za nią przytula się. Zobaczymy co się zadzieje.
  10. Odporność po szczepieniu pojawia się na ogół nie wcześniej niż po 2 tygodniach. elik ,czy Twoje psy były kiedykolwiek szczepione przeciw parwo ? Jeżeli tak, to nie martwiłabym się o nie. Moje psy przebywały z chorą na parwo , nie były u mnie szczepione i nie zachorowały. U ludzi po zachorowaniu można szczepić. Sądzę więc ,że u psów podobnie.
  11. A co się dzieję z Usią?
  12. To nie jest lęk separacyjny.Ona pilnuje stada, które się jej rozpierzchło i stąd rozpacz .Poczuła się Waszą opiekunką.
  13. Może mieć kamienie albo piasek w pęcherzu moczowym. Biedne psiaczki. Często są celem,żywą. tarczą dla idiotów . Karmelek w DT u nas miał 10 śrutów.
  14. OJ, będzie trudno się rozstać. Te błogie minki obu dziewczyn świadczą o tym.
  15. Młodzi ludzie , raczej po 30. byli u nas i zapoznali się z Żabką. Bardzo nam się spodobali. Spokojni , zrównoważeni, bez pchania rąk do psa na dzień dobry. Państwo są marynarzami. Pani już nie pływa , pan jeszcze tak. Od dawna chcieli psa ,ale właśnie ze względu na charakter pracy nie mieli go. Teraz nadszedł czas szczególnie ,że pan będzie teraz na urlopie do połowy grudnia. Z państwem mieszka siostra pani , więc ma kto chodzić na spacery. Żabka była bardzo czujna i z dystansem ,ale podeszła i wzięła smaczki od obojga.Nawet prosiła na tylnym łapciach. Mówiliśmy o pościeli , o rzucaniu się do nóg powiem na wizycie PA, na którą jesteśmy umówieni w czwartek. Oboje państwo wychowali się ze zwierzętami , szczególnie pan jeszcze w domu rodzinnym przygarniał porzucone. Dopóki nie podpiszę umowy adopcyjnej , to jeszcze się nie cieszę ( w ogóle nie wiem czy się będę cieszyć). W tym tygodniu zaszczepię Żabkę na wściekłość.
  16. Tak , na tym zdjęciu Vanilka jest całkiem wyluzowana.Wygląda na szczęśliwą. Loczka jest u nas już 4 lata i nadal jej nie spuszczamy i nie wiem czy w ogóle się odważę kiedykolwiek ja spuścić.
  17. W jakim stanie jest obecnie Tinka? Robiłam bazarek na Lalę i Lolusię, poszedł kiepsko , bo utargowałam tylko 60 zł. Jeżeli ewu wyrazi zgodę, to przeznaczę je na Tinkę.
×
×
  • Create New...