Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84553
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. Bardzo się cieszę ,że sunia opuści schron. Na dogo ciągle zdarzają się cuda, mimo że kurczy się ilość aktywnych osób. Dałam kiedyś szorstkiej tymczasce na imię Braszka od Brush czyli szczotka po angielsku i tak się zaczęło za szczotkami w innych językach. Czetka , czyli pańcia suni udziela się teraz na dogo.
  2. Ja też dostałam fotki. Jak ja się cieszęęęęę !!! Oboje z Opelkiem mamy szczęścia. Opelek w objęciach pańcia, który napisał: Super Piesek jestem zadowolony bardzo juz jest jak swój Jaaga , dziękuję za opiekę nad łobuzem i proszę o rozliczenie.
  3. Jestem w stałym kontakcie z panem. Dziś jedzie z żoną po Opelka. Pani wzięła urlop do końca tygodnia, by zaopiekować się maluchem.
  4. Tak, tak. Wczoraj wieczorem pan dzwonił do mnie. Jaaga , zadzwonię pogadać o szczegółach. Wczoraj rozmawiałam z Twoim przesympatycznym mężem.
  5. Turysta z Belmo jak się patrzy. Państwo są bardzo aktywni. Jak tylko mogą, to wyruszają na wycieczki.
  6. Biedna sunia. Nadal jest niewygojona rogówka?
  7. Maluchy mają rewelacyjne warunki u złotej kobiety, pani Marzenki. Wielkie podziękowania za opiekę nad nimi i Dianką.
  8. sugerowałam , pan nie jest gotowy na dwa psy. Ale nie wyklucza w przyszłości.
  9. Cieszę się, ale zawsze śladzik niepewności zostaje. Dopóki się nie dowiem, że mały na miejscu i jest dobrze, będę jak zwykle przeżywać adopcję.
  10. No togusiu, znając Twój gust, widzę pewne niebezpieczeństwo Loluś, trzymaj się
  11. I się wykluł. Pan , tak jak obiecał, zadzwonił. Rozmawialiśmy ponad godzinę z czego ja mówiłam w sumie może z 10 minut Pan i jego żona zakochali się w Opelku od pierwszego wejrzenia. W lipcu stracili po 14. latach westka, który chorował na cukrzycę. Pani chciała od razu kolejnego piesia, ale pan musiał przejść żałobę po swoim synku, bo tak mówił o westku. Spali razem , pracowali na ogrodzie, jeździli na wakacje. Państwo mają dwie dorosłe i samodzielne córki. Nie mają innych zwierząt oprócz rybek w ogrodowym oczku , ale jest ono zabezpieczone siatką. Ogród mają ogromny, dom też duży. Mieszkają z mamą pani, więc Opelek nie byłby nigdy sam. Państwo chcą zabrać Opelka w poniedziałek wieczorem , bo pan wróci ze szkolenia w poniedziałek popołudniu. Spytałam pana wprost czy w jakimś stopniu mógłby pokryć koszty transportu z Ukrainy. Powiedział, że oczywiście i zostawi jakąś kwotę w euro u Jaaga. Zawiezie też dla jej podopiecznych jakieś chłonne ręczniki i inne rzeczy. Po rozmowie z panem jestem zdecydowana wydać Opelka bez wizyty przedadopcyjnej. Pan tyko się martwił czy on będzie ich chciał. Wytłumaczyłam, że jest mało prawdopodobne, by rzucił się im od razu w ramiona. Wyślę panu na adres mejlowy poradnik od Sowy i adres nosem.pl
  12. Zaatakowałam. Pan jest w trakcie szkolenia, odezwie się wieczorem. Głos ma bardzo miły.
  13. Ja zaglądam, ale niczego nowego nie było, to i milczałam. Oby sunia robiła postępy i trafiła na super domek.
×
×
  • Create New...