dzwoniła do pani.Ona chce ,ale muso porozmawiać z mężem,bo on nie bardzo ma ochotę.Obawiam się,że przeszkodą w adopcji może być nie tyle ślepota, co cukrzyca,o której pani nie wiedziała.Prosiłam ją adres mailowy,bo wtedy podam więcej szczegółów ,łącznie z możliwością transportu.POza lepiej,żeby oczka zoperować jej u nas i potem oddać.Zobaczymy,nie tracę nadziei,choć jestem realistką.Trzymajcie kciuki.