Bercia całkiem nieźle sobie radzi.Z tą operacją to nie jest takie hop-siup,bo wymaga przygotowań oczu do niej.A kicia ma na razie na imie Kicia.Jest od wczoraj w szpitaliku,chyba uratowałyśmy ją w ostatniej chwili,bo była krańcowo odwodniona.Dziś wetka mówiła,że jest lepiej,nawodnili ją ,na szczęście płucka ma zdrowa.Jutro będą wyniki badań,bo krew była za gęsta i nie można było pobrać.Zjadła specjalna papkę.Ma świerzbowca w uszkach.Ma co najmniej 12lat.Jest bardzo słodka,próbowała mruczec i ocierać się,ale była zbyt osłabiona.Na razie zapłaciłam 140 zł.Zobaczymy co dalej.Będzie pewnie problem ze znalezieniem domku dla starej,chorej koteczki.:placz: