Emila,2 miesiąe temu wzięliśmy ze schroniska 4.letniego psa,po 2 .letnim wyroku,czyli połowę swojego zycia przesiedział w więzieniu.Był kupką wielkiego przerażenia,zakopywał się w kilka sekund w kopie śniegu,ręki się nie bał,ze strachu dał się natychmiast wykąpać i przez 3 godziny czesać,bał się drzewa,dźwięku pochłaniacza,odkurzacza.Stopniowo,z dnia na dzień,dzięki cierpliwości,miłości pies doszedł do siebie.Nikt teraz by go nie poznał.Bawi się ,wesoły,zachęca do zabawy kota i 2.psa.Pozostał mu lęk przed niektórymi hałasami i nawet lekko podniesionym głosem.Oczywiście nadal nie puszczamy go bez smyczy,bo mógłby nie posłuchać albo uciec ze strachu przed dużym samochodem.A tak ogólnie to jest przekochany.Powodzenia i nie bój się.Serce Ci podpowie co robić,oczywiście włączaj rozsądek też,a pies będzie Cię kochał bezgranicznie.