dziś miałam pierwszy telefon w sprawie Puni-pini-Gai z ogłoszenia w Wyborczej.Pani ma przyjechać jutro ok.11 ,żeby zobaczyć małą.Dobrze,żeby znalazła domek,bo coraz bardziej się przyzwyczaja.Dziś nawet zaszczekała na dzwonek u drzwi.Poczuła się stróżem swojego domu.
W 100% nie jest wysterylizowana ,bo własnie zaczęła się cieczka.
Na szczęście moje psy to jeden eunuch,a drugi postury jamnika, więc nic nie zdziała,a poza tym nie przejawia zainteresowania panienka.