Poker
Members-
Posts
84673 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
152
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poker
-
INGA o pięknych oczach . Psie utrapienie ! Nieśpiesznie szukamy domu ...
Poker replied to togaa's topic in Już w nowym domu
Cudna ta mała. W samym spojrzeniu już można się zakochać ,a co dopiero jak się ją ma na wyciągniecie ręki. Że też jadę na urlop :roll:, nie mówiąc o tym ,że Nafi jeszcze nie złapana. :shake: Wpłacam na małą 40 zł w imieniu rodzinki , która adoptowała od nas 2 lata temu Merlinkę :loveu: -
Bim- bity przez ludzi, gryziony przez psy, nareszcie w domu :)
Poker replied to kaa's topic in Już w nowym domu
Oby się pozytywnie namyślili. Powinni zrozumieć ,że nie każdy pies od razy pała miłością.jak zresztą i ludzie. -
To w końcu z którym domem rozmawia Nestor? Ze Szczecina?
-
Może by zmienić tytuł wątku. Napisać ,ze pilnie potrzebne osoby z okolic Magdalenki lub tu gdzie jest . Ona musi jeść regularnie i czuć ludzia koło siebie. Co jest robione w związku z wysokim mocznikiem? A co kreatyniną i fosforanami we krwi. ? Poziom fosforanów mówi czy jest to przewlekła niewydolność nerek.
-
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
Poker replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Aż serce skacze na widok Górki. Pewnie byli na plaży o 5 rano to i pusta była. -
Bidulki czasem szczekają , bo wołają swojego ludzia. Łudzą się jeszcze ,że zapomniał tylko na chwilkę i psie.
-
z którą panią rozmawiałaś? Z tą gdzie byłam ? I oni będą w schronie?
-
A czym ona przepraszam niby koopka, jeżeli je kilka kęsów dziennie? Jeżeli ona dostaje tylko kroplówkę , może inne leki i lecznica czeka aż ona sama zacznie jeść, to myślę ,że nie jest dobrze. Wskutek niejedzenia przez Ulenę przez długi czas doszło do zaniku produkcji soków trawiennych. Mój poprzedni pies też prawie nie jadł przez ok. 2tygodnie, najpierw z choroby ,a potem miła wstręt. Psia dietetyczka zaleciła mi , abym kupiła tłusty boczek, ugotowała, zmiksowała i małymi kulkami wkładała do gardła jak się podaje leki. Wodę podawałam mu strzykawką zamiast kroplówki,żeby pobudzić układ pokarmowy do pracy. Udało się i chłopak zaczął jeść sam po 3 dniach. Podawanie jej kurczaka raz na kilka dni jest nieporozumieniem i nie mam tu na myśli Was, bo nie możecie cały czas siedzieć w lecznicy. To rola lecznicy zrobić wszystko , by psu pomóc. A z opisu mam wrażenie ,że ona jakby czeka czy Ulena da radę czy nie.
-
Iwan -labkowaty mam dom i swoja kanape w domu bez dzieci-dzieki:)
Poker replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Ale ma dobrze -
cały czas myślimy z mężem. Pierwsze jego pytanie po obudzeniu się czy wiem co z małą. Sama nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji, która jest okropnie nieprzyjemna.Po pierwsze poczucie odpowiedzialności za żywe stworzenie, po drugie zaburzone życie i po trzecie ta niewiadoma jak i kiedy się skończy. Żeby się udało !!
-
Zadzwoniłam dziś do Gusi ,żeby się spytać jak sunia zniosła te straszną burzę, która przez ponad godzinę przewalała się nad Wrocławiem.Odchodziła i wracała ze zdwojoną mocą.Pioruny strzelały ze wszystkich stron.Chwilami było jasno jak w dzień. Co biedne psiaki przeżywały w samotności.Strach myśleć Nasz Dolarek pierwszy raz w życiu wskoczył do naszego łóżka, trząsł się nieprawdopodobnie .Schowałam go pod kołdrą ,żeby błysków nie widział i masowałam mu uszy ,żeby mniej słyszał pioruny. Nawet koty były mocno zaniepokojone.Tylko głuchawy starszy pan Pokerek spał niczego nieświadomy. Telefon odebrał pańcio.powiedział ,że nie było tak źle z Gusią. mówił ,że jest przesłodką sunieczką, bardzo grzeczną pieszczochą i ma dobry apetyt. Z 7. letnim synem bardzo dobrze, z Czarusiem dziadeczkeim nie wchodzą s obie w drogę. Na spacerach ma już koleżanki i kolegów. Z jego wypowiedzi przebijała wielka sympatia do Gusieńki. Jak mi dobrze :multi::multi::multi: