Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84673
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. Cudna ta mała. W samym spojrzeniu już można się zakochać ,a co dopiero jak się ją ma na wyciągniecie ręki. Że też jadę na urlop :roll:, nie mówiąc o tym ,że Nafi jeszcze nie złapana. :shake: Wpłacam na małą 40 zł w imieniu rodzinki , która adoptowała od nas 2 lata temu Merlinkę :loveu:
  2. Oby się pozytywnie namyślili. Powinni zrozumieć ,że nie każdy pies od razy pała miłością.jak zresztą i ludzie.
  3. Wspaniałe wiadomości. Chłopak bez bólu, teraz odżyje
  4. To w końcu z którym domem rozmawia Nestor? Ze Szczecina?
  5. Mogę dorzucić 30 zł na fryzjera , bo się chłopak ugotuje w tych kudełkach. Na jakie konto wpłacić? Dodam ,że te pieniążki dostałam od pańciostwa Merlinki, która adoptowali od nas z DT 2 lata temu.
  6. co się dzieje z suniami ?
  7. Może by zmienić tytuł wątku. Napisać ,ze pilnie potrzebne osoby z okolic Magdalenki lub tu gdzie jest . Ona musi jeść regularnie i czuć ludzia koło siebie. Co jest robione w związku z wysokim mocznikiem? A co kreatyniną i fosforanami we krwi. ? Poziom fosforanów mówi czy jest to przewlekła niewydolność nerek.
  8. W taki upał jaki wczoraj był to nawet młodzieniaszkom się nie chce chodzić. Miłego urlopu. Ja też jadę odetchnąć 3 września.
  9. Aż serce skacze na widok Górki. Pewnie byli na plaży o 5 rano to i pusta była.
  10. Spytaj się kora78.Ona jest dobrze zorientowana w sprawach Brego.
  11. Bidulki czasem szczekają , bo wołają swojego ludzia. Łudzą się jeszcze ,że zapomniał tylko na chwilkę i psie.
  12. z którą panią rozmawiałaś? Z tą gdzie byłam ? I oni będą w schronie?
  13. A czym ona przepraszam niby koopka, jeżeli je kilka kęsów dziennie? Jeżeli ona dostaje tylko kroplówkę , może inne leki i lecznica czeka aż ona sama zacznie jeść, to myślę ,że nie jest dobrze. Wskutek niejedzenia przez Ulenę przez długi czas doszło do zaniku produkcji soków trawiennych. Mój poprzedni pies też prawie nie jadł przez ok. 2tygodnie, najpierw z choroby ,a potem miła wstręt. Psia dietetyczka zaleciła mi , abym kupiła tłusty boczek, ugotowała, zmiksowała i małymi kulkami wkładała do gardła jak się podaje leki. Wodę podawałam mu strzykawką zamiast kroplówki,żeby pobudzić układ pokarmowy do pracy. Udało się i chłopak zaczął jeść sam po 3 dniach. Podawanie jej kurczaka raz na kilka dni jest nieporozumieniem i nie mam tu na myśli Was, bo nie możecie cały czas siedzieć w lecznicy. To rola lecznicy zrobić wszystko , by psu pomóc. A z opisu mam wrażenie ,że ona jakby czeka czy Ulena da radę czy nie.
  14. Przyszły DS zna wszystkie " maniery" Zbynia? Przyjaciel o tym imieniu jest zupełnym przeciwieństwem Zbynia :evil_lol:
  15. Pisałam o Zaklinaczach Psów, ale nie wiem czy zechcą drugiego ancymonka.
  16. Trudna sprawa, już 1. spaniel wędruje z Dt do Ds i znowu Dt i znowu dS.Po drodze schron.Teraz jest u zaklinaczy psów i podobno jest bardzo duża poprawa.Ale czy kiedyś mu nie odbije, trudno powiedzieć.
  17. Dzięki za informacje. A daleko jest ten dom od miejsca gdzie ona biegała dotychczas? Fajni są pracownicy ciepłowni ,że pomagają i nie straszą suni. Trzymam kciuki,żeby to była ona i się dała złapać. Może tej pani udałoby się jakoś Nafi zaciągnąć do pomieszczenia razem z psem?
  18. Niesamowitą ma twarz,te jasne krzaczaste brwi , jasne uszy i sumiaste wąsiska, fantastyczne!!!
  19. I co tu taka cisza? Waszka opłakuje Zbynia?
  20. cały czas myślimy z mężem. Pierwsze jego pytanie po obudzeniu się czy wiem co z małą. Sama nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji, która jest okropnie nieprzyjemna.Po pierwsze poczucie odpowiedzialności za żywe stworzenie, po drugie zaburzone życie i po trzecie ta niewiadoma jak i kiedy się skończy. Żeby się udało !!
  21. cisza :-( czyli nadal małą jest sprytniejsza od człowieka.
  22. Zadzwoniłam dziś do Gusi ,żeby się spytać jak sunia zniosła te straszną burzę, która przez ponad godzinę przewalała się nad Wrocławiem.Odchodziła i wracała ze zdwojoną mocą.Pioruny strzelały ze wszystkich stron.Chwilami było jasno jak w dzień. Co biedne psiaki przeżywały w samotności.Strach myśleć Nasz Dolarek pierwszy raz w życiu wskoczył do naszego łóżka, trząsł się nieprawdopodobnie .Schowałam go pod kołdrą ,żeby błysków nie widział i masowałam mu uszy ,żeby mniej słyszał pioruny. Nawet koty były mocno zaniepokojone.Tylko głuchawy starszy pan Pokerek spał niczego nieświadomy. Telefon odebrał pańcio.powiedział ,że nie było tak źle z Gusią. mówił ,że jest przesłodką sunieczką, bardzo grzeczną pieszczochą i ma dobry apetyt. Z 7. letnim synem bardzo dobrze, z Czarusiem dziadeczkeim nie wchodzą s obie w drogę. Na spacerach ma już koleżanki i kolegów. Z jego wypowiedzi przebijała wielka sympatia do Gusieńki. Jak mi dobrze :multi::multi::multi:
×
×
  • Create New...