-
Posts
17036 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ada-jeje
-
Pirat - chart - już wszystko w porządku! w DT w Niemczech.
Ada-jeje replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
a ja jednak mysle ze mrowa musi to uzgodnic z darczyncami. widze ze pisalysmy rownoczesnie. -
SARA-z zimnego boksu wprost do wspaniałego domu!!!!
Ada-jeje replied to Ania+Milva i Ulver's topic in Już w nowym domu
Ona jest taka koffana, jak wam zazdroszcze ze mozeci byc tak blisko niej i macie okazje ja glaskac miziac,a ja moge was tylko poprosic o jedno mizianko odemnie dla tego cudenka. -
Niewidoma Kluska.Dojechala szczesliwie do DOMU :) :) :)
Ada-jeje replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Do xxxx52 ty sie nie martw o przewozy kochaniutka, do twojego landu, ty tylko domkow szukaj a my cie tu psiurami zasypiemy i pieknie dziekowac bedziemy. -
Jesli wszystko sie ulozy i zgramy transport tak aby sunia mogla byc u mnie w sobote na 8.00 rano to przekaze ja w Katowicach osobie ktora zawiezie ja do domku docelowego w Katowicach, bo ja jade dalej do granicy z trzema psiurami ktore odbieram w Katowicach. Czekam jeszcze tylko na ostatnia wiadomosc kto ja odbierze w Katowicach jak rowniez czy znajdzie sie ktos kto dostarczy sunie do mnie.
-
Dzieki ci kochana xxxx52 za zabranie pepsi na tymczas i dalej szukanie jej domku, bo ja tez tez wioze do twojego landu trzy biedy w sobote. Chociaz tyle mamy radosci na dogo kiedy to mozemy wiezc bidulki do nowych cieplych domkow.:multi: :multi: :multi:
-
Dwa szczeniaki szukają domu str.4- CHRZANÓW .mają domy
Ada-jeje replied to Aningana's topic in Już w nowym domu
Aningana skontaktuj sie ze mna na PW moze choc troche razem pomozemy suni. -
Zapytaj weta to moze jescze nie jest za pozno na podanie czegos aby wstrzymac cieczki.
-
PSEUDOHODOWLA księdza - zgłosić do jego przełożonych?? Czekam na rady!
Ada-jeje replied to Greven's topic in Pseudohodowle
Greven kombinowac to ty dobrze kombinujesz ale pod kogo podlega ksiadz tego ja tez nie wiem, chociaz mysle ze na dogo znajdzie sie ktos kto bedzie wiedzial, a donosik na niego do jego zwierznika nie zaszkodzi a pomoc moze. Bo tak mi sie wydaje ze gdybym wiedziala to by mnie na dogo nie bylo podobnie jak i ciebie. -
Tak zo prawda psy na wsi to darmozjady, ale mysle ze do dziadkow jezdza tez twoi rodzice, ktorzy to toleruja psy w domu w bloku, moze to oni by pomogli ci dziadka choc troche przerobic? A moze by pomogli chociaz wiekszy kojec zrobic dla psa a ty moze bys sprobowala pieska wyprowadzic na maly spacerek jak bedziesz u dziadka? Wiem ze sa to pobozne zyczenia ale probowac zawsze warto, to akurat nic nie kosztuje.
-
SARA-z zimnego boksu wprost do wspaniałego domu!!!!
Ada-jeje replied to Ania+Milva i Ulver's topic in Już w nowym domu
A co z domkiem w Gliwicach? Podobno byl ktos zainteresowany. -
Nie chce tu nikogo obrazac ale swoja opinie tez chcialam wyrazic i nie wazne czy mnie za to zlinczuja. Nie wkladm wszystkich chodowcow do jednego wora, ale nigdy przenigdy nie zrozumiem ludzi ktorzy choduja zwierzeta i jak to nazywaja jest to ich pasja. Przeciez zwierzeta nie sa rzecza tylko istotami zyjacymi wiec co to za pasja handlowac zywym towarem. Podziwiac moge wystawy rzeczy martwych np.stare samochody itp. ale napewno nie psow czy kotow. Ja mam zwierzeta dla siebie bo je kocham a nie na pokaz, zeby szpanowac.
-
Bardzo sie ciesze ze pieski dostaly szanse na nowe domki i zostana tam przewiezione, ale najwazniejsze zeby mialy paszporty skoro jada za granice no i obowizkowo szczepienia przeciw wsciekliznie. A co do podrozy to napewno zniosa ja bez problemu. Juz ja wiem co pisze bo ciagle ze swoim psiurem jezdze, wczesniej z dwoma, a i schroniskowego psiaka tez juz przewozilam i mialam wrazenie ze tem pies zawsze jezdzil samochodem, sprawowal sie super przez cale 450 km.
-
SARA-z zimnego boksu wprost do wspaniałego domu!!!!
Ada-jeje replied to Ania+Milva i Ulver's topic in Już w nowym domu
No to teraz kapcianko, strzyzonko i do domku. Oby sie udalo co ja za glupoty pisze musi sie udac. -
Masz racje ja tez bym sie nie martwila jego bylym wlascielem, i tez bym nikomu nie zglaszala. Jak piszesz pies byl juz skrajnie wyczerpany czyli musial sie juz dlugo walesac, to dowod ze nikt go nie szukal. A tak wogole to mysle ze ty troche jak pokerzysta usiadles razem z nami i tak po jednej karcie pokazujesz najpierw Fuks potem Cygan i na koncu sunia. A przeciez nie pokazales nam jeszcze ostatniej karty czyli kociakow my je tez chcemy zobaczyc przynajmniej ja bo tez jestem kociara ale i psiara. Bo pies to wierny przyjaciel ale mruczenia kota nie zastapi, a wieczorkiem siedzac przed telewizorem jest co glaskac, a jakie te futerka mile w dotyku. Ach sama radosc.
-
Cho cho czekaj tatka latka idz jeszcze raz i zapytaj w okienku kiedy ma dyzur twoj dzielnicowy w budynku bo ty musisz z ni rozmawiac osobiscie i do tego masz prawo a dalej tak jak ci pisalam juz wczesniej. Nie dawaj sie zeby cie zbywali. Ja juz rez zalatwialam podobna sprawe o psa ale temat byl inny. Stad wiem ze to tak sie zalatwia.
-
Wniosek nasuwa sie sam poczekac do przyszlego tygodnia i znow wizyta na policji u dzielnicowego. A tu mam jesze pytanie czy jak bylas dzisiaj u dzielnicowego przyjal zgloszenie na pismie, bo jesli nie zarzadaj nastepnym razem zeby przajal zgloszenie na pismie i popros o kopie. Kilka takich wycieczek na policje za kazdym razem powtorka ze zgloszeniem na pismie a poznej do komendanta. Moze to poskotkuje, bo na gebe wiesz co mozna.