Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='Marmasza']I można mieć "fabrykę" szczeniąt (ale po rodzicach z uprawnieniami hodowlanymi), oferującą rocznie kilkadziesiąt szczeniąt i będzie to hodowla.[/QUOTE] A to już zależy dla kogo - dla mnie masowa fabryczka nie dbająca o poprawę rasy, kondycję rodziców i odchów szczeniąt i tak będzie pseudohodowlą, choćby kojarzyła same championy. Btw skierowania na krycie to była chyba największa bzdura jaką w ZK kiedykolwiek wymyślono.
  2. Wam się chce jeszcze na to odpisywać? Osobie, która sama sobie przeczy w co drugim poście; raz pisze, że szczeniak (czy dziecko) uczy się agresji, gdy jest bite/karcone, a jednocześnie radzi je uderzyć, kiedy robi coś źle? Która o szkoleniu pozytywnym przeczytała może z 1 pobiezny artykuł i nie ma kompletnie pojęcia o psich zachowaniach, uczeniu się, rozwoju młodego psa - i zachowuje się jakby zjadła wszystkie rozumy? Iwonka, tu ludzie, tak jak zresztą piszą, pracują z kilkuletnimi psami po przejściach, które pół życia nieraz siedziały w schronie - i wyprowadzają je z prawdziwej agresji, lęków metodami pozytywnymi - a Ty piszesz, że 4-miesięcznego szczeniaka nie da się pozytywnie oduczyć skakania/podgryzania ani zainteresować zabawką?? Nie "nie da rady" tylko Ty nie masz do tego odpowiedniego podejścia i wiedzy, nie potrafisz trafić do psa i szybko się poddajesz. Proponuję nie karmić trolla i poradzić coś sensownego założycielce wątku, bo 4-ta strona leci, a wszyscy chyba o niej zapomnieli....
  3. [quote name='Chapi'] Skoro nie którzy ludzie nawet Dogi trzymaja w blokach...:shake:[/QUOTE] A co w tym złego? ;)
  4. Nie musisz karmy kupowac u weterynarza. Poszukaj w sklepach internetowych, na allegro... Będzie dużo taniej i dostawa pod same drzwi. Kiepski spec od żywienia z tego weta, skoro dla niego Dog Chow jest lepsze od Royala :evil_lol:
  5. [quote name='Aga&Ganja']a tym bardziej nie gotowałabym psu codziennie, bo też tak nie można... proszę cię!![/QUOTE] Wiem, że wątek stary, ale mnie to zaintrygowało... Co złego jest w gotowaniu psu codziennie? :roll:
  6. Określenie "miniaturka" często jest wpisywane do tytułu aukcji, żeby przyciągnąć nabywców - jako określenie rozmiarów danej rasy psa, a nie jej konkretną nazwę. Jak ktoś wpisuje w tytuł aukcji "Bernardyny piękne łagodne olbrzymy" to jakoś nikt nie doszukuje się, że jest jakaś nowa rasa "bernardyn olbrzym" ;)
  7. W takich przypadkach na wystawę jedzie się z zaświadczeniem od weterynarza, że niestojące uszko czy złamany ogonek to wynik urazu. I zwykle jest po kłopocie. Lepiej wziąć zaświadczenie od weterynarza, niż liczyć na szczęście, że sędzia nie zauważy.
  8. To zależy, czy wada była możliwa do wykrycia w momencie podpisywania umowy i odbioru szczeniaka. Nawet jeśli jednak była, można by jeszcze polemizować i co do tego - jeśli owa wada nie jest typowa dla danej rasy, nie powstała wskutek zaniedbać hodowcy ani nie można jej było wykryć przy standardowych badaniach weterynaryjnych (bądź tych dotyczących chorób zwyczajowo diagnozowanych w danej rasie), to raczej hodowca nie ponosi za to odpowiedzialności.
  9. [quote name='ageralion']Jak ktos sie zaprze, to i takie cuda osiagnie :evil_lol: [SIZE=1](tylko po co hihihihi)[/SIZE][/QUOTE] Ja bym powiedziała, że prędzej zmarnuje psu psychikę ;) Do stróżowania czy IPO pies musi mieć odpowiednie predyspozycje psychiczne - pies bez odpowiednich popędów i twardego charakteru może co najwyżej nabyć agresji lękowej, a dobrym psem obronnym za Chiny nie zostanie.
  10. Ja bym nie dodawała żadnych kaszek, tym bardziej ze sztucznym dodatkiem wapnia, skoro pies dostaje pełnoporcjową suchą karmę. Nadmiar wapnia, zaburzenie jego stosunku do fosforu w organizmie jest równie groźne jak jego niedobór. Na pewno nie wybielisz tym zębów - tylko zaburzysz bilans mikroelementów w diecie. Btw pies to nie niemowlę; kaszek w diecie nie potrzebuje. Jeśli pies poza tymi nieszczęsnymi zębami jest zupełnie zdrowy, to dałabym temu spokój.
  11. Pogratulować, że ktoś do tego stopnia rozwydrzył dziecko :p Iwona, mnie nie tyle oburza to, że trzepnęłaś psa po pysku jak skakał, tylko herezje które wypisujesz na temat pozytywnego szkolenia, czy psich zachowań w ogóle - choćby te o ustalaniu hierarchii, albo o zgrozo o tym, że 4miesięczny szczeniak (!) jest tak "agresywny", że nie da się go wyszkolić pozytywnie. To jest o wiele większa krzywda, bo jeszcze ktoś w to uwierzy :roll:
  12. [quote name='Ressa'] Tak mnie wpieniło to babsko :angryy: Grube wieloryby.[/QUOTE] Teraz to się poziomem popisałaś... :shake: Wątek jest o chamstwie psiarzy - własnie widać których.
  13. [quote name='Iwona77']To jest pies, który był tak nauczony od matki, ona jak mu nie chciała dać mleka to ją gryzł, jest agresywny z natury[/QUOTE] To już wymiata :lol::lol::lol: EDIT: [B]karjo2[/B], widzę że pisałyśmy jednocześnie, ale szok podobny :evil_lol:
  14. [quote name='Iwona77']jak mówi MIlSSLENA jej pies gryzie bardzo mocno i zawzięcie, to już nie jest szczenięca zabawa tylko agresja, tego nie opanuje metodą pozytywną tylko, a już napewno nie szybko[/QUOTE] :crazyeye: Agresja u 4-miesięcznego szczeniaka?? To jest po prostu brutalna zabawa psiaka, którego nikt nie nauczył gdzie są granice i że człowieka to boli. Na jakiej podstawie twierdzisz, że tego nei opanuje się metodą pozytywną? Zapytaj może doświadczonego szkoleniowca pozytywnego, który wyprowadza metodami w 100% pozytywnymi dorosłe psy z prawdziwej, utrwalonej agresji. Stweirdzenie, że czegoś nie da się zrobić pozytywnie z 4-miesięcznym szczeniakiem jest po prostu śmieszne. W szkoleniu nie chodzi o to, żeby coś był szybko. A już na pewno nie w pozytywnym. [quote name='Iwona77']Gdyby ten pies był w stadzie u ugryzł innego ten inny by mu "oddał" lub się bronił! to jest metoda jaką ja proponuje. Psy między sobą ustalają hierarchie nie nagrodami tylko właśnie siłą, pies psu nie tłumaczy. [/QUOTE] Ale to jest relacja człowiek-pies, a nie pies-pies! I nie są one identyczne. Swoją drogą zdziwiłabyś się, jak rzadko psy używają do ustalania hierarchii między sobą siły fizycznej :roll: [quote name='Iwona77']Jeżeli pies gryzie już do krwi, mówienie mu nie wolno i metoda poztywna jest raczej mało skuteczna, mówie z doświadczenia niestety. Z takim psem co gryzie w taki sposób komunikacja jest pozbawiona sensu, on nie słucha! najpierw trzeba ustalić hierarchie i doprowadzić do tego by pies na nas wogóle reagował! potem można z nim się porozumiewać metodą pozytywną. Jeżeli jest to szczeniak i ma już taki charakter to znaczy, że taka jest jego natura, jej się już nie zmieni ale można nad nią zapanować i skierować agresje na coś innego, np. zabawki. Ale najpierw trzeba by właściciela szanował bo narazie tego nie robi. [/QUOTE] Sorry, ale jakie Ty masz doświadczenie, że tak kategorycznie się wypowiadasz, co skutkuje, a co nie? No litości "Z takim psem co gryzie w taki sposób komunikacja jest pozbawiona sensu, on nie słucha!" - jak się nie umie do psa trafić, zainteresować, skupić, to pewnie że komunikacja nie wychodzi. "Trzeba ustalić hierarchię" czyli co - walnąc psem o ziemię i dopiero stosować metody pozytywne? Żal. Też mi pozytywne szkolenie. "Jeżeli jest to szczeniak i ma już taki charakter to znaczy, że taka jest jego natura, jej się już nie zmieni" - :crazyeye: Ja nie wiem w takim razie jakim cudem szkoleniowcom w 100% pozytywnym udaje się wyeliminować naprawdę poważne problemy u dorosłych psów, skoro według Ciebie skaczącego i łapiącego zębami szczeniaka trzeba trzepnąć w pysk, bo inaczej nie da rady. Pozytywnie da się opanować nawet orkę, tygrysa, a według Ciebie psiego dziecka nie da rady? :lol: Z całym szacunkiem - piszesz bzdury, od których włos się na głowie jeży. Najpierw uzupełnij wiedzę o szkoleniu pozytywnym, potem doradzaj ludziom... EDIT: Twój pies pewnie jest całkiem normalny, tylko z Ciebie marny wychowawca, skoro tak prostej rzeczy jak skakanie na ludzi nie potrafisz oduczyć bez przemocy :roll: Co do robienia pchły słonia - Twój pies i wychowasz go jak chcesz. Tylko niefajnie, że rozsiewasz po internecie takie bzdety o pozytywnym szkoleniu i jego rzekomej nieskuteczności.
  15. [quote name='ageralion']A ja sadze, ze to sa madre psy, wiec i strozowania mozna by je nauczyc ;)[/QUOTE] Owszem mądre, tylko że ich brak zainteresowania stróżowaniem jest wrodzony i wynika z takiej a nie innej selekcji. To tak, jakbyś próbowała z labradora zrobić psa na zawody IPO, albo z pekińczyka - psa wystawiającego zwierzynę ;) Husky ma bardzo rozwinięty instynkt łowiecki - natomiast ten obrony terytorium funkcjonuje przede wszystkim w stosunku do innych psów, a nie do ludzi. Husky w ogóle są zwykle zdystansowane do ludzi spoza swojego stada - nie w sensie nieufności, obrony jak np. owczarki, ale bardziej na zasadzie, że mają totalnie gdzieś, co robią obcy ludzie. Jak pogłaszczą, czy dadzą papu, to fajnie - reszta mało istotna.
  16. Myślę, że podstawa to badanie krwi - morfologia, biochemia oraz profil nerkowy i wątrobowy. To da podstawę do ewentualnych dodatkowych badań, jeśli coś byłoby nie tak. No i oczywiście standardowe oględziny u weterynarza ;) Dobrze przedtem sobie wypisać na kartce wszystkie objawy/zmiany zachowania psa, zeby o niczym nie zapomnie - wet będzie wiedział na co zwrócić uwagę.
  17. Kiedy pies zaczyna gryźć boleśnie po rękach, natychmiast przerywamy zabawę/przestajemy się witać. Zamiast tego dajemy psu z ręki np. zabawkę sznurową do potarmoszenia i chwalimy gdy łapie za nią, a nie za dłonie. Można też głośno pisnąć i odejść, pokazać psu, że nie chcemy się dalej bawić skoro gryzie. Jak okaz wyjątkowo oporny, to kiedy przesadzi, głośno krzyknąć np "auaaa" i zamknąć na kilka minut w innym pomieszczeniu - odizolować. Iwona, zastanów się, zanim polecisz komuś wychowywanie psa w tak idiotyczny sposób. Nie znasz szczeniaka MissLeny, jego charakteru - takie rady mogą więcej zaszkodzić niż pomóc.
  18. Co ma wapń do barwy szkliwa? Dodawanie wapnia do gotowej karmy, zwłaszcza w gotowych preparatach, może doprowadzić do zaburzeń rozwoju i chorób. W tym wieku raczej mało prawdopodobne, zeby szczeniak miał osad na zębach - nie przesadzałabym z kostkami czyszczącymi zęby, bo wiele to nie pomoże, a w nadmiarze może zaszkodzić. Możliwe, że taka barwa szkliwa to po prostu cecha osobnicza; bywa tak też po przebytych chorobach zakaźnych we wczesnym szczenięctwie. Można zapytać dobrego weterynarza, specjalistę w większym mieście - choćby telefonicznie.
  19. [quote name='miniaga']A ja powiem szczerze, że 2 razy się zastanowię nim kupię psa z domu z ogródkiem, bo niestety tacy hodowcy idą na łatwiznę (oczywiście nie wszyscy) Szczeniaczek bryka po ogródku, szczęśliwy zadbany, czasem wpadną goście a potem idą do nowego domu i jest szok, bo w życiu nic po za tym ogródkiem nie widziały- ani auta, ani obcych psów itd.[/QUOTE] Z kolei przy szczeniakach z bloku strach się bać, że one nawet tej trawy w ogródku nie widziały :evil_lol: No i raczej nikt przy zdrowych zmysłach nie wyniesie miotu kilkutygodniowych szczeniąt na zasrany trawnik przed blokiem; ogódek daje ten komfort, że szczeniaki mają więcej miejsca na zabawę i naukę, i łatwiej utrzymac higienę. Dobry hodowca dba o socjalizację niezależnie od tego, czy mieszka w domu z ogródkiem, czy w bloku.
  20. Jeśli pies ma APZS (alergiczne pchle zapalenie skóry), to i 2-3 pchły wystarczą, żeby pies podrapał się do krwi i miał uczulenie. To NIE JEST NORMALNE, że na psie widać pchły :shake: Zmień weterynarza, jest mnóstwo środków przeciw pasożytom, nie musisz koniecznie stosować konkretnych kropli, na które jest uczulona. Problem może leżeć w tym, że nie odpchliłaś mieszkania (są do tego specjalne spraye) - a pchły po dłuższym czasie gnieżdżą się nie tylko na psie, ale też w dywanach, tapicerce mebli, itp. Moi znajomi po przygarnięciu i oddaniu zapchlonego kociaka pół roku walczyli z pchłami w mieszkaniu :evil_lol: Może to być również alergia pokarmowa, ale dopóki pies ma pchły, nie da się nic stwierdzić. Trzeba pozbyć się pcheł, wykluczyć poprzez badanie zeskrobin skóry inne pasożyty i jeśli nie będzie poprawy - pomyśleć o zmianie pokarmu. Co w ogóle je sunia teraz?
  21. Na mnie też jakoś wrażenia nie zrobiły - może dlatego, że taki ogólnikowe, no i nie trafiły w żadne moje ukryte strachy :evil_lol:
  22. Super :) Życzę Wam jak jeszcze jak najwięcej wspólnie spędzonego czasu - oczywiście jak najszczęsliwszego ;)
  23. [quote name='marta23t']tak to jest z małymi psami, że ciężej się uczą siusiania na dworze niż duże rasy i zdarza się im w domu / znajoma tłumaczyła, że ma to związek z tym, że dla małego psa nawet mieszkanie jest ogromnym terenem i dlatego znaczy:roll:/[/QUOTE] Na ten temat słyszałam kilka róznych teorii. Jedna taka jak piszesz - że malutkiemu psu trudno jest pojąć, że całe wielkie mieszkanie jest terenem gniazda. Druga, że małe pieski robią malutkie kałuże, które często są niezauważane przez właściciela - przez co pies dochodzi do wniosku, że właściciel akceptuje załatwianie się w mieszkaniu. I trzecia najsmutniejsza - że mioty piesków ras ozdobnych w "hodowlach" często trzymane są w klatkach dla gryzoni, transporterach i innych ciasnych pomieszczeniach, przez co z braku miejsca muszą się załatwiać "w kupie", obok miejsca gdzie jedzą, często tam gdzie śpią - i to rzekomo powoduje oslabienie instynktu niezanieczyszczania gniazda, który jest podstawą nauki czystości. Co z tego jest prawdą - nie mam pojęcia.
  24. Mojej suce pazury zawsze rosły dość szybko. Ale tak czy siak tarczyca rzadko ma podręcznikowe pbjawy - mogą występować w dowolnej kombinacji, może być tylko kilka mniej lub bardziej typowych, albo w ogóle żadnych. Co do sierści - też się zmieniła; wcześniej miała szatę przypominającą krótkowłose szpice - np. akitę; gładką, z podszerstkiem, błyszczącą, z portkami. Teraz ma sierść niepodobną do żadnej mi znanej - na bokach taka jak była, a na całej długości grzbietu porobiły się jej loczki :-o, cała sierść jest sucha, sianowata, taka "waciana" i wypada na potęgę.
  25. Powinieneś poszukać właściciela suki - nie można ot tak przywłaszczyć sobie być może czyjegoś psa. Pies przechodzi na Twoją własność dopiero po 2 lub 3 latach od znalezienia. Rozwieś chociaż ogłoszenia, ogłoś w internecie - chyba nie chciałbyś być na miejscu zrozpaczonego właściciela, który szuka psa i znaleźć nie może, bo ktoś go sobie wziął, wywiózł i ma wszystko w nosie. I przede wszystkim psa się NIE BIJE. To co robisz w tej chwili to uczenie suki, że drugi pies jest wstrętny, bo przy nim się dostaje po dupie. Zapoznaj psy na neutralnym terenie, luzem i z kagańcem lub na długich, luźno puszczonych linkach i nie wtracaj sie zbytnio, jeśli nie zaczą się gryźć na poważnie. Problem pewnie wynikł z tego, że każdy z psów czuje się u Ciebie zasiedziały - mały, bo mieszka tam od zawsze, i suka, bo w jej odczuciu, ona byla pierwsza na miejscu. Musisz zaobserwować hierarchię która wytworzy się między psami i respektować ją. Jeśli głowny problem to agresja suki, ćwicz z nią posłuszeństwo w obecności drugiego psa. nagradzaj skupienie na Tobie. Bardzo uważaj, żeby nie prowokować konfliktów między psami - nie karm ich blisko siebie, nie głaszcze jednocześnie, nie rzucaj jednej zabawki/patyka, żeby się o to nie pogryzły. Pomyśl o wykastrowaniu psa lub wysterylizowaniu suki, bo utrzymanie w jednym domu płodnej suki i samca bez niechcianego przychówku graniczy z cudem...
×
×
  • Create New...