Jump to content
Dogomania

isiula

Members
  • Content Count

    28
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

10 Good

About isiula

  • Rank
    Member
  1. oj.. sorki za nieodpisywanie, ale weekend majowy mi sie przedluzyl :)) [B][URL="http://www.dogomania.pl/members/24097-sleepingbyday"][B]sleepingbyday[/B][/URL] - dziekuje, bede pamietala..[/B] [B]karjo2[/B] a propos haltera - w przypadku Figi uwazam go za zbawienie, na nim naprawde nie ciagnie. Probowalam caly weekend chodzic z nia BEZ niego i kregoslup mi odmowil posluszenstwa. Cokolwiek bym nie robila ona ciagnie. Smakami w reku nie interesuje sie wogole jak jest na spacerze. Wczoraj kupilam jej kosc, pomyslalam ze jak bedzie z nia szla w pysku to nie bedzie ciagnela.. Ciagnela jak parowoz, ledwie za nia nadazalam!!! Alergia: ano dochodzilismy do niej z Pania weterynarz, ktora na szczescie ma specjalizacje z dermatologii i doskonale wiedziala co jest alergia a co nie. Zaczelo sie od krostek na brzuchu [wpierw bylismy u nnego weta ktory je usilowal leczyc sterydami - szybko ucieklismy od niego]. Krostki byly bardzo uciazliwe - szczenior zadrapywal sie na smierc.. Wetka zrobila badania na pasozyty skorne itp oraz od razu zmienilsimy diete wpierw na kurczaka, marchewke +ziemniaki [ja bardzo chcialam barfa jej dawac, ale wetka stanowczo zaprotestowala bo nie wiedzialysmy co ja uczula]. Krosty nadal byly, w miedzyczasie zrobilismy badania na alergie pokarmowa - bo bardzo jej sie zatykaly gruczoly okoloodbytowe - w badaniu nie wyszlo NIC zupelnie - wiec dalej bylo wiadomo ze alergia ale nie bylo wiadomo na co. Mala przeszla na rybe + ziemniaki + marchewka. Schudla mi na szkielet... :( Krostki powoli znikaly z brzucha, ja chodzilam po mieszkaniu i darlam sie na kazdego kto chocby okruszek upuscil na ziemie.. W koncu pobyt meza w szpitalu sklonil mnie do przejscia na sucha karme [alergia zaczela sie od tego jak suka podjadla jako szczeniak karme kota - Purine]. Dostalysmy Hills z/d - upiorne krosty wrocily i pojawialy sie teraz na przemian z zaczerwienionymi poranionymi uszami.. A do uszu od razu mialam dawac antybiotyk. Zmeczona chcialam psa zaczac leczyc juz ziolami - bo pieniadze szly szerokim strumieniem a nam przyrastalo dlugu. W koncu uszy wyleczylam woda natleniona [ dosc droga ale mielismy dojscie do tanszego preparatu ] a po zastanowieniu sie z wetka doszlysmy do wniosku ze ta karma jej nie sluzy i byc moze problemem jest kukurydza. Kupilam Acane Pacifica - i.. alergia zniknela! Wiem ze kukurydza jej szkodzi, nie jestem pewna czy zboza i jaja tez - ale boje sie eksperymentowac z nia zeby nie pogorszyc jej stanu. Figa jest atopikiem rowniez - kicha na kurz i pyl w powietrzu, z nosa jej ciagle leci i tak jakos zyjemy... [B]karjo2[/B] - na halterze i obrozy jest wyprowadzana. Biegac z nia raczej nie bede, za to w lesie ja spuszczam i sie pilnuje. Nie mam az tyle czasu zeby letac z nia codziennie na 3 godzinne spacery, ale jeden dluzszy staram ie robic - tyle ze nie moge jej na osiedlu ze smyczy spuszczac. Pies na chwile obecna przestal robic na poslanie - co mnie bardzo cieszy. Zaczely sie jednak szalnstwa przed wyjsciem na dwor - nie do opanowania - skacze, szczeka, na proby wyciszania szczeka jeszcze bardziej... Nawet zmiana kolejnosci czynnosci przed wyjsciem nic nie daje, bo ona doskonale wie ze wychodzi.. Brak mi juz cierpliwosci :( Teraz bedziemy z synem brali sie za oduczanie jazgotania, bo serce mi kolkiem staje jak dzwoni domofon czy ktos naciska na klamke. A moze to lepiej jak tak szczeka? Moze nikt niepozadany nam do domu nie wlizie slyszac jej gruby glos ? Co do nadpobudliwosci to masz duzo racji - kazdy jest glosny a pies reaguje tylko jak sie wrzasnie :( Ja wiem ze szkolenie by jej dobrze zrobilo, ale na ten moment nie mamy na to pieniedzy i po prostu nie przeskocze tego. Za darmo nikt nie bedzie chcial pomoc. [B] Darianna[/B] wychodzimy z nia przynajmniej 4 razy dziennie. [B]Ada_-_[/B] predzej polityk przyzna sie ze klamie.. Ale sytuacji zmienila sie - pies na szczescie przestal sikac. co ciekawe - kiedy idzie na smyczy i halterze - idzie obok nogi, nie przepycha sie przede mna i w zasadzie smycz moge trzymac dwoma palcami...
  2. bardzo dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz. Skupie sie teraz na nowych komendach i uspokajaniu psa. Na szczekanie psa niestety nie reagujemy najlepiej - bo ona to robi zawsze z nienacka, a my wyskakujemy ze skory i jest od razu glosniejszy krzyk zeby przestala.. i uspokaja sie... ale nie spoosb jest tak ciagle krzyczec... [B]owca[/B] to ciekawe co piszesz o tych pochwalach :) Nie mialam pojecia o tym!! Bede mogla skorygowac moje postepowanie. Pytanie - jak jej pokazac ze dobrze idzie przy nodze ? Dzisiaj jak szlam bardzo szybkim krokiem z sunia na smyczy, szla jak po sznurku niemal przy mojej nodze.. Mowilam do niej jaka to grzeczna z niej psina.. ale mam wrazenie ze ona kompletnie nie wiedziala o co mi chodzi :D Mowi sie o tym jak to psy lubia rozmawiac z ludzmi, i jak ich sluchaja - wczoraj "walnelam" jej pogadanke jak to pies musi sie sluchac i byc spokojny a ona po prostu.. zasnela :D z nudow :D Co do linki - to nie zwija sie jej w zaden sposob ? BO 12 m to strasznie duzo, co ja z takim klebem zrobie na spacerze?????? Ah, jeszcze co do szczekania - pies dostaje "kociokwiku" na dzwiek dzwonka czy domofonu, dzwonic do skutku az przestanie reagowac? czy co moge jeszcze zrobic??? I jak na litosc boska nauczyc psa ze ma sie zajac soba?? Owszem, polozy sie spac.. owszem bierze zabawke - ale zaraz niesie mi ja i wtyka w rece zeby sie z nia bawic... Przyszlo mi na mysl odnosnie nowych komend - moze nauczyc psa noszenia kapci dla pana? Pan bedzie zachwycony :D :D
  3. oj.. ale mi pojechalas... Stalo sie jak sie stalo i teraz musze jakos sobie poradzic. Cale masy artykulow juz przeczytalam... Staram sie wprowadzac w czyn. To nie jest do konca tak ze zna tylko 4 komendy - ona zna ich w sumie nieco wiecej - choc przyznam ze nie zawsze chce je wykonywac. Wybiegana czy nie wybiegana zachowuje sie prawie tak samo. W domu rowniez sie z nia bawimy - chocby w aportowanie. Nie znam nikogo ze swoich znajomych i rodziny ktorzy by robili z psem tyle rzeczy co my. Wiem ze nie moge sie rownac z pasjonatami i trenerami - ale nie kazdy kto ma psa - musi od razu biegac na agility... Z Figa jest ten problem ze pol roku zajelo mi ustalenie na co jest uczulona. Masa pieniedzy poszla na badania jej - przy czym w badaniach nic nie wychodzilo a pies dostawal wscieklizny zadrapujac sie na smierc. Teraz juz wiem co jej jest, ale mam bardzo zawezone pole jesli chodzi o smakolyki i jedzenie... A to jest maly zarlok i w ten sposob najlepiej ja nauczyc czegokolwiek. W sumie jakby nie patrzec to psu ostatnio poswiecam wiecej czasu niz swoim dzieciom - a to jest towarzysz zycia a nie dziecko ktore trzeba wyslac pozniej w swiat!!! Nie mam sobie nic do zarzucenia. Procz tego ze po prostu chce zeby bylo dobrze. A jesli chodzi o nadpobudliwosc - to stwierdzili to u niej weci.. Wiec to nie tylko moje spostrzezenie. Teraz moge tylko podejmowac dzialania w celu wyciszenia jej - i troszke sie udaje. Bo sunia bardzo chetnie wspolpracuje. Upatruje sie jednak najwiekszego problemu w tym, ze ona traktuje sie jak dodatek do mnie - tam gdzie ja , tam ona.. I stad jej nerwowosc jak mnie nie ma w poblizu oraz jak nagle sie pojawiam. PS halter: bo na obrozy ona ciagnie jak mul.. Widzialam filmy jak uczyc psa chodzenia przy nodze na smyczy - z nia po prostu sie to nie udaje. Zresta i na halterze probuje ciagac. Myslalam ze moze smycz ogranicza jej swobode, ale ktos mi podpowiedzial ze nawet jesli kupie jej wyciagana 5 m smycz - ciagnela bedzie tak samo. [nawet jesli zatrzymam sie i kaze jej siadac za kazdym razem jak ciagnie, ciagnie caly czas. Pochwaly ktore dostaje jakos traktuje tak - ze "OK juz bylam grzeczna, teraz robie swoje co robilam przedtem" ]
  4. W odchody nigdy zadnemu zwierzeciu nosa nie wkladalam- to okropne!!! Ale z tym opanowaniem i spokojem to bardo dobra rada - bardzo dziekuje na pewno skorzystam i sprobuje sie sama uspokoic - mozliwe ze widzac jej zdenerwowanie sama sie mocno zaczynam nakrecac - ale to ze strachu ze znowu narobi w domu nim zdarze z nia wyjsc. Biorac psa nie mielismy pojecia ze rasy moga sie az tak roznic miedzy soba. Moja ciotka miala wyzla. Widzac jaki to spokojny i opanowany pies pokierowalam sie tym spostrzezeniem przy wyborze suni. Dodatkowo podbilo mnie jej zdjecie :) Poza kilkoma "upierdliwymi" przyzwyczajeniami - sunia generalnie jest posluszna. Narzekam tylko na szczekanie z nienacka :) bardzo glosne i dlugie, wariowanie na dworzu na moj widok i to sikanie na poslanie [ale jak mowie - od 2 dni tfu tfu nie posikuje tam]. A moze masz jeszcze jakas rade na to szczekanie ? Mozna zawalu dostac jak pies zaczyna donosnym glosem szczekac bo wystraszyl sie innego dzwieku niz te co zazwyczaj slyszal? [no na domofon tez bardzo silnie reaguje... i jak ktos otwiera drzwi a ona nie wie kto przyszedl... ale na to widzialam juz sposob Cesara jak sobie z tym poradzic]
  5. jedyna trauma jaka przezyla bylo zabranie od matki - to bylo dla niej tak koszmarnym doswiadczeniem ze do tej pory nie lubi jezdzic samochodem... nawet jeli to jest mily wypad do jej ulubionego lasu.
  6. no ale troszke odbieglismy od tematu... Co prawda tfu tfu od dwoch dni to sie nie wydarzylo... Czy jest jakis sposob zeby uspokoic psa przed wychodzeniem na dwor ? [jakis histeryczny pies mi sie trafil... dzisiaj okazalo sie ze w nocy nie bylo wody w rurach, rano maz okrecil kran i zaczelo halasowac - pies sie rozszczekal jak oszalaly - jakby bylo po co...]
  7. na szczescie nie widziala tego zajaca i sarny - bo nie wiem czy wogole bym ja wtedy znalazla... idziemy do lasu i bawimy sie pilka a pies z nami biegajac wokol nas :) Moze byc i pole - ale tutaj takowego nie zauwazylam...
  8. otoz jestesmy z okolic Legionowa. Pies to mloda wyzelka :) oszkolenia probowalam sie dowiadywac ale najtansze kosztowalo 700 zl - wiec z braku pieniedzy [ gro pieniedzy poszlo na leczenie psa ktory jest silnym alergikiem pokarmowym oraz niestety i na kurz i maz powiedzial veto]. Spacerki sa rozne - to po osiedlu - i tutaj moge mowic o sobie - Figa grzecznie chodzi przy nodze [ale tylko majac poskramiacz na pysku]. Czasem probuje ciagnac - ale podpatrzylam patent Cesara [zaklinacza psow] z lekkim pchnieciem noga w bok psa [bron boze nie kopaniem :D] i rzeczywiscie idzie rowno pilnujac sie mnie. Jak spuszczamy ja w lesie - zawsze, ale to zawsze sie mnie pilnuje i slucha [pare razy jej sie chowalam za krzakami]. Generalnie wiem ze bieganie w lesie jest stworzone dla niej - wszak to pies mysliwski!! Nie moglabym jej tego zabrac.. Ksiazki pani Zofii bardzo sobie cenie - byly jednymi z pierwszych jakie przeczytalam. Numer z zostawianiem psa i drzwiami wejsciowymi u nas nie zdzialal :( Zamykam drzwi cisza, po jakims czasie zaczyna sie wycie i szczekanie takie ze 500 m dalej na ulicy ja slysze :( Ah i zapomnialabym o tresurze.. w wieku 4 miesiecy potrafila juz przychodzic na zawolanie, siadac a pozniej warowac [choc w tej pozycji nigdy dlugo nie wytrzymuje , raczej wisi jakby ja szpilki w tylek kluly]. Ostatnio ucze ja zostawania w siadzie w miejscu gdzie jej kazalam to zrobic - bo ona oczywiscie zaraz usiluje leciec za mna. Nie wyprzedza mnie w przejsciach, wie ze ja wchodze pierwsza.. No nie wiem co moglabym jeszcze napisac??? Z tym lasem to jednak trzeba zaryzykowac - bo to jest jej zywiol - tak pracowala jej matka i ona ma to w genach
  9. myslalam... to raczej koniczne bedzie.. ale jak ona jest taka wariatka to boje sie ze sobie po operacji krzywde zrobi..
  10. witajcie. Syn to koszmarny 15latek.. predzej z psa wyciagne co sie stalo :) Przed wyjsciem z domu Figula nie moze wytrzymac tego wszystkiego co sie z tym wizae - ubierania sie naszego, wreszcie zakladania jej poskramiacza [bo na smyczy nie chce sie nauczyc chodzic- ciagnie jak wol] i denerwuje sie. Na poczatku rzeczywiscie mocno na nia krzyczelismy bo nie chciala poczekac do wyjscia tylko w czasie ubierania sie kucala i robila. Kiedy ja wychodze jakos to wytrzymuje, kiedy wychodze z synem to tez sie jakos udaje, jak wychodzi on sam - to leje na podloge. Brutalnych zabaw nie uskuteczniam - nie jestem ich zwolennnikiem, z psami tez sie raczej nie bawi - na podworku nie spuszczam jej - bo dookola same ulice, dopiero w lesie moze pohasac - ale tu z kolei nie ma psow - wiec bawi sie z nami. Z drugiej strony jakis czas temu jak nie moglismy sobie z nia dac rady - przed spacerem odsylalismy ja na poslanie - bo nie wytrzymywala tego napiecia przedwyjsciowego i sikala tam gdzie stala - na poslaniu latwiej jej bylo sie uspokoic. Dodam, ze jeszcze nie miala pierwszej cieczki - byc moze juz sie zaczyna - ale doprawdy nie mam pojecia jak to wyglada i trudno mi to ocenic. No i jest jeszcze jeden problem - Figa jest bardzo zwiazana ze mna. Nie mam serca jej odpychac od siebie - ale to moze byc powazny problem gdyz gdzie ja tam i moj pies.. W zwiazku z tym kidy moje dziekco jest na dworzu i ja dochodze do nich - mala wrzeszczy na cale osiedle, probuje sie wyrywac, skakac i drze sie jakby ja ktos mordowal... i trwa to i trwa to.. koszmarnie dlugo :( Pies cudny i kochany a ja zaczynam sie zastanawiac ze nie nadaje sie do jej wychowania...
  11. wlasnie tego dowiedziec sie od dziecka nie moge- bo zwyczajnie klamie mowiac ze NIC sie nie stalo.... Moze jest jakis sposob zeby ja wyprowadzic z tego? Moze jakies zachecanie jedzeniem ? To moj pierwszy pies i nie bardzo wiem jak sobie radzic z jej psychika - z kotami jest latwiej...
  12. witam, mam problem z moja sunia... Wiem ze ten temat byl juz przerabiany, lecz u nas problem wydaje mi sie jest zlozony. To 9 miesieczna sunia wyzla. Doskonale umie juz zalatwiac sie na dworzu, wychodzi reglarnie 4 razy dziennie - czasem 5 na dodatkowy spacer. Jakis czas pojawil sie problem z sikaniem na swoje poslanie - przy czym nastepuje on zawsze przed wyjsciem mojego syna z nia na dwor. Przy mnie to sie nie zdarza, jak wychodzimy razem tez nie -przy mnie doslownie kreci sie pod nogami, a kiedy wychodzi na dwor z moim synem to widac ze chce wyjsc ale ucieka na swoje poslanie i zaczyna tam sikac... Dodam ze suka jest calkowicie zakochana we mnie - ze mna tez spedza najwiecej czasu. Jest moze nieco nadpobudliwa lecz wynika to z charakteru jej rasy.. Nie wiem co mam robic - bo doprowadza mnie to juz do rozpaczy... Aha, sunia jest przebadana i cierpi na zadne zapalenia drog moczowych itp. Czy ktos moglby poradzic co zrobic? pozdrawiam
  13. witam, przekopalam juz z polowe internetu szukajac sposobu na nasza Figule i nic nie moge do niej dopasowac:(| Mianowicie w srodku nocy nikt nie moze sie ruszyc, przejsc - nawet kot jest powodem jej szczekania. Zaczyna sie od niewinnego "boo" , potem co jakis czas powtarza. Dzisiaj pozwolila sobie wydrzec sie na cale gardlo - o 5 rano :((( To jest jakis terror. Spi w naszym pokoju, nie powinna bac sie bo jest razem z nami - a jednak... Figa ma niecale 8 m-cy, i nie jest psem strozujacym tylko mysliwskim. Kupilismy obroze antyszczekowa, ale baterie trzeba w niej wymieniac codziennie bo tak szybko sie zuzywaja - a kosztuja tez wcale nie malo. Ja chcialabym oduczyc ja tego szczekania - lecz nie wiem jak sie za to zabrac;/ czy ktos ma jakis pomysl jak ? pozdrawiam
  14. ciesze sie ze moglam te metode przekazac dalej :) nasza Figa rowniez ciezko znosi moczenie jedzenia - nos ma czuly jak radar, a i sluch calkiem niezly :) Po kilku dniach stosowania takiego sposobu karmienia je o wiele wolniej i nawet zaczela gryzc poszczegolne chrupki a nie tylko je lykac :) pozdrawiam :)
  15. to i ja sie wtrace. Otoz mam sunie ktora niestety jest alergikiem - z natury zle przyswaja karme - nawet te najlepsza. Skutkuje to tym ze jest wiecznie glodna. Miche polyka w ciagu kilku sekund, pol dnia pozniej, mimo ze dostaje jedzenia wiecej niz to na opakowaniu napisane jest, zebrak jej sie wlacza bo ona juz musi dostac jesc. W tv niedawno byl program "ja albo moj pies". Tam byl ten sam problem. Babeczka poradzila zeby stanac przy misce psa i sypac suche jedzenie po kilka kuleczek, tak zeby zmusic psa do wolniejszego jedzenia, a dzieki temu lepszego trawienia. Sadze ze po jakims miesiacu nasza obzartucha sama nauczy sie jesc wolniej. a co do moczenia karmy. Te lepsze niestety bardzo wolno wchlaniaja wode. Hills po 30 minutach nijak nie spuchl tylko chrupki plywaly w niej. Efekt ten sam co w karmie nienamoczonej...
×
×
  • Create New...