-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
[quote name='admirabilis6']Sama sobie zaprzeczasz. Jesli beda pokastrowane psy "te na zewnatrz",poza schroniskiem, zmniejszy sie "doplyw" psow do schroniska. Jak sie woda leje to naprawia sie rure a nie zbiera sie lyzeczka wylewajacą się wode.[/QUOTE] W którym miejscu sobie zaprzeczam? Nadal nie odpowiedziałaś mi na pytanie, co zrobić, kiedy przepełnienie JUŻ W TYM MOMENCIE jest ogromne. A tak jest w wielu polskich schroniskach. Owszem, nie stało się to nagle, ale już tak jest - i co? Kastracja wystarczy? [quote name='admirabilis6']:roll: inni nie?[/QUOTE] Różnie bywa, nawet na tym forum. Po prostu uświadamiam Ci, że nie mam infantylnych poglądów w stylu "jak się oszczeni, to jakoś to będzie", czy innych podobnych, ktore próbujesz mi przypisać tylko i wyłącznie dlatego, że śmiem sie sprzeciwiać, że kastracja zawsze i wszędzie jest najlepszym rozwiązniem pozbawionym wad. Bo przeciwniczką kastracji jako takiej nie jestem - a chyba ciągle o tym zapominasz. [quote name='admirabilis6']Czy one mają na czole wypisane ze są ze wsi? Taa miastowe sa napewno upilnowane i miastowe sa niewyrzucane:roll:[/QUOTE] I po co ten ton kpiny? Tym bardziej, że nie wiesz, o czym piszę? W moim mieście 2-3 razy w miesiącu jest organizowany jarmark, przyjeżdżają ludzie z okolicznych wsi, handlują, kupują, i nagle, przypadkowo, dzień, dwa po takiej "imprezie" po osiedlu biega kilka, kiedyś nawet kilkanaście zdezorientowanych psów - chudych, wystraszonych, z szerokimi obrożami od łańcucha na szyi. Często są to podrostki albo suki z prawdopodobnie pierwszą cieczką. Poza tymi przybytkami bezdomne psy to rzadkość. Nigdy nie twierdziłam, że miastowych nikt nie wyrzuca. Miastowe "oddaje się na wieś". :roll: [quote name='admirabilis6']To nie Twoj pomysl, takie busy funkcjonuja na zachodzie od gdzies 15 lat. Wiesz jaki jest koszt utrzymania funkcjonowania takiego busa ile sam bus kosztuje? Zapytaj p.Orzechwskiego ile kosztowala go kartka. Bus to szpital sterylizacyjny na kolkach z miejscami dla pacjentow, po zabiegu,10-12 miejsc. Narazie jak widac nikogo nie jest na to przedsiwziecie stac.[/QUOTE] Naprawdę uważałaś, że jestem tak zadufana w sobie, żeby twierdzić, że to ja odkryłam tą Amerykęł? :evil_lol: Nikogo nie stać - bo nie powinno być stać, coś takiego powinno zorganizować państwo, a przynajmniej solidnie dofinansować taki projekt. Z pewnością by się to opłaciło bardziej niż utrzymywanie rosnącej z roku na rok ilości bezdomnych zwierząt. Swoją drogą myślę, że i bez pomocy państwa dałoby się to zrobić, bo pieniądze są tylko niekoniecznie dobrze zagospodarowane. Daleko szukac nie trzeba, to tu na dogo w imię miłości do zwierząt wydaje się tysiące złotych na leczenie jednego psa w ciężkim czy krytycznym stanie, o bardzo niepewnych rokowaniach, który nierzadko i tak umiera, co było do przewidzenia, a rachunki trzeba zapłacić. Z prywatnych pieniędzy. To też zresztą ciężki temat; jedni chcą tak jak piszesz łyżeczką wylewać wodę gdy pękła wielka rura; to właśnie takie działanie jak teraz opisałam. A może należałoby zacisnąć zęby, uśpić te ciężko chore zwierzęta, a pieniądze za które byłyby leczone, przeznaczyć na coś co pomoże zwierzętom na szerszą skalę. [quote name='admirabilis6']Ja mówie,ze kastracje zwierzat w schroniskach nie maja znaczenia dla ilosci zwiekszajacych sie ilosci bezdomnych zwierzat czy tez bezdomnych zwierzat wogole, ze są.[/QUOTE] Teraz to Ty sobie zaprzeczasz. Jak mogą nie wpływać na tę liczbę, skoro one też idą na zewnątrz, do adopcji?
-
[quote name='admirabilis6']A dla mnie jest to wskazanie, ze trzeba glosno krzyczec o kastracji aby nie bylo przepelnionych schronisk aby nie trzeba bylo zwierzat bezpodstawnie usmiercac. Sztuka dla sztuki nic nie daje-usmiercanie dla usmiercania bez zapobiegania. [/QUOTE] A co zrobić, kiedy już na tę chwilę masz sytuację - 300 psów w schronisku z miejscami dla 120? Pokastrujesz i w cudowny sposób będzie ich mniej, nie będzie chorób zakaźnyxh, nie będą się zagryzać? [quote name='admirabilis6']No jesli pogryzie kogos to TY masz problem,TY za to odpowiadasz, ale jesli splodzi male to nie bedzie to Twoj problem, poniekad, tylko calego spoleczenstwa. Prosze nie pisz, ze Ty bys znalazla domy, nie trafily by do schronu, szczenieta. Jakies inne psy w schronie tych domow nie dostana wiec to nie jest tak, do konca, ze Twoje szczenieta to Twoj problem.[/QUOTE] Za długo siedzę w temacie psów, żeby pisać ci bzdury, że znajdę domy moim szczeniakom i nie pójdą do schroniska, i że nic się nie stało. W razie wpadki prawdopodobnie zrobiłabym sterylizację aborcyjną albo uśpiła szczeniaki (jeśli suka byłaby hodowlana i bardzo cenna w rasie). Póki co domów szukam dla szczeniaków narodzonych przez czyjąś ignorancję, dla "swoich" jakoś nie muszę. [quote name='admirabilis6']Na wsiach ten problem rozwiazuja "inaczej", wiadomo jak. Po ulicach biegaj psy czy tez chodza z tymi odpowiedzialnymi opiekunami. Psy w schroniskach stanowia bardzo maly procent psow w ogole. Wykastrowanie wszystkich psow w schroniskach ma marginalny wplyw na rozmnazanie psow bedacych czyjas wlasnoscia.[/QUOTE] Wiadomo jak? Że co, że się topi czy strzela do psów? U mnie jest troszkę inaczej. U mnie psy ze wsi są przywożone do miasta i wypuszczane na osiedlu, żeby takie naiwniaczki jak ja mogły zbierać je z ulicy i szukac im domów :roll: Stąd na przykład wielokrotnie poddawałąm pomysł stworzenia objazdowego busu do sterylizacji na wsiach. Dziwne jak na taką rzekomą przeciwniczkę zabiegu jak ja, prawda? Czy psy w schroniskach to taki mały procent i są tak mało ważne, to bym polemizowała. Większość tych psow jednak idzie do adopcji - a co mówić o kastracji psów czyichś, skoro nie jest do końca ogarnięta w schroniskach, do adopcji wydaje się psy niekastrowane, ba nawet szczenne suki (!). Zauważyłam, że "marginalny wpływ" dla Ciebie ma to, co Ci akurat wygodnie, a nijak nie ma się to do faktów.
-
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
Martens replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Czy ja wiem, czy większy sobie lepiej poradzi - mam sukę 25 kg i to ja jej zwykle bronię przed psami :evil_lol: -
Jeśli chodzi o agresję lękową - wręcz przeciwnie, więc uogólnianie do każdego psa, że po kastracji znikają problemy i jest łatwiejszy do prowadzenia, zwyczajnie może wprowadzić wielu ludzi w błąd.
-
Cały ten dział aż pęka od porad, jak uczyć psa czystości. Po pierwsze u psa w tym wieku może to być problem zdrowotny, choćby zapalenie pęcherza, i wtedy bicie psa za kałużę to po prostu sk...ysyństwo :angry: Po pierwsze do weterynarza i złapać próbkę moczu do badania, po drugie uczyć jak szczeniaka - wyprowadzać jak najczęściej, nagradzać sikanie na zewnątrz smakołykiem, pochwałą, a wpadki w domu zmywać specjalnym preparatem, pochłaniaczem zapachów - zwykłe środki nie wystarczają. Polecam tak jak [B]filodendron[/B], trzymac w domu dużo psa przy sobie, na smyczy - wtedy cały czas jest na oku i mało prawdopodobne żeby nasikał. Biciem mozna doprowadzić tak jak pisali poprzednicy - do sikania po kątach kiedy rodzian nie widzi, np. za fotelem, w korytarzu, do sikania na czyjś widok na znak uległości a nawet co gorsza do agresji wobec domowników.
-
[quote name='szd51'] 1. grzebie w kociej kuwecie. Kuweta została wyeksmitowana do łazienki i koty dostają sie do niej przez szparę w drzwiach. Niestety pies jak tylko ma okazję włazi tam, rozgrzebuje żwirek, wyciąga zawartość i roznosi po mieszkaniu. Dla czego tak robi i jak można gadzinę tego oduczyć???[/QUOTE] Oduczyć ciężko - wiele psów lubi rarytasy z kociej kuwety. Najlepiej po prostu trzymac kuwetę w niedostępnym miejscu - gdzieś wysoko albo w wannie. [quote name='szd51']2. rozlewa wodę z miski. Co można (oprócz powycierania kałuż) z tym zrobić[/QUOTE] Wycierać i już? To szczeniak, jeśli rozlewa z niezdarności, to wyrośnie; jeśli uważa to za świetną zabawę, kupić ciężką miskę, np. ceramiczną. [quote name='szd51']3. atakuje nogi i szarpie nogawki spodni. To jest najbardziej denerwujące tym bardziej że potrafi być przy tym bardzo zawzięta i ostatnio zaczęła powarkiwać przy próbie odganiania. Chciałabym się dowiedzieć jak można ją tego oduczyć bo martwię się że jej tak zostanie???? [/QUOTE] Typowa szczeniakowa zabawa. Jak najwięcej bawić się zabawkami, w momencie gdy łapie nie za to co trzeba, głośno klasnąć i wtykać zabawkę, zajmować czymś innym. Warczenie to nic nadzwyczajnego ani żadna agresja u szczeniaka w tym wieku - ot, po prostu szczeniak się świetnie bawi, jest podekscytowany i warczy. Polecam do lektury: [url]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/url]
-
Ja akurat nie pale i nie lubię dymu (bo rzuciłam), więc u mnie nawet goście na balkon muszą wychodzić, więc psy nie mają kiedy się nawdychać. No ale niestety większość ludzi obrusza się nawet, kiedy ktoś powie, żeby nie palić przy nim, a co dopiero przy psie...
-
Ale fakt, zauważyłam, że większość znanych mi labów nie CSuje; one po prostu pędzą na psa, od razu przechodzą do całkowitej poufałości (niezbyt delikatnej w ich wykonaniu), jakby zakładały, że drugi pies tak samo się cieszy na ich widok, jak one. A moja suka nienawidzi takiego zachowania :roll: Od razu warczy, ostrzega, że sobie nie życzy, na co oczywiście jeszcze żaden lab nie zareagował; jak zaczynają tratować, moja po prostu wyskakuje z zębami, i dowiaduję się, że mam agresywnego psa :diabloti:
-
[B]Pestka[/B], nie wiem, czy podołam finansowo z czterema psami ;) I kondycyjnie z haszczakami, bo ja się do biegania niezbyt nadaję, więc może do dreptania po mrozie lepszy byłby jakiś podhalan :hmmmm: No chyba że jednak pożyczę [B]Vectrowe[/B] świnki, terenów u mnie pod dostatkiem, tylko TZ zawału dostanie, jak zobaczy bandę na żywo, a nie na monitorze - bo ja już go przygotowuję, że spodziewam się w przyszłości mieć więcej psów, a fotki z galerii świniaków są fajnym materiałem dydaktycznym, zwłaszcza te z opisami, jak to Vectrowy TZ nie chciał nigdy dwóch psów, albo niezapomniana fotka, jak spod kołdry wystają nogi TZta i bodaj 3 staffiki :evil_lol: [B]Pusiakowa[/B], przejrzałam już wcześniej fotki, ale chyba zapomniałąm się wpisać ;) Jak ktoś się chce dowiedzieć, jakie są staffiki, polecam: [url]http://www.penn-staff.osa.pl/content/view/101/149/lang,pl/[/url] Szczególnie sprawdza się "pomaganie" mi we wszystkim. Wczoraj TZ zasnął na całe popołudnie, a mnie z nudów nagrało na sprzątanie. Pozmywałam, posprzątałam kuchnię, zrobiłam porządek w ciuchach (naprawdę mi się nudziło), nawet jeden gąsior po winie próbowałam doczyścić :diabloti: Barył patrzyła i podnosiła wyżej uszy, kiedy zbliżałam się do lodówki, a Bucefałek chodził za mną krok w krok i pomagał :cool3: Zbierał mi farfocle ze styropianu po nowych drzwiach, ładnie brał w paszczę i siadał żebym nie przeoczyła, a kiedy podchodziłam, wypluwał :loveu: Cokolwiek mi nie spadło, też brał w paszczę i układał pod moim fotelem od kompa, żebym miała torbę na zakupy i stare skarpety pod ręką, kiedy siedzę na dogo :cool3: No po prostu pełne zaangażowanie. A jak skończyliśmy i usiadłam z herbatką, wtrynił się na łóżko, i jazgotnął TZtowi swoim falsetem prosto do ucha, myślałam że pęknę ze śmiechu, bo wiem jakie to radosne uczucie, jakby ktoś gwóźdź wbijał do ucha :lol: No ale co, mały nie mógł przeżyć, że my tyle zrobiliśmy a tamten gnije ;) Zapowiadam fotki przylodówkowe, oraz w najbliższym czasie z przyjaźni z goldenkiem koleżanki, o ile do przyjaźni dojdzie - ale myślę, że tak, bo mają podobny sposób bycia i zabawy, z tym, że Bucefał to mały chochlik, a tamten wielka ciapa ;) Bucefał zeżarł już dziś ze 300 g korpusu z kurczaka, pożre go jeszcze drugie tyle, potem trochę kurzych łapek, jakiś kefirek... Nie mogę wyjść z podziwu, ile potrafi zjeść, on je więcej niż Baryła, no ok, rośnie, ale on pewnie nie waży jeszcze 5 kg, a ona ze 25 :razz: Aktulnie ciąga transporter po całym pokoju, se zabawę znalazł :diabloti: I uczy się w mig, dziś załapał w pół minuty stawanie na tylnych łapkach na gest ręką; podpatrzył jak robimy to z Baryłą, to co, on gorszy będzie? I już sam ładnie robi ;) W sumie działa to pozytywnie, bo Barył się teraz bardziej stara :diabloti: Jak siada, to aż dupą wali w podłogę :evil_lol: Taka zaangażowana, co jakiś szczyl będzie lepszy od niej? P.S. Rozkminiam zakup aparatu, bo stary Canon sie sypie...
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Martens replied to Vectra's topic in Foto Blogi
A ja czytałam wczoraj Twoje wypociny o staffikach na stronce Penn-staffu ;) Chyba lepiej nie można tej rasy opisać, szczególnie ubawiło mnie, jak napisałaś, że pomagają ci, kiedy coś robisz :evil_lol: Skąd ja to znam ;) Jak Marysine oczko? -
Bezpańska szczenna suka już złapana, Prosimy o wsparcie finansowe!!
Martens replied to Sylwia K's topic in Już w nowym domu
Zapisuję się.. Śliczna :( -
[quote name='admirabilis6']Eutanazja bez uzasadnienia jest zabronona: nieuleczalnie chory, agresja jest tylko dozwolone a kastracja tez jest dozwolona.[/QUOTE] A szkoda, bo dla mnie przepełnienie sięgające kilkuset procent jest wskazaniem do takich działań, bo wtedy część zwierząt tak czy siak jest skazana na śmierć w wyniku selekcji wewnątrz stada, o wiele boleśniejszej niż zastrzyk. A czy ja pisałam, że uważam, że kastracja nie powinna być dozwolona? Moim zdaniem wszystko, co znalazło sie w schronisku powinno być po czasie kwarantanny wykastrowane - z wyjątkiem psów rodowodowych, z tatuażem, w sprawie których można skontaktować się z ZK i ustalić ich los - czy właściciel/hodowca szuka, czy kastrować i do adopcji. [quote name='admirabilis6']Dla mnie kazdy niekastrowany pies i suka jest potencjalnym sprawca narodzenia sie nowych psow. Tyle. Gdzie ja napisalam, ze psy powinny uprawac sex dla zdrowia i przyjemnosc? I kto powiedzial, ze to jest dla nich przyjemnosc tak w ogole? [/QUOTE] Napisałam, że odnoszę wrażenie, że taki pogląd przypisujesz wszystkim osobom niechętnym kastracji. Z takim poglądem to mój pies jest potencjalnym zabójcą - bo ma zęby i jest duży. [quote name='admirabilis6']To skad sie wziely te dziesiatki tysiecy, corocznie, bezdomnych zwierzat w Polsce? Dlaczego ich liczba wzrasta a nie maleje czy tez nie utrzymuje sie chociazby na tym samym poziomie a corocznie wzrasta o ok.15%?[/QUOTE] A czy ja mówię, że spadły z nieba albo urosły na krzaku? To efekt totalnie niekontrolowanego rozmnażania się psów - na ulicy, suk na wsiach wiszących na łańcuchach; oraz rozmnażania celowego, w pseudohodowlach dla kasy czy przez idiotów chcących mieć szczeniaczki, bo ładne, a potem się rozda. Psy rozmnażają sie nawet w schroniskach. Po tej litanii można dopiero doliczyć wpadki odpowiedzialniejszych osób, które gdyby były jedynym czy głównym "źródłem" nowych psów, nie spowodowałyby problemu na taką skalę. Co do tego, że nie wiedziałam, a źródła są sprzed 30 lat - a jak miałam do nich dotrzeć? Sterylizowałam sukę 8 lat temu. Czytałam mnóstwo książek o psach, wszystkie czasopisma jakie wychodziły na ich temat. Internetu nie miałam, zresztą nawet dogomanii jeszcze chyba nie było. Skoro wydawcy psich gazet nie wiedzieli/nie chcieli napisać o negatywach kastracji (pisali w samych superlatywach), to skąd miałam dowiedzieć się ja, 14-latka? [quote name='filodendron'] Robisz złą robotę. Byłam umiarkowanym zwolennikiem kastrowania zwierząt niehodowlanych. Z Twojego powodu czuję się niesprawiedliwie napiętnowana i zaczynam główkować. Zaczynam podejrzewać, że każdy, kto mówi o kastracji, nie myśli w pierwszym rzędzie ani o korzyściach dla szkolenia, ani o potencjalnych korzyściach dla zdrowia, tylko chce moim kosztem (mojego psa) kreować jakąś ogólną ideologię, która nijak ma się do mojej jednostkowej rzeczywistości.[/QUOTE] Dobrze ujęte.
-
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
Martens replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Ale chodzi ci o plusy i minusy wielkości w sensie psychiki pudelków mniejszych i średnich, czy bardziej zdrowotne? Bo w sumie ani jedne ani drugie mogą się nie sprawdzić u psiaka w typie, więc chyba najlepiej po prostu czekać na miłe niespodzianki ;) -
Może się tak kręcić po narkozie, niekoniecznie go boli, jeśli dostał coś przeciwbólowego.
-
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
Martens replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Dużo już na pewno nie urośnie, najwyzej troche. Mniejsze psy dorastają do docelowej wielkości szybciej niż duże i olbrzymie. -
Ale dlaczego? I dlaczego olejem można, a jogurtem nie? :hmmmm: Niepodawanie niczego poza karmą zubaża florę bakteryjną przewodu pokarmowego, może prowadzić do dużych problemów przy zmianie diety albo kiedy pies zje coś przypadkowo. Domieszka większa niż te 10% może już jakoś znacząco wpłynąć na trawienie (przyspieszyc pasaż jelitowy, który przy karmie powinien być dłuższy), ale dosmaczenie tą odrobiną jogurtu czy wrzucenie trochę mięsa nie ma na to wpływu.
-
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
Martens replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Jak to psiak w typie, to można tylko zgadywać. I tu cię zaskoczę, bo moja suczka z avatarku, duża dość, od wieku 5 miesięcy właściwie już nie rosła, jak już to kilka cm ;) Więc może wetka niekoniecznie zaraz "durnowata"... -
[url]http://i976.photobucket.com/albums/ae245/Izabela_1243/Obraz18267.jpg[/url] Mój szczenior też tak potrafi - jak się go weźmie na ręce, kiedy on akurat ma inne plany :evil_lol:
-
200 zł za yorka z rodowodem? :hmmmm: Aż wierzyć mi się nie chce.
-
Smarować łapki specjalnymi preparatami, może przeszkadza jej też sól na chodnikach, nie tylko zimno? Wychodźcie często na kilka minut, nawet co pół godziny, starajcie się rozruszać psiaka, żeby nie marzł. Można pomyśleć też o kubraczku. Sama mam szczeniaka w podobnym wieku i podobny problem, z tym, że mój maluch jest o wiele mniej owłosiony od cavisia ;)
-
Do suchego można i wskazane nawet dołożyć trochę innego pokarmu - jogurtu naturalnego, oleju, warzyw, ale nie więcej niż 10% posiłku. Na pewno nie powinno się mieszać karmy pół na pół z innym żarciem w jednym karmieniu.
-
[quote name='DzikiAli']No nie wiem, czy naturalny sposób karmienia psa jest taki super. Pies to nie człowiek, więc potrzebuje innych składników odżywczych, niż my. Dlatego ja tam pozostaje przy profesjonalnej, suchej karmie (nawet kupuję ją w pro sklepie ekarma.pl). Generalnie kondycja mojego psa bardzo się poprawiła od momentu, kiedy się na nią przerzuciliśmy.[/QUOTE] Innych składników odżywczych czyli jakich? Bo z tego co mi wiadomo, to białka, węglowodanów, tłuszczy, witamin, minerałów, błonnika; dokładnie tego samego. Co jest w karmach, czego nie można kupić w sklepie miesnym/warzywniaku, i samemu przygotować psu? :roll: Ach, prawda, barwników, polepszaczy smaku i zapachu i konserwantów :evil_lol: Karmienie naturalne jest be, najlepiej karmić syntetykami, tak? :cool3: Coraz bardziej utwierdzasz mnie w przekonaiu, że po prostu reklamujesz sklep i gotowe karmy...
-
:eek2: Ja chyba do końca życia dziękuję za kota, jeszcze mi się taki potworek trafi :evil_lol:
-
A ja mam takie pytanie - jak preparat [U]lepiej[/U] się wchłania? Z jedzeniem czy podany oddzielnie jakiś czas po jedzeniu?
-
Dorastanie - wtedy mszczą się wszystkie zaniedbania z wychowania szczeniaka... Szkolić, szkolić i jeszcze raz szkolić, tu nie ma złotej rady. Książek i stron na ten temat można na dogo znaleźć mnóstwo, tylko trzeba włożyć w psa dużo wysiłku, czasu. Cwiczyć posłuszeństwo najpierw w zwyczajnych sytuacjach, potem wprowadzać je do konfliktowych, w których występują negatywne zachowania. Co do kontaktów z psami, nie ma co ingerować, niech sie bawi ze zrównoważonymi psami, które w razie czego pokaża jej, gdzie jej miejsce - a skupić sie na relacji ty-pies.