Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. On się jakoś uwstecznia w rozwoju, parę dni temu z wielkim zacięciem sam już się wdrapywał, a ostatnio znowu włazi do połowy i placze "mama, podciągnij mi dupę, bo za ciężka".... W sumie może to spryt i lenistwo, po co ma sam się z wielkim mozołem wdrapywać, jak można walnąć oczka kota ze Shreka, zapłakać i mama wsadzi :p
  2. [quote name='Darianna'] Póki co chłopaki po obiedzie śpią, ja zaraz zapodam sobie piwo i zastanowię się, czy jem dziś obiad czy nie (czyt. czy chce mi się robić obiad czy nie) [IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smilies/diablotin.gif[/IMG][/QUOTE] Jaka piękna filozofia życiowa :loveu: A myślałam, że nikt mnie nie rozumie :D Teraz u mnie też futra śpią, TZ zapadł się w nałogowe oglądanie Dr Hause, a ja myślę, czy chce mi się dymać do sklepu po ekologiczne piwko, czy lepiej do piwnicy po domowe winko, i czy chce mi się coś ugotować, czy lepiej zamówić kebaba :evil_lol:
  3. To tak jak ja - wyrazy współczucia dla Ajdy, bo mnie do dziś rwie przy każdej zmianie pogody.
  4. Ja podaję to co mam dostępne w sklepach, może w innym mieście mój jadłospis byłby bogatszy. Korpusy z kurczaka, skrzydełka z kurczaka, kurze łapki, czasami ćwiartki kurczaka, szyje z indyka, skrzydła z indyka. Szponder wołowy, ogony wieprzowe, kości ze schabu. Skrawki z mięsa (nie wędlin). Żołądki drobiowe, wątróbka drobiowa, serca. Kefir, jogurt naturalny bez cukru, twaróg, jajka ze skorupkami, śmietana. Wszelkie warzywa i owoce prócz avocado, cebuli, winogron. Dodatki: olej z pestek winogron i lniany, tran, miód, czosnek, algolith (sproszkowane algi morskie). Szczeniakowi podaję też w niewielkich ilościach płatki owsiane i otręby pszenne (do papki z warzyw) i co jakiś czas filety z ryb (mintaj, dorsz). Chętnie podawałabym też inne mięsa prócz kurczaka, indyka, wieprzowiny i wołowiny, ale niestety nie mam gdzie u siebie kupić, więc tylko czasami przywożę jakiś rarytas typu królik, kaczka. Suplementy u starszego psa stosuję tylko na stawy (Arthroflex), a u szczeniaka Immunodol na odporność (wskazania zdrowotne od weterynarza przy nużycy). Starszy pies dostawał jakiś czas preparat z cynkiem na problemy skórne (ma chorą tarczycę). Jednak typowych kompleksowych dodatków witaminowo-mineralnych nie stosuję - wszystko jest w jedzeniu. Wyjątekiem tak jak pisałam wyżej są specyficzne potrzeby danego psa związane z konkretnym schorzeniem.
  5. Ja znam kilka goldenów i żaden z nich nie szczeka na widok gości - cieszą się bardzo, skaczą na furtkę, popiskują, ale nie alarmują szczekaniem jak psiaki z instynktem stróża. Szczekają tylko w sytuacji gdy są same i chcą przykładowo by wpuścić je do domu, albo gdy domagają się uwagi właściciela. Nie mówię, że szczekanie w ogóle jest dla goldena nietypowe; chodzi mi o obszczekiwanie nieznajomych pod płotem.
  6. Od zdobycia maksimum wiedzy na temat rasy, jej potrzeb, poszczególnych linni i typów, wad dziedzicznych typowych dla rasy - ksiązki, internet, rozmowy z hodowcami. Następnie odwiedzić kilka wystaw, hodowli, poznać psy danej rasy osobiście, porozmawiać z hodowcami. Dopiero potem, mając pewność, że wystarczy nam środków finansowych, rozpoczynamy poszukiwania naszego pierwszego psa, zwykle suki ;) Tu też jak najwięcej wiedzy, rozmowy z hodowcami, śledzenie planowanych miotów, korespondencja, wybór szczeniaka z pomocą hodowcy z zaznaczeniem, że chcemy suczkę do hodowli. Potem odchowywanie suczki najlepiej jak umiemy, modlitwy, żeby nie ujawniły się wady wykluczające z hodowli :lol:, rejestracja w ZK i odbiór rodowodu na podstawie metryki i pierwsze wystawy. Jak zdobędziemy 3 oceny bardzo dobre dla suki (doskonałe dla samca) mamy suczkę hodowlaną i jesli jest zdaniem naszym i sędziów wartościowa do dlszego rozmnażania, szukamy reproduktora - tu bezcenna jest pomoc hodowcy, bo początkujący zwykle nie wie na co w danej rasie zwracać uwagę. Po znalezieniu samca możemy zabrać się za planowanie pierwszego miotu ;)
  7. A po prostu wzywałaś policję czy składałaś skargę na piśmie z potwierdzeniem odbioru? Ten drugi sposób jest skuteczniejszy. Oczywiście, że mają obowiązek zareagować, chyba w żadnym mieście nie jest dozwolone puszczanie bez smyczy psa, który stwarza zagrożenie. Zawsze możesz poskarżyć się wyżej - do komendy powiatowej, że policjanci ignorują sprawe, albo złożyć skargę do adiministracji osiedla, gdzie mieszkają właściciele boksera, jeśli dzieje się to na terenie osiedla.
  8. W każdej rasie zdarzają się wyjątki, to że rasa ta sama nie znaczy absolutnie że psy są jak przez kalkę - ale u goldena szczekanie na obcych to cecha nietypowa, wręcz niepożądana. Pies może szczekać z byle powodu kiedy jest znudzony czy niewybiegany. Kupując goldena nie ma co liczyć z góry, że będzie alarmował o nadejściu gości, podobnie jak kupując rottweilera raczej nie ma co się spodziewać, że każdy gość zostanie radośnie powitany na posesji pod naszą nieobecność - ale też są wyjątki, rzadkie, ale są.
  9. Przeczytałeś choć trochę o charakterze tej rasy przed zakupem? :crazyeye: To przeciwieństwo psów stróżujących, kochają wszystkich ludzi i raczej nie doczekasz się, żeby golden zaczął szczekać na obcych pod furtką :shake: Brak agresji wobec ludzi, radość wobec gości to dosłownie znak firmowy tej rasy. Na tego psa szczeka, bo pamięta pogryzienie, boi się go, próbuje go odstraszyć dopóki jest dalej, ale w momencie gdy tamten podchodzi, panikuje.
  10. [quote name='Kfiona']Nie radziłabym jednak kupować z hodowli(to moje zdanie,ale tylko dlatego że wiem co się w nich dzieje)[/QUOTE] Może należałoby dodać - nie kupuj w [B]pseudo[/B]hodowlach... [U]Dobra[/U] hodowla zarejestrowana w ZK to najlepsze miejsce żeby kupić psa. U takich domorosłych hodowców piesków bez rodowodu to owszem, można kupić, chore szczenię z wadą dziedziczną, bo niestety ludzie rozmnażający swoje "yorczki" bo takie słodkie i kochane mają zerowe pojęcie o doborze psów do hodowli, chorobach dziedzicznych, etc. Ich "materiał hodowlany" to zazwyczaj też pieski bez papierów, więc nie wiadomo co, a jeśli rodowód jest, to w ich oczach jest zlepkiem imion i skrótów - a powinien być podstawą do oceny skojarzenia danych psiaków, stopnia ewentualnego inbredu, prawdopodobieństwa chorób dziedzicznych u maluchów, odziedziczenia cech typowych dla rasy... Miłość i dobre chęci to za mało, żeby wyhodować zdrowe rasowe szczeniaki, tym bardziej w przypadku yorków, które do tych najzdrowszych ras nie należą.
  11. Nie mam wyżła, ale z tego, co czytałam o psach myśliwskich, wyżły szorstkowłose i ogólnie psy o tego rodzaju sierści, są najchętniej używane przez myśliwych do polowań ze względu na odporność na kaprysy pogody o wiele większą niż psy krótko- czy długowłose. Tak więc, moim zdaniem żaden kubrak nie będzie potrzebny - jeśli pies będzie na spacerze w ruchu, nie ma szans żeby zmarzł. To psy do polowań, a polowanie to o wiele większa i dłuższa impreza niż zwykły spacer, nieraz odbywa sie przy paskudnej aurze i psy myśliwskie muszą być na nią odporne.
  12. Psiak jest w wieku dojrzewania, ot co ;) Zapewnij duuużo ruchu, na próby kopulowania na Was stanowcze "nie wolno", odwracaj uwagę zabawkami... Powinien się z wiekiem uspokoić; jeśli dojdzie do ok. półtora roku i nie będzie widzieć poprawy, pomyśl o kastracji. Tylko nie myśl czasem o dopuszczaniu go do suki - bo problem się nasili, i to bardzo.
  13. To nie musi być grzybica, tylko alergia pokarmowa przykładowo.
  14. [url]http://www.dogomania.pl/threads/31832-rzetelne-za-i-przeciw-sterylce[/url] W tym wątku znajdziesz chyba najrzetelniejsze informacje o plusach i minusach. Duże rasy są bardziej zagrożone nietrzymaniem moczu, a jeśli zabieg wykonano przed zakończeniem fizycznego rozwoju - to także złośliwym nowotworem kości.
  15. Ja bym zrobiła tak - weźcie dobrego szkoleniowca, behawiorystę, jedźcie z nim do tego faceta, żeby obejrzał psa i zobaczcie co powie, powiedzcie co jesteście w stanie zrobić dla tego psa. On oceni ile pracy będzie wymagał pies, jego zachowanie, pomoże wam stwierdzić, czy dacie radę. Macie swój dom z ogródkiem?
  16. Zachowuje się tak od początku?
  17. Kiedyś kupowałam w krakvecie, ale była to zwykle tylko i wyłącznie karma. Wtedy wszystko było ok. Ale po ostatnich kilku zamówieniach na różne rzeczy po prostu zwątpiłam i zlikwidowałam konto w sklepie... Rok temu adoptowałam królika z SPK i miesiąc przed odbiorem zamówiłam na krakvecie klatkę, transporter i kilka innych drobiazgów. Poinformowano mnie telefonicznie, że klatki i transportera nie ma "chwilowo" na magazynie i mogą albo teraz wysłać mi to co jest i resztę póżniej, albo całość razem gdy już tamto będzie. Czekałam PÓŁTORA MIESIĄCA. Musiałam pożyczać z SPK transporter i klatkę, a później na własny koszt odsyłałam je do Stowarzyszenia - transportu królika nie można było przełożyć bo była to długa trasa i był umawiany o wiele wcześniej.. Przez cały ten czas klatka i transporter figurowały w sklepie jako jak najbardziej dostępne :roll: Potem było jeszcze jakieś drobne zamówienie, połowy rzeczy oczywiście znowu nie było, ale nie miałam ochoty czekac i zrezygnowałam z części zakupów. Ostatnio przeszli samych siebie. Kupowałam wyprawkę dla szczeniaka plus kilka książek, zamówienie bardzo solidne, ponad 800 pln, więc mogliby się postarać. Oczywiście na drugi dzień telefon, że połowa rzeczy jest niedostępna. Stwierdziłam, że chcę to co jest w tej chwili, a resztę niech doślą później. Na resztę znowu czekałam ponad miesiąc, wydzwaniając i dopytując, kiedy doczekam się swojego zamówenia. Ciągle słyszałam, że za kilka dni, a potem gdy nic nie przychodziło, znowu to samo. Znowu zbliżał się termin odbioru zwierzaka, a ja nie miałam ani transportera, ani obroży, ani połowy innych rzeczy. Psa miałam odbierać w poniedziałek po południu - w czwartek zadzwonił do mnie pan z wiadomością, że jesli nie przeszkadza mi inny kolor transportera, to wszystko jest, jeszcze dziś wyślą i dotrze w piątek, czyli na czas. Uff, co za ulga. Kurier nie pojawił się ani w piątek, ani w poniedziałek, żadnych wiadomości :angryy::angryy::angryy: W poniedziałek zadzowniłąm do nich, co się do Chol..y dzieje z moją paczką. Jakaś nieogarnięta dziewczyna stwierdziła, że przykro jej, ale... nie potrafi powiedzieć co sie dzieje z moim zamówieniem ! :crazyeye: Po prostu szok, za 2 h wyjazd po szczeniaka, nerwy mi puściły i niezbyt miło powiedziałam co o tym myślę, i żeby anulowali moje zamówienie, bo w życiu już tam nic nie kupię. Szczeniaka odbierałam z transporterem kupionym w zoologiku po drodze... Krótko mówiąc robią z ludzi idiotów; cieżko im zaznaczyć jak w każdym normalnym sklepie internetowym, że produkt jest chwilowo niedostępny. Co z tego że mają tanio, wolę szanować swoje nerwy i kupić w miejscu trochę droższym a solidnym.
  18. No właśnie, w tym wieku juz powinien.
  19. W końcu zebrałam się pooglądać Wasze Mudiki, bardzo zresztą interesujące ;) Umaszczenie Delika jest piękne, niby marmurek, ale zupełnie inaczej się prezentuje niż przykladowo u collie, może dlatego, że nie ma tylu znaczeń ;) W każdym razie robi wrażenie. A Victorek nie pozował kiedyś do zdjecia w portrecie rasy w PP? Bo jego zdjęcie na Waszej stronce jakoś mi się kojarzy :)
  20. Współczuję takich historii... :shake: A to klient był? Czy z pracy ktoś?
  21. Ha, jak ja wstałam rano to oczom nie wierzyłam, też myślałam, że stopi się wszystko, a tu dowaliło dwa razy tyle. Ciekawe czy wytrzyma do świąt :roll:
  22. Ja się zastanawiam, czy sama nie zacząć przynajmniej próbować - na studiach zootechnicznych na zoologii przerobili z nami od deski do deski wszystkie pasożyty wewnętrzne psie, wszystkie formy inwazyjne oglądaliśmy na preparatach, mikroskop jakiś tam mam... Przynajmniej dla funu sobie pooglądam robale (jak jakieś mnie zaszczycą swą obecnością), i porównam wyniki z tymi od weta ;)
  23. Ja się z drugiej strony nie dziwię, że niektórzy weci są uprzedzeni do leczenia bezdomnych psiaków, wielu ludzi uważa, że to "psi" obowiązek weterynarza i nie mają wcale ochoty za to płacić, nieraz przynoszą psiaka i tyle, uważają, że wet gratis powinien zapewnić mu najlepszą opiekę i utrzymanie, i szukać domu - a od tego są schroniska i fundacje, wet zawód jak każdy inny, też chcą coś jeść ;) Jak ktoś z zamiłowania leczy bezdomniaki po kosztach to super, ale w sumie nie dziwię się, że nie wszyscy się do tego rwą.
  24. Możesz kupić podkłady w aptece, albo psie pieluchy na allegro. Widocznie hodowca przyzwyczaił małą akurat do gazet - aczkolwiek maty (podkłady, pieluchy - jedno i to samo) są praktyczniejsze, bo nie przesiąkają. Zawsze możesz kłaść gazetę na wierzch i będzie dobrze ;) Hawanka, ja teraz kupiłam maty Seni i ok, tylko strasznie drogie są :-o wcześniej kupowałam jakieś inne, na sztuki, te kupiłam w innej aptece i nigdy więcej ;) Warto przejść się po aptekach i porownać ceny, ja kupuję po ok. 1,20-1,40 za sztukę, a Seni wyszły mnie ponad 2 zł za jedną, co ma znaczenie, bo malec mi rośnie i już jedna na dobę nie starcza.
×
×
  • Create New...