Jump to content
Dogomania

Isabel

Members
  • Posts

    15088
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Isabel

  1. Akuszko, próbowałam, ale ona nie chce. Wydaje mi się, że zwierzaki są na tyle mądre, że wiedzą w jakiej pozycji jest im najlepiej. Tinka się w końcu położy, bo przecież w nocy leżała.
  2. t kasiek, wizytę w lecznicy mam jutro na godz.11.20, jeżeli mogłabyś pomóc w transporcie, będę wdzięczna. Tinka ładnie przespała noc, budziłam się kilka razy i patrzyłam co robi - leżała, w różnych miejscach. Ale dzisiaj dalej stoi. Byłyśmy rano na trawniku przed domem na siusiu. Po schodach schodzi sama (wysoki parter), ale łatwiej jest jej wchodzić aniżeli schodzić. Szybko załatwiła swoje sprawy i ciągnęła do domu. Mam teraz znowu podwójne spacery - najpierw z Tiną, potem z Vegą. Koło południa Tinka może już coś zjeść, o ile będzie chciała. Wczoraj w nocy wypiła trochę wody, rano też, ale z jedzeniem miałam się wstrzymać do południa. Stoi teraz koło mnie i chucha (nie jest to napewno zapach kwiatków, ale trudno). Czuje się już z pewnością lepiej, bo macha ogonkiem. Dobrze by było, gdyby położyła się, odpoczęła, ale jak jej to wytłumaczyć.
  3. Tinusia rzeczywiście jest bardzo dzielną dziewczynką. Wieczorem czuła się już na tyle dobrze, że wyszłyśmy przed dom na siusiu.To, że stoi wynika z tego, że boi się położyć - widocznie bardzo boli ją brzuszek w środku. Stoi tak cały czas, na pewno już ją nóżki też bolą. Z początku chodziła tyłem, widocznie tak jej się kręciło w główce, że kierunki się pomieszały. Teraz już chodzi normalnie, do przodu, oby tylko chciała się położyć, bo takie stanie po operacji jest strasznie męczące. Na fotkach (robione tuż po wejściu do domu) widać Kastorka, jak zwykle pierwszy zainteresował się co się dzieje. Ale kotki są wyjątkowo spokojne cały czas - czują, że Tinka jest chora i potrzebuje spokoju. Vega obwąchała Tinę, pomachała jej ogonem i też zostawiła w spokoju. Mądre te zwierzaki! Mam nadzieję, że w czwartek Tinusia będzie już na siłach, aby dojść do lecznicy (ok. pół godziny drogi), jak nie, to będziemy coś kombinować.
  4. Tina już po operacji. Wszystko w porządku, żadnych przerzutów nie ma. Wycięte są 4 guzy na sutkach, kaszak na grzbiecie i jest wysterylizowana. Ta biała plama na grzbiecie to właśnie miejsce po wyciętym kaszaku. Jest jeszcze bardzo słabiutka, chwieje się na nóżkach i nie bardzo wie co się z nią dzieje. W czwartek idziemy na kontrolę i zastrzyk (antybiotyk), a jak będzie wszystko OK, to za dwa tygodnie zdjęcie szwów. Napiszę dziś jeszcze co słychać u Tinki.
  5. Akuszko, nie wiem co się dzieje na zapleczu, ale wszystkie moje zwierzaki były tam operowane i zawsze wszystko było w jak najlepszym porządku. Mam zaufanie do Doktora.
  6. Właśnie wróciłam do domu - sama. Tinka czeka na operację. Mam ją odebrać o godz. 15. Nie jest jedynym pacjentem, który ma być dzisiaj operowany. Zebrało się nas o godz.9 chyba z 10 osób. Doktor po kolei przyjmuje, odprowadza na zaplecze, a potem jeden po drugim kładzie na stół. Zdam relację, jak już będzie po wszystkim.
  7. Przesyłam Madam ciepłe myśli, to jedyne co w tej chwili mogę zrobić, a tak mi jej żal...
  8. Neris, jestem umówiona w lecznicy na godz. 9.00. Kciuki na pewno trzeba trzymać do południa, tak na wszelki wypadek.
  9. No właśnie, gdzie ten domek? Czy go wyskaczemy?
  10. Ja też uważam, że trzeba uczciwie powiedzieć przyszłym opiekunom o wszystkim, żeby z całą świadomością i odpowiedzialnością wzięli Pusia, żeby potem nie było pretensji, reklamacji i wielkiego psiego nieszczęścia.
  11. U Tinusi wszystko w porządku. Przygotowuję się psychicznie do wtorku, na szczęście Tina nie ma takich obciążeń, nie zdaje sobie sprawy z tego, co ją czeka. Ale na pewno wszystko będzie dobrze! Tina ma apetyt, mimo powracających jeszcze na krótko zaburzeń jelitowych, poza tym jest bardzo grzeczna, spokojna, posłuszna - ale bardziej w domu niż na spacerze, bo tam wstępuje w nią jakiś niespokojny duch - zainteresowana jest maksymalnie wszystkimi pieskami, ciągnie wtedy, albo się zapiera, albo koniecznie chce iść w bok. Wczoraj miała spotkanie pierwszego stopnia z nowofunlandem - bardzo jej się kawaler spodobał, mimo, że sięgała mu do kolan. Veguni już się nie boi, a koty nie boją się w ogóle Tiny - z Milką nawet się Tina pocałowała. Brązowa, dziękuję za wiadomość na pw, dam znać, jak będzie wpłata. Napiszę więcej jak już będzie po operacji.
  12. Kto przytuli stęsknionego? On cały czas skacze i skacze i nic z tego skakania nie wynika!
  13. Śliczne maleństwo, przynajmniej jej się poszczęściło. A nasza Madam dalej czeka...ale wierzę, że się doczeka!
  14. Bardzo dziękujemy za pomoc! Fotki zależne są od mojego syna, na razie go nie było. Umówiłam się z nim, że pomoże mi przetransportować Tinę po operacji do domu. Jak będzie mógł jeszcze chwilę zostać to zrobi zdjęcia i powkleja, ale w tym dniu to nie będą wesołe zdjęcia.
  15. Melduję, że Tina odrobaczona i zarejestrowana na operację na najbliższy wtorek. Poza tym u nas wszystko OK.
  16. Nadal czeka, ale jeszcze na dobranoc podskoczy sobie do góry!
  17. I jeszcze raz do góry na dobranoc!
  18. Kochana Jagula, tak bym chciała, żeby jej się poszczęściło, już tak zupełnie, do końca...
  19. Wszystkie Tiny to wspaniałe dziewczyny! Komu jedną z nich, komu?
  20. Evas, ja czułam, że tak się stanie. To, że kochasz Figunię można było wyczuć na kilometry. Strasznie się cieszę i gratuluję Tobie takiej wspaniałej suni, a Fidze - najcudowniejszego domku. Bądźcie ze sobą szczęśliwe!
  21. Zainteresowanie jest, tylko nie takie, które by domek przyniosło.
×
×
  • Create New...