Jump to content
Dogomania

Isabel

Members
  • Posts

    15088
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Isabel

  1. Zosiu, z trymerem to ja miałam do czynienia na co dzień przez wiele lat - miałam teriera irlandzkiego. W tym też czasie miałam wielką ochotę na wilczarza - to też irland, tyle że chart, niestety poprzestałam na marzeniach, bo to stworzenie duże jest niesamowicie. A Ty masz teraz prawie wilczarza, i trymer w robocie, i tak mi się przypomniały dawne, dobre czasy.
  2. Maleństwo moje, gdzież ten twój domek się schował!
  3. Tinusia już się tak wkomponowała w rodzinkę, że wydaje mi się jakby była tu "od zawsze". Kłopoty żołądkowe mijają, ale zmieniłam jej dietę - kurczak gotowany, marchewka, ryż i żadnych chrupek, chociaż i tak mało ich jadła. Vega na początku w ogóle nie mogła jeść chrupek, bo zaraz miała biegunkę, nawet nie wszystkie psie ciasteczka przyswajała. Tince apetyt wrócił, zjadła dzisiaj śniadanie, obiad i kolację, w małych ilościach, bo boję się o jej żołądeczek, ale jakby nie było 3 posiłki pochłonęła. Musimy załatwić jeszcze jedną ważną sprawę - to te guzy, kaszaki. Niepokoi mnie zwłaszcza ten jakby potrójny guz (kaszak?) na sutku. Zarejestrowałam się do mojego weta na konsultację, ale niestety terminy są zabójcze - dopiero na 29 stycznia. No, ale ponieważ nie jest to sprawa nowa, więc Tinka poczeka. Wolę późniejszy termin a dobrego weta niż iść zaraz, ale do kogoś kogo nie znam. Na spacerkach Tina dalej ciągnie, za to Vega się ociąga (jak nie jest na smyczy), co kawałek muszę ją zachęcać, głównie gestem, bo już poważnie przygłuchła, żeby raczyła ruszyć się z miejsca - jej sie po prostu znudziły już te tereny wokół domu, a przecież rano i wieczorem, zwłaszcza przy tej pogodzie, nie ma gdzie iść. Za to środkowy spacerek jest dłuższy, a jak pogoda się poprawi to będziemy robić jeszcze dłuższe i ciekawsze wypady. Dla Tinki wszystko jest nowe, więc każdy spacer jest atrakcją. Jeżeli żoładkowo nic jej nie dolega, to wystarczają jej 3 spacery dziennie, rano nie zrywa mnie o świcie, śpi tak długo jak ja, pozwoli mi nawet łyknąć jeszcze przed wyjściem kawy. Taka jest kochana!
  4. Zosiu, przejrzałam wątek! Takie historie z happy endem to jak balsam dla duszy! Całuski dla Ciebie i "małego" Misiaczka.
  5. Mimiś, widocznie tak miało być - Rudi u Ciebie, a Tina u mnie. I tak jest najlepiej, dla wszystkich!
  6. Bidulku malutki, kto cię w końcu wypatrzy? Płaczesz i płaczesz, a domku jak nie było tak nie ma. Ale i twój dzień musi przecież nadejść!
  7. Akuszko, z uwagi na koty to był z początku dom stały na 99%, teraz, jak już wiadomo że wszystkie zwierzaki się polubiły można powiedzieć: Tak, to już dom stały na 100%!!!
  8. Starsze sunie są cudowne - to nie rozbrykany, niewychowany szczeniak, ale stateczne damy, spokojne, zrównoważone, mądre, a zabrane ze schronu takie wdzięczne, że znowu są w domu. Im się tak bardzo należy miłość i godna starość.
  9. Odbyłam dziś z Tiną małą naradę - tak tylko dla formalności, bo wynik był znany nam obu. Tinka powiedziała, że bardzo jej się tutaj podoba - dom wygodny, w ładnej okolicy, towarzystwo miłe, no i zawsze chciała zwiedzić Kraków. Czuje się tu szczęśliwa, walizki rozpakowała i nie zamierza już nigdzie dalej wędrować. Ja odpowiedziałam Tinie, że bardzo mi miło, że doceniam, a w ogóle to też jestem szczęśliwa, że mam taką cudowną przyjaciółkę. Jednym słowem zostajemy ze sobą na zawsze!!!
  10. Co słychać u Jaguni? Pogoda na spacerki niespecjalna, ale Jagusi na pewno to nie przeszkadza. Oj, jak ona by pobiegała sobie po własnym ogrodzie, domku popilnowała. Albo wyszła ze swoim państwem na łąkę... Tak mi się marzy...
  11. Ronja, wielkie brawa!!! Program rewelacyjny pod każdym względem!!!
  12. Tince wiatr rozwiewa czuprynkę, nie bardzo podoba jej się taka pogoda, a przecież nad morzem często wieje, więc powinna być przyzwyczajona. Prędko załatwia swoje sprawy i ciągnie do domu - wie już która to brama, które piętro i które drzwi. Dzisiaj u weta była ogromnie przerażona, widać niemiłe wspomnienia z poprzednich wizyt jej nie opuszczają. Tinusia ma już koleżanki i kolegów z okolicy - to bardzo towarzyska sunia, z każdym chętnie się wita, a ja te pieski znam, więc wiem, że malutkiej z ich strony nic nie grozi.W ogóle to wszystko pięknie się układa, lepiej być nie może!
  13. Tinka powitała dzień koncertem kichnięć, ale były to już ostatnie kichnięcia - czuje się już zdecydowanie lepiej. Ale byłyśmy u weta, została osłuchana, pooglądana, Wszystko jest w porządku, gruczoły chłonne nie są powiększone, oskrzela i płuca czyste. Dostała 6 tabletek Immunalu, po jednej dziennie, tak na wszelki wypadek. A więc wszystko OK.
  14. Ja też myślę, że to nic poważnego, bo zachowuje się normalnie, zwłaszcza na spacerkach jest bardzo ożywiona, wszystko ją interesuje. I nosek ma zimny! O odrobaczenie pytałam, bo kilka razy "jeździła" na pupie, ale z jej kupkami jeszcze nie wszystko w porządku, więc może był to rodzaj toalety.
  15. Ma dziewczyna farta! W rekordowym tempie jej się udało!
  16. Tak bym chciała, żeby imienniczka mojej Tiny też była szczęśliwa. Życzę jej tego z całego serca!
  17. Brązowa, ja już się lepiej czuję, tylko o Tinkę się trochę martwię, żeby to nie była jakaś infekcja. Ona już przyjechała kichająca, potem jakby się polepszyło, ale dzisiaj jej na spacerku z noska leciało no i kolacji całej nie zjadła. Zobaczę jak będzie do jutra, ewentualnie pójdę do weta. Czy Tina była odrobaczona niedawno, czy powtórzyć dawkę? Nie dostałam odpowiedzi na moją pw, może jeszcze nie napisałaś?
  18. Jaguniu, pamiętam o tobie i tak bym chciała, żebyś była szczęśliwa!
  19. Zdjęcia byłyby ładniejsze, gdyby mój syn miał więcej czasu i zrobił fotki z zaskoczenia, a tak to jest to, co udało się w krótkim czasie osiągnąć. Tina była trochę wystraszona nową osobą, a Teoś spał i nie chciał się obudzić i pokazać swojej ślicznej buźki. Tina wczoraj już się uśmiechała, dzisiaj na zdjęciach ma taką poważną minę. Dzisiaj pierwszy raz też zaszczekała, słysząc obce kroki na klatce schodowej - jak widać czuje się już współwłaścicielką mieszkania. Wydaje mi się, że Tinka jest trochę zaziębiona, już pierwszej nocy kichała. Teraz też trochę kicha, nie często, ale jej się zdarza. Nie martwiłabym się tym tak bardzo, gdyby nie to, że dzisiaj zjadła tylko połowę miseczki na kolację, a w ciągu dnia na nic nie miała ochoty. Poobserwuję ją, ewentualnie jutro wybierzemy się do weta. Od wczoraj jest czesana, chociaż na zdjęciach tego nie widać. Efekt czesania jest tylko przez chwilę, za moment znowu jest rozczochrana. Nie pozwoli sobie tylko rozczesać porządnie łapek, zaraz chowa je pod siebie. Nie chcę jej tak stresować, więc będę ją rozczesywała po trochu każdego dnia, a na wiosnę trochę się podstrzyżemy.
  20. Tina w kuchni A to Milka i Kastor (biało-czarny) Teoś Vega Tina na kolankach
  21. A z butów słoma wystaje!
  22. t kasiek, możemy się przecież umówić na wspólny spacer, najlepiej wiosną, jak będzie ładnie, a Tina już się zupełnie zaaklimatyzuje. Tinusia robi jeszcze jedną śmieszną rzecz. Nie była chyba przyzwyczajona do wycierania łapek po spacerze, bo bardzo jej się to nie podoba. Szczeniak, którego miałam na tymczasie w takiej sytuacji gryzł mnie po rękach. A Tina? Tina mnie LIŻE po rękach, tak jakby chciała powiedzieć: "No daj już spokój, przecież nie są takie brudne!".
  23. Jagunia - same zalety. Aż dziwne, że nikt się jeszcze nie skusił!
  24. Tinka pokazała dzisiaj co jeszcze potrafi - chcąc położyć się koło mnie, prosi - trącając mnie kilkakrotnie łapką - abym się posunęła. A to spryciula! Okazuje się też, że jest bardzo towarzyską sunią - na spacerkach chce witać się z każdym napotkanym pieskiem. Apetyt ma wspaniały, je bardzo łapczywie, ale nie w nadmiarze i nie wszystko jej specjalnie smakuje, np. suchy pokarm tylko jak niczego lepszego w tym momencie nie ma, bułeczka z masłem i serkiem białym dobra jeden dzień, następnego dnia już tylko serek biały, bułeczka jest fe, za to mięsko gotowane - najlepsze. Vega jak ją wzięłam ze schroniska na początku jadła wszystko i bardzo łapczywie, do miski biegła w podskokach - strasznie śmiesznie to wyglądało, bo nogi ma długie, a chuda była okropnie. Po miesiącu już się najadła i zaczęła kaprysić, a teraz to grymaśnica z niej taka, że już nie wiem jak jej urozmaicać posiłki.
  25. Ja już dzisiaj lepiej się czuję, ale do lekarza i tak pójdę, przydałby się osłonowo antybiotyk. Tinusia grzeczna jak zawsze, odsypia teraz te 5 miesięcy spędzone w schronie - jest ciepło i wygodnie, jest najedzona i czuje się bezpieczna. Co do fotek, to jutro najprawdopodobniej przyjdzie mój starszy syn i jakieś zdjątka pstryknie. Dziękujemy za serdeczności i także życzymy wszystkim cioteczkom miłego dnia, a pieskom w schronach w całej Polsce, aby ten dzień okazał się, przynajmniej dla niektórych, najszczęśliwszym w ich życiu.
×
×
  • Create New...