Isabel
Members-
Posts
15088 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Isabel
-
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
Isabel replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
No to Jaguniu czekamy na poniedziałek. Spisz się malutka na medal! -
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
Isabel replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tina czuje się już zdecydowanie lepiej - apetyt wrócił, na spacerkach, skróconych do maksumum, już ciągnie, a więc siły ma. Tylko w domu niby jest pies, a go nie ma - cały czas leży na swoim kocyku i drzemie, jest jakaś taka markotna, nie interesuje ją w ogóle życie domowe. Prawdę mówiąc martwi mnie to, bo wygląda, jakby zamknęła się w sobie. Nie wydaje mi się, sądząc po jej ruchach, aby coś ją bolało, do miseczki sama chętnie podchodzi, ale poza jedzeniem i króciutkimi spacerami (nie chcę jej męczyć) nic ją w zasadzie nie obchodzi. Może ten kaftanik pooperacyjny tak ją stresuje? Nie wiem, bo fizycznie naprawdę czuje się już całkiem dobrze. -
Figa - delikatna, wrażliwa - kochamy się - zostaje
Isabel replied to Evas's topic in Już w nowym domu
No proszę, jaka Figunia lojalna wobec swojej starszej koleżanki! To naprawdę bardzo ładna i bardzo mądra sunia, i serduszko wrażliwe ma! -
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
Isabel replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
Ślicznoto, rób dobre wrażenie! -
Myszsza, ja jestem wege od kilku lat i trochę przepisów znam, ale korzystam z takich, a raczej sama wymyśliłam sobie takie, które nie są pracochłonne. Tylko, że repertuar mam dość ograniczony. Głównie wynika to z tego,że dla jednej osoby, czyli mnie, nie warto i nie chce mi się wysilać. Poza tym, w kuchennych sprawach zrobiłam się trochę leniwa po latach gotowania dla całej (mięsożernej) rodziny. Ale chętnie spróbuję Twoich, sprawdzonych przepisów.
-
Myszsza, to ja proszę o kilka sprawdzonych przepisów wege, ale prostych i nie czasochłonnych.
-
Buba ma swój nowy, kochający dom! PRZENOSIMY NA SZCZĘŚLIWE ZAKOŃCZENIA!
Isabel replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Cudowna wiadomość!!! -
Kraków-Puszek,6letni piesek- już w nowym domku.
Isabel replied to Foksia i Dżekuś's topic in Już w nowym domu
Mnie też, zwłaszcza tych, które przez lata żyły sobie w domu, wylegiwały na kanapie, a potem z powodu śmierci lub wyjazdu opiekuna nagle lądują w schronie - nie wiedzą za co i dlaczego. -
Piękna Madam-wreszcie zaadoptowana:)i są zdjęcia :)
Isabel replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
Madam kochana, nie trać nadziei, szczęście i miłość jeszcze przyjdą, jedni znajdują je szybciutko, inni muszą trochę poczekać. Domku, kochający domku, przybiegaj prędziutko, Madam tęsknie cię wypatruje! -
Pitty, podaj tę wersję gołąbków, bo ja jestem wege. Nie wiem tylko czy będzie mi się chciało coś dla siebie upichcić, ale może będę miała kiedyś czas i natchnienie.
-
Zosiu, nie martw się tymi porannymi wymiotami na żółto - to jest nadmiar soku żołądkowego wyrzucany na czczo. U psów to się zdarza. Moja Vega to miewała kiedyś dość często, teraz rzadziej, Tina też to ma. Czytałam o tym w mądrej książce, pytałam też weta, to nic niepokojącego. Te wymioty gęstą śliną mogą mieć też zabarwienie białe, ale najczęściej są właśnie zółte. Oczywiście obserwuj Micha, gdyby się to nasiliło lub dołączyło do tego coś jeszcze niepokojącego, to trzeba poradzić się weta.
-
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
Isabel replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
A wię dalej trzymamy kciuki i nie tracimy nadziei. -
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
Isabel replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Akuszko, relację z wizyty zdałam w poście o godz.12.26. Tinka dzisiaj odpoczywa ( oczywiści w pozycji leżącej) i odrabia zaległości w spaniu, apetyt też jej wraca. Teraz to już będzie z dnia na dzień lepiej. Mnie samej też przydałoby się parę dni odpoczynku, bo ostatnie dni były bardzo gorące - kończyłam zlecenie (pracuję w domu) i operacja Tinki i przymusowy remont łazienki (piecyk gazowy popsuł się już na amen i trzeba było zainstalować boiler) i podwójne spacery z suniami. Ale teraz to już tylko można odbić się od dna i mieć nadzieję na lepsze. t kasiek, na pewno mamy okazję spotkać się w lecznicy przy okazji zdejmowania Tinie szwów. -
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
Isabel replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Właśnie wróciłyśmy z Tiną do domu. t kasiek niestety nie zdążyła przyjechać, sprawy na uczelni przeciągnęły się. Ale bardzo Ci dziękuję Kasiu za dobre chęci, nieraz tak się zdarza, że bardzo chce się pomóc, ale okoliczności nie pozwalają. Do lecznicy wzięłam taxi. Mojego Doktora nie było, badał Tinę ktoś inny, ale wszystko w okolicach szwów w porządku, dostała antybiotyk i teraz tylko czekamy do 27 lutego na zdjęcie szwów. Natomiast kaszak na grzbiecie, jak mu się przyjrzałam, nie był wycinany tylko odsysany i znowu się powiększył. Widocznie Doktor zastosował najpierw metodę nieinwazyjną. Dzisiejszy lekarz powiedział, że kaszak może się jeszcze zmniejszyć, ale jeśli nie, to muszę go pokazać Doktorowi jeszcze przed zdjęciem szwów, bo on potem idzie na urlop (a więc szwy będzie zdejmował ktoś inny). Zapisałam się na 24 lutego, chyba że kaszak się zmniejszy i wizyta nie będzie potrzebna. Gdyby rósł dalej,to jednak konieczne będzie dogłębne wycięcie. Zobaczymy. Po kontroli u weta Tinka nabrała takiej werwy i na ulicy tak ciągnęła do domu, że stwierdziłam, że nie będę zamawiać taksówki. Całą drogę pięknie szła, jak zdrowy pies. Zjadła dzisiaj już dwa śniadanka, więc i siły nabrała. -
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
Isabel replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
Ja też trzymam kciuki, bardzo mocno trzymam!!! -
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
Isabel replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tinka już nie stoi - kładzie się. Wieczorem spała na legowisku pod stołem w kuchni (patrz ostatnie fotki), po wieczornym króciutkim spacerku zaanektowała miejsce Vegi w przedpokoju. Na moje prośby, aby przeszła na noc do pokoju nie reagowała, nawet warczała, w końcu, gdy ruszyłam dywanikiem, podniosła się i poszła spać do pokoju. Ale nic nie chce jeść, odwraca główkę, ucieka. Może jutro nabierze apetytu. Jutro, a właściwie dziś, jeżeli t Kasiek albo mój syn nie będą mogli przetransportować Tinę do lecznicy, to po prostu wezmę taksówkę, bo ona jednak jest za słaba, żeby iść tak daleko. -
Kraków-Puszek,6letni piesek- już w nowym domku.
Isabel replied to Foksia i Dżekuś's topic in Już w nowym domu
Biedaczek, ale może jeszcze jakieś telefony będą, może ktoś się namyśla. W każdym razie na jednym ogłoszeniu się nie kończy, jest jeszcze Dziennik, Wyborcza, jest Kundel. Trzeba próbować, nic innego nie pozostaje. -
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
Isabel replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
Tak, domek dla Jaguni to najlepszy dla niej prezent na welentynki! -
Figa - delikatna, wrażliwa - kochamy się - zostaje
Isabel replied to Evas's topic in Już w nowym domu
Oj, udało się Figuni, udało. Szczęście jakie ją spotkało rekompensuje całe jej wcześniejsze smutne życie. Te niemiłe wspomnienia gdzieś tam w zakamarkach umysłu jeszcze zostaną, ale z dnia na dzień będzie coraz weselsza, coraz pewniejsza siebie i ustabilizowanego już teraz życia. A taka stabilizacja jest psu bardzo potrzebna.Życzę całej rodzince wszystkiego najlepszego! -
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
Isabel replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeżeli chodzi o zmyślność zwierzaków w zdejmowaniu kubraczka, to Vega była artystką. Na noc zakładałam jej dwa kubraczki - pierwszy firmowy, a następnie spreparowany specjalnie mój podkoszulek z krótkimi rękawkami, i to wszystko obwiązywałam jeszcze sznurkiem, jak baleron. Zdjęcie tej całej kombinacji, w nocy, okazywało się dla Vegi żadnym problemem. Była wtedy sterylizowana i miała rozbijane (elektrycznie) guzki, które porobiły się jej od zalegającego mleka w sutkach (ciąże urojone). Dwa lata temu jeden z takich nie do końca rozbitych guzków powiększył się i trzeba go było wyciąć. Wtedy nosiła kołnierz hiszpański. Bardzo szybko się do niego przyzwyczaiła, spała w nim, jadła i piła, trochę obijała się o meble i nie trafiała sobie w drzwi, ale całkiem dobrze sobie radziła. Tylko na spacerach było śmiesznie, bo w zależności od pogody ludzie różnie tłumaczyli sobie celowość takiego kołnierza - jak było słońce, pytali się, czy to parasol od słońca, jak padało - pytali czy to rodzaj peleryny. Była nawet taka koncepcja, że kołnierz ma chronić psa przed zjedzeniem jakiegoś świństwa na spacerze (!?). A Vega tak przyswoiła sobie ten gadżet, że pogoniła w nim nawet, przez pół ulicy, swojego wroga nr 1 - pewną niesympatyczną, rzucającą się Vedze do gardła sukę. Tak na marginesie, Vega nigdy nikogo nie zaczepia, ale zaatakowana pięknie się broni, we wrześniu zaatakowała ją pitbulka, bez ostrzeżenia, jak to jest w zwyczaju amstafów i pitbuli, i moja staruszka dała sobie radę. Jak Vegulka miała poważnie zranioną łapę i opatrunek do połowy nogi, ściśle obwiązany bandażem i plastrami, też potrafiła sobie wszystko sciągnąć, jak nikogo nie było w domu. Milka po sterylizacji też była bardzo sprytna. Któregoś ranka budzę się i cóż widzę. Na dywanie leży kokon w postaci kaftanika - w kształcie kota, z zawiązanymi troczkami, a Milka hasa sobie po pokoju goła. Najgrzeczniejsze pod tym względem były kocurki, chociaż Teosia na wszelki wypadek zabezpieczałam jeszcze szerokimi plastrami. Operacja Tinki była dla mnie dziewiątą zwierzęcą operacją. Za każdym razem inaczej to wygląda - innego rodzaju zabieg, inna reakcja zwierząt. Tina jak na razie nie chce nic jeść, proponowane miała różne dobre rzeczy, ale nie ma ochoty. Może się jeszcze namyśli.