Jump to content
Dogomania

Isabel

Members
  • Posts

    15088
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Isabel

  1. Ja też wiedziałam i gratuluję - Tobie, Tweety, Sonieczki, a Sonieczce - najukochańszej opiekunki i przyjaciółki. Bądźcie ze sobą szczęśliwe!!!
  2. Co słychać u Pusia? Jakieś nowości?
  3. I jeszcze raz się przypominamy!!!
  4. I jeszcze raz skaczemy do góry! To taka inteligentna sunia, wymarzona przyjaciółka!
  5. t Kasiek, dziękujemy za pozdrowienia. Czy Tabi to bernardynka, tak jak Berry?
  6. Moja Mama (jest u mnie czasowo) strasznie przejęła się operacją Tiny. Od pierwszego dnia bardzo polubiła sunieczkę, i z wzajemnością. Ja mimo wszystko ufam, że Tinka z tego wyjdzie. Będzie w bardzo dobrych rękach - co do fachowości przeprowadzenia zabiegu mam 100% pewność. Oczywiście nigdy nie wiadomo co tam w środku siedzi, ale miejmy nadzieję, że przerzutów jeszcze nie ma. Teraz to sterylizacja jest wręcz konieczna, przy takich guzach usuwa się już wszystko, bo to miejsca bardzo narażone na zmiany. Ogólnie, to Tina na chorą nie wygląda, zachowuje się normalnie, apetyt wrócił, żadnych niepokojących objawów nie ma. Co do zachowania, to prawdę mówiąc nie jest ono jeszcze zupełnie normalne - dalej jest bojaźliwa, nie pozwala się pogłaskać obcym ludziom, boi się gwałtowniejszych ruchów Vegi. Wczoraj wieczorem na przykład Vega zachęcała ją do zabawy, merdając ogonem i skacząc wokół niej (a podskakuje przy tym jak cielak, każda noga w innym kierunku), a Tina bała się, uciekała z piskiem. Vega, widząc, że nie będzie miała towarzyszki do zabawy, zaczęła lizać koty, więc żeby dała im spokój wyjęłam piłeczkę, a właściwie całe pudło zabawek. Tinka zabawkami nie zainteresowała się, ale obserwowała Vegę, jak ta walczy z piłką po pokoju. Ale dzisiaj Tineczka zainteresowała się, wprawdzie tylko przez chwilę, ale jednak, kocią myszką. Myślę, że musi jeszcze trochę czasu upłynąć zanim stanie się naprawdę radosną sunią. Może przed schroniskiem jej życie też było raczej smutne i ta radość gdzieś w niej zgasła, a może to dopiero ostatnie miesiące tak ją zmieniły. Nie wiadomo, w każdym razie to dopiero 2,5 tygodnia, więc nie ma co się dziwić, że jeszcze nie całkiem doszła do siebie. Ale wszystko przed nami!
  7. Dla mnie Jagusia nigdy nie była brzydka, a że jeszcze pięknieje z dnia na dzień to tylko jej atut. Chociaż co tam wygląd, charakter się liczy! Cały czas trzymam kciuki za wspaniały dom dla suni, bo tylko taki jej się należy!
  8. Niby mają większe szanse, ale widać nie wszystkie, przynajmniej nie od razu. Trzymam kciuki za maluszka!
  9. Biedaczek, tak by chciał mieć swój własny, kochany dom!
  10. Jesteśmy już po wizycie u weta. Niestety nie mam dobrych wieści. Ten guz na sutku to nie kaszak, ale sprawa nowotworowa. Tinka musi być operowana, przy okazji zostanie wysterylizowana i usunięty będzie miała ten kaszak na grzbiecie (bo to jest kaszak). Najwcześniej operowana może być za dwa tygodnie, jak już minie jej cieczka. Doktorowi Tinka bardzo się podobała, chociaż sunia cały czas wybierała się do wyjścia. Dzisiejsza wizyta była bezpłatna, ale koszt operacji (wycięcie guza i sterylizacja) to 280 zł. Jestem zdecydowana, tylko muszę zebrać finanse.Z drugiej strony nie powinno się tego przeciągać w czasie, im szybciej się wytnie tym rokowania lepsze. Z dobrych wiadomości to to, że Tinusi minęły kłopoty żołądkowe - same minęły. Je już teraz nawet suchy pokarm i nic jej nie jest. Kurczak zdecydowanie się jej znudził, je z łaski na uciechę w 3 ratach. Taka grymaśnica się zrobiła! W domu jest grzeczna, cichutka, posłuszna - same zalety, złego słowa nie można powiedzieć. Oby tylko zdrowa była!
  11. Oby się udało! Strasznie mi jej żal, ale niestety nic więcej poza podnoszeniem zrobić dla niej nie mogę.
  12. Wielkie brawa dla Babci! Pozdrowienia dla Dżekusia od współpasażerki Tiny!
  13. Biedna, zapomniana Madam. Czy jeszcze uśmiechnie się do niej szczęście?
  14. Absolutnie się nie poddajemu i skaczemy na górę!
  15. Jak Puszkowi minął weekend? Był chyba dzień otwarty w schronisku, nikt maluszka nie wypatrzył?
  16. Tina straciła apetyt, nie chce jeść i wymiotuje, a przecież nic takiego nie jadła, co mogłoby jej zaszkodzić - dalej podaję jej kurczaka gotowanego z ryżem i marchewką. Czyżbym miała następnego niejadka? A może to jest związane z cieczką? Vega też nie chciała jeść w tym okresie. Na spacerkach Tina bardzo ciągnie do chłopaków, bardziej ona jest napalona, aniżeli psy. Myślę, że jeszcze z tydzień i cieczka powinna się skończyć i wszystko wróci do normy. Czekam też aż Tinusia się uśmiechnie. Uśmiechnęła się raz, wkrótce po przyjeździe, a teraz cały czas ma poważną minkę, nawet na spacerach się nie uśmiecha. A przecież potrafi, czego dowodem jej pierwsze fotki, jak nosiła kucyki. Ale pewnie i to się zmieni i zobaczę na buźce Tineczki piękny uśmiech. Pozdrawiamy pięknie wszystkie cioteczki!
  17. Fredziu, może tak przyniesiesz szczęście również sobie, a nie tylko swoim koleżankom?
×
×
  • Create New...