Tinka już chyba zapomniała o operacji, z kaftanikiem się, że tak powiem, zrosła, w ogóle jej nie przeszkadza, nie próbuje go sobie zdjąć, nieraz tylko liże się po brzuszku, widać ją szwy swędza, ale materiał jest na tyle gruby, że go sobie nie "przelizała". Całe szczęście, że już jutro (właściwie dzisiaj) kaftanik zostanie zdjęty, bo brudny jest niemiłosiernie.