Jump to content
Dogomania

Isabel

Members
  • Posts

    15088
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Isabel

  1. Kasiu, nie warto brać auta, Tina czuje się już zupełnie dobrze, ale dziękuję, że o tym pomyślałaś. Zrobimy sobie spacerek w jedną i drugą stronę. A lecznica jest na ul. Piłsudzkiego, po prawej stronie idąc od Alej, w sutenerze, jest szyld, numeru niestety nie pamiętam, ale to jest na odcinku Aleje - ul. Retoryka. Cieszę się, że się zobaczymy.
  2. Munieczek, mini pieseczek bardzo o domek prosi!
  3. Koperek, nie tylko warto, ale trzeba ryzykować, inaczej nic się nie zdziała. Każda decyzja to jakieś ryzyko. Mimo wszystko jestem dobrej myśli i trzymam mocno kciuki za Madam.
  4. Doli się zakamuflowała, udawała psa, żeby wejść do boksu Fredzia. A wszystko po to, żeby być następną, której ten chłopak znajdzie dom. Oj, Fredziu, a kiedyż dla ciebie znajdzie się domek?
  5. Tak, na brak ruchu nie mogę narzekać. Na szczęście kondycja mi dopisuje. Oczywiście wszystko w rozsądnych granicach. Wydaje mi się, że trzeci pies, z którym musiałabym wychodzić osobno, to jednak byłoby odrobinę za dużo. Ale powiedziałam sobie, że tak długo, jak długo będą mi dopisywać siły, będę miała psa - w miarę upływu lat coraz mniejszego. No bo z kim będę wychodziła na spacery? Sama z sobą to tak głupio, a z psem to przynajmniej jest wymówka. A ja tak lubię wypady w plener, w ogóle lubię ruch, najlepiej na własnych nogach. Moja sąsiadka po śmierci swojego psa postanowiła, że to już ostatni, że zostaną tylko koty. Pewnego dnia zeszłego lata spotykam ją i co słyszę? Przychodzi z pracy, taka ładna pogoda, a tu nie ma z kim wyjść na spacer. Z kotem przecież nie wyjdzie! No i za parę dni wzięła następnego psiaka (sunię) ze schroniska. Udało się im w ten sposób obu!
  6. Masza, wyobrażam sobie jak tęskno Ci będzie bez Jagi, ale przecież o to chodziło... no, nie o to, żeby Tobie było źle, ale żeby Jagulcowi było wspaniale.
  7. Najważniejsze, że są realne szanse dla Madam. I to aż dwie osoby chętne! Musi się udać!
  8. Ja wiem, że nic nie można przewidzieć na 100%, ale obecne zachowanie psa jest jakąś wskazówką, jeżeli sunia np. na spacerze wykazuje notorycznie agresję w stosunku do innych suk, to na pewno nie przyjmie w domu drugiej suni. Jeżeli jest ogólnie przyjazna, bawi się ładnie z innymi psami, jest zrównoważona, to można mieć nadzieję, że jej relacje w domu z drugą sunią będą OK.
  9. Agnieszko, ale przecież Pani zna swoją sunię, wie jak się zachowuje w stosunku do innych suczek na spacerze, więc w jakimś stopniu może przewidzieć jak przyjmie Madam. Z opisu zachowania Madam można wywnioskować, że ona się wycofa, więc nie będzie dawała suni-rezydentce powodów do wrogości. A że na początku trochę może pomruczeć, to jeszcze nic nie znaczy, żaden pies nie wita radośnie w domu ewentualnego swego rywala. Jeżeli sunia-rezydentka jest z natury łagodna i przyjazna, to wszystko będzie tak jak u mnie - czyli wyśmienicie.
  10. No to rzeczywiście miałaś Zosiu przygodę nielada. Ale przynajmniej już wiesz, że kontakt Micha z sunią niczym nie grozi, oni i tak się musieli kiedys poznać nos w nos. Mój Rufus (terier irlandzki) też był takim dżentelmenem w stosunku do suk - wszystkich, małych i dużych. Na tej zasadzie znalazła się u mnie Vega, jako rekompensata za owczarka niemieckiego, którego znalazłam (a raczej to on mnie znalazł). Rufus organicznie nie znosił wszystkiego co większe od niego (samców). Kochał za to wszystkich ludzi i wszystkie mniejsze od siebie psy płci obojga, głównie jamniki. Kiedy Hektor znalazł się w moim domu zmuszona byłam trzymać go w kuchni, a Rufusa w pokoju, inaczej doszłoby do jatki. Natomiast na spacery wychodziłam z dwoma - wtedy nic sobie nie robiły. Poruszanie się po domu było oczywiście bardzo utrudnione, ale ja sobie założyłam, że nie oddam Hektora do schroniska, muszę mu koniecznie znaleźć dom. No i udało się. Ale zrobiło się nam z synem tak przykro, że musieliśmy go oddać, że czym prędzej popędziliśmy do schroniska i wzięliśmy Vegę-taki mix ONka i belga złotowłosego. Rufus oczywiście sunię przyjął tak, jak przystało na irlandzkiego gentlemana - odstąpił jej nawet swoje posłanie. Cały czas mam w pamięci tego mojego Rufuska, chyba wszyscy wspominamy jak najcieplej swoje zwierzaki, które czekają na nas już za TM.
  11. Tinka czuje się zupełnie dobrze, widać, że nic ją już nie boli, ożywiła się też, nie jest już taka apatyczna. Aby ułatwić sobie życie rano i wieczorem wychodzę na spacer z dwiema dziewczynkami, na środkowy, długi spacer biorę tylko Vegę, za to Tina ma dwa krótsze wyjścia. W sumie jest tych spacerów 5, a nie jak z początku 7. W sobotę idziemy na ogląd kaszaka - niestety urósł. Zobaczymy co powie Doktor, ale jeżeli będzie potrzebne dogłębne jego wycięcie, to wstrzymam się, nie chcę Tiny tak męczyć raz po razie. Zdjęcie szwów dokładnie za tydzień, potem jeszcze na 1 dzień zostawię jej kubraczek, a potem wszystko do prania, najchętniej łącznie z Tiną, o ile będzie można. Tina znowu wczoraj spotkała swojego kolegę nowofunlanda. Ależ to piękny i przeogromny pies - nie tylko wzwyż, ale i wszerz. Wygląda jak wielki czarny miś, i taki łagodny i powolny. Ale nie wyobrażam go sobie w mieszkaniu - taka masa psa! On co 2 miesiące chodzi do salonu piękności na kąpiel i czesanie, które to zabiegi trwają 4 bite godziny. t Kasiu, jeżeli masz czas, możemy spotkać się w sobotę w lecznicy. Jestem umówiona na godz. 10.20.
  12. Ja z początku też upierałam się przy testach na kota (mam 3), potem uświadomiłam sobie, że to mało co daje, bo przecież pies zachowuje się inaczej w schronisku, a inaczej w domu, co więcej, w każdym kolejnym domu zachowuje się trochę inacej. A kot kotu też nierówny. Zaryzykowałam, biorąc Tinę i dobrze zrobiłam- jej relacje z kotami od początku były idealne, z moją wielgachną rezydentką też się świetnie zgadza, a więc lepiej być nie może. Jeżeli Madam nie okazuje agresji w stosunku do swoich współlokatorek, to najprawdopodobniej zaakceptuje też koty. Agnieszko, przekonaj tych ludzi, aby zaryzykowali. Jeżeli ma wrodzoną awersję do kotów, to trudno, inne psie wady też mogą być powodem oddania psa. Trzeba dać Madam szansę, koniecznie.
  13. Oczywiście, jak najbardziej się zgadzam.
  14. Czyżby jakaś iskierka nadziei? Czekamy na dalszy rozwój sprawy.
  15. Wspaniale!!! Cudownie!!! Nareszcie własny dom, po tylu miesiącach starań, z hotelikiem po drodze, w końcu słoneczko zaświeciło dla Jaguni. Bądź szczęśliwa kochana sunieczko!!!
  16. A u Madam dalej cisza. Bidulko, kiedyż szczęście się do ciebie uśmiechnie?
  17. "Może ktoś z dogomaniaków się nad nim zlituje" Może, nigdy nic nie wiadomo, chociaż tutaj domy już zapsione, a często i zakocone. Moja piątka to już maksimum na jakie mnie w mojej sytuacji stać. Sorry.
  18. Maluszku, kiedy się do ciebie szczęście uśmiechnie?
  19. Biedaczek, wszystkie koleżanki powysyłał do domków i sam został.
  20. Ale go pięknie wytrymowałaś Zosiu, zupełnie nie przypomina tego kudłacza z pierwszej strony. No i uśmiecha się chłopak - jedzonko dobre było, to i zadowolony pies, tym bardziej, że jego Pani blisko.
  21. Absolutnie nie zapomniały! Madam, kochana, śpij dobrze, jutro nowy dzień, może to będzie TEN dzień.
  22. Dzięki Myszsza. A to się bez jajka nie rozleci?
×
×
  • Create New...