Jump to content
Dogomania

Isabel

Members
  • Posts

    15088
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Isabel

  1. Wszystkim cioteczkom dziękujemy pięknie za pozdrowienia i ciepłe słowa. Brązowa, wysłałam Ci prywatną wiadomość.
  2. Wydaje mi się, że Tina musiała mieć już wcześniej kontakt z kotami - ona je nie tyle nie zauważa, co po prostu lubi. Tinusia uwielbia siadać koło mnie na fotelu i kłaść główkę na moje kolana. Do tej pory było to ulubione miejsce Kastora i Teosia. Dzisiaj wieczorem Kastor pospieszył się i pierwszy wskoczył mi na kolana. Tinka popatrzyła i stwierdziła, że ona też się jakoś zmieści - wszyscy jesteśmy przecież szczupli. Niestety nie mogła już położyć główki na moich kolanach, bo tam leżał Kastor, a więc niewiele myśląc położyła główkę na Kastorze. I tak sobie siedzieliśmy, oglądają TV. A jeszcze wcześniej, jak wskoczyła na fotel i jej główka znalazła się na wysokości mojej głowy, postanowiła umyć mi ucho. Widać brudne było. Ona jest taka zabawna i słodka, i taka grzeczna. Wspaniała sunia.
  3. Tinka coraz bardziej zrelaksowana - widać dobrze się tu czuje. Ale i dom spokojny, nie ma hałasów, krzyków, Vega też na nia nie szczeka, chociaż nieraz pokazuje kto tu jest "panią domu". Na spacerku Tina dalej ciągnie, niesie ją w świat, jeszcze długo nie będę jej mogła puszczać. Chodzę teraz na spacerki z dwiema suniami. Vegę mam na smyczy tylko tam, gdzie jedżą auta, a tak to chodzi luzem, wygodniej mi wtedy przekładać z ręki do ręki smycz Tiny. Zarejestrowałam się dzisiaj do lekarza, niestety dopiero na jutro popołudniu, bo nie było wcześniejszego terminu - poproszę o jakiś antybiotyk, muszę jak najszybciej stanąć na nogi. Czytałam na wątku Dżekusia, że Brązowa i Abi już w domu! Tak się cieszę, że szczęśliwie wróciły, że wszystko się udało i bardzo dziękuję za Tinę. Sunia jest całkowicie bezproblemowa, tak w domu, jak i na spacerze. Wita się z napotkanymi pieskami (oczywiście upewniam się wcześniej czy piesek jest łagodny), na przejeżdżające rowery nie reaguje. Tylko jeszcze ani razu nie zaszczekała. Ciekawe jaki ma głosik.
  4. Tina przespała pięknie całą noc, nie chodziła, nie piszczała, zmieniała sobie tylko miejsce - raz na fotelu, raz na dywanie. Za to koty urządziły sobie w nocy gonitwę, no, kiedyś przecież muszą pogonić. Z siu i koo też Tineczka pięknie wytrzymała. A więc zero problemów. To przekochana sunia, spokojna, łagodna, wszystkim przyjazna.
  5. Dzięki wielkie! Już wszystko wymizgane i szykuje się do snu. Dobranoc!
  6. Tina czuje się pod każdym względem coraz lepiej, ze smakiem zjadła kolację, wyleguje się na fotelu lub wersalce, wytarzała się nawet na dywanie. Na fotelu siedzieliśmy w trójkę - ja, Tina i Kastor u mnie na kolanach. Milka znowu siedzi na szafie, a naprawdę nie ma powodu, myślę, że jej się to wkrótce znudzi. Z koopkami jest lepiej, zobaczę co będzie na ostatnim spacerku, ewentualnie dam jej na noc drugą połówkę Loperamidu, żeby ją w nocy brzuszek nie bolał. Tina czuje się coraz lepiej, natomiast mnie coraz bardziej ścina z nóg jakaś infekcja, już dwa dni temu miałam katar, ale dzisiaj zupełnie mi się zatkały zatoki, a wychodzić z psiakami przecież muszę.No, ale muszę być dobrej myśli.
  7. Czaruś czaruje i czaruje i jakoś nie może wyczarować swojego domku. Kto mu pomoże?
  8. Jagunia, cudowna sunia, domku wypatruje!
  9. Na kolację Tina zjadła mięsko wołowe z makaronem i marchewką, przegryzła też trochę suchego, ale mało. Dzisiaj zjadła mojej Mamie śniadanie - chleb z szynką i przegryzła trochę suchym. Ale ilościowo to wszystko było naprawdę w normie.
  10. Vega jest stateczną starszą damą i jak zrozumiała, że ze strony Tiny nic jej nie zagraża, przestała się niepokoić i interesować Tiną i zajęła się swoimi sprawami. Dałam Tinie przed chwilą pół tabletki Loperamidu, bo ją znowu przeczyściło (na chodnik w przedpokoju). Niedługo wyjdziemy na spacer, ale na razie chodzę podwójnie - najpierw z Tiną, potem z Vegą.
  11. Akuszko, Tina podchodzi do pogłaskania, ale nie jest natarczywa, trzyma się blisko, ale nachalnie pieszczot się nie domaga. Ja widzę, że ona jest jeszcze zupełnie ogłupiała, zamiast odpocząć, przespać się, bo ma przecież warunki - i ciepło i tyle różnych miejsc do leżenia - to ona chodzi, kręci się, popiskuje. A przecież musi być zmęczona, wczorajsza podróż i tyle nowych wrażeń, ja bym na jej miejscu zaraz padła, a ona chodzi i chodzi.
  12. Bardzo sympatyczny chłopiec, marnuje sie w schronie, mógłby dać tyle radości swoim ludziom!
  13. Dogofanko, niecierpliwie czekamy na wiadomość!
  14. Noc minęła niespokojnie. Tina cały cas chodziła, piszczała, zawodziła i co chwilę piła wodę. Początkowo planowałam, że będzie spała w kuchni, na ulubionym legowisku wszystkich psów jakie przewinęły się przez mój dom. Ale Tina okazała się indywidualistką, kazała sobie połozyć swój własny, prywatny kocyk koło szafki z garnkami. Zamknięta na noc w kuchni piszczała i drapała drzwi, tak że po godzinie wypuściłam ją. A chciałam żeby koty, które śpią ze mną w pokoju nie stresowały się, zjadły spokojnie, wypiły, załatwiły swpje kuwetowe sprawy. No ale wyszło inaczej, z tym że kocurki już się nie boją, tylko Milka jeszcze trochę się chowa. Tina wpuszczona do pokoju dalej chodziła, piszczała, zawodziła, usnęła na fotelu dopiero o świcie. Rano zanim zdążyłam się ubrać( nawet już się nie myłam żeby nie przedłużać) Tina zdążyła zrobić siusiu w pokoju i zakupkać pół przedpokoju (chodnik). Posprzątałam, łącznie z umyciem swojego pantofla, bo oczywiście wychodząc z łazienki weszłam w tę niespodziankę, i poszłyśmy na półgodzinny spacer. Trochę ją czyściło, a wcale jej nie prekarmiłam wieczorem - to po prostu zmiana warunków i zmiana jedzenia. Po śniadaniu trochę odpoczęła, ale dalej jest niespokojna, niby leży i drzemie, ale co ja się ruszę to ona za mną krok w krok chodzi. Myślę, że jeszcze pare dni i wszystko będzie dobrze. W ogóle to jest kochana, bardzo łagodna i taka śmieszna z tymi sterczącymi kosmatymi uszkami. Ogonek na spacerku trzyma do góry, więc taka bardzo przerażona byc nie może. Tylko tak strasznie pędzi przed siebie, trzymam ją bardzo mocno, żeby mi się smycz nie wysmyknęła. Bardzo się cieszę, że relację między Tiną i moim zwierzyńcem tak dobrze się ułożyły, ona nie jest psem dominującym, więc żadnego zagrożenia moje zwierzaki nie czują, kotami w ogóle się nie interesuje, więc i one czują się bezpiecznie. Jest dobrze i z każdym dniem będzie lepiej.
  15. Ja też jestem ciekawa jak współpodróżnik mojej Tiny miewa się w nowym domku. Widać Dogofanka jest tak zaaferowana nową sytuacją, że nie ma czasu na przekazanie relacji.
  16. Tinka już po drugim wieczornym spacerze. Dużo siusia i robi dużo małych koopek, ale nie ma biegunki, to pewnie z wrażenia. No i jest dalej zdezorientowana, chodzi cały czas i nie może sobie miejsca znaleźć. I popiskuje, wyraźnie tęskni za Brązową i Abi - jak na parking przed domem zajechał samochód, to Tina zamarła, wpatrywała się w wysiadających i zaczęła bardzo piszczeć. . W domu chodzi za mną krok w krok, chyba mnie już polubiła. Stosunki między zwierzętami OK. Vega już na nią nie pomrukuje, Teoś zszedł z regału, tylko Milka jeszcze siedzi na szafie. Muszę kotom na noc wnieść miskę z wodą do pokoju, bo nic nie piły. To chyba tyle na dzisiaj. Dobranoc
  17. Tak, Tina mieszka niedaleko Błoń i Kopca Kościuszki, spacerki zapewnione!
  18. Tina już w domu, po kolacji. Zwiedziła mieszkanie, łącznie z łazienką. Przywitała się z Vegą i Kastorem (kocurek, najodważniejszy), nie zwraca zupełnie uwagi na koty (oby tak dalej!). Ale na wszelki wypadek Teoś (najmłodszy kocurek) i Milka (najstarsza kotka) usadowiły się na regale.Vega trochę na Tinę mruczy, ale nic jej nie robi, po prostu ją sobie ustawia. Tinka jest jeszcze zdezorientowana, nie wie co ma z sobą zrobić, chodzi to tu, to tam. Całą drogę do domu bardzo ciągnęła, nie wiem gdzie tak pędziła, ale bardzo jej się spieszyło. Odezwę się jeszcze później.
  19. Nie, niestety nie mam cyfrówki, komórka też starego typu. Muszę poczekać aż syn przyjdzie i zrobi zdjęcia (nie mieszka ze mną) - ma być dopiero w środę, chyba że uproszę go żeby wcześniej wpadł.
  20. Jadze naprawdę dom się należy - ta sunia ma same zalety i tak długo już czeka!
  21. I jak ładnie się uśmiecha, tak trochę nieśmiało, prosząco!
  22. Skacze z radości, a że upodobał sobie młodszą z Pań ... hmm, widać lubi młodsze!
  23. Akuszko, w Krakowie dalej wieje, ale nie tak jak wczoraj. I jest ciepło, bardzo.Przed chwilą trochę kropiło, ale juz nie pada. Dostałam sms od Brazowej, że podróż przebiega OK. Jeżeli przed godz. 13 były w Łodzi, tzn. że już połowa drogi za nimi.
  24. Tak, to niesamowite przedsięwzięcie. A w Krakowie zaświeciło właśnie słońce - uśmiecha się do naszych podróżników.
×
×
  • Create New...