Piękne fotki,wszędzie tak zawaliło sniegiem,u nas też.Aga ja po smierci Dafiego,natychmiast jak to było mozliwe,wzięłam 2 ze schroniska,ale Tobie tego absotutnie nie polecam,bo juz miałaś,nawet nadmiar.Pocieszałam sie tylko tyle,ze tu na bank uciekł by mi na główną ulice/np.przy otwieraniu bramy/i zginął pod kołami...Pocieszam sie tez,ze nie walczył np z rakiem,bólem,tylko odszedł w ciągu kilku godzin/pogryzienie i serce/teraz po 10 latach mniej to boli,ale jego kochałam najbardziej.
Te zblizenia szczególnie piękne...