Jaaga
Members-
Posts
19190 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Chciałam jeszcze rozliczyć wydatki poza fundacyjne, z pieniędzy zebranych na moim koncie z bazarków. 40 zł kosztował Sedalin, paragon, żeby się nie zgubił, schowałam tak skutecznie, że na razie go szukam jak znajdę, to wstawię. 40 zł paliwo do Tychów i 10 zł połowa tubki masci Ubrolexin, którą wzięłam do Tychów, zeby dr Olender wyczyściła mu uszy i ją założyła. Niestety, Osurnia jest teraz tak droga, że w ramach oszczędności jechałam ze swoja maścią. Tym sposobem zaoszczędziłam 110 zł. Powiedziała, że wczesniej podana Osurnia zadziałała, bo była jeszcze wydzielina do usunięcia, ale nie ma już stanu zapalnego i raczej nie trzeba bedzie powtarzać już podawania leku.
-
Ty to potrafisz namieszać w głowie. Dziś rano razem z kupą usunęłam wierzchnią warstwę ziemi na wszelki wypadek. Przyjechał Andrzej ze szkoły i mówi, że kiedy byłam z Arturem na spacerze, to mogłam usunąć ziemię razem z kupą. Zaskoczyłam go, że usunęłam. Do tego pranie w większej ilości domestosu, a mycie podłogi w pokoju w najsilniejszym środku do dezynfekcji. Chyba musze Cię zablokować, żebyś nie siała spustoszenia w mojej psychice
-
Wczoraj wieczorem było koszmarnie. Amely budziła się i nie potrafiła zlokalizować powodu bólu. Kręciła się, miotała, przewracała, gryzła swoje tylne łapki, bo nie kojarzyła, że są jej i to nie one powoduja ból. Tak było do pierwszej w nocy, cały dom postawiła na nogach, ciągle psy szczekały przez jej histeryczne wrzaski. Wyścielilam pół pokoju drybedami na które dałam antystresowe legowiska, na resztę dalam poszwy z kołder, żeby nie położyła się na gołych płytkach. Dziś rano zastałam to wszystko totalnie umazane rozdeptaną i rozdrobnioną kupą. Ręce mi opadły, bo mam tego 4 pralki prania Po jednym psie. Ja już nawet nocą piorę , bo w dzień nie wyrabiam.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
-
Jutro jedzie na badania, to ją zważymy. Mam na dziś jeszcze tylko intestinal i musimy wiedzieć, czy kupić zwykła czy potrzebna dieta. Niestety, tyle psów wymaga zabiegów,wizyt i badań, że mąż nie nadąża z nimi jeździć. Przydaby się jakis wolontariusz w okolicy, kogo można byłoby poprosić o pomoc np w jeżdżeniu do weta.
-
Tak właśnie mówiła wetka. Na szczęście robi kupy na spacerach przy nas i od razu sprzątamy. Jedyny raz miałam psa z wlosogłowka 26 lat temu. Artur był dość dawno odrobaczany i jednorazową dawką, a wcześniej miał 1,5 roczna przerwę w odrobaczeniu. Już któryś raz przekonuje się, że dokładne badania kału po przyjeździe są bardzo ważne. Niby nic się nie dzieje, a jednak często coś wychodzi. Gdyby tego nie wykryć, to rozniesie się po środowisku. Ludzie nie badają często, a czytam czy słyszę że zmieniają karmy, wymyslają alergie, weci dają antybiotyki, żeby zatrzymać biegunkę. Odrobaczanie w ślepo też niewiele daje. Artur miałby dalej pasożyta, gdyby dziś dostał tylko jedną dawkę
-
Właśnie dzwonili z przychodni, że mamy przyjechać po Artura, bo kłapie zębami na suszarkę, więc musi doschnąć w domu. Pojechał na przegląd, kąpiel, pielęgnację i odrobaczenie. Za dwa dni będzie zaszczepiony. Daliśmy kał na flotację i ma zrobiony test na lamblie(wynik ujemny) Artur jes świetnym psem. Idealnie (oprócz obsikiwania mebli) odnalazł się w domu. Jest grzeczny, bezproblemowy. Nie jest zatuczony, tylko ma bardzo grube, troche dłuższe futro, szczegolnie do barków. Jest krępej budowy, stąd takie wrażenie. Jest mądry, reaguje na zawołanie, chodzi dobrze na smyczy, jedzie grzecznie samochodem. Nie zwraca uwagi na inne psy niezależnie od płci i wielkości, na razie nie zainteresował się kurami. Mam nadzieję, że szybko ktoś wypatrzy taki skarb. Tym bardziej, że nastawialiśmy się na psa do 15 kg, a waży 2 razy tyle Z kojca wyjechał więc fuksem, bo nie zdecydowalibyśmy się wziąć dużego psa. Czyli chyba bylo takie jego przeznaczenie i najwyższa pora zmienić los.
-
Wystarczy, że pracownik wdepnie w kupę i rozniesie po reszcie schroniska. Mamy mniejsze psy. Choć dla Ciebie to rzeczywiście chyba wielkości kufy Twojego psa. Asiu, dziękuję za szyje. To największy przysmak chłopaków. Dylan jak Cię usłyszał, to nie chciał odejść od drzwi. Jego nowa mamusia. Ma sunie Dudusię i Delicję oraz szczury Bonifacego, Edwarda, Szczurę i Maćka. To Roberto do nich pasuje. Jako, że Balbinka i Artur na razie nie mają swoich wątków, to chciałam dać znać, że oboje są fajnymi psami. Noc minęła rewelacyjnie. Nie ma żadnych problemów. Artur tylko boi się smyczy, jak chce mu się ją przypiąć, ale to jest do wypracowania smaczkami. Potem już na niej chodzi bez problemu. Jest niesamowicie posłuszny, jedno słowo i ruszą za Andrzejem. Balbinka będzie potrzebowała lepszej karmy do odkarmienia. Dziś dostała już druga dawkę leku, a zjadłaby konia z kopytami. Nadrabia schronisko i pasożyty. Nie wiem, gdzie się to w niej mieści.